Co Szatan zrobił z Biblią cz.3

poprzedniej części omówiliśmy fragment dziejów apostolskich i kwestię zesłania ducha świętego. Idźmy dalej tym tropem, bo natrafiłem na coś ciekawego. Mianowicie wersety od 4:31 do 5:12. Mamy tu kwestię rzekomego sprzedawania majątków i rzekomej śmierci małżeństwa, które część pieniędzy ze sprzedaży przeznaczyli dla siebie. Zobaczmy:

31. A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże. 32. A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. 33. Apostołowie zaś składali z wielka mocą świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka łaska spoczywała na nich 34. Nie było tez miedzy nimi nikogo, który by cierpiał niedostatek, ci bowiem, którzy posiadali ziemię albo domy, sprzedając je, przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży 35. i kładli u stóp apostołów; i wydzielano każdemu, ile komu było  potrzeba. 36. I tak, Józef, nazwany przez apostołów Barnaba, co się wykłada Syn Pocieszenia, lewita, rodem z Cypru, 37. sprzedał rolę, którą posiadał, przyniósł pieniądze i złożył u stóp  apostołów. [hmm, AŻ DO SAMYCH STÓP?? MOŻE TEŻ ICH UCAŁOWAŁ W TE STOPY???]

5:1 A pewien mąż, imieniem Ananiasz, ze swoja żoną Safirą, sprzedał posiadłość 2. i za wiedzą żony zachował dla siebie część pieniędzy, a resztę przyniósł i złożył u stóp apostołów. [hmmm, ZNOWU! TRZEBA BYŁO SKŁADAĆ U STÓP :)] 3. I rzekł Piotr: Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, ze okłamałeś Ducha Świętego i zachowałeś dla siebie część pieniędzy za rolę? 4. Czyż póki ją miałeś, nie była twoja, a gdy została sprzedana, czy nie mogłeś rozporządzać pieniędzmi do woli? Cóż cię skłoniło do tego, żeś te rzecz dopuścił do serca swego? Nie ludziom skłamałeś, lecz 5. Ananiasz zaś, słysząc te słowa, upadł i wyzionął ducha. I wielki strach ogarnął wszystkich, którzy to słyszeli. 6. Młodsi zaś wstali, owinęli go, wynieśli pogrzebali. 7. A po upływie około trzech godzin nadeszła i żona jego, nie wiedząc, co się stało. 8. I odezwał się do niej Piotr: Powiedz mi, czy za taka cenę sprzedaliście rolę? Ona zaś rzekła: Tak jest, za taką. 9. A Piotr do niej: Dlaczego zmówiliście się, by kusić Ducha Pańskiego? Oto nogi tych, którzy pogrzebali męża twego, są u drzwi i ciebie wyniosą. 10. I upadła zaraz u nóg jego, i wyzionęła ducha. A gdy  młodzieńcy weszli, znaleźli ja martwa, wynieśli i pogrzebali obok jej męża. 11. I wielki strach ogarnął cały zbór i wszystkich, którzy to słyszeli. 12. A przez ręce apostołów działo się wśród ludu wiele znaków i cudów. I zgromadzali się wszyscy jednomyślnie w przysionku Salomonowym,

DOBRA STARCZY! A świstak siedzi i zawija je w te sreberka…

Mam tutaj do pana Łukasza kilka pytań:

  1. Historia się zaczyna od tego że zatrzęsło się od ducha świętego, hm…. ciekawe, w obliczu tego, co napisałem w poprzedniej części.
  2. Jak ci ludzie posprzedawali swoje ziemie, to z czego żyli, jak skończyły im się pieniądze ze zbiórek, bo wiadomo, że apostołowie cały czas w Jerozolimie nie siedzieli, tylko się porozchodzili. To absurdalne.
  3. Zacytujmy jeszcze raz 32 werset:

 32. A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne

Pan Łukasz zapewne zapomniał, że było coś takiego jak 10 przykazanie, które zabraniało pożądać cudzej własności. I on chce nam powiedzieć, że apostołowie lekceważąc to przykazanie wymagali od ludzi ofiarowywania swojego majątku na rzecz…zboru….chrześcijańskiego? Doprawdy zdumiewające.

 

  1. Cała dalsza historia o śmierci tego małżeństwa z ręki Boga jest niewiarygodna, a wręcz debilna. Bóg po pierwsze nie wymagał od ludzi, aby pomagali w organizowaniu struktur kościoła babilońskiego, bo jak wiadomo, to był i jest kościół Szatana. Bóg wymagał ofiar w swojej świątyni i nigdzie poza nią. A więc o co w tym chodziło? Chłopaki z bandy Pawełka potrzebowali kasy na organizację struktur tworzonej przez nich nowej religii. I wymagali od swoich wyznawców ofiarności. Czytamy to także w listach Pawła, on zbierał pieniądze po swoich zborach. Pewnie tłumaczyli tym otumanionym biedakom, że to się działo już za czasów Piotra, gdy Paweł jeszcze nie stał po stronie apostołów. Dlatego wymyślili tę bajeczkę.
  2. Idąc dalej, taka sytuacja prowadziła raczej do zubożenia ludzi, a bogacenia się kościoła, bo ten kto dysponował tymi środkami, miał władzę. Czytamy w listach Pawła, jak organizował zbiórki na rzecz kościoła w Jerozolimie i dostarczał te pieniądze osobiście. Czy wierzymy Pawłowi? Wierzymy w jego dobre intencje po przeczytaniu zgromadzonego materiału dowodowego? Późniejsze jego listy są dowodem na to, że między nim, a apostołami była zażarta walka. W takiej sytuacji już widzę, jak przynosił te pieniądze apostołom lub ich uczniom do Jerozolimy. Przecież to jest niemożliwe. To były dwa nawzajem zwalczające się obozy. On się bał chodzić do Jerozolimy, bo wiedział, że tam zostanie błyskawicznie rozmontowany. Do Jerozolimy dochodziły z pewnością wieści o jego odstępczych naukach i Żydzi mesjańscy byli na niego wściekli. No nawet mamy to w dziejach 21:4 I odszukawszy uczniów, pozostaliśmy tam siedem dni; a niektórzy za sprawą Ducha mówili Pawłowi, żeby nie szedł do Jerozolimy. Mamy to także w dziejach 20:22-24 22. I oto teraz, zniewolony przez Ducha, idę do Jerozolimy, nie wiedząc, co mnie tam spotka, 23. prócz tego, o czym mnie Duch Święty w każdym mieście upewnia, ze mnie czekają więzy i uciski. 24. Lecz o życiu moim mówić nie warto i nie przywiązuje do niego wagi, bylebym tylko dokonał biegu mego i służby, która przyjąłem od Pana Jezusa, zęby składać świadectwo o ewangelii łaski Bożej. [znamy tę ewangelię zbyt dobrze – zbawienie z samej wiary]

 

Jeśli rozumiemy już co się działo, to spróbujmy to połączyć z ewangeliami, bo dopatrzyłem się tam interesującej rzeczy.

Kiedy pisałem artykuł o największym biblijnym absurdzie, to analizowałem fragmenty ewangelii i teraz wklejam tu ten tekst z tamtego artykułu, bo się nim zajmiemy i odkryjemy ciekawą rzecz:

Spytajmy Chrystusa co mamy robić, aby być zbawionymi. Tylko którą wersję przyjąć jako prawdziwe słowa Chrystusa? Mateusza, Marka, czy Łukasza? Bo wszystkie się różnią. O Janie nie wspomnę na razie, bo u Jana nie ma akurat tego fragmentu.

Łuk 18:18-24

18. I zapytał go pewien dostojnik tymi słowy: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny? 19. Rzekł do niego Isus: Dlaczego zwiesz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg. 20. Znasz przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, czcij ojca swego i matkę swoją. 21. Ten zaś rzekł: Tego wszystkiego przestrzegałem od młodości. 22. A gdy to Isus usłyszał, rzekł do niego: Jeszcze jednego ci brak. Sprzedaj wszystko, co tylko masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, a potem przyjdź i naśladuj mnie. 23. Ten zaś, usłyszawszy to, zasmucił się; był bowiem bardzo bogaty. 24. A Isus, gdy go takim ujrzał, powiedział: Jak trudno tym, którzy maja majętności, wejść do Królestwa Bożego.

Mar 10:17-23

17. A gdy się wybierał w drogę, przybiegł ktoś, upadł przed nim na kolana i zapytał go: Nauczycielu dobry! Co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny? 18. A Isus odrzekł: Czemu mnie nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg. 19. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, nie oszukuj, czcij ojca swego i matkę. 20. A on mu odpowiedział: Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od młodości mojej. 21. Wtedy Isus spojrzał nań z miłością i rzekł mu: Jednego ci brak; idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, po czym przyjdź i naśladuj mnie. 22. A ten na to słowo sposępniał i odszedł zasmucony, albowiem miał wiele majętności. 23. A Isus, spojrzawszy wokoło, rzekł do uczniów swoich: Jakże trudno będzie tym, którzy maja bogactwa, wejść do  Królestwa Bożego!

Mat 19:16-21

16 I oto ktoś przystąpił do niego i rzekł: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby osiągnąć żywot wieczny? 17 A On mu odrzekł: Czemu pytasz mnie o to, co dobre? Jeden jest tylko dobry, Bóg. A jeśli chcesz wejść do żywota, przestrzegaj przykazań. 18 Mówi mu: Których? A Chrystus rzekł: Tych: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, 19 Czcij ojca i matkę, i miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. 20 Mówi mu młodzieniec: Tego wszystkiego przestrzegałem od młodości mojej; czegóż mi jeszcze nie dostaje? 21 Rzekł mu Chrystus: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, potem przyjdź i naśladuj mnie. A gdy młodzieniec usłyszał to słowo, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele majętności.

Widać, że wersje nie są ze sobą spójne, Mateusz dodał przykazanie miłości bliźniego. Natomiast to, co jest wspólne to fakt, że Chrystus nigdzie nie wymienia żadnego z przykazań miłości do Boga (1-4), tylko pozostałe – miłości do bliźniego. Bo dlaczego nie wymienił żadnego z pierwszych czterech przykazań? Może dlatego, że musiałby powiedzieć jasno i bez wątpliwości: przestrzegaj Sabatu człowieku? Myślę, że tu jest pies pogrzebany. Jak wiemy Babilon Wielki zwalczył święcenie Sabatu dosyć szybko. Tak więc czy Isus mógł wypowiedzieć te słowa i jest to ich oryginalne brzmienie? Nie sądzę.

Czytając to bez zastanowienia (czyli pierwszy raz po nawróceniu) wydaję się, że Chrystus ograniczył wymagania do 10 przykazań oraz dodał przykazanie miłości bliźniego. Przynajmniej tak to interpretowałem na pewnym etapie poznania. Ponadto wskazał młodzieńcowi, że ma pozbyć się tego co dla niego najcenniejsze – bogactwa i naśladować Chrystusa, a wtedy będzie doskonały, ale nie jest to warunkiem koniecznym do zbawienia, bo wystarczy 10 przykazań i przykazanie miłości bliźniego. Ale jak się wczytasz, to zauważysz, że tak naprawdę to nie wymienił wszystkich 10 przykazań. Pominął pierwsze 4. A więc miłość do Boga. Czy to nie jest podobne do New Age? Boga usuwamy na bok, a liczy się tylko miłość wzajemna wobec ludzi. Ponadto, dlaczego u Marka i Łukasza mamy obligatoryjny nakaz sprzedania bogactw i naśladowania Chrystusa („jednego Ci brakuje”) , a u Mateusza jest to nakaz nieobowiązkowy, bo mówi: „jeśli chcesz być doskonały…”

Czy jest różnica w znaczeniu między „jednego Ci brakuje”, a „jeśli chcesz być doskonały”? Która wersja jest prawdziwa?

Czy widzimy tu, że Chrystus wskazuje nam na to, że 10 przykazań jest ważniejsze niż cała reszta przepisów zakonu? No tak wynika z tych fragmentów. A to jest sprzeczne z księgami proroków i prawem mojżeszowym, bo wszystkie przykazania były tej samej wagi. Za przekroczenie przykazań były przewidziane ofiary ze zwierząt, okresy oczyszczenia, a za najgorsze grzechy karano śmiercią. Tworzyło to spójną całość wszystkich kilkuset przepisów.

Jest jeszcze jedno wyjście: tekst ten jest jakąś manipulacją, ponieważ:

–         jakimś zbiegiem okoliczności, Chrystus nie wymienia żadnego z przykazań miłości do Boga, tzn. pierwsze cztery pominął;

–         gdybym był tym młodzieńcem, to na pewno bym zadał Chrystusowi pytanie: a co z pozostałymi spośród 10 przykazań? Dlaczego nie spytał? A może spytał, a my nie mamy zapisanej odpowiedzi Chrystusa?

–         A może cały ten tekst jest manipulacją mającą na celu wymierzenie pierwszego ciosu w zakon? Przypuszczam, że tak właśnie jest, bo kwestia poruszana w tych wersetach jest zbyt ważna, w zasadzie jest najważniejsza: co mamy robić, aby być zbawionymi?

–         Załóżmy, że wymienił wszystkie. No to pytam, dlaczego przy okazji nie powiedział o chrzcie, o nowym narodzeniu z wody i z ducha, o tym, że mamy stać się jak dziecko, o tym, że nasza sprawiedliwość ma być większa niż sprawiedliwość faryzeuszy itd. – a więc to wszystko o czym mówił w innych miejscach ewangelii?

–         Tu młodzieniec mu zadał bardzo konkretne pytanie i mam uwierzyć w to, że Chrystus ograniczył wymagania do kilku spośród 10 przykazań lub wszystkich 10 przykazań? To się nie trzyma kupy. Czyżby Chrystusowi nie zależało na tym, aby komunikat dla ludzi o tym, co należy czynić aby być zbawionym był jasny i czytelny?

–         A dlaczego dalej w żadnej z ewangelii nie ma reakcji apostołów? Gdybym był takim Piotrem i usłyszał takie słowa, to zaraz bym podszedł do Chrystusa i spytał czy może to wyjaśnić: Czy w takim razie przykazania 1-4 nie obowiązują? A co z pozostałymi przykazaniami zakonu? Żydzi nie dzielili przykazań na 10 przykazań i resztę, ale dla nich wszystkie były jednakowej wagi. Tak więc jeśli ktoś chce mi powiedzieć, że mam w to wierzyć tak jak jest, to robi ze mnie idiotę, a ze mnie jest ciężko zrobić idiotę odkąd przestałem być katolikiem.

A TERAZ ROBIMY KROK DO PRZODU:

Już wiem, o co tu chodziło. Te fragmenty zostały spreparowane. Wiecie po co? Tu nie chodzi o to, które przykazania mamy przestrzegać, a które nie, to i tak jest farsą w obliczu powyższych rozważań. Tu chodzi o tę drugą część dotyczącą tego, że bogatemu trudno będzie być zbawionym.

Tam dalej Isus dopowiada, że łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu zostać zbawionym.

To teraz mam takie pytanie. Jak to było w prawie mojżeszowym i innych miejscach Biblii (tzw. ST)? Bóg zawsze obiecywał, że jeśli człowiek będzie przestrzegał prawa mojżeszowego, to Bóg temu człowiekowi bardzo pobłogosławi i będzie mu się dobrze powodziło, a więc będzie również majętny. I tak się działo. Przykładem są izraelici, którzy najpierw przestrzegali prawa, by potem popaść samozadowolenie spowodowane ich dobrobytem i zapominali o Bogu i czcili bałwany. Wtedy Bóg się złościł i zabierał im swoje błogosławieństwo, i ubożeli. Izrael za panowania Salomona był najbogatszym państwem sławnym na ziemi. To była nagroda za przestrzeganie prawa (potem Salomon popadł w bałwochwalstwo, ale to dopiero później).

Weźmy jeszcze np. Hioba. Był bardzo bogobojny i przestrzegał prawa, i dlatego Bóg mu błogosławił, a ten stał się majętny. Przykłady można mnożyć.

Teraz zwróćmy uwagę, że w obliczu słów Isusa, taki Hiob nie ma co liczyć na zbawienie, bo był bogaty… Taki Abraham – to samo! Bogaci raczej nie będą zbawieni. Widzicie ten absurd? Bóg mówi: przestrzegaj prawa, a ci pobłogosławię w tym życiu, a nagrodą będzie także życie wieczne.

Isus mówi: macie być biedni i rozdajcie majątek ubogim, bo nie będziecie zbawieni.

Jest to oczywista sprzeczność i nie mam wątpliwości o co tu chodzi. Słowa Isusa zostały spreparowane przez bandę Pawła, aby dać uzasadnienie organizowanym przez nich zbiórkom, dzięki którym budowali zalążki struktur kościoła babilońskiego. Te spreparowane słowa Isusa doskonale pasują tych fikcyjnych wydarzeń z dziejów i rzekomej śmierci tego małżeństwa (bo podobno zatrzymali część pieniędzy dla siebie). Efektem tych doktryn było nieustanne bogacenie się kościoła kosztem ludzi. Bo zapewne mówiono: możesz dać te pieniądze na kościół, to będzie jeszcze lepiej! A kościół już zadba o ubogich, nie przejmuj się.

Spójrz, jak to wygląda. Watykan jest najbogatszym państwem świata a swoim wyznawcom mówi: macie być biedni, bo inaczej nie będziecie zbawieni! To jest diabelstwo! Zniekształcił naukę Isusa, który nie mógł z pewnością zaprzeczać prawu mojżeszowemu.

Kolejny mit obalony i kolejny raz mamy potwierdzone proroctwo Daniela 7:25. Całe te fragmenty z tą historią o tym bogaczu, który ma sprzedać swój majątek i rozdać ubogim i Isusie który wskazuje tylko na 6 spośród 10 przykazań, jako te konieczne do zbawienia, możemy wyrzucić do kosza. Ale nie do końca. Zachowajmy to jako dowód w sprawie!

Brain Breaker

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s