Jak traktować nieprzyjaciół cz.4 – polemika z Esterą i Mariuszem

Na blogu Mariusza ukazał się bardzo wartościowy artykuł Estery o miłości do nieprzyjaciół.

http://redoctobermsz.wordpress.com/2014/08/27/czy-chrystus-nakazal-nam-milowanie-nieprzyjaciol/

Wyraziłem swoje uznanie dla Estery, ale to co się stało potem… nieco mną wstrząsnęło.

Tak na początek, aby łatwiej było się wam połapać o co chodzi, to sprawa wygląda tak:

Ja, Mariusz i Estera zgadzamy się co do tego, że miłość do nieprzyjaciół w postaci w jakiej ją mamy u Mateusza czy Łukasza, to nie jest nauka, która pochodzi od Boga. Ale to co oni proponują w zamian za nią, jest dla mnie nie do zaakceptowania, a wręcz mnie to gorszy, bulwersuje i żenuje. 

Główna różnica między mną a nimi jest taka:

Mariusz i Estera uważają, że skoro Mateuszowa miłość do nieprzyjaciół to fikcja, to mogą oczerniać wszystkich, którzy się z nimi nie zgadzają w 100%. Czyli tak jakby ich bliźnim jest tylko ten, co przyznaje im we wszystkim rację.

Ja natomiast uważam, że obowiązuje mnie Tora i wyraźny nakaz, który normuje relację między ludem dzieci Bożych (przypominam, że według mnie, dzieci Boże, to ci ludzie, którzy nie noszą w sobie genów diabła):

3 Mojżeszowa 19:16-19

16. Nie będziesz szerzył oszczerstw wśród ludu swojego i nie będziesz nastawał na życie swego bliźniego; Jam jest Pan. 17. Nie będziesz chował w sercu swoim nienawiści do brata swego. Będziesz gorliwie upominał bliźniego swego, abyś nie ponosił za niego grzechu. 18. Nie będziesz się mścił i nie będziesz chował urazy do synów twego ludu, lecz będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Jam jest Pan!

Zasadniczy problem polega na tym: kto jest moim bliźnim?

Ja uważam, że każdy, kto szczerym sercem szuka Boga – ponieważ myślę, że to charakterystyczna cecha ludzi wolnych od genów diabła. I samo to wystarczy mi, aby zrozumieć, że zarówno Mariusz jak i Estera, Heniek czy ktokolwiek z was, kto szczerze poszukuje prawdy – jest dzieckiem Bożym, a więc moim bratem, moją siostrą. Razem tworzymy wspólnotę dzieci Bożych – pszenicę, która czeka na żniwo i ma szansę znaleźć się w spichlerzu.

I teraz tak: tacy ludzie (pszenica) mogą mnie obrażać, a ja i tak będę ich miłował, dopóki będę widział, że szczerze szukają prawdy. To jest bardzo trudne do wykonania w praktyce, ale staram się, bo dokładnie tak rozumiem wskazane powyżej wersety Tory. A ja Torę traktuję na poważnie, choć nie ukrywam, że dopiero się jej uczę – a więc jestem w drodze.

Dzieci Boże mają się wzajemnie miłować – to jest nakaz Boga i Isusa. Mamy miłować innych, jak siebie samych, choć trzeba pamiętać, że to Bóg zawsze ma być na 1 miejscu, a nie bliźni.

Nie podejrzewam nikogo z „naszego grona” o to, że jest zwodzicielem, mimo tego, że nie zgadzam się z wieloma tezami Heńka, Mariusza czy Estery. Jak to tłumaczę? Uważam, że każdy jest na jakimś tam etapie swojego poznania, a naszym wspólnym zadaniem jest wskazywanie tego co dobre, i tego co niedobre. Obecnie jest taki czas, że wzajemnie się pouczamy, bo szukamy Boga. I w ten sposób z pewnością czynimy, to co jest naszą powinnością.

Bardzo się cieszę, że u Mariusza odbyła się ta dyskusja, bo wyszło na jaw kilka ciekawych spraw.

Po pierwsze, widzę, że Mariusz i Estera mają problem ze zrozumieniem Tory w tym ważnym fragmencie, dotyczącym miłości wobec swoich bliźnich. Przeczytajcie sobie to co oni piszą i zastanówcie się, czy oni miłują innych jak siebie samych?

Mariusz tylko czeka, aby obrzucić tych co się z nim nie zgadzają epitetami w stylu „chwaścizna, rogacizna” itd.

Estera natomiast oczekuje, że powinniśmy się z nią zgadzać w 100% we wszystkim co pisze na jakikolwiek temat. Pochwaliłem ją za artykuł o miłości wobec nieprzyjaciół, a ona oczekuje, że za tym pójdzie popieranie wszystkiego, co pisze…Z tego wynika, że uważa siebie za kogoś wyjątkowego, a Mariusz jej wtóruje, nie tak dawno napisał nawet, że „Estera prorokuje w sieci”. Czy tak pisze osoba emocjonalnie zrównoważona? Jak można o kimś napisać, że prorokuje? Czyżby Estera była tym jednym z proroków zapowiedzianych w Apokalipsie? 🙂 To mi wygląda na szukanie grona swoich zwolenników, a nie na szukanie prawdy.

Zobaczcie, udowodniłem, że apostoł Piotr nauczał pogan przystąpienia do zakonu i obrzeski. Ale czy on izolował się od pogan? Wiadomo, że nie, bo wtedy jak mieli by się oni dowiedzieć o Mesjaszu? Ci poganie, z którymi on nawet jadał (Pawłowi zdarzyło się to napisać), to były zwiedzione dzieci Boże – dzikie owce. Według Mariusza i Estery i tego, co proponują w zamian za Mateuszową miłość do nieprzyjaciół, to taki Piotr powinien tych wszystkich pogan osądzić jako chwastów i rogaciznę oraz dać sobie z nimi spokój. BO WEDŁUG MARIUSZA I ESTERY ICH BRAĆMI I SIOSTRAMI SĄ CI, KTÓRZY SIĘ Z NIMI ZGADZAJĄ W 100%! Wobec tego zobaczmy: czy apostoł Piotr tak samo rozumiał prawdziwe nauki Isusa i Torę, którą zachowywał ? (wiemy już, że Isus nauczał zgodnie z Torą) Mam pytanie: w ilu procentach poganie zgadzali się Piotrem, który im głosił przystąpienie do zakonu? 😀 5? 10? 20? Kiedy tacy poganie czegoś nie rozumieli, bo nie mieli poznania, to Piotr nazywał ich “chwastami”? Myślę, że kiedy widział, że ktoś nie ma woli poznania Boga, to po prostu strzepywał piach i szedł dalej. A może uważacie, że obszczekiwał prawdę i się spalał?

Uważam, że jeśli Mariusz i Estera dalej pójdą tą drogą co obecnie, to zostaną sami… Bo docelowo nikt tego nie zniesie. Inna opcja jest taka, że zostaną sami z gronem tych, którzy bezmyślnie im przytakują na wszystko, co mówią. Do tego to zmierza.

Ja z chęcią przyznam się do błędu, jeśli ktoś mnie przekona, że nie mam racji, bo moim celem jest znalezienie prawdy, a wiem, że samemu tego się nie da zrobić. Oni natomiast uważają, że mają monopol na prawdę. Już wielokrotnie dali temu wyraz. To jest to co mnie od nich odpycha. 

A więc jaka sytuacja tutaj się klaruje? Estera i Mariusz tak jak już dawno to zauważyłem, tworzą kółko wzajemnej adoracji. Chcecie dowód? To zobaczcie:

Mariusz natknął się na film Fomienki i Nosowskiego na temat zaginionej Jerozolimy w Turcji  7 czerwca. Momentalnie uznał ten temat jako rewolucyjny, ale prawdziwy. 😀 doprawdy, ten fakt zawsze będzie mnie zastanawiał! Jak można najpierw uznawać jakąś tezę jako prawdziwą, a dopiero później szukać na nią dowodów? 😀

Na to wszystko Estera pisze 10 czerwca (po 3 dniach tak:)

(…)

Uważam, że to byłby mistrzowski „myk” szatana – nie wzbudzający żadnych najmniejszych podejrzeń OSZUKANYCH NARODÓW!
Oto Gog z Magog występuje przeciw świętej Ziemi a cały świat myśli – „och całe szczęście… nikt nie tyka Izraela”. Stworzenie fałszywego Izraela i fałszywej Ziemi św. to plan mistrzowski i mający poważną logiczną argumentację.

A robi się już zupełnie gorąco – gdy zwrócimy uwagę na dzisiejsze wydarzenia.
Amerykańska flota – największy na świecie lotniskowiec stacjonujący w cieśninie Bosfor, niedźwiedź rosyjski machający pazurkami i zajmujący Krym… Krym, który jest najważniejszą bazą marynarki i sił zbrojnych Rosjan… i tak blisko państwa sojuszu Nato- i nikt nie podnosi alarmu..? Czy Królestwu najbardziej wysuniętemu na północ naprawdę chodzi o Ukrainę, czy chodzi raczej o Turcję, a w tym przypadku o Ziemię Swiętą i napaść na Jeruzalem?

W takich okolicznościach sytuacja jest niesamowita – wprost zapiera dech w piersiach.
Syria zajęta wojną, Bałkany skonfliktowane od lat przez Rosję, Czeczenia, Osetia i ten twór Nadniestrze, Abchazja, Gruzja, Armenia. To staje sie widoczne jak przez lupę, o co jemu tak naprawdę chodzi… Zawsze mówiło się ze będzie parł na Izrael, ale zawsze miałam co do tego wątpliwości… po co? małe miejsce na Ziemi, bez złóż ropy i złota, ziem to Rosja ma już za wiele, by walczyć o małe” województwo”….a tu patrz niespodzianka! kraina miodem i mlekiem płynąca i ponoć są badania, ze przy jej brzegach jest ropa. Coś mi mówi, że to strzał w 10!!!

Mi nie potrzeba więcej, aby mieć pewność, że Estera klepnie wszystko co Mariusz jej poda jako prawdę – i odwrotnie.

Ja nie miałem nic przeciwko zbadaniu tego tematu, ale sposób w jaki to się odbyło utwierdził mnie w przekonaniu, że coś jest z nimi nie tak – pobłądzili… Jak patrzę na to wszystko z dzisiejszej perspektywy, to mam co do tego pewność, że pogubili się.

Wiecie co bym napisał PO 3 DNIACH (Estera dała ten komentarz po takim czasie), gdyby moja najlepsza kumpela napisała mi o zaginionej Jerozolimie w Turcji?

„OK, temat jest wart zbadania, bo nie można niczego odrzucać z miejsca, jeśli chce się znaleźć prawdę, ale jeśli miałbym w niego uwierzyć, to potrzebowałbym solidnych dowodów, bo przecież to wywala całą Biblię do góry nogami…”

Po co to napisałem? Aby wam pokazać, że u Mariusza na blogu panuje jakaś chora sytuacja, a temat miłości do nieprzyjaciół i tego co wyszło wczoraj, tylko to potwierdza.

Heniek napisał mi w którymś z maili, że to  co się u nich dzieje, to jest sekciarstwo. I ja się z tym zgadzam. Wiecie co teraz zrobiłem? Zastosowałem ten oto przepis Tory:

Kapł 19: 15. Nie będziecie czynić krzywdy w sądzie; nie będziesz dawał pierwszeństwa biedakowi, ale też nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie sądzić będziesz bliźniego swego.

Dokonałem sprawiedliwego osądu. Dlaczego tak myślę? Bo na własnej skórze przekonałem się w jaki sposób odbywa się u nich poszukiwanie prawdy. Oni mówią tak:

Słuchaj, krótka piłka, albo się z nami zgadzasz w 100% – i wtedy jesteś naszym bliźnim, a więc zasługujesz na naszą miłość – albo spadaj na drzewo rogaty chwaście, pogrobowcu Goebbelsa.

Niepokoi mnie to co się z nimi dzieje, ale nie sądzę, że to jest celowe zwodzenie ludzi. Mariusz i Estera oraz ci, którzy im we wszystkim przyznają rację popadli w jakąś schizę i ogólnie żal mi ich.

Tym sposobem zastosowałem inny przepis Tory:

Kapł 19:17 (…)Będziesz gorliwie upominał bliźniego swego, abyś nie ponosił za niego grzechu.

Wobec tego dlaczego uważam, że Mariusz i Estera są moimi bliźnimi? Bo mają dobre owoce w innych tematach. Szukają Boga. Gdyby nie to, to dałbym sobie spokój z pisaniem na ich temat.

I teraz tak. Miłość wobec bliźnich objawia się tym, że potrafimy ich skarcić, kiedy na to zasługują, co niniejszym uczyniłem.

Jeśli ktoś nawołuje do przestrzegania zakonu i traktuje go jako podstawę doktrynalną, a nie potrafi stosować w praktyce zawartych tam praw (NIE STARA SIĘ), to coś jest z nim nie tak. Czy ktoś zauważył, aby Mariusz i Estera starali się zachowywać te przepisy?

3 Mojżeszowa 19:16-19

16. Nie będziesz szerzył oszczerstw wśród ludu swojego i nie będziesz nastawał na życie swego bliźniego; Jam jest Pan. 17. Nie będziesz chował w sercu swoim nienawiści do brata swego. Będziesz gorliwie upominał bliźniego swego, abyś nie ponosił za niego grzechu. 18. Nie będziesz się mścił i nie będziesz chował urazy do synów twego ludu, lecz będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Jam jest Pan!

I na koniec informacja dla wszystkich: jeśli piszecie u Mariusza, to liczcie się z tym, że istnieje duża szansa, że nie puści waszego wpisu, bo na nowo włączył cenzurę na swoim blogu i nie puścił już mojego komentarza, który napisałem jako polemika z Esterą. A więc umieszczam go tutaj, aby każdy mógł sobie przeczytać to, co Mariusz uznał już jako “chwaściznę”:

Estera, piszesz:
„Brain nikt tu nie biega z kałaszem i nie każe strzelać do innych. Jednak przypominam Ci żonę Lota – tej żal się zrobiło niegodziwych…trudno mi też wyobrazić sobie Noego licytujacego się z Bogiem o bezprawych i mówiącego – Boże ” wszyscy jestesmy zwiedzeni”… Proszę przestan od nas wymagać byśmy okazywali miłość dla kłamstwa i bezbożności.
Napisałeś; – „Szydercami bym nazwał tych, którzy świadomie zwalczają prawdę, a takich nie brakuje”. jestem ciekawa jak można ocenić kto świadomie zwalcza prawdę?”

Udało mi się to np. tutaj:https://theredbrainbreakerkstian.wordpress.com/2014/08/18/jak-traktowac-nieprzyjaciol-cz-1-jak-rozpoznac-agenta-i-czy-nadstawiac-mu-chrzescijanski-drugi-policzek/

Posłuchaj mnie, zgodnie z Twoją filozofią powinienem ocenić Mariusza jako kłamcę i bezbożnika, bo nie zgadzam się z jego teorią blefowej Jerozolimy i ziemi obiecanej w Turcji. Jak myślisz, dlaczego tego nie robię? Bo biorę pod uwagę to, że każdy może się mylić, a pomyłki mogą wynikać z niewiedzy i z braku poznania. Ale nigdy bym dzisiaj nie powiedział o Mariuszu, że jest bezbożnikiem, bo ma wspaniałe owoce – i tu nie mówię tylko o teocentryzmie (choć to jego największa zasługa).
A Ciebie powinienem ocenić tak samo, jako kłamcę i bezbożnicę tylko dlatego, że nie zgadzam się z Twoją teorią 1000 Królestwa w niebie? No pomyśl dokąd prowadzi ta droga, bo jak dla mnie donikąd.

Ja od was nie wymagam, abyście okazywali miłość dla kłamstwa i bezbożności. Dlaczego posługujemy się takimi nadużyciami? Heniek nie jest bezbożnikiem, czy to tak trudno ocenić patrząc na to co robi? Każdy ma prawo błądzić, ale dopóki szuka – jest OK. Ja też zapewne gdzieś błądzę. I też nazwiesz mnie bezbożnikiem?
———————————–
Cyt
„Proszę Cię jak ty oceniasz szczere szukanie Boga? czy Izabel szczerze szukała Boga? była przecież w zborze pierwszych naśladowców Isusa ale za taką ocenę tego zboru jaką Ty dziś oceniasz Henia – oni zostali przez Izusa skarceni. a ona ukarana, Bezprawie to bezprawie nie ma usprawiedliwień – Zbor w efezie nazwał jasno uczynki „przebierańców apostołów” i my dziś nie możemy udawać że nie widzimy że kłamstwo jest kłamstwem – sam napisałeś fakty a nie uczucia!!!”

Oceniam po owocach. To jedna z najwspanialszych nauk Isusa. Gdyby nie ta nauka, to nigdy, ale to przenigdy bym nie odrzucił Pawła. Heniek ma takie owoce, że dzięki niemu MNÓSTWO LUDZI WYCHODZI Z MATRIXA i wchodzi na drogę poszukiwania prawdy. Ty i Mariusz też macie podobne owoce. Dlatego nigdy nie powiem o was, że jesteście bezbożnikami, choć mogę się z wami nie zgadzać OK?
——————————-
Cyt
„wybacz dla mnie chrześcijaństwo to nauka pawlowa mocno związana z kultami obcych bogów – z bałwochwalstwem – twórcą wszelkich religii jest szatan i one służą wlaśnie jemu.”

No i masz rację, ale zobacz: Tobie dojście do tych wniosków zajęło tyle czasu ile potrzebowałaś. Czy ucieszyłabyś się, gdybym nazwał Ciebie (gdy jeszcze czułaś się chrześcijanką) bezbożnicą, chwastem itd. ? Czy nie możesz tego ludziom okazać tak, aby przy tym po nich nie jeździć?
————————————————-
Piszesz – „Tak więc zamiast ich oceniać jako szyderców, co jest obraźliwe, wolałbym, abyśmy się skupili na gorliwym upominaniu –
o ludzie!!!! czyżby Isus taki da Ci wzór w objawieniu – On oskarżył zbory za pobłażliwość za brak tego ocenienia!!!
Ty masz właśnie jak Efez wystawić grzech pod osąd i nazwać go po imieniu a Bóg Cię pochwali- tak jak Efez!

Estera, posłuchaj mnie: Ja uważam Heńka za człowieka zwiedzionego, bo nadal propaguje chrześcijaństwo i nie kojarzy tego, że to diabelska religia Pawła, a ja również staram mu się to wytłumaczyć.
ALE TO NIE JEST POWÓD DO TEGO, abym miał go potępiać i nazywać bezbożnikiem. To nie jest takie hop siup, żeby wydobyć się spod kontroli umysłu, w której się było całe życie. Jednym to przychodzi szybciej, innym wolniej. Jeszcze on robi ten błąd, że zbytnio koncentruje się na światowych sensacyjkach, zamiast poczytać np. apokryfy i inne dzieła historyczne.
—————————————-

cyt- ” Pamiętajcie – prawda broni się sama.Nie myślisz ze to stereotyp – mit – bez potwierdzenia- prawdę broni Bóg i ludzie którzy mu służą!

Jedno nie wyklucza drugiego. Ty będziesz rozliczona za to, czy gorliwie upominasz innych. Mamy sądzić sprawiedliwie naszych bliźnich. Tora się kłania… Znasz to, czy podać werset? Chodziło mi o to, że prawdy nie trzeba obszczekiwać, a mam takie wrażenie, że wy to właśnie robicie.
—————————-
Nikt z nas nie miał łatwo każdy urodził się „w ramionach królowej niebios” kochający Boga wyjdą z tego bo go szukaja – nie wątp w to! nawet gdy Bog ich karci i upomina jeśli nie odwrócą się od drogi Bożej dojdą do poznania i ale nie można pobłażac niegodziwości i usprawidliwiac zło, tak usprawiedliwiały zło skarcone przez Isusa, tak usprawiedliwiał zło Izrael.

OK, ale zwróć uwagę, że każdy potrzebuje czas na dojście do prawdy. Uważam, że jak do tej pory minęło za mało czasu, żeby ocenić Heńka tak jak Ty to zrobiłaś.

Ponadto ja również mógłbym tak samo powiedzieć o was wszystkich, którzy W MOJEJ OPINII nie doceniacie obalenia pawłowego nowego przymierza i jego konsekwencji. Ale nie zamierzam was osądzać jako bezbożników, bo to bez sensu. Wszystko wymaga czasu. Liczy się to, czy człowiek szuka…
—————————————
Cyt- „Który z tych etapów jest najcięższy do przebycia? Nie wiem, to jest indywidualna kwestia każdego z nas, ale zwróćcie uwagę, że nasz brat Heniek i inni jeszcze nie dojrzeli, aby przejść przez ten etap. Ale to nie powinno być powodem do tego, abyśmy uważali ich za szyderców.” – tak? a Izabell to mieli osądzić czy mieli się z nim cyckać jak Ty z Heniem? grzech jest grzechem kłamstwo kłamstwem a bezbożność bezbożnością a manipulacja – manipulacją. Pozostaw emocje oceniaj w prawdzie!

Jedno pytanie: czy o Izabell wiemy tyle co o Heńku? Nie bardzo… A więc weź to pod uwagę i nie czyń takich porównań.
—————————————–
cyt – „Czy tym samym zasłużył na złość z waszej strony? Nie sądzę”. –
Nie sądzisz i to bład! nikt nie ma złości do Henia – ja twierdzę ze jest moim natchnieniem, gdyby nie pisał swoich kłamstw pewnie nie napisałbym swoich artykułów. Do napisania o porwaniu on mnie zmusił swoimi kpinami, ze miałam napisać i milczę. My nazwaliśmy tylko jego ostatnie czyny po imieniu jak Efez o fałszywych apostołach” – wykazali że są kłamcami!

ZACZEKAJ! NAPISAŁAŚ „NIKT NIE MA ZŁOŚCI DO HENIA 😀 ????????? Nie rozśmieszaj mnie dobrze? Albo jesteś konsekwentna, albo nie. Nie zmuszaj mnie, żebym zrobił arta pokazującego WASZĄ ZŁOŚĆ WOBEC NIEGO. Wystarczy przelecieć się po waszych rozmowach. Ja bym powiedział, że to jest coś więcej niż złość, to nieuzasadniona nienawiść. I teraz nie zrozum mnie źle. On także ma swoje za uszami, ja nie jestem jego adwokatem, ale ON PRZYNAJMNIEJ WAS NIE OBRAŻAŁ I NIE WYZYWAŁ TAK JAK WY JEGO.
—————————————-
Napisałeś- To wy powinniście okazać zrozumienie kłopotliwej sytuacji, w której się znalazł. Oczywiście każdemu się zdarzyło, że napisał o parę zdań za dużo i tak to poszło… takie zrozumienie jakie zbór wykazywał dla Jezabel?

Uparłaś się na tę Jezebel jak nie wiem. Nie możesz wszystkiego tłumaczyć Jezebel, tak się nie da.
—————————————
Cyta t- „Piszę to, bo po arcie Estery temat miłości do nieprzyjaciół i natchnienia ewangelii Mateusza został jakby zamknięty i zapieczętowany. Uważam to jako koniec pewnego etapu. Ale powiedzcie: CZY TAK NIE MOŻNA BYŁO ZROBIĆ NA POCZĄTKU, ZAMIAST SIĘ KŁÓCIĆ? ”
Tak właśnie zrobiliśmy ale nas zakrzyczano i wyrzucono!!!

OK, pewnie tak było, ale ESTERA wiesz o tym dobrze, że chrześcijaninowi wali się cały świat, jak mu podważasz ewangelie Mateusza prawda? Nie wszyscy są tak samo zdolni do analitycznego myślenia, musisz to wziąć pod uwagę.
—————————————–
cyt” Wiem, łatwo się mówi, a wszyscy jesteśmy tylko ludźmi… Mimo wszystko zachęcam was abyśmy wszyscy wyciągnęli wnioski z tej sytuacji, aby podobna nie wydarzyła się w przyszłości.”
– takie będą ! jesli nie chcesz usprawiedliwiać kłamstwa – to Cie będą kopać…

SZKODA, że twierdzisz, że takie sytuacje będą. Chodziło mi o to, abyśmy popracowali nad prezentacją naszych myśli miedzy nami – ludźmi szukającymi Boga. A poza tym powiedziałbym tak: jeśli prawda jest po mojej stronie, to niech mnie kopią, a Bóg i tak mnie wyratuje – kłaniają się np. psalmy.

———————
cyt- Sprawmy, aby nasze argumenty były zawsze przed nami, a emocje za nami, a wtedy poznanie będzie rosło.
– zawsze dyskutuję na argumenty – długo badam i modlę się o pomoc Bożą – jednak to jest dla kłamców jak – drzazga w oku – drażni i denerwuje, zawsze znajdą pretekst by niszczyć prawdę i poznanie Boga.

ESTERA TO NIE JEST PRAWDA! ŚLEDZĘ TWOJE WYPOWIEDZI I NIEKTÓRE Z NICH SĄ NIC NIE WARTYMI EMOCJAMI, WYLEWANIEM ŻALU I GNIEWU. Gdyby udało Ci się to wyeliminować, wtedy skorzystaliby na tym WSZYSCY!

———————————

Wybacz mi moje szczere wyznanie, ale nie umiem inaczej – Bóg mi od dziecka wczepił tak mocne poczucie prawdy, ze nigdy nie umiałam robić dobrej miny do złej gry. Kiedyś miałam przyjaciół małżeństwo +przyjaciel tegoż męża – widzialam, ze żona tegoż Wojtak kocha się w jego przyjacielu – wzięłam wszystkich troje „na dywanik ” i powiedziałam co widzę – wszyscy na mnie wskoczyli przecząc temu co powiedziałam im razem. Mąż – Wojtek to na mnie nawiklinał ze mu żonę obrażam. nasza przyjaźń się skończyła oni byli na mnie wściekli a ja powiedziałam, że patrząc na ich trójkę mam odruch wymiotny- po pół roku odwiedza mnie w pracy mąż Sylwi ma złamaną rękę- w gipsie. Okazało się że złamał ją na szczęce swojego przyjaciela kiedy przyłapał ich na akcie niemoralności – stwierdził, ze widział to, ale wypierał te mysli z głowy – usprawiedliwiał ich i oskarżał siebie. Okazało się ze Ona wyszła za Wojtak bo myślała ze nie ma u jego przyjaciela szans a kolega wojtaka kochał Ją zawsze. Oni są teraz ze sobą – nieszczęśliwym bezdzietnym małżeństwem. Wojtek( mąż Sylwi) mnie przeprosił – „gdybym wtedy nic nie powiedział – miałabym przyjciół – jednak nie umiałam żyć w zakłamaniu i udawaniu, ale czy o to chodziło bym udawała, że nie widzę grzechu. Nie! czułam że musze wyjść z tego układu bo to mnie przerastało!
Nie każ więc mi dziś udawać i usprawiedliwiać kłamstwa i manipulacji – nie potrafię – przepraszam.

No i dobrze zrobiłaś, podziwiam Cię za szczerość i oddanie prawdzie w tej sytuacji.
Ale ja nie uważam, że Heniek kłamie i manipuluje. Nie odniosłem nigdy do tej pory takiego wrażenia. To jest Twoja ocena jego osoby. Powtarzam Ci, zwróć uwagę na to, jak bolesne dla chrześcijanina poruszyłaś tematy i daj mu czas. Tak naprawdę on podważył Pawła i do tej pory nie zorientował się, że musiałbym przerobić większość swojej strony, bo Paweł jest twórcą chrześcijaństwa – a Heniek nadal czuje się chrześcijaninem.A ten art co dziś wstawiłaś, a także moje, czy Mariusza na temat miłości do nieprzyjaciół wymagają czasu na przemyślenie. Tak naprawdę, po dzisiejszym dniu i połączeniu do kupy naszej pracy, będę się bardzo dziwił ludziom, którzy dalej będą wierzyć w pawłową miłość do nieprzyjaciół. Ale daleki jestem od skreślania kogokolwiek. Jestem od gorliwego upominania dzieci Bożych. A dzieci diabła to jest inna bajka.

Twój komentarz oczekuje na moderację.

😀 i nie doczeka się tej moderacji… Mariusz, pozdrawiam Cię serdecznie, bo jak widzisz tutaj nie sięga Twoja cenzura. Wiesz co mógłbym o Tobie napisać, jeśli nie dopuszczasz do tego rodzaju polemiki? Że sam zwalczasz prawdę. 

Pewnie będzie ciąg dalszy tej historii, bo to co się wydarzyło jest ważne…

I jeszcze odniosę się króciutko do tej wypowiedzi Estery:

Cyt. “

Tak rozważyłam z pokorą Twoje ataki na mój artykuł o 1000 letnim królestwie i że mam w zwyczaju mówić tylko prawdę – to powiem;

Nie odpowiedziałam –
Właśnie dlatego, że są tak przewrotne i są na tak niskim poziomie, że szkoda na nie czasu.
Twoje ataki na mój artykuł wynikają ze zwykłego braku Twojego zrozumienia – a raczej z braku chęci zrozumienia. Nie stanowią najmniejszego zagrożenia dla jak to nazwałeś „mojej teorii”.Dlatego po przeczytaniu „Twojej pracy” nie znalazłam niczego co zasługiwałby na uwagę i wyjaśnienie. Twoja metoda łapania za słówka i wkładania w cudze usta tego czego nawet nie pomyślał jest mi juz dawno znana i nie mam co do niej złe odczucia”

Estera OK, ale ja tu czegoś nie rozumiem. Nauczasz innych, podobno nawet “prorokujesz” według Mariusza… 😀 Swoją drogą, nie przeszkadza Ci to ,jak on tak o Tobie mówi? Uważasz się za prorokinię? 😀 Innym zabraniasz nauczania, bo twierdzisz, że nie mają poznania… To jeśli moje argumenty są dla Ciebie takie proste do zbicia, to powinnaś to zrobić z czystej uczciwości wobec nas wszystkich i wobec siebie. 

Jeśli ktoś podważałby to co ja piszę na jakiś temat, a ja widziałbym, że jego argumenty są proste do obalenia, to zrobiłbym to z przyjemnością, bo dzięki temu, mam szansę przybliżyć go do poznania, a innym wskazać prawdę. To jest właściwie naszym obowiązkiem! Mamy siebie gorliwie napominać prawda? Tora się kłania.

Ty tego nie zrobiłaś, a to mówi samo za siebie…  Gdybyś napisała, że nie masz czasu, to jeszcze bym zrozumiał…Wiesz co ja zrobiłem z Twoimi artami o 1000 letnim Królestwie w Niebie? Wydały mi się na tyle ciekawe i wartościowe, że sobie je wydrukowałem i jechałem z koksem bodaj przez 2 dni! I wyszło co wyszło.

Na koniec wiedz jedno: znamienia z Apokalipsy jeszcze nie było, a więc nie mogło być pierwszego zmartwychwstania. To zrozumie nawet dziecko. A Ty piszesz wielkie elaboraty i albo udajesz, że nie rozumiesz takich podstaw, albo naprawdę ich nie rozumiesz. Jeśli nie odpowiesz na forum na moje argumenty, a dalej będziesz pisać w tym samym tonie i ciągnąć swoją teorię, to będziesz się ośmieszać wobec wszystkich, którzy to widzą. Ale to Twój wybór.

Jeśli zabrzmiało to ostro, to wiedz, że wynika to tylko z miłości do dzieci Bożych! 

Brain Breaker

Advertisements

40 thoughts on “Jak traktować nieprzyjaciół cz.4 – polemika z Esterą i Mariuszem

  1. Thewordwatcher

    Kilka uwag odnośnie miłości do nieprzyjaciół. Pierwsza i najważniejsza, zawsze trzeba brać pod uwagę realia określonego okresu czasu, w którym takie czy inne słowa Boga były wypowiedziane. Brak uwzględnienia otoczenia prowadzi na rozdroża i gmatwa cel oraz sens wielu wypowiedzi Boga.

    Prosty przykład. Karą za łamanie sabatu była śmierć. Drastyczne? Absolutnie nie, jeżeli zwrócimy uwagę na realia. Do czasu króla Saula Bóg był królem w Izraelu. I właśnie podczas jego rządów Prawo musiało być stosowane co do joty. Nieposłuszeństwo wobec Jego bezpośredniego nakazu czy zakazu było karane śmiercią.

    Świadomość człowieka względem Boga była oczywista. Nikt nie miał wątpliwości odnośnie tego, czy Bóg istnieje.W każdej chwili kapłan mógł wejść do Przybytku i zapytać Boga o cokolwiek.

    Sytuacja Izraelitów na pustyni oraz po dotarciu do Ziemi Obiecanej. Czysty genetycznie naród, i zadaniem priorytetowym według Boga była separacja pomiędzy Izraelem a Nefilimami Kanaanu.
    Podział był ewidentny i zakaz mieszania się z nimi był karany śmiercią.

    Prawo Boże było podane w takich warunkach i było realizowane w takich okolicznościach.

    Co się zmieniło w czasach Chrystusa. Izrael wym zupełnie wymieszany i skażony pod względem etnicznym. Przeciętny Izraelita czy też Zyd nie był w stanie odróżnić hybrydy czy Nefilima od normalnego czystego genetycznie Izraelity. Faryzeusze byli głównie Edomitami a Herod takie był Edomitą.

    Chrystus znał owe realia i doskonale wiedział kto jest kim. Ale reszta nie miała o tym zielonego pojęcia i dzisiaj jest jeszcze gorzej.

    Jesteśmy tak genetycznie wymieszani, że nawet czyniąc badania DNA nie możemy wydać na nikogo wyroku na podstawie pewnego skażenia DNA, czy osoba taka może być zbawiona czy nie.

    I z tych przyczyn nie możemy Prawa Tory porównać do słów Isusa Chrystusa z powodu diametralnie innych warunków.

    Przesłanie Boże jest proste w dzisiejszych warunkach. Warto te wersety dobrze przeanalizować.

    Obj 9:20 Pozostali ludzie, którzy nie zginęli od tych plag, nie odwrócili się od uczynków rąk swoich, nie przestając oddawać czci demonom Oraz bałwanom złotym i srebrnym, i spiżowym, i kamiennym, i drewnianym, które nie mogą ani widzieć, ani słyszeć, ani chodzić,
    Obj 9:21 I nie odwrócili się od zabójstw swoich ani od swoich czarów, ani od wszeteczeństwa swego, ani od kradzieży swoich.

    W czasie zsyłania plag nawet czarownicy, sataniści składający ofiary z ludzi, wszetecznicy i notoryczni złodzieje i mordercy będą mieli szansę na oddanie chwały Bogu i porzucenie swoich ohydnych uczynków.

    Innymi słowy, nadal zaproszenie do Królestwa Bożego będzie dla większości ludzi aktualne.

    W tym kontekście, jakie znaczenie ma to, że ktoś nie rozumie jakiejś tam doktryny?

    Bóg wybaczy wielu niegodziwcom i wielu obmyje swoje grzechy symbolicznie w krwi Baranka.

    I właśnie za tych nieprzyjaciół Chrystus oddał swoje życie aby ludzkość miała szansę na powrót do raju.

    W kontekście tego zaproszenia, czy my mamy prawo do jakiegokolwiek osądu kogokolwiek?

    Nie znamy DNA, nie znamy myśli ludzkich i możliwości zmiany wielu ludzi na właściwą drogę.

    Chrystus znał i wydawał na wielu już wtedy wyrok. Jeżeli Mariusz z Esterą chcą Go naśladować, może nich zaczną od… chodzenia po wodzie i rozmnażania chleba. Potem mogą wkraczać do banków i powrozami bić bankierów.

    Przecież Chrystus tak zrobił a trzeba Go naśladować!

    Właśnie niemal wszystkie religie sądzą innych nie mając ku temu żadnego prawa. Owszem, w Objawieniu jest mowa o fałszywych apostołach i Izebel. Miłość do nieprzyjaciół nie oznacza bratania się z nimi. Polega jedynie na tolerancji oraz na cierpliwym napominaniu, jeżeli mamy z nimi kontakt. Oni MUSZĄ wiedzieć, że czynią zło a naszym obowiązkiem jest wytykanie im tego po to, aby się zmienili.

    Cel jest oczywisty.

    Obj 2:21 I dałem jej czas, aby się upamiętała, ale nie chce się upamiętać we wszeteczeństwie swoim.

    Bóg daje im czas! Cóż my możemy z tym zrobić? Darzyć honorem grzeszników? Oczywiście, że nie. Nasza tolerancja polega na tym, że nie ich nie darzymy honorem i nie pozwalamy takim jak Izebel nauczać innych!

    Taki był błąd naszych braci w Tiatyrze.

    Obj 2:20 Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście Izebel, która się podaje za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom.

    Miłosierdzie Boże jest znacznie większe od naszego wyobrażenia i dlatego miłość czy raczej tolerancja w stosunku do nieprzyjaciół, tak Boga jak i naszych jest nieodzownym czynnikiem prowadzącym nas do Królestwa Bożego.

    Nie jest to nauka szatańska które zieje nienawiścią. Szatan to nienawiść, Bóg to miłość, a Jego miłość zakrywa wiele grzechów.

    Odnośnie gwałtów naszych dzieci czy żon. Wspomnijmy Lota, który najwyraźniej zdawał sobie sprawę z tego, kim są jego goście i kiedy homoseksualiści chcieli ich zgwałcić, Lot był gotowy do oddania im swoich niewinnych córek, aby ochronić aniołów Bożych.

    Czyli… nie ma wyjątków a straty z życiem włącznie są naszym… zyskiem, ponieważ utrata życia w takiej sytuacji, czyli w wyniku posłuszeństwa wobec Boga daje nam natychmiastowy paszport do życia wiecznego w Królestwie Bożym.

    Sług Boga poznaje się po miłości, a nie po nienawiści. Ale i ci nienawidzący innych mogą kiedyś się zmienić i doznać przebaczenia.

    Dlatego nie mamy absolutnie żadnego prawa do sądu innych i sądzący będą sądzeni takim samym sądem, jakim osądzili innych!

    Jest to logiczne i definitywnie pochodzi od Boga, który oddał za nas swego Syna. Śmierć Syna Bożego to coś znacznie więcej niż zgwałcona żona czy córka.

    Naśladujmy więc Syna nawet w obliczu śmierci, tak jak On to zrobił. On właśnie oddał życie za przyjaciół i nieprzyjaciół.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Heniu, napisałeś:

      CYTAT

      Sytuacja Izraelitów na pustyni oraz po dotarciu do Ziemi Obiecanej. Czysty genetycznie naród, i zadaniem priorytetowym według Boga była separacja pomiędzy Izraelem a Nefilimami Kanaanu.
      Podział był ewidentny i zakaz mieszania się z nimi był karany śmiercią.
      Prawo Boże było podane w takich warunkach i było realizowane w takich okolicznościach.
      Co się zmieniło w czasach Chrystusa. Izrael wym zupełnie wymieszany i skażony pod względem etnicznym. Przeciętny Izraelita czy też Zyd nie był w stanie odróżnić hybrydy czy Nefilima od normalnego czystego genetycznie Izraelity. Faryzeusze byli głównie Edomitami a Herod takie był Edomitą.
      Chrystus znał owe realia i doskonale wiedział kto jest kim. Ale reszta nie miała o tym zielonego pojęcia i dzisiaj jest jeszcze gorzej.
      Jesteśmy tak genetycznie wymieszani, że nawet czyniąc badania DNA nie możemy wydać na nikogo wyroku na podstawie pewnego skażenia DNA, czy osoba taka może być zbawiona czy nie.
      I z tych przyczyn nie możemy Prawa Tory porównać do słów Isusa Chrystusa z powodu diametralnie innych warunków.

      @@@@@@@@Heniek, a powiedz, przeczytałeś uważnie księgę Henocha? Czy tam znajdziesz choćby 1 miejsce, na podstawie którego można wyciągnąć taki wniosek, że PONOĆ Isus zmienił TORĘ? Ja nie znalazłem NIC. A więc jeśli uważamy, że skoro realia się zmieniły to i Tora się zmieniła, lub przestała nas obowiązywać (mówię o nakazach moralnych), to LEŻYM I KWICZYM.
      Już tyle napisałem na ten temat… Wystarczy poczytać.

      CYTAT
      Przesłanie Boże jest proste w dzisiejszych warunkach. Warto te wersety dobrze przeanalizować.
      Obj 9:20 Pozostali ludzie, którzy nie zginęli od tych plag, nie odwrócili się od uczynków rąk swoich, nie przestając oddawać czci demonom Oraz bałwanom złotym i srebrnym, i spiżowym, i kamiennym, i drewnianym, które nie mogą ani widzieć, ani słyszeć, ani chodzić,
      Obj 9:21 I nie odwrócili się od zabójstw swoich ani od swoich czarów, ani od wszeteczeństwa swego, ani od kradzieży swoich.
      W czasie zsyłania plag nawet czarownicy, sataniści składający ofiary z ludzi, wszetecznicy i notoryczni złodzieje i mordercy będą mieli szansę na oddanie chwały Bogu i porzucenie swoich ohydnych uczynków.

      @@@@@@@@@Taak, ale pod warunkiem, że to będą dzieci BOŻE! Dzieci diabła nie mają szans na zbawienie. I nie obowiązuje nas miłość do dzieci diabła. To jest chrześcijańska nauka Pawła, a nie prawdziwego Isusa.

      CYTAT
      Innymi słowy, nadal zaproszenie do Królestwa Bożego będzie dla większości ludzi aktualne.
      W tym kontekście, jakie znaczenie ma to, że ktoś nie rozumie jakiejś tam doktryny?

      @@@@@@Uważam, że nakazy moralne zawarte w Torze nas obowiązują jeśli chcemy być zbawieni, to powinniśmy je stosować. Ale najpierw trzeba je ZROZUMIEĆ!

      CYTAT

      Właśnie niemal wszystkie religie sądzą innych nie mając ku temu żadnego prawa. Owszem, w Objawieniu jest mowa o fałszywych apostołach i Izebel. Miłość do nieprzyjaciół nie oznacza bratania się z nimi. Polega jedynie na tolerancji oraz na cierpliwym napominaniu, jeżeli mamy z nimi kontakt. Oni MUSZĄ wiedzieć, że czynią zło a naszym obowiązkiem jest wytykanie im tego po to, aby się zmienili.
      Cel jest oczywisty.
      Obj 2:21 I dałem jej czas, aby się upamiętała, ale nie chce się upamiętać we wszeteczeństwie swoim.

      @@@@@@Nie masz racji Heniek, ponieważ Bóg mówi nam tak:
      Kapł 19: 15. Nie będziecie czynić krzywdy w sądzie; nie będziesz dawał pierwszeństwa biedakowi, ale też nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie sądzić będziesz bliźniego swego.

      Musimy sądzić. Zrobię o tym Arta w swoim czasie. „Nie sądzenie” jest kolejnym diabelstwem Pawła włożonym w słowa Jezusa z pawłowych ewangelii. Prawdziwy Isus stosował Torę i jakoś dawał radę, a my mamy Go naśladować.

      CYTAT
      Miłosierdzie Boże jest znacznie większe od naszego wyobrażenia i dlatego miłość czy raczej tolerancja w stosunku do nieprzyjaciół, tak Boga jak i naszych jest nieodzownym czynnikiem prowadzącym nas do Królestwa Bożego.
      Nie jest to nauka szatańska które zieje nienawiścią. Szatan to nienawiść, Bóg to miłość, a Jego miłość zakrywa wiele grzechów.

      @@@@@@@Henio, dlaczego piszesz, że Bóg miałby kochać nawet dzieci diabła…? Już tyle na ten temat napisałem… Poczytaj sobie kiedyś na spokojnie moje arty. Bóg nigdy nie zlituje się nad potomstwem diabła. Musisz oczyścić swój mózg z „chrześcijańskich – a więc PAWŁOWYCH” doktryn.

      CYTAT
      Sług Boga poznaje się po miłości, a nie po nienawiści. Ale i ci nienawidzący innych mogą kiedyś się zmienić i doznać przebaczenia.

      @@@@@Ale po miłości wobec kogo? Wobec dzieci Bożych, a nie wszystkich jak leci łącznie z papieżem i całą elitą dzieci diabła rządzących tym światem.
      Jeśli ktoś nienawidzi Boga, to jest dzieckiem diabła i on już się nie zmieni. Dowód?
      Isus powiedział do faryzeuszy (dzieci diabła) tak:

      Ew. Jana 8: 43. Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, ze nie potraficie słuchać słowa
      mojego.
      44. Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego.
      On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamca i ojcem kłamstwa.
      45. Ponieważ ja mówię prawdę nie wierzycie mi.
      46. Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię prawdę, dlaczego nie wierzycie mi?
      47. Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście.

      CYTAT

      Dlatego nie mamy absolutnie żadnego prawa do sądu innych i sądzący będą sądzeni takim samym sądem, jakim osądzili innych!
      Jest to logiczne i definitywnie pochodzi od Boga, który oddał za nas swego Syna. Śmierć Syna Bożego to coś znacznie więcej niż zgwałcona żona czy córka.
      Naśladujmy więc Syna nawet w obliczu śmierci, tak jak On to zrobił. On właśnie oddał życie za przyjaciół i nieprzyjaciół.

      @@@@@@@Heniek, po raz kolejny to samo: „nie sądźcie to kolejna bzdura Pawła” – będzie o tym art. Ja chcę naśladować Isusa, który nie łamie Tory, a nie pawłowego Jezusa, który robi co chce, jakby Tora Go nie obowiązywała. On oddał życie za DZIECI BOŻE (wśród których większość była i jest zwiedziona i rozproszona po całym świecie i w momencie Jego śmierci też tak było, bo rozproszenie Izraela miało miejsce ok. 700 lat wcześniej)

      Teraz proszę zerknijcie na to się dzieje u Mariusza, a będziecie mieli jasność o co chodzi…

      Mariola napisała tak o Heńku:
      mariola7
      29 Sierpień 2014 o 10:55
      Nazywać dzieci diabla po imieniu- to rozumiem. A czy człowiek, który kiedyś był na dobrej drodze a teraz błądzi, to ma być nazywany od najgorszych? Czy on nie ma już szans by wrócić do nauk Bożych? Nie można go upomnieć i się za niego modlić? Proszę o szczerą odpowiedź.

      redoctobermsz
      29 Sierpień 2014 o 20:26
      Taka osoba daje dowód ze te nauki są dla niego wrogie i w tym stanie tkwi, a rzeczy nazywa się po imieniu. „diabła macie za ojca” . Taka osoba sama na siebie ściąga takie określenie: ludzie dzielą się na dwie kategorie: dzieci boże i dzieci diabła , sztuka rozpoznać kto jest kim, ale to wyłazi „w praniu” 🙂 .

      Czyli Mariusz potwierdził tymi słowami to co zauważyłem: Jeśli się z nim nie zgadzasz, jesteś dzieckiem diabła! Mariusz twierdzi, że Heniek jest dzieckiem diabła. To już nawet mnie nie śmieszy. To jest gorzej niż żenada. Mariuszu, oszalałeś!Zaczynasz mnie irytować, bo to już jest nudne. ROBISZ SOBIE JAJA Z TORY. Według Ciebie Mariuszu, ja również jestem dzieckiem diabła i tylko czekam, kiedy padnie takie określenie pod moim adresem.
      Weźcie sobie wszyscy spójrzcie na stronę Heńka (zbawienie.com) i powiedzcie o nim, że jest dzieckiem diabła… Czy tak mówi zrównoważona emocjonalnie osoba o zdrowych zmysłach?

      Do Zaczekanej mam do powiedzenia te rzeczy:
      Heniek również w swoim czasie powypisywał oszczerstwa pod adresem Estery i Mariusza, a także innych (tak Zaczekana – masz rację). ALE JEST JEDNA RÓŻNICA: On nigdy nie oskarżył tych z nas, z którymi się nie zgadzał o diabelskie geny. Jeśli się mylę, to wyprowadź mnie z błędu, a wtedy zmienię o nim zdanie. I jeszcze jedno:
      Wiesz, czemu tyle uwagi poświęcam Heńkowi? Bo to on ułatwił ludziom powychodzenie z Matrixa. I gdyby nie on, to nigdy nie udałoby mi się tak szybko (w ciągu roku) zmienić swojego życia. Zachowujemy się tak, jakbyśmy o tym zapominali.

      Like

      Reply
  2. Thewordwatcher

    CYTUJĘ:
    Musimy sądzić. Zrobię o tym Arta w swoim czasie. „Nie sądzenie” jest kolejnym diabelstwem Pawła włożonym w słowa Jezusa z pawłowych ewangelii. Prawdziwy Isus stosował Torę i jakoś dawał radę, a my mamy Go naśladować.

    Nie rozumiemy się. Sądem biblijnym jest wydanie wyroku w kwestii zbawienia. Patrz sąd ostateczny. My mamy prawo sądzić na podstawie pewnych uczynków i wydawać opinię czy wyrok i wsadzać ludzi do więzienia.

    Ale nie mamy prawa do osądzania nawet bandyty czy mordercy w kwestii zbawienia. Ponieważ każdy ma szanse i może się nawrócić.

    Przykład Jefte. Był bandytą ale Bóg znał jego serce i wybrał go na sędziego Izraela. Czyli jego zbrodnicza droga nie wychodziła ze złego serca ale pobudki były inne. Jakie? Biblia nam nie wyjaśnia.

    Problem w stosunku do dzieci diabła polega na braku solidnych dowodów, kto jest dzieckiem diabła a kto nie jest. My nie jesteśmy w stanie tego udowodnić. Ostatnio czytałem, ze rodzina Dupont to nie są hybrydy czy Nefilimowie. A figurują w spisach rodzin iluminackich.

    John Kennedy był z rodziny Nefilimów. Cała rodzina Kennedy to znany ród Nefilimów. Ale ten człowiek posiadał niezwykle ludzkie i uczciwe uczucia. Dlatego jego i księżniczkę Dianę zamordowano.

    Nie wiem czy czytałeś o John Todd. Satanista, który się nawrócił.

    Czyli nie znamy serc ludzkich i nie mamy żadnego prawa do wydawania sądu na kimkolwiek w kwestiach zbawienia, ponieważ pobudki wielu ludzi nie są nam znane. Jesteśmy bardzo wymieszani genetycznie i jedynie Bóg może to we właściwy i sprawiedliwy sposób osądzić.

    “Nie sądźcie” to nie Pawła tylko słowa Isusa zanotowane w Ew. Mateusza i Łukasza.

    Fałszywe religie, w szczególności sekty wydają osąd w kwestiach zbawienia i Mariusz z Esterą także toi robią. Ponownie nie wolno nam ich osądzać w kwestii zbawienia, chociaż oni osądzają mnie a nawet twierdzą, że znają moje pobudki z tej czy innej strony.

    Dam ci przykład. Z obawy przed dalszymi atakami Hasbary na forum usunąłem nieaktywne konta. Ale system sam bez uprzedzenia pozmieniał nicki użytkowników i dopiero po fakcie zauważyłem, że nawet imiona tych którzy pisali system zamienił na – Gość. i nie można tego już cofnąć. Ale wyrok na mnie już wydano! 😀

    Wielu ludzi nawróciło się na łożach śmierci. Nawet Anton La Vey nawrócił się tuż przed śmiercią i żałował, że nie zwrócił się do Boga bo nie zrobiłby tego, co zrobił.

    Jest gdzieś film, ukrywany przed masami w tej sprawie. Syn diabła? Nie jestem już taki pewien!

    A ty!? 😀

    Nie twierdzę, że Chrystus zmienił Torę. On do niej dodał i ją uzupełnił. Podobnie będzie w Królestwie Bożym. Będą dodatkowe przepisy związane z nowymi warunkami życia.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      A może papież Franciszek się nawróci i zostanie zbawiony?? 😀 Twoje argumenty do tego prowadzą… Nie skreślajmy biedaka, bo on nie musi być dzieckiem diabła…?
      A wiesz, że taki Aleksander Wielki był synem demona, a jego matka była czarownicą i się do tego przyznawała, że miała seks z upadłym aniołem? Ten Aleksander Wielki kiedy podbijał Egipt poszedł do egipskiej wyroczni i po całej nocy diabelskich rytuałów, egipscy kapłani orzekli, że posiada on boskie pochodzenie… To jak w takiej sytuacji? Wolno nam osądzić go jako dziecko diabła nie zasługujące na zbawienie, czy nie wolno?
      A taki Paweł z Tarsu, to też zwiedzione dziecko Boże? 😀 Do tego faryzeusz, twórca babilońskiego chrześcijaństwa? 😀
      Tak przy okazji, na marginesie… Uważam, że powinieneś się w końcu pogodzić z jedną rzeczą: Isus nie był chrześcijaninem, ani żaden z apostołów. Wszyscy apostołowie nauczali obrzeski i przystąpienia do zakonu. Tak więc kiedy Bóg do nas woła w Apokalipsie: “Wyjdźcie z Babilonu, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechu”, to oznacza: przestańcie być chrześcijanami, bo to nie jest religia Boga, tylko religia diabła.

      Co do tych, którzy się nawrócili, a wcześniej byli satanistami, to nie widzę w tym nic dziwnego, ponieważ uważam, że jeśli ktoś nie nosi w sobie genów diabła, to jeszcze nie znaczy, że Szatan nie może go skusić. Wiele dzieci Bożych staje się satanistami i określam takich ludzie tak jak u Henocha: “dzikie owce”. Ale tak samo nazywam dzieci Boże, które są katolikami. Różnica jest taka, że u nich zwiedzenie jest nieświadome.
      Co do Kennedy’ego i Diany, to nie wypowiadam się, bo nie zbadałem tego tematu, ale fajnie, że na to zwróciłeś uwagę.
      Natomiast jeśli masz rację co do tego, że rodzina Dupont, to nie jest ród diabła, a są Iluminatami, to są jak dla mnie zwiedzionymi dziećmi Bożymi.
      Nie czytałem o John Todd. Postaram się kiedyś przeczytać.

      Cyt.
      “Wielu ludzi nawróciło się na łożach śmierci. Nawet Anton La Vey nawrócił się tuż przed śmiercią i żałował, że nie zwrócił się do Boga bo nie zrobiłby tego, co zrobił.”

      Czyżbyś chciał powiedzieć, że autor biblii diabła był dzieckiem Bożym? 😀 Wiesz co mi to przypomina? Tego łukaszowego łotra co wisiał obok Isusa na krzyżu, którego wymyślił Paweł.
      Już co jak co, ale w pewne rzeczy nie uwierzę na słowo – chcesz mnie przekonać, że ten łajdak się nawrócił przed śmiercią? To czekam na niezbite dowody. Inaczej potraktuje to jako żart.

      Cytat
      “Nie twierdzę, że Chrystus zmienił Torę. On do niej dodał i ją uzupełnił. Podobnie będzie w Królestwie Bożym. Będą dodatkowe przepisy związane z nowymi warunkami życia.”

      No i tu dotykasz sedna problemu. Ale chyba jeszcze nie przeczytałeś na spokojnie wszystkich moich artów.
      Jeśli twierdzisz, że nic nie zmienił, to jest równoznaczne z tym, że żaden z tych przepisów nie stracił na ważności. Wobec tego jak tłumaczysz to, że jak rzekomo nadawał miłość do nieprzyjaciół w kazaniu na górze, to uchylił przy tym 10 przykazanie?
      W ogóle umówmy się, każde dodanie czegokolwiek do doskonałego prawa = zmiana prawa.
      Wiesz jak wspaniale podobno uzupełnił Torę? W swoim czasie wysypię wywrotkę sytuacji, w których Jezus złamał Torę, bo potrzebuję czasu, żeby się w to wszystko wgryźć, ale najpierw muszę się Tory dobrze nauczyć.
      Dla wszystkich, którzy twierdzą, że Isus cokolwiek zmienił mam taki komunikat:

      Hen 98:15

      15 Biada wam, którzy rozpowszechniacie kłamstwo i niegodziwość! Są tacy, którzy piszą i zwodzą wielu swoimi kłamstwami. Nie ma dla was ocalenia, ale szybko zginiecie.

      Hen 99:1-2

      1 Biada wam, którzy popełniacie niegodziwość, chwalicie i czcicie kłamliwe dzieła. Zostaniecie zniszczeni i nie zaznacie dobrego życia.
      2 Biada wam, którzy zmieniacie słowa prawdy, zniekształcacie odwieczne prawo i uważacie się za bezgrzesznych. Zostaniecie pochłonięci przez ziemię.

      Hen 104:10-11

      10 Teraz oznajmiam wam tajemnicę: wielu grzeszników zmieni i wypaczy słowa prawdy i wypowiadać będą słowa złe i kłamliwe i wymyślą wiele fałszu i napiszą księgi w swoim imieniu.
      11 Oby tylko spisali wiernie w swoich językach wszystkie moje słowa i nie zmienili lub opuścili czegokolwiek z moich słów, ale spisali dokładnie wszystko, o czym świadczyłem przedtem o nich!

      Albo traktujemy księgę Henocha poważnie, albo każdy sobie powinien napisać swoją własną wersję tej księgi, lub przestać udawać, że się z nią liczy.

      Co do pousuwanych nicków na Twoim forum i tego co napisałeś…
      Widzisz, dla Mariusza i spółki nie ma to znaczenia. Dla nich i tak jesteś dzieckiem diabła…
      Lepiej spójrz w lustro. Rosną Ci rogi, czy jeszcze nie?? 😀

      Like

      Reply
  3. Zaczekana

    Brain,
    Byłam jedną z pierwszych osób, o ile nie pierwszą, która zasubskrybowała Twojego bloga. W moim pierwszym i jedynym komentarzu zachęcałam Cię do kontynuowania Twoich dociekań. Niestety chyba został usunięty. Napisałam go pod innym nickiem, nie chcąc przenosić konfliktów z innych stron na Twojego bloga. Miałam nadzieję, po Twoim pierwszym artykule, że pozostaniesz niezależny i nie będziesz mieszał ani siebie, ani swoich czytelników w spory powstałe gdzie indziej.
    Brain, o Brain… sam nie pozostajesz w tyle ze swoją mową. Wszyscy jesteście mistrzami ciętej riposty, Tobie również niczego nie brakuje. Kiedy jedna znajoma, którą odesłałam do Twojego „czystego” wówczas jeszcze bloga, przeczytała Twoje pierwsze artykuły, nawrzeszczała na mnie, że nie będzie czytać satanisty, który zieje nienawiścią… Tak ona rozumiała Twoje stanowcze i bezpośrednie pisanie o prawdzie. Ja próbowałam jej wytłumaczyć na czym polega pasja odkrywania prawdy i że nie ma nic wspólnego z nienawiścią.
    Masz rację, Henryk wielu osobom pomógł wyjść ze skażonych kościołów. Swego czasu podziękowałam mu za to, ale to nie oznacza, że stał się nietykalny i stał się „ikoną” prawdy. Nadal a może tym bardziej podlega surowej cenzurze, bo jego słowa są wiążące. Myślę, że tutaj też jest „pies pogrzebany”. Łatwo przymknąć oko na wybryki Iksińskiego, który tkwi w zwiedzionym zborze od lat, ale bardzo trudno zrobić to w przypadku osoby takiej, jak Henryk. Wyrzucenie Mariusza i Estery z forum za to, że podważyli ewangelie synoptyczne, w przypadku osoby tak świadomej i zaznajomionej z tematem, niestety budzi wątpliwości co do jego dobrej woli. Mam nadzieję, że rozumiesz, co chcę przez to powiedzieć…Doskonale rozumiem Twoje tłumaczenie, że niektórzy muszą najpierw skonfrontować się z lękiem przed odkryciem nowej prawdy. Ale chyba w przypadku Henryka, trudno posądzić go o lęk. On przerabiał to nie raz. Dla niego chlebem powszednim jest konfrontacja z kolejnym oszustwem i kamuflażem. W tym przypadku wykazał się zwyczajnie brakiem dobrej woli, zamknął się na dyskusję, po czym oczerniał i ośmieszał Mariusza i Esterę w ich niezależnych dociekaniach. Jak mieli to odebrać ci, którzy czuli nadal pasję do prawdy? Jeśli zabrakło dobrej woli, to coś musiało się zmienić. Jeśli przestał podążać w stronę wolności w poszukiwaniu prawdy, to zwrócił się przeciwko tym dwóm. Niestety tak to wygląda.
    Dalej piszesz, że Henryk nigdy nie posądzał nas, poszukujących prawdy o diabelskie geny i prosisz, abym się do tego odniosła. A czy Ty, Brain, czytasz to, co ja piszę do Ciebie? Czy podany przeze mnie przykład z Esterą, którą w ironiczny sposób „podpiął” pod syjonistów, nie jest posądzaniem o diabelskie geny i niecne zamiary? Kim są syjoniści? Komu służą? Czyimi są dziećmi? Ile osób zostało nazwanych przez Henryka agentami? Kim są agenci? Komu służą?
    To są oskarżenia o wiele cięższego kalibru niż „chwast” czy „bycie na smyczy nierządnicy”. Ja czytając o byciu na smyczy nierządnicy, zadrżałam i zadałam sobie automatycznie pytanie, czy rzeczywiście nie jestem nadal na tej smyczy. Tak samo reagowałam, kiedy słuchałam swego czasu kazań nt. bałwochwalstwa i innych grzechów. Rozważałam i badałam własne serce. Kiedy natomiast pozostałam posądzona o bycie agentem, nie miałam wątpliwości, że nim jestem i nie musiałam niczego badać, za to poczułam wielki żal, bo gdybym była agentem, nie byłabym tam, gdzie jestem i nie zmagałabym się z tym, z czym się zmagam.

    Czemu odnoszę wrażenie, że gdyby Mariusz używał epitetów: idiota, półgłówek, obrażał i poniżał kobiety, nie wzbudzałby aż takiej sensacji, jak używanie słów kąkol czy kozioł (w innym nieco wydaniu) w odniesieniu do osób, które mając duże poznanie, świadomie atakują innych poszukujących?
    Nadal też nie odpowiedziałeś na moje dociekania: czy ci, którzy nie zgadzają się z mową Mariusza, powinni odpowiadać w tym samym tonie?
    Nie zgadzam się przemocą i wojną. Nigdy nie będę jej stosowała i nie będę brała udziału w wojnie.
    Nie zgadzam się z homoseksualizmem. Nigdy nie będę miała stosunków homoseksualnych.
    Brzydzę się bałwochwalstwem. Nigdy nie będę brała w nim udziału.
    Myślę, że nie warto sprzeczać się w tym temacie. Każdy z Was miał i ma swoją pracę do wykonania. Ważne, aby skupić się na tej pracy i uznać, że nikt nie ma na tyle cierpliwości i miłości, żeby po całym trudzie włożonym w napisanie artykułu, wyszukiwaniu wersetów, odpierać ataki.
    Ja trzymam kciuki za Was wszystkich…

    .

    Liked by 1 person

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Nie usunąłem Twojego pierwszego komentarza, znajduje się tam gdzie go umieściłaś, czyli tu https://theredbrainbreakerkstian.wordpress.com/informacje/. Umieściłem go po jakimś czasie, bo początkowo wydał mi się zbyt słodzący…
      Co do mojej “niezależności” to jest różnica między pisaniem tego co się myśli i odnoszeniem się do opinii innych, a zamykaniem się w swoim własnym światku, bo wtedy traci się kontakt z rzeczywistością. Jeśli bym nie zwracał uwagi na to co się dzieje, to bym przez to sam siebie odcinał od dostępu do informacji, w tym także opinii innych na mój temat. Tak robią tylko tchórze.
      Heniek nie jest dla mnie “ikoną prawdy”. Nigdy tak o nim nie myślałem. Szacunek do kogoś za jego owoce to jedno, a samodzielne myślenie to drugie.

      Cytat
      “Wyrzucenie Mariusza i Estery z forum za to, że podważyli ewangelie synoptyczne, w przypadku osoby tak świadomej i zaznajomionej z tematem, niestety budzi wątpliwości co do jego dobrej woli. ”

      Ja też nie będę czekał wiecznie, aż Heniek przejrzy. Ale biorę pod uwagę to, że ten temat jest tak trudny do przełknięcia, że może potrzebuje więcej czasu. I po to między innymi założyłem swój blog, aby mu pomóc w zrozumieniu. A jeśli zdarzy się tak, że tego nie zrozumie, to co mi radzisz? Czy mam zrobić to samo co Mariusz, czyli posądzić go o diabelskie geny? Czy raczej o brak poznania?

      Cytat
      “Ale chyba w przypadku Henryka, trudno posądzić go o lęk. On przerabiał to nie raz. Dla niego chlebem powszednim jest konfrontacja z kolejnym oszustwem i kamuflażem. W tym przypadku wykazał się zwyczajnie brakiem dobrej woli, zamknął się na dyskusję, po czym oczerniał i ośmieszał Mariusza i Esterę w ich niezależnych dociekaniach. Jak mieli to odebrać ci, którzy czuli nadal pasję do prawdy? ”

      A weź tak tylko rzuć okiem na jego stronkę… Czy widzisz jaki wyraz tam dominuje? CHRZEŚCIJAŃSTWO. Jak myślisz? Czy dla niego to jest takie proste, aby uznać, że robota którą włożył do tej pory poszła nie w tym kierunku co trzeba? UWAŻAM, że to co zrobił było potrzebne, bo to był pewien etap na procesie poznania, który musieliśmy przejść wszyscy. Ale poznanie wzrasta i wiele rzeczy się zmienia. (Przynajmniej ja tak to widzę)
      Czy wiesz jak bym się zachował na miejscu Mariusza i Estery? Z pewnością by mi się zrobiło przykro, ale nie posądzałbym Heńka o diabelskie geny. Oni się zagalopowali.
      Ja nie byłem uczestnikiem tej kłótni i wielokrotnie pisałem, że każdy ma swoje za uszami, ale po takim czasie emocje powinny opaść, tymczasem Mariusz i spółka nadal żyją nienawiścią do Heńka. Heniek natomiast zmienił sposób pisania i też w ten sposób dał przykład jak należy się zachować w tej sytuacji. Choć jego ostatnie komentarze w stosunku do kobiet uważam za żenujące. TAK HENRYK, to co zrobiłeś było bez sensu – przyjmij to do wiadomości. Jeszcze nam brakowało wojny płci do tego wszystkiego. Nie upoważnia to jednak nikogo do tego, aby Cię oskarżać o diabelskie geny i posługiwać się Mariuszowym językiem nienawiści.

      Cytat
      “A czy Ty, Brain, czytasz to, co ja piszę do Ciebie? Czy podany przeze mnie przykład z Esterą, którą w ironiczny sposób „podpiął” pod syjonistów, nie jest posądzaniem o diabelskie geny i niecne zamiary? Kim są syjoniści? Komu służą? Czyimi są dziećmi? Ile osób zostało nazwanych przez Henryka agentami? Kim są agenci? Komu służą?”

      Czytam. Jeśli chcesz, abym się konkretnie odniósł do tego, to poproszę link do wypowiedzi Henryka. Albo przeklej ją tutaj, żeby wszyscy to widzieli.

      Tak samo jeśli Ciebie Heniek nazwał agentem, to również to przeklej, bo nie chce mi się tego szukać. Niech prawda wyjdzie na jaw.

      Cytat
      “Nadal też nie odpowiedziałeś na moje dociekania: czy ci, którzy nie zgadzają się z mową Mariusza, powinni odpowiadać w tym samym tonie?”

      Wiesz co? Ja na początku próbowałem z Mariuszem grzecznie. Kiedy nie szło, to milczałem i zajmowałem się czymś innym. Wspierałem go w teocentryzmie. Ale wiecznie tak się nie da. Jest taki czas (właśnie teraz), że Mariusza trzeba złamać, bo jak tak dalej pojedzie, to narobi więcej szkód niż pożytku. A jak widać grzecznie się nie da – to na niego nie działa.

      Cytat
      “Myślę, że nie warto sprzeczać się w tym temacie. Każdy z Was miał i ma swoją pracę do wykonania. ”

      A ja myślę, że warto, bo tylko w ten sposób się przekonamy kto kim jest i do czego zmierza. Poznanie wzrasta podczas takich rozmów. I nie zamierzam się od nich uchylać.

      Like

      Reply
  4. Monika

    Chciałam zapytać odnośnie Henrykowego tłumaczenia: “Z obawy przed dalszymi atakami Hasbary na forum usunąłem nieaktywne konta. Ale system sam bez uprzedzenia pozmieniał nicki użytkowników i dopiero po fakcie zauważyłem, że nawet imiona tych którzy pisali system zamienił na – Gość. i nie można tego już cofnąć. Ale wyrok na mnie już wydano! :D”

    Dlaczego nicki takich osób jak Waldek S czy Melantiq jakoś system przeoczył? Ich loginy są nienaruszone… Dziwne!

    Like

    Reply
  5. Thewordwatcher

    Brain… Nie przypisuj mi słów, których nie wypowiedziałem. Nie powiedziałem, ani słowa o papieżu i nie napisałem, ze La Vey będzie zbawiony. Pozostawiłem jego w gestii Boga i to On zadecyduje co z tym fantem, zrobić.
    Na poparcie tego co piszę podaję werset.

    Jud 1:9 Tymczasem archanioł Michał, gdy z diabłem wiódł spór i układał się o ciało Mojżesza, nie ośmielił się wypowiedzieć bluźnierczego sądu, lecz rzekł: Niech cię Pan potępi.

    Juda nazywa sąd nad szatanem bluźnierczym. I to daje wiele do myślenia.

    Dowody skażenia Ew. Mateusza czy Marka są zbyt nikłe, aby je traktować na poważnie. Zwłaszcza, że ich treść doktrynalna nie jest w sprzeczności z naukami ST oraz Ew. Jana nie powtarza niemal niczego z Marka i Mateusza z prostej przyczyny. Jan znał ich treść i nie powtarzał tego, co było napisane.

    Nie ma wątpliwości co do istnienia obu Ewangelii w czasach Jana. Mamy kilkaset fragmentów manuskryptów bez wielkich różnic. To są fakty i nie widzę przyczyny, aby obie ewangelie negować.To to Słowo Boże, wypełnione proroctwami o czasach końca (Mat 24 r) i krytyka tekstów nie podaje żadnego poważnego uchybienia doktrynalnego. Jako kontrast Ew. Łukasza jest tego pełna.

    Gdziekolwiek nie spojrzysz, a wszystko układa się w doskonałą całość, jeżeli pominiemy Pawła i Łukasza. Z miłością do nieprzyjaciół włącznie, ponieważ owa miłość to podstawa Chrześcijaństwa oraz podstawa Królestwa Bożego a także podstawa działania Chrystusa.

    Przykład z Jana o kamienowaniu nierządnicy. Czyż nie powinien pierwszy rzucić kamieniem według Tory. A On tego nie uczynił a dowody grzesznego postępowania karanego śmiercią nie budziły żadnych wątpliwości u nikogo.

    Zaczekana…

    Przestrzeń internetowa przyjmie wszelkie słowa ale po uczynkach się poznaje rzeczywistych uczniów Chrystusa. Nie po słowach.

    Nadal nie mam do ciebie zaufania ponieważ pozostawiłaś nas bez jakiekolwiek logicznej przyczyny. Sprawa zamknięta.

    Forum praktycznie zamknąłem, aby odciąć się od wszelkiego rodzaju ataków. A ty jesteś jedną z głównych przyczyn ponownego zamknięcia forum.

    Byłem i jestem atakowany przez wielu pastorów, starszych, czy innych sług szatana zwodzących masy ludzi. Przyczyna jest oczywista. Zbytnio im zalazłem za skórę ujawniając zbyt wiele przekrętów i nadal to robię i będę robił dopóki starczy mi tchu.

    Kończę więc dyskusje w tym temacie i stoję na straży Kazania na Górze i miłości do nieprzyjaciół. Zgadzam się, aby mieć inną opinię od waszej. 😀

    Pozdrawiam serdecznie i wracam do nowego artykułu, który zbulwersuje wielu i znowu sobie więcej wrogów narobię!

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Skoro sąd nad diabłem jest bluźnierstwem, to ciekawe co myśleli Izraelici o diable i jego potomstwie, którzy walczyli z hybrydami w czasach starożytnego Izraela. Zabijali ich nie osądzając??A Anioł Boży walczył z nimi i jakoś nie miał problemu, żeby gromić potomstwo diabła??? Przecież to jest absurd. Ja nienawidzę diabła i jego potomstwa, co pewnie zauważył każdy kto odwiedza moją stronę, bo STOI JAK BYK u góry. Co nie znaczy, że ja będę ich gromił, bo od tego jest Bóg.
      W tym momencie werset który podałeś traci jakby na znaczeniu.

      Heniek, ja nie przypisuje Ci słów, których nie wypowiedziałeś tylko mam taki zwyczaj, że jak ktoś się wypowiada, to ja idę jego tropem i wtedy kiedy się nie zgadzam, to po prostu wskazuję dokąd prowadzi jego rozumowanie. Ja nie mam problemu z osądzeniem papieża czy jawnych satanistów jak autor biblii diabła. Jeśli ktoś ma, to tylko dlatego, że nie pozbył się naleciałości chrześcijańskich.

      CYTAT
      “Dowody skażenia Ew. Mateusza czy Marka są zbyt nikłe, aby je traktować na poważnie. Zwłaszcza, że ich treść doktrynalna nie jest w sprzeczności z naukami ST”

      Łojej, to pojechałeś mocno, ale OK, masz do tego prawo – każdy ma swoje poznanie. Pytanie jest tylko takie: jak Ci pokażę, że nie masz racji, to co zrobisz? Oskarżysz mnie o agenturę?

      Cytat
      “Nie ma wątpliwości co do istnienia obu Ewangelii w czasach Jana. Mamy kilkaset fragmentów manuskryptów bez wielkich różnic. To są fakty i nie widzę przyczyny, aby obie ewangelie negować.To to Słowo Boże, wypełnione proroctwami o czasach końca (Mat 24 r) i krytyka tekstów nie podaje żadnego poważnego uchybienia doktrynalnego. Jako kontrast Ew. Łukasza jest tego pełna.”

      Musimy sobie coś wyjaśnić. Ewangelie mogły powstać w czasach Jana – to nie ma znaczenia. Ale co z tego, skoro pawłowy babilon miał 300 lat !!! na ich spreparowanie??? Ślady tych machinacji odnajdujemy WE WSZYSTKICH EWANGELIACH – U JANA TAKŻE. DLATEGO JA NIE ODRZUCAM EWANGELII SYNOPTYCZNYCH, NIE ODRZUCAM TAKŻE EWANGELII JANA. PONIEWAŻ WE WSZYSTKICH EWANGELIACH MAMY TO SAMO: MIESZANKĘ PRAWDY I KŁAMSTWA, ALE W RÓŻNYCH PROPORCJACH. Łukasz tak jak wszyscy zdążyliśmy się zorientować to jawny satanizm. Natomiast myślę, że u Jana jest go najmniej.

      Heniek i proszę Cię do jasnej anielki, czy możesz się odnieść do tego, że gdy pawłowy Jezus podobno mówił o miłości do nieprzyjaciół, to uchylił 10 przykazanie? Jak nie tutaj, to w najbliższym Twoim arcie? Nie możesz unikać takich tematów, bo to już jest oznaka czegoś złego jak dla mnie.
      Nikt tutaj nie zabiera Ci Twojego zbawiciela Isusa, ale zabieramy Ci pawłowego Jezusa, który łamie Torę, a nie miał do tego prawa. Wszyscy jesteśmy z Torą daleko w lesie (wiadomo czemu – jesteśmy wychowani na pawłowym nowym przymierzu). Zobaczycie, że jak się pouczymy Tory, to te machinacje same rzucą się w oczy.

      CYTAT
      “Gdziekolwiek nie spojrzysz, a wszystko układa się w doskonałą całość”

      Bardzo odważne twierdzenie – ale muszę Cię zmartwić! NIE DO OBRONY!

      Przykład o kamienowaniu nierządnicy jest przykładem na to, że nie mamy o Torze bladego pojęcia. Widzę, że będę musiał się tym zająć wkrótce, bo ja ten temat mam przerobiony i nie mogę dłużej zwlekać z jego publikacją. Nawet Elar myśli, że ta historia jest prawdziwa 😀

      I szkoda, że kończysz dyskusję, bo powiem Ci tak: jest czas na pisanie artów, a potem jest czas na dyskusję. Tylko w ten sposób wzrasta poznanie.

      Like

      Reply
    2. Monika

      Henryk napisał: “Pozdrawiam serdecznie i wracam do nowego artykułu, który zbulwersuje wielu i znowu sobie więcej wrogów narobię!”

      Najwiekszych wrogów to narobisz sobie Henryku w TWOJEJ WYIMAGINOWANEJ RZECZYWISTOŚCI…

      Jak czytam Twoje artykuły nt Watykanu, ITCCS to aż mi się dusza raduje…UWIELBIAM!

      Jak czytam Twoje wpisy obrazujące Twoją pychę i samosąd w ocenie innych to czuję ogromną niesprawiedliwość, co do ludzi których tak deklarujesz się miłować… Nawet własną żonę deklarujesz się by oddać nawet dzieciom diabła, a co dopiero wysłać w naszą stronę dobre słowo…NIEDOCZEKANIE?
      Czyzby jedyne słowo na jakie możnaby liczyc to “Pozdrawiam serdecznie i wracam do nowego artykułu, który zbulwersuje wielu i znowu sobie więcej wrogów narobię!”

      Hahaha a diabeł macha ogonkiem i powtarza Tobie jak mantrę do ucha: wrogów narobić, wrogów narobić, wrogów narobić…

      Like

      Reply
  6. Monika

    Brain napisał do Zaczekanej: “Jeśli chcesz, abym się konkretnie odniósł do tego, to poproszę link do wypowiedzi Henryka. Albo przeklej ją tutaj, żeby wszyscy to widzieli.

    Tak samo jeśli Ciebie Heniek nazwał agentem, to również to przeklej, bo nie chce mi się tego szukać. Niech prawda wyjdzie na jaw.”

    Pozwolę się wtrącić i wkleję fragmenty dwóćh postów Henryka obrazujących jak łatwo przychodzi mu obrażanie innych i posądzanie ich o rzeczy, które nigdy nie były ich udziałem!

    Henryk napisał w połowie strony http://www.zbawieniecom.fora.pl/wentyl-bezpieczenstwa,34/nieustajace-ataki-na-to-forum,2695-15.html
    O MNIE:
    “Proszę jaka miła siostra i ile ma pochwał! Wszyscy ją lubią i szanują za zdecydowane podejście do Prawdy i walkę z fałszem.
    Czyli pozornie wygląda na to, że moja wina i z powodu mojego ‘fałszu’ zmuszona była odejść.
    Ale gdzie odeszła?
    Do ludzi negujacych Boga, Chrystusa, zmartwychwstanie i rozprzestrzeniających propagandę żydowską czy raczej syjonistyczną.
    Oczywiście była wspierana przez innych, którzy dawali jej plusy za posty. ”

    kilka postów dalej pisze:
    Monika

    Uważała, że Red całkiem zaatakował Prawdę ale… jej to nie przeszkadzało pozostawić to forum z powodu mego zapytania o dowody na niezwykle dziką teorię rozprowadzaną przez jawnych wrogów Chrystusa.

    Czyli rzekoma uduchowiona Chrześcijanka w drastyczny sposób pozostawia forum, na której jej nie pasowało zapytanie o dowody.

    U Reda jej nagle wszystko pasuje i towarzystwo jej odpowiada. Hipokryzja czy coś jeszcze gorszego?

    Bóg będzie sędzią.

    Z innymi osobnikami historia jest praktycznie identyczna i robią oni wrażenie, że na tym forum nie wolno o niczym dyskutować i ja jestem zbyt drastyczny w stosunku do innych, zbyt ostry i brakuje mi miłości oraz pokory, bo trzeba wybaczać nieprzyjaciołom, prawda?

    Red nie wybacza nieprzyjaciołom i to jest cacy dla Moniki, prawda!? I dla kilku innych osób.

    Jak Isus powiedział, poznacie ich po uczynkach a Daniel napisał – ‘wielu przyłączy się obłudnie!’

    Otrzymuję wiele poczty i wielu pisze mi, że to, co mogą przeczytać na tym forum to nigdzie o tym nie można przeczytać..

    Czy jest logiczne, że ktoś odchodzi w taki ostentacyjny sposób i publicznie wymaga, aby jego konto usunąć i robi to wielu ludzi, w tym samym czasie i niemal pisząc te same zdania?

    I robiąc to bez praktycznie powodu?

    Istnieje tylko jedne wyjaśnienie tej zagadki.

    Nieustanne ataki ludzi, przedstawiających się za kogoś innego, posiadających po kilka kont, którzy zmieniają je jak rękawiczki i kontynuują dywersyjną robotę wywołując kłamliwe i niewładanie wrażenie o tym, w jaki sposób to forum jest prowadzone.

    Nie da się ukryć, że takie działanie jest działaniem nie świadczącym o miłości do bliźnich. Zatruwanie atmosfery i działalność, która nie występuje na innych forach wskazuje wyraźnie na źródła owych ‘obrażonych’ osób, które z góry planowały takie czy inne działania.

    Jest zrozumiałe, że siły szatańskie takiego miejsca nie pozostawią w spokoju.

    Kto robił z jakimi intencjami… nie mnie wnikać w sumienia ale uczynki świadczą o osobowości, a nie słowa.

    W uczciwość Moniki nie wierzę, ponieważ uczciwa osoba napisałaby…

    Znam siebie, swoje intencje i nigdy nie byłam z nikim w zmowie! Zawsze pisze od siebie, to co myślę i czuję.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Monika, wiesz co ja myślę na ten temat?

      Heniek również ma cięty język, ale czy on oskarżył Cię o diabelskie geny? Z tego co podałaś nic takiego nie wynika.

      To jest tak: jak ktoś się zgadza w 100% Heńkiem, to może pisać u niego. Jak w 100% z Redem i Esterą – to może pisać u nich 😀 to jest najlepszy kabaret na jaki miałem okazję w życiu patrzeć 😀

      CYTAT HEŃKA, napisał o Monice tak:
      “Nieustanne ataki ludzi, przedstawiających się za kogoś innego, posiadających po kilka kont, którzy zmieniają je jak rękawiczki i kontynuują dywersyjną robotę wywołując kłamliwe i niewładanie wrażenie o tym, w jaki sposób to forum jest prowadzone.”

      I tutaj się pomyliłeś Henryku, bo Monika jest wspaniałą osobą, znam ją od niedawna, ale nie trzeba mi więcej czasu, żeby to stwierdzić jasno i wyraźnie. Nie robi żadnej dywersyjnej roboty. Nie trzeba być Panem Bogiem, żeby to wiedzieć, a Ty Heniek znasz ją od dawna. Co z tego, że chciała sprawdzić temat Jerozolimy w Turcji? Nie ma nic złego w badaniu różnych teorii, tylko pytanie, czy człowiek umie się przyznać na końcu, że to nie ta droga…
      Bo koniec tej historii był taki, że Mariusz napisał, że cały tzw. “ST” to jakiś słowiański falsyfikat lub masorecka manipulacja prawdą (czy coś w tym stylu – nie pamiętam dokładnie). No bo za Chiny mu to nie pasiło, żeby pogodzić jedno z drugim. I wybrał najgorzej jak mógł.
      W sumie to do dziś nie znam waszej (tych, którzy tak mocno się udzielali u Mariusza ) opinii co do Jerozolimy w Turcji. Mamy “po burzy” ale wszyscy siedzą cicho. Może dlatego, że wystarczy Mariuszowi pisnąć słówko, aby być przez niego osądzonym jako rogacizna i… 😀 nie dostąpić zbawienia 😀 ?
      Ale wracając do tematu:

      Ta sytuacja między Moniką a Heńkiem jest dowodem na to, że NAJWIĘKSZY OBROŃCA MIŁOŚCI DO NIEPRZYJACIÓŁ Henryk Kubik NIE JEST W STANIE TEJ NAUKI ZASTOSOWAĆ W PRAKTYCE! ALE USILNIE NAMAWIA DO TEGO NAS WSZYSTKICH. Mało tego, Monika nawet nie stała się jego nieprzyjacielem tylko kimś kto się z nim nie zgadzał…

      Ja was też namawiam do miłości, ale do miłości do bliźnich, bo taki nakaz mamy w Torze. A Monika i Heniek to są dzieci Boże. A więc powinni dojść do porozumienia, na tyle, aby móc ze sobą swobodnie rozmawiać, wystarczy, że zastosują się do przepisów Tory.

      Liked by 1 person

      Reply
      1. theredbrainbreakerkstian Post author

        Jedno zdanie Henryka nie daje mi spokoju:
        “Ale gdzie odeszła? Do ludzi negujacych Boga, Chrystusa, zmartwychwstanie i rozprzestrzeniających propagandę żydowską czy raczej syjonistyczną.”

        Heniek, to co napisałeś, to jest jakaś masakra!
        1. Powiedz mi gdzie, w którym miejscu Red i Estera oraz ci co do nich poszli rozprzestrzeniają propagandę syjonistyczną??
        2. Gdzie oni negują Boga, Chrystusa i zmartwychwstanie?

        To, co napisałeś o nich to nieprawda. Czy może nadal to podtrzymujesz?
        Jedyne wytłumaczenie i usprawiedliwienie dla Ciebie, jakie mi się nasuwa jest takie:
        Przestraszyłeś się, że zaraz dobiorą się do Isusa. Bo 2 rzeczy stały się w jednym czasie:
        – obalenie 100% natchnienia ewangelii (co jest prawdą)
        – pojawienie się tematu zaginionej Jerozolimy (co jest bzdurą)

        To było za dużo dla Ciebie jak na jeden raz. Ale dziś emocje opadły. Jerozolimę w Turcji obaliliśmy. Co do Isusa i ewangelii, to już wiesz, w którą stronę to zmierza: do takiego Isusa, który nie łamie Tory, a więc nikt nie będzie podważał tych miejsc ewangelii, w których Isus naucza i zachowuje się zgodnie z Torą. Nikt nie zamierza W CAŁOŚCI odrzucać ewangelii synoptycznych.

        Czy wobec tego, przyznasz obiektywnie, że się zagalopowałeś?

        Like

        Reply
  7. Zaczekana

    Napisałam do Ciebie bardzo normalny komentarz, odnosząc się w nim punkt po punkcie do wszystkich Twoich wypowiedzi. W niczym Cię nie uraziłam, starałam się zakończyć konflikt i nawoływałam wyraźnie do zaniechania sprzeczek. Ani przez chwilę nie potraktowałam Cię wrogo, nie unosiłam się, nie ubliżałam, pochwaliłam Twoją pracę.

    W żadnym punkcie nie odniosłeś się do tego, co napisałam. Pominąłeś wszystkie istotne kwestie a ostatecznie zamiast również wykazać się dobrą wolą i wyrazić chęć zakończenia tych sprzeczek, już w pierwszym zdaniu odniosłeś się pogardliwie a w każdym kolejnym dałeś do zrozumienia, że to, co piszę nie jest warte tego, abyś to czytał.

    Mimo to jeszcze raz uargumentuję mój brak zrozumienia dla obrony Henryka.

    Jak myślisz – skąd dowiedziałam się o sporze Henryka i Mariusza/Estery? Z forum Henryka! Na bloga Mariusza nie zaglądałam, bo z przyzwyczajenia czytywałam tylko forum Henryka. Za to ilekroć weszłam na forum Henryka, wciąż ta sama śpiewka: Patrzcie co Mariusz napisał! Co Estera napisała! Hahahaha. Bez przerwy tylko drwiny i kpiny. Dzień w którym nie mogłam dłużej tego znieść i napisałam o tym wprost, był tym, w którym Henryk nie ukrywał dłużej swojego oblicza i mnie po prostu, zwyczajnie poniżył, tak jak zresztą wszystkie kobiety, które ośmieliły się podważyć jego autorytet.

    Tutaj Henryku odpowiem również Tobie: nigdy nie zabiegałam o Twoje zaufanie, nigdy mi na nim nie zależało, niemniej jednak oczekiwałabym, abyś miłość do nieprzyjaciół, o której tak szumnie piszesz, zastosował w praktyce wobec mojej osoby, w dniu w którym szczerze i odważnie wyraziłam swoją opinię i stanęłam w obronie Estery. Bo nie napisałam, że jesteś głupi, ani brzydki, ale po pierwsze pochwaliłam artykuł Estery, po drugie próbowałam Was jednak nakłonić do współpracy i zniechęcić do sprzeczek, po trzecie wyraziłam opinię, że w grupie jest siła i razem moglibyście wiele więcej zdziałać.

    http://www.zbawieniecom.fora.pl/wentyl-bezpieczenstwa,34/blog-mariusza-ocencie-sami,2749.html

    Oczywiście moje słowa trudne będą do znalezienia, bo przecież „system wyrzucił wszystkie nicki”.

    To był cały mój owoc i uczynek, po którym mnie osądziłeś (i nadal osądzasz) w sposób, który praktykowany jest w „świecie” a na który żaden szanujący się naśladowca Chrystusa nigdy by sobie nie pozwolił a mianowicie zacytowałeś wobec mnie, na forum, słowa melantiqa, który obrażał mnie jako kobietę, jako człowieka na innym forum, a to wszystko napisał do mnie z powodu tego, że broniłam Twoich prac (przy okazji jak się okazuje prac Estery) oraz dlatego, że nie podobał mi się poziom w jakim to robił, obrażając Ciebie na każdym kroku.
    Co miałam Ci na to odpisać?
    To ja też podpisuję się obiema łapkami pod tym, co pisał o Tobie melantiq na innych forach, że jesteś grubym, obleśnym zgredem? Nie, Henryku. Nie zrobiłam tego. Bo uważam, że takie zachowanie jest nie tylko obrzydliwe, ale też infantylne i nie przystoi osobie dorosłej a szczególnie tak znanej, jak Ty.

    Jednak dzisiaj wyrażę moją opinię na Twój temat i napiszę wprost: dałeś się poznać z bardzo nieprzyjemnej strony i dziś uważam, że jesteś po prostu nie zdolnym do nawiązania głębszym relacji gburem i zarozumiałym cwaniakiem, który mając świadomość, że mieszka w Australii obraża wszystkich podając swoje prawdziwe imię i nazwisko, prowokuje przy tym do podania własnego imienia i nazwiska, ponieważ doskonale wie, że nikt nigdy nie będzie miał ani na tyle funduszy ani też zacięcia, aby jechać do Australii i obić Ci buzię. Kiedy ja natomiast stanęłam w Twojej obronie, naraziłam się osobie, która zachowuje się jak psychopata i która może być w zasięgu mojej ręki. Nie dość, że mnie nie obroniłeś, to jeszcze tę osobę poparłeś. Zapytaj więc Małą Mi, że miałam pewne obawy co do bezpieczeństwa.. w sumie nie mojego, ale moich dzieci. Takie jest świadectwo Twoich uczynków czynionych z miłości do przyjaciół i … nieprzyjaciół.

    Dlatego proszę też niniejszym obu Panów, zarówno Braina jak i Henryka, aby nie zalewali mnie więcej, jako nieprzyjaciela, potokiem swej miłości, bo gorzko ją odczuwam, ilekroć wracam do Was myślami, szczególnie zaś w dniu dzisiejszym.

    Brain, piszesz, że Henryk się zmienił. Co ciekawe nawet on sam tego nie stwierdza. Jeśli kiedykolwiek ktokolwiek pisał o jakiejkolwiek zmianie względem nieprzyjaciół (Estera, Mariusz i ostatnio również ja), to pisali o zmianie taktyki!

    Cyt. Zamknięcie forum w tej formie może być sposobem na zmianę taktyki, tak się robi gdy przeciwnik znalazł lukę, a widzę że znalazł.

    http://www.zbawieniecom.fora.pl/wentyl-bezpieczenstwa,34/blog-mariusza-ocencie-sami,2749-30.html

    Rozumiesz? Dla Henryka i jego załogi to tylko gra! Strategiczna gra – komputerowa! Zmienia taktykę, zmienia strategię! Ale dla ludzi, którzy szukają prawdy, ponieważ męczą się tym, co widzą w zborach i kościołach, to sprawa życia i śmierci! Oni nie mają żadnej taktyki! Nie mają żadnej opracowanej strategi! Oni liczą na Waszą dobrą wolę względem innych i nie możecie sobie pozwolić na jej brak!

    Dla Henryka jesteś tylko pionkiem w tej grze. Używa Ciebie, ponieważ zmienił taktykę i zamierza pokazać innym, że jest w stanie zgodnie rozmawiać z kimś, kto nie we wszystkim z nim się zgadza. Ale gdyby tak było, byłby w stanie rozmawiać ze mną, z Mariuszem, z Esterą.

    Tymczasem to Henryk założył na forum wątek „Blog Mariusza – oceńcie sami”. Czy Mariusz ma na swoim blogu podobny wątek? To Henryk stale omawiał każdy ich ruch, oni odpierali ataki w komentarzach.

    Pytanie jednak, co Ty z tym robisz? Wciągasz tych wszystkich poszukujących w całą tę grę na swoim blogu, bo jesteś kolejnym graczem? Jeśli masz zamiary pokojowe i pragniesz zgody, nie pisz artykułów, które raz podważają Henryka, raz Mariusza. Ludzie, którzy czytują obu, powinni sami dokonać wyboru. Przeczytać poglądy jednego, później drugiego i wybrać zgodnie z własnym przekonaniem, czy poznaniem. Ty zaś siejesz zamęt na obu forach. Pamiętam, jak ciężko było mi na początku wyłapać prawdę w całym tym bagnie. I właśnie takie coś mnie „gubiło”. Ilekroć znalazłam artykuły godny rozważenia, chore kłótnie pod nim wprowadzały na nowo zamęt i dezorientację. To samo czują Ci, którzy czytują te wszystkie komentarze a teraz Twoje artykuły. Zniechęcają się, odchodzą albo siedzą i płaczą w poduszkę: Boże, gdzie jest prawda??!!!

    Dlaczego uparłeś się uszanować Henryka kosztem Mariusza i Estery? Dlaczego poparłeś artykuł Estery stawiając jednocześnie autorkę artykułu w złym świetle, pisząc wszystkie te komentarze? Mogłeś napisać do niej prywatnego maila. W przeciwieństwie do Henryka, Estera i Mariusz nie zamknęli się na rozmowę. Jest możliwość napisania do nich, otrzymania odpowiedzi. Ale Ty znów pokrętnie twierdzisz, że to oni zamknęli się w swoim własnym światku, przecząc w ten sposób swoim własnym słowom, gdzie pisałeś, że z Henrykiem nie udało Ci się nawiązać kontaktu, a z Mariuszem cały czas możesz przecież prowadzić rozmowę!

    Teraz nie dziwię się, że nie widzisz, co do Ciebie piszę, ponieważ nie widzisz nawet tego, co sam piszesz…

    Zadaję sobie pytanie: czy świadomie poruszasz na swoim blogu tematy drażliwe? Te, o których wiesz, że dzielą Mariusza i Henryka? Czy nie ma już innych tematów?

    Jeśli chcesz uszanować Henryka, przestać „obrabiać” jego wypowiedzi na Twoim blogu, bo tak naprawdę to Ty wywołujesz notorycznie „wilka z lasu”, choć zarzucasz to Mariuszowi i Esterze. Estera napisała artykuł nt. Miłości do nieprzyjaciół, w którym ani jeden raz nie odniosła się do Henryka! Ani jeden raz nie wspomniała tam jego imienia! Zrobiłeś to Ty w komentarzach i znów rozjątrzyłeś temat. To Ty pisujesz artykuły pt. „Polemika z …… „ w treściach których notorycznie omawiasz konflikty powstałe między Tobą, Mariuszem, Henrykiem i Esterą. Robisz z tego takie coctaile, ze głowa wysiada. Raz rozsądzasz Henryka, raz Mariusza, raz głaszczesz Mariusza, to znów Henryka. O co Tobie tak w ogóle chodzi?!

    Napisałeś świetny artykuł o przestrzeganiu Prawa Mojżeszowego. Pod jego wpływem i z powodu braku konfliktów na Twoim nowopowstałym blogu, szczerze Cię za niego pochwaliłam. Teraz piszesz, że za bardzo słodziłam. Jesteś jakimś alpinistą, żądnym ekscesów i adrenaliny? Jak Cię pochwalą jest źle, jak Cię zganią również jest źle?

    Kiedy Mała Mi zadaje konkretne pytanie, jak to się stało, że system nie odrzucił wszystkich nicków, tylko te, które Henrykowi pasowały, Ty pomijasz to pytanie, jakby nie istniało!

    Kiedy Estera pisze, że Henryk ukradł im tożsamość i artykuły, Ty każesz śpiewać „Nic się nie stało!”.

    Kiedy ja podaję konkretny cytat z forum Henryka, w którym sugeruje, że Estera mogłaby być syjonistką, to mimo że go przeklejam, bo nawet nie śmiałabym cytować z pamięci, Ty żądasz, abym podała linka, bo Tobie się szukać nie chce. Czy ja jestem Twoim chłopcem na posyłki? Kim jesteś, że Tobie nie musi się chcieć a mnie musi!?

    Działasz jak w „Posterunku 13” „jak Cię złapią za rękę, mów, że to nie Twoja ręka. Jak Ci podam linka, powiesz, że to sobowtór Henryka napisał! Czy będziesz tak jątrzył w nieskończoność…

    Nie wiesz, gdzie to pisze? Zaraz, zaraz…. pisałeś, że widziałeś sprzeczki Henryka i Mariusza. Więc dokładnie wiesz, że to tam było i gdzie to było. A jeśli nie wiesz, i nie znasz wszystkich niesprawiedliwych, w niczym nie świadczących o miłości do nieprzyjaciół „wstawek” Henryka, to tym bardziej mam prawo twierdzić, że jesteś NIESPRAWIEDLIWY w osądzaniu Mariusza i Estery.

    Według Twojego sprawiedliwego sądu, pełnego miłości do Braci i Sióstr, kilka osób uwzięło się na Henryka, niesprawiedliwie ocenia jego uczynki, nie ma prawa się bronić, odpierać ataków, bo w ten sposób nie naśladują Chrystusa.

    Ponieważ nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie: czy osoba, która uważa, że powinniśmy kochać nieprzyjaciół lub twierdzi, że nie powinniśmy w żaden sposób sobie docinać, ma prawo nie miłować, obrażać i odpłacać „pięknym za nadobne”, sama na nie odpowiem:
    Nie! Nie powinna! Nie ma prawa! Ponieważ wtedy nie działa ani zgodnie z własnym sumieniem, ani też w zgodzie z własnymi przekonaniami i poznaniem! Powinna w spokoju i pokorze przetrzymać każdy atak na swoją osobę i dać świadectwo nauce, którą głosi!

    Patrząc na to, jakie zamieszanie powstało, zadaję sobie powoli pytanie, czy Ty również grasz i wciągasz innych w swoją grę. Czy cała implikacja z nickami reda i Henryka i ciągłym mieszaniem artykułów i wypowiedzi obu frakcji na Twoim blogu, miała zwiększyć tylko oglądalność Twojego bloga. Każdy mający choć odrobinę pojęcia o tym, jak trudno jest wylansować stronę, będzie wiedział, że nie opierając się na Henryku i Mariuszu, nie miałeś najmniejszych szans w tak krótkim czasie w ogóle zaistnieć.

    Wolałabym jednak, żebyś temu zaprzeczył i napisał znów jakiś ciekawy artykuł, całkowicie oderwany od tego, co piszą Mariusz i Henryk. Pozwól, aby spór wreszcie się skończył.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Zaczekana…
      Po kolei…

      CYT
      Napisałam do Ciebie bardzo normalny komentarz, odnosząc się w nim punkt po punkcie do wszystkich Twoich wypowiedzi. W niczym Cię nie uraziłam, starałam się zakończyć konflikt i nawoływałam wyraźnie do zaniechania sprzeczek. Ani przez chwilę nie potraktowałam Cię wrogo, nie unosiłam się, nie ubliżałam, pochwaliłam Twoją pracę.

      W żadnym punkcie nie odniosłeś się do tego, co napisałam. Pominąłeś wszystkie istotne kwestie a ostatecznie zamiast również wykazać się dobrą wolą i wyrazić chęć zakończenia tych sprzeczek, już w pierwszym zdaniu odniosłeś się pogardliwie a w każdym kolejnym dałeś do zrozumienia, że to, co piszę nie jest warte tego, abyś to czytał.

      @@@@ nie odniosłem się pogardliwie, najwyżej tak to odebrałaś, a to oznacza, że jesteś bardzo wrażliwą osobą i na przyszłość będę wiedział, że muszę uważać jak piszę, kiedy z Tobą rozmawiam. Jeśli pominąłem wszystkie istotne kwestie, to nie zrobiłem tego celowo, tylko z tego wynika, że do czego innego przykładamy wagę.
      I nigdzie, ale to nigdzie nie dałem Ci do zrozumienia, że to co piszesz nie jest warte czytania. Bardzo Cię szanuję i lubię czytać Twoje wypowiedzi.

      CYT
      Mimo to jeszcze raz uargumentuję mój brak zrozumienia dla obrony Henryka.

      Jak myślisz – skąd dowiedziałam się o sporze Henryka i Mariusza/Estery? Z forum Henryka! Na bloga Mariusza nie zaglądałam, bo z przyzwyczajenia czytywałam tylko forum Henryka. Za to ilekroć weszłam na forum Henryka, wciąż ta sama śpiewka: Patrzcie co Mariusz napisał! Co Estera napisała! Hahahaha. Bez przerwy tylko drwiny i kpiny. Dzień w którym nie mogłam dłużej tego znieść i napisałam o tym wprost, był tym, w którym Henryk nie ukrywał dłużej swojego oblicza i mnie po prostu, zwyczajnie poniżył, tak jak zresztą wszystkie kobiety, które ośmieliły się podważyć jego autorytet.

      @@@@@@ Heniek zachował się żenująco – to prawda.

      CYT
      Tutaj Henryku odpowiem również Tobie: nigdy nie zabiegałam o Twoje zaufanie, nigdy mi na nim nie zależało, niemniej jednak oczekiwałabym, abyś miłość do nieprzyjaciół, o której tak szumnie piszesz, zastosował w praktyce wobec mojej osoby, w dniu w którym szczerze i odważnie wyraziłam swoją opinię i stanęłam w obronie Estery. Bo nie napisałam, że jesteś głupi, ani brzydki, ale po pierwsze pochwaliłam artykuł Estery, po drugie próbowałam Was jednak nakłonić do współpracy i zniechęcić do sprzeczek, po trzecie wyraziłam opinię, że w grupie jest siła i razem moglibyście wiele więcej zdziałać.

      @@@@@ bardzo mi się spodobało to co wtedy napisałaś – ogólny wydźwięk był jak najbardziej OK

      CYT
      http://www.zbawieniecom.fora.pl/wentyl-bezpieczenstwa,34/blog-mariusza-ocencie-sami,2749.html

      Oczywiście moje słowa trudne będą do znalezienia, bo przecież „system wyrzucił wszystkie nicki”.

      To był cały mój owoc i uczynek, po którym mnie osądziłeś (i nadal osądzasz) w sposób, który praktykowany jest w „świecie” a na który żaden szanujący się naśladowca Chrystusa nigdy by sobie nie pozwolił a mianowicie zacytowałeś wobec mnie, na forum, słowa melantiqa, który obrażał mnie jako kobietę, jako człowieka na innym forum, a to wszystko napisał do mnie z powodu tego, że broniłam Twoich prac (przy okazji jak się okazuje prac Estery) oraz dlatego, że nie podobał mi się poziom w jakim to robił, obrażając Ciebie na każdym kroku.
      Co miałam Ci na to odpisać?
      To ja też podpisuję się obiema łapkami pod tym, co pisał o Tobie melantiq na innych forach, że jesteś grubym, obleśnym zgredem? Nie, Henryku. Nie zrobiłam tego. Bo uważam, że takie zachowanie jest nie tylko obrzydliwe, ale też infantylne i nie przystoi osobie dorosłej a szczególnie tak znanej, jak Ty.

      Jednak dzisiaj wyrażę moją opinię na Twój temat i napiszę wprost: dałeś się poznać z bardzo nieprzyjemnej strony i dziś uważam, że jesteś po prostu nie zdolnym do nawiązania głębszym relacji gburem i zarozumiałym cwaniakiem, który mając świadomość, że mieszka w Australii obraża wszystkich podając swoje prawdziwe imię i nazwisko, prowokuje przy tym do podania własnego imienia i nazwiska, ponieważ doskonale wie, że nikt nigdy nie będzie miał ani na tyle funduszy ani też zacięcia, aby jechać do Australii i obić Ci buzię. Kiedy ja natomiast stanęłam w Twojej obronie, naraziłam się osobie, która zachowuje się jak psychopata i która może być w zasięgu mojej ręki. Nie dość, że mnie nie obroniłeś, to jeszcze tę osobę poparłeś. Zapytaj więc Małą Mi, że miałam pewne obawy co do bezpieczeństwa.. w sumie nie mojego, ale moich dzieci. Takie jest świadectwo Twoich uczynków czynionych z miłości do przyjaciół i … nieprzyjaciół.

      @@@@@ uważasz, że Heniek jest takim draniem? To zastanawiające. Ale OK, znasz go dłużej niż ja.

      CYT
      Dlatego proszę też niniejszym obu Panów, zarówno Braina jak i Henryka, aby nie zalewali mnie więcej, jako nieprzyjaciela, potokiem swej miłości, bo gorzko ją odczuwam, ilekroć wracam do Was myślami, szczególnie zaś w dniu dzisiejszym.

      Brain, piszesz, że Henryk się zmienił. Co ciekawe nawet on sam tego nie stwierdza. Jeśli kiedykolwiek ktokolwiek pisał o jakiejkolwiek zmianie względem nieprzyjaciół (Estera, Mariusz i ostatnio również ja), to pisali o zmianie taktyki!

      Cyt. Zamknięcie forum w tej formie może być sposobem na zmianę taktyki, tak się robi gdy przeciwnik znalazł lukę, a widzę że znalazł.

      http://www.zbawieniecom.fora.pl/wentyl-bezpieczenstwa,34/blog-mariusza-ocencie-sami,2749-30.html

      Rozumiesz? Dla Henryka i jego załogi to tylko gra! Strategiczna gra – komputerowa! Zmienia taktykę, zmienia strategię! Ale dla ludzi, którzy szukają prawdy, ponieważ męczą się tym, co widzą w zborach i kościołach, to sprawa życia i śmierci! Oni nie mają żadnej taktyki! Nie mają żadnej opracowanej strategi! Oni liczą na Waszą dobrą wolę względem innych i nie możecie sobie pozwolić na jej brak!

      @@@@@@ jeśli masz rację i Heniek gra w jakąś grę i tylko zmienił taktykę, to wszystko się okaże. Ale nie sądzę żeby to była prawda, bo np. pochylił się nad tematem 1000 Królestwa w niebie i zaginionej Jerozolimy. A to znaczy dla mnie tyle, że on szuka, choć popełnia przy tym błędy.

      CYT
      Dla Henryka jesteś tylko pionkiem w tej grze. Używa Ciebie, ponieważ zmienił taktykę i zamierza pokazać innym, że jest w stanie zgodnie rozmawiać z kimś, kto nie we wszystkim z nim się zgadza. Ale gdyby tak było, byłby w stanie rozmawiać ze mną, z Mariuszem, z Esterą.

      @@@@@ ani nie bierzesz pod uwagę tego, że kiedy emocje już opadły, to łatwiej mu rozmawiać ze mną niż z nimi?

      CYT
      Tymczasem to Henryk założył na forum wątek „Blog Mariusza – oceńcie sami”. Czy Mariusz ma na swoim blogu podobny wątek? To Henryk stale omawiał każdy ich ruch, oni odpierali ataki w komentarzach.

      @@@@@@ podobno inni go o to prosili i dobrze że tak zrobił. Nawet sam powinien tak zrobić a nie udawać, że nic się nie dzieje.

      CYT
      Pytanie jednak, co Ty z tym robisz? Wciągasz tych wszystkich poszukujących w całą tę grę na swoim blogu, bo jesteś kolejnym graczem? Jeśli masz zamiary pokojowe i pragniesz zgody, nie pisz artykułów, które raz podważają Henryka, raz Mariusza. Ludzie, którzy czytują obu, powinni sami dokonać wyboru. Przeczytać poglądy jednego, później drugiego i wybrać zgodnie z własnym przekonaniem, czy poznaniem. Ty zaś siejesz zamęt na obu forach.

      @@@@@@ nie wciągam nikogo w żadną grę, tylko jak się z kimś nie zgadzam, to piszę to co myślę. I dlaczego to mi zarzucasz sianie zamętu? Ja uważam, że większy zamęt zrobiła Estera swoją chybioną teorią 1000 Królestwa w niebie i Mariusz, kiedy nie potrafił w porę się wycofać z tej bzdurnej Jerozolimy w Turcji. Bądź bardziej sprawiedliwa w swoich osądach, chyba, że …. się z nimi zgadzasz…. to wtedy inna bajka… Każdy się boi Mariuszowi napisać wprost, że błądzi… Tak samo Esterze… A ja nie. I zrobię to jeszcze nie raz, jeśli tego będzie wymagać sytuacja. I to wobec kogokolwiek, Heńka też.

      CYT
      Pamiętam, jak ciężko było mi na początku wyłapać prawdę w całym tym bagnie. I właśnie takie coś mnie „gubiło”. Ilekroć znalazłam artykuły godny rozważenia, chore kłótnie pod nim wprowadzały na nowo zamęt i dezorientację. To samo czują Ci, którzy czytują te wszystkie komentarze a teraz Twoje artykuły. Zniechęcają się, odchodzą albo siedzą i płaczą w poduszkę: Boże, gdzie jest prawda??!!!

      @@@@@@@ na wyłowienie prawdy trzeba dać sobie czas, bo prawda sama wypływa na wierzch – nie martwcie się.

      CYT
      Dlaczego uparłeś się uszanować Henryka kosztem Mariusza i Estery? Dlaczego poparłeś artykuł Estery stawiając jednocześnie autorkę artykułu w złym świetle, pisząc wszystkie te komentarze? Mogłeś napisać do niej prywatnego maila.

      @@@@@ bo oni się zagalopowali w tym wszystkim i nie będę w takich sprawach pisał prywatnych wiadomości, bo to zbyt ważne. Ludzie! Czy to naprawdę jest tak, że jak się z kimś nie zgadzam w pełni, to już stawiam go w złym świetle? Szanuję wszystkich tak samo, ale póki co, to Mariusz i Estera lansują swoje błędne teorie, które wymagały sprostowania. I nikt nie miał odwagi tego zrobić…! Co do Heńka, to u niego jest inny problem jak sądzę, ale też nie będę wiecznie go głaskał jeśli zacznie odjeżdżać.
      Mam taką prośbę: jeśli ktoś potrafi mi udowodnić, że się grubo mylę w moich artach, to ja bardzo chętnie się nad tym pochylę i przeczytam. W razie czego przyznam się do błędu. Ale jak na razie nie ma takiego śmiałka. To też o czymś świadczy.

      CYT
      W przeciwieństwie do Henryka, Estera i Mariusz nie zamknęli się na rozmowę. Jest możliwość napisania do nich, otrzymania odpowiedzi. Ale Ty znów pokrętnie twierdzisz, że to oni zamknęli się w swoim własnym światku, przecząc w ten sposób swoim własnym słowom, gdzie pisałeś, że z Henrykiem nie udało Ci się nawiązać kontaktu, a z Mariuszem cały czas możesz przecież prowadzić rozmowę!

      @@@@@@ jeśli Heniek wiecznie będzie unikał odpowiedzi na moje pytania, to tak jak napisałem, uznam, że nie ma poznania, a nie, że ma diabelskie geny. Póki co daję mu jeszcze czas.

      CYT
      Teraz nie dziwię się, że nie widzisz, co do Ciebie piszę, ponieważ nie widzisz nawet tego, co sam piszesz…
      @@@@@@ i właśnie dla tego czytam, co ludzie myślą na mój temat i się od tego nie odcinam, bo bym odjechał tak jak co po niektórzy. Ja nie jestem nieomylny.

      CYT
      Zadaję sobie pytanie: czy świadomie poruszasz na swoim blogu tematy drażliwe? Te, o których wiesz, że dzielą Mariusza i Henryka? Czy nie ma już innych tematów?

      @@@@@@ a powiedz, czy ja poruszam tylko takie? Czy cały mój blog, to jedna wielka polemika z Heńkiem i Mariuszem i Esterą? Nie unikam trudnych tematów i tyle.

      Jeśli chcesz uszanować Henryka, przestać „obrabiać” jego wypowiedzi na Twoim blogu, bo tak naprawdę to Ty wywołujesz notorycznie „wilka z lasu”, choć zarzucasz to Mariuszowi i Esterze. Estera napisała artykuł nt. Miłości do nieprzyjaciół, w którym ani jeden raz nie odniosła się do Henryka! Ani jeden raz nie wspomniała tam jego imienia! Zrobiłeś to Ty w komentarzach i znów rozjątrzyłeś temat.

      @@@@@ tak, bo to jest tak, że Estera i Mariusz tym artem i tym tropem usprawiedliwiają swoją nienawiść do Heńka.

      CYT
      To Ty pisujesz artykuły pt. „Polemika z …… „ w treściach których notorycznie omawiasz konflikty powstałe między Tobą, Mariuszem, Henrykiem i Esterą. Robisz z tego takie coctaile, ze głowa wysiada. Raz rozsądzasz Henryka, raz Mariusza, raz głaszczesz Mariusza, to znów Henryka. O co Tobie tak w ogóle chodzi?!

      @@@@@ chodzi mi o to, że wskazuję to co uważam za błąd po jednej i po drugiej stronie. Bo jedni i drudzy PODOBNO chcą przestrzegać TORY 😀 A jak na razie, to nikt nie traktuje prawa na poważnie, tylko jest to pustosłowie. I TO JEST PRAWDZIWA GRA, KTÓRĄ ONI PROWADZĄ. Udają, że prawo się dla nich liczy. Gdyby tak nie było, to już dawno by się opamiętali.

      CYT
      Napisałeś świetny artykuł o przestrzeganiu Prawa Mojżeszowego. Pod jego wpływem i z powodu braku konfliktów na Twoim nowopowstałym blogu, szczerze Cię za niego pochwaliłam. Teraz piszesz, że za bardzo słodziłam. Jesteś jakimś alpinistą, żądnym ekscesów i adrenaliny? Jak Cię pochwalą jest źle, jak Cię zganią również jest źle?

      @@@@@ Twój komentarz był bardzo miły, ale wiedziałem, że prędzej czy później pojawią się między nami różnice, bo akurat wtedy jeszcze niewiele miałem napisane. Więc zamiast się podniecać tym, że ktoś tak fajnie o mnie napisał, dałem sobie trochę czasu, żeby przemyśleć to, jak mam podchodzić do takich komentarzy. Ale stwierdziłem, że nie będę cenzurował swojego bloga w tak drastyczny sposób. Trzeba umieć przyjąć dobre i złe słowo.

      CYT
      Kiedy Mała Mi zadaje konkretne pytanie, jak to się stało, że system nie odrzucił wszystkich nicków, tylko te, które Henrykowi pasowały, Ty pomijasz to pytanie, jakby nie istniało!

      @@@@@ nie, nie poczytaj dalej, uważam to pytanie za bardzo istotne…

      CYT
      Kiedy Estera pisze, że Henryk ukradł im tożsamość i artykuły, Ty każesz śpiewać „Nic się nie stało!”.
      @@@@@@ Wiesz co? Możecie mi kraść moje artykuły i przypisywać sobie ich autorstwo, ja mam to gdzieś, bo dla mnie liczy się tylko dojście do prawdy. A Bóg osądzi tych, co kradną…

      CYT
      Kiedy ja podaję konkretny cytat z forum Henryka, w którym sugeruje, że Estera mogłaby być syjonistką, to mimo że go przeklejam, bo nawet nie śmiałabym cytować z pamięci, Ty żądasz, abym podała linka, bo Tobie się szukać nie chce. Czy ja jestem Twoim chłopcem na posyłki? Kim jesteś, że Tobie nie musi się chcieć a mnie musi!?

      @@@@@@ Ten temat jest istotny, poczytaj dalej, co napisałem. Prosiłem Ciebie, żebyś to wkleiła, bo sama najlepiej wiesz gdzie to było, skoro byłaś uczestniczką tych wydarzeń. Za bardzo bierzesz do siebie takie rzeczy, ale mi też się to zdarza, więc nie widzę problemu.

      CYT
      Działasz jak w „Posterunku 13” „jak Cię złapią za rękę, mów, że to nie Twoja ręka. Jak Ci podam linka, powiesz, że to sobowtór Henryka napisał! Czy będziesz tak jątrzył w nieskończoność…

      @@@@@ po raz kolejny to samo: nie będę wiecznie bronił Heńka, ale nigdy nie posądzę o diabelskie geny!

      CYT
      Nie wiesz, gdzie to pisze? Zaraz, zaraz…. pisałeś, że widziałeś sprzeczki Henryka i Mariusza. Więc dokładnie wiesz, że to tam było i gdzie to było. A jeśli nie wiesz, i nie znasz wszystkich niesprawiedliwych, w niczym nie świadczących o miłości do nieprzyjaciół „wstawek” Henryka, to tym bardziej mam prawo twierdzić, że jesteś NIESPRAWIEDLIWY w osądzaniu Mariusza i Estery.

      @@@@@@ Faktycznie, mój osąd był trochę niesprawiedliwy, bo oskarżenia o syjonizm, to masakra. I jeszcze Heniek to potwierdził. To jest najcięższy kaliber oskarżeń. Przykro na to patrzeć, jak wiem, że wszyscy to dzieci Boże…

      CYT
      Według Twojego sprawiedliwego sądu, pełnego miłości do Braci i Sióstr, kilka osób uwzięło się na Henryka, niesprawiedliwie ocenia jego uczynki, nie ma prawa się bronić, odpierać ataków, bo w ten sposób nie naśladują Chrystusa.
      @@@@ UWAŻAM, ŻE OSKARŻANIE O DIABELSKIE GENY, ALBO SYJONIZM TO JEST CZYSTY DEBILIZM!

      Ponieważ nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie: czy osoba, która uważa, że powinniśmy kochać nieprzyjaciół lub twierdzi, że nie powinniśmy w żaden sposób sobie docinać, ma prawo nie miłować, obrażać i odpłacać „pięknym za nadobne”, sama na nie odpowiem:
      Nie! Nie powinna! Nie ma prawa! Ponieważ wtedy nie działa ani zgodnie z własnym sumieniem, ani też w zgodzie z własnymi przekonaniami i poznaniem! Powinna w spokoju i pokorze przetrzymać każdy atak na swoją osobę i dać świadectwo nauce, którą głosi!

      @@@@@ tak masz rację, co potwierdziłem już w niejednym komentarzu

      CYT
      Patrząc na to, jakie zamieszanie powstało, zadaję sobie powoli pytanie, czy Ty również grasz i wciągasz innych w swoją grę. Czy cała implikacja z nickami reda i Henryka i ciągłym mieszaniem artykułów i wypowiedzi obu frakcji na Twoim blogu, miała zwiększyć tylko oglądalność Twojego bloga. Każdy mający choć odrobinę pojęcia o tym, jak trudno jest wylansować stronę, będzie wiedział, że nie opierając się na Henryku i Mariuszu, nie miałeś najmniejszych szans w tak krótkim czasie w ogóle zaistnieć.

      @@@@@ To fakt, że moment w którym zacząłem pisać i konflikt między nimi ułatwił mi zdobycie czytelników, ale NIGDY NIE MIAŁEM TAKIEGO CELU. Gdybym nie pisał wartościowych rzeczy, to sami byście mnie olali i tu nie zaglądali.

      CYT
      Wolałabym jednak, żebyś temu zaprzeczył i napisał znów jakiś ciekawy artykuł, całkowicie oderwany od tego, co piszą Mariusz i Henryk. Pozwól, aby spór wreszcie się skończył.

      @@@@ Ten spór się tak szybko nie skończy, BO ABY SIĘ SKOŃCZYŁ, TO ONI MUSZĄ ZROZUMIEĆ, ŻE OBOWIĄZUJE ICH TORA I STOSOWAĆ TE NAKAZY MORALNE W PRAKTYCE.

      Jeśli będzie trzeba, to odniosę się do tego co się dzieje jeszcze nie raz. Chyba, że w którymś momencie stwierdzę, że nie warto.

      Pozdrawiam Cię serdecznie

      Like

      Reply
  8. Thewordwatcher

    Ostatni post, ponieważ to do niczego nie prowadzi.

    Twierdzenia, że “Ojcze nasz” oraz oskarżenia plagiatu Ewangelisty Mateusza, narodziny Chrystusa z dziewicy to plagiat historii egipskiego Horusa, są to twierdzenia najbardziej szatańskiej grupy ludzkiej na ziemi, syjonistów.

    Jeżeli w takim kontekście serdecznie zadeklarowani chrześcijanie lgną do takich kłamliwych oskarżeń odnośnie naszego Zbawiciela, to w jaki przystępny sposób można coś takiego DELIKATNIE skomentować? Z cytowanej opinii się nie wycofuję!

    I jeżeli wam takie doktryny trafiają do gustu, przykro mi, ale nam nie jest po drodze.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Jak na razie co do Ojcze Nasz nie napisałem ani jednego zdania. Za to Mariusz i Estera twierdzą, że to plagiat i niech sobie tak twierdzą. Mnie to również dotyka, że być może modlę się modlitwą nie nadaną przez Isusa. Ale jest za wcześnie, żeby to definitywnie przesądzać. To wymaga długich badań. Prawda kiedyś i tak wyjdzie. Póki co nie dziwie się nikomu, kto doszukuje się w ewangeliach matactw, bo to jest faktem.
      Ale jeśli twierdzisz, że oni na tej podstawie są syjonistami, to pojechałeś po bandzie i obiektywnie stwierdzam, że to nie prawda i ich obraziłeś. Zaraz to samo napiszesz o mnie?
      Jeśli będziesz ciągle bronił ewangelię Mateusza nie biorąc pod uwagę logicznych argumentów, to prędzej czy później zostaniesz sam, bo nikt tutaj ślepy nie jest.
      Mało to podaliśmy przykładów na to, że jest tam zdrowo namieszane (a to jeszcze nic, bo nikt ta naprawdę na 100% się w to nie wgryzł póki co)? Dziwi Cię to, że może tak być, skoro wiesz, że ewangelie dał nam łajdak Konstantyn? Już tak wiele napisałem o tym wszystkim i zrobiłem to również dla Ciebie Henryku, aby Ci pomóc w tej trudnej sytuacji, w której się znalazłeś. Poczytaj proszę to co napisałem. Masz wszystko jak na talerzu. Z Twoją wiedzą i umiejętnością analitycznego myślenia, powinieneś to zrozumieć szybko. A jeśli nie mam racji, to proszę dowody. Moim celem jest jedynie znalezienie prawdy, nic ponad to mnie nie interesuje.
      Heniek, czy Ty cały czas czujesz się chrześcijaninem? Jeśli tak, jesteś w objęciach Pawła. Zrozumiesz to w końcu? Obalając Pawła obaliłeś pół swojej strony.

      Miałeś również szansę skorzystania z tego, żeby do końca wytłumaczyć Monice sytuację z pousuwanymi nickami. Nie zrobiłeś tego. Więc ja zaczynam się zastanawiać, czy Ty zawsze piszesz prawdę? Jaki w tym problem, żeby odpowiedzieć Monice, skoro to wszystko nie Twoja wina?

      Cytat
      “Jeżeli w takim kontekście serdecznie zadeklarowani chrześcijanie lgną do takich kłamliwych oskarżeń odnośnie naszego Zbawiciela, to w jaki przystępny sposób można coś takiego DELIKATNIE skomentować? ”

      Powiedz, a czy Ty nie zauważyłeś, że np. ja nie jestem chrześcijaninem? Mariusz i Estera także… Inni również powoli to dostrzegają, że chrześcijaństwo to pawłowa religia diabła. A co z Tobą? Wiesz jak bym skomentował to co Mariusz i Estera zrobili? Pojechali po bandzie, a temat modlitwy Ojcze Nasz, zostawiłbym do badania na koniec, bo wymagał dogłębnego przebadania, a w międzyczasie są prostsze rzeczy do udowodnienia, które człowieka zmiękczają. Ale np. już ostatni artykuł Estery na temat miłości do nieprzyjaciół jest nie do podważenia w połączeniu informacjami z mojej strony.

      I znowu mamy to samo: Mariusz i Estera się z Tobą nie zgadzali – nawet nie byli Twoimi nieprzyjaciółmi. Ale Ty zacząłeś ich postrzegać jako nieprzyjaciół. TO CO ROBI W TYM MOMENCIE CHRZEŚCIJANIN HENIEK? ZAMIAST OKAZAĆ MATEUSZOWĄ MIŁOŚĆ DO NIEPRZYJACIÓŁ, OSKARŻA ICH O SYJONIZM???!!!!
      Heniek to jest tak: mówisz jedno, robisz drugie. Widzisz, że to jest nawet niewykonalne? Ta cała Mateuszowa miłość…
      Oskarżając kogokolwiek z dzieci Bożych o syjonizm dajesz wyraz temu, że brak Ci argumentów, pomijając to, że obrażasz tą osobę.
      Teraz jestem ciekaw jednego: kim ja będę? Dla Ciebie kolejnym syjonistą, a dla Mariusza chwaścizną?

      Ataki personalne zawsze będą ciosem poniżej pasa i oznaką bezradności.
      I teraz tak, niech każdy wyciągnie swój wniosek z tego co się dzieje. Ja jestem przekonany, że wszyscy jesteśmy dzieci Boże, wobec tego możecie mnie oskarżać o najgorszy satanizm, chwaściznę, syjonizm – co tylko chcecie, a ja i tak nie będę chował w sercu nienawiści. Dlaczego? Bo dla mnie prawo Boże jest ważniejsze niż cokolwiek innego. Do tej całej sytuacji, która zaistniała pomiędzy nami pasują te wersety, które cytowałem już nie raz, ale zrobię to ponownie, bo może dzięki temu nauczycie się, czego Bóg od nas oczekuje, a także Isus oczywiście:

      3 Mojżeszowa 19:16-19
      16. Nie będziesz szerzył oszczerstw wśród ludu swojego i nie będziesz nastawał na życie swego bliźniego; Jam jest Pan. 17. Nie będziesz chował w sercu swoim nienawiści do brata swego. Będziesz gorliwie upominał bliźniego swego, abyś nie ponosił za niego grzechu. 18. Nie będziesz się mścił i nie będziesz chował urazy do synów twego ludu, lecz będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Jam jest Pan!

      Umiecie to zastosować? Po tym poznamy, kto jest za prawem Boga, a kto tylko tak mówi, a nawet nie kiwa palcem.

      Like

      Reply
    2. Elar

      Szkoda, że na blogu Mariusza nie masz ochoty/odwagi? pisać Henryku, ja tam zapraszam chociażby do własnych artykułów.
      Co do syjonistów, to na swoim forum pokazałeś jakie chwyty poniżej pasa sam stosujesz. Cały system ostrzeżeń nie był ci nigdy potrzebny żeby kogokolwiek wyrzucić, a usunięcie nicków świadczy dobitnie o tym jakie masz intencje… niestety dalekie od ducha i prawdy.

      Żeby nie było, że tylko naskakuję na ciebie 😀 fajnie, że dalej zamieszczasz info o spiskach, na które samemu nie zawsze się natrafi.

      Like

      Reply
  9. Zaczekana

    OSZCZERSTWO «kłamliwa wypowiedź, mająca na celu skompromitowanie, poniżenie lub ośmieszenie kogoś»

    Wykazywanie prawdy o wyrządzonych krzywdach i rzucanych oszczerstwach nie jest oszczerstwem ani grzechem. Oszczerstwa zostały wykazane i potwierdzone przez kilka osób.

    Niech nie występuje jeden tylko świadek przeciwko komukolwiek w sprawie wszelkiego przewinienia i grzechu, jakie tamten popełnił. Na podstawie zeznania dwóch świadków lub na podstawie zeznania trzech świadków rozstrzygnie się sprawę. (16) Jeżeli wystąpi przeciwko komuś krzywdzący świadek, oskarżając go o przestępstwo, (17) to staną obaj ci mężowie, którzy mają spór, przed Panem, przed kapłanami i sędziami, którzy będą w tym czasie. (18) Sędziowie zbadają sprawę dokładnie i jeżeli okaże się, że ten świadek jest świadkiem fałszywym, że fałszywie świadczył przeciwko swemu bratu, (19) to uczynicie mu tak, jak on zamierzał uczynić swemu bratu; i wytępisz zło spośród siebie, (20) a pozostali niech to usłyszą i niech się lękają, aby nie uczynili już tak złej rzeczy wśród ciebie. (21) Oko twoje nie ulituje się: życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę. 5 Mojż. 19:15-21

    …to tyle jeśli chodzi o zakon.

    Jeśli zaś ktoś występuje jako oszczerca i kłamca, przestępstwem ani grzechem nie jest nazwanie go kąkolem, czy kozłem.

    Są jedyne przewinienia tych, którzy zostali posądzeni o brak miłości.

    A ponieważ prawo i prawda zostały powalone, dzisiaj każdy może bezkarnie szerzyć oszczerstwa i nikt nie ma prawa się bronić w imię miłości do bliźniego.

    Dlatego prawo zostało usunięte na bok, a sprawiedliwość pozostaje daleko, gdyż PRAWDA POTYKA SIĘ NA RYNKU, A DLA UCZCIWOŚCI MIEJSCA NIE MA Iz 59:14

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Nie ma nic złego w tym, że ktoś się broni przed nieuczciwym osądem, ale mi chodzi o metodę jaką się posługuje. Czy myślisz, że Izraelici kiedy grzeszyli przeciwko sobie, to oskarżali się o diabelskie geny? Chyba nie bardzo prawda? Dlatego nie zgadzam się z tym, co napisałaś:
      CYT “Jeśli zaś ktoś występuje jako oszczerca i kłamca, przestępstwem ani grzechem nie jest nazwanie go kąkolem, czy kozłem.”
      Dla mnie oszczerstwem jest właśnie oskarżanie kogoś o diabelskie geny, jeśli nie ma ku temu podstaw.

      ka rol (skycentrism) zauważył jedną ciekawą rzecz:
      “niestety kozioł ma rogi od ….urodzenia :)”
      Zgadzam się z nim. A więc idąc tym tropem, to jeśli ktoś oskarża kogoś spośród nas o diabelskie geny, to nie wie co mówi.
      Czyżby Heniek był od urodzenia “kozłem”? Dokąd prowadzi to rozumowanie?

      Dzieci diabła również obowiązuje zakon, ale one nigdy nie są w stanie szczerym sercem go wypełniać. Po prostu nie są do tego zdolne, tak jak ich ojciec Szatan. Bóg, kiedy wprowadzał Izrealitów do ziemi obiecanej i nadawał prawo to zaznaczał, że nie mają go łamać, ponieważ DZIECI DIABŁA zamieszkujące Kanaan lubują się w właśnie w tych diabelskich praktykach, których Bóg zakazał. Tak więc, dzieci diabła robiły wszystko na przekór prawu. To jest ich charakterystyczna cecha.
      Jest jeszcze inna możliwość. Ktoś udaje, że przestrzega prawa, a w rzeczywistości jest zwodzicielem. Ale takich łatwo ocenić po owocach. A Heniek jakie ma owoce? Diabelskie? Nie.
      A więc biorąc to pod uwagę, nie można oskarżać Heńka o diabelskie geny – nigdy się z tym nie zgodzę. Możesz go nazwać draniem czy jakkolwiek, jeśli dał Ci ku temu powody, ale nie synem diabła. Nikt tego nie ma prawa robić.
      Tak jak i Heniek nie ma prawa nazywać nas syjonistami – tak samo nie wie co mówi i słusznie zauważyłaś, że to jest niemal jednoznaczne z posiadaniem diabelskich genów.

      Like

      Reply
  10. Zaczekana

    Brain,
    Poskracam nieco Twoje komentarze, żeby zaznaczyć tylko do którego się odnoszę, ale jednocześnie skrócić tego posta jak tylko jest to możliwe:
    **** stwierdzenie, jakoby mogłabym „słodzić” przypomina postawę Henryka, który nabawił się internetowego wirusa i jest nieufny nawet wobec ludzi, którzy mu sprzyjają. Tym wirusem wszyscy w międzyczasie zostali w mniejszym lub większym stopniu zainfekowani. Jeśli wykazuję jakąkolwiek wrażliwość, to jest to apodyktyczny ton w odniesieniu do mojej osoby, ponieważ sobie na niego nie zasłużyłam, ani też nie ustępuję nikomu w gorliwości w poszukiwaniu prawdy.

    @@@@@ uważasz, że Heniek jest takim draniem? To zastanawiające. Ale OK, znasz go dłużej niż ja.
    Tak właśnie uważam i mam o wiele więcej podstaw, aby tak twierdzić. Nie będę wyliczała wszystkich przykładów, bo nie zamierzam użalać się nad sobą. Podałam jeden, na poparcie tego, że Henryk stosuje ciosy poniżej pasa, jako zeznanie kolejnego świadka.

    @@@@@ ani nie bierzesz pod uwagę tego, że kiedy emocje już opadły, to łatwiej mu rozmawiać ze mną niż z nimi?
    Nie. Ze względu na postawę Henryka, która uległa drastycznej zmianie.

    @@@@@@ podobno inni go o to prosili i dobrze że tak zrobił. Nawet sam powinien tak zrobić a nie udawać, że nic się nie dzieje.
    Pochwalam Mariusza za tę decyzję, ponieważ jego blog jest o Bogu, teocentryźmie i innych tematach, które nurtują Mariusza, jego przyjaciół i czytelników. Życzyłabym sobie, aby wszystkie Wasze blogi i fora skupiały się na Waszych dociekaniach. Jeśli Henryk stał się obiektem tak interesującym, że materiał o jego osobie zajmuje większość for i blogów internetowych, to powinna powstać oddzielna strona na jego temat.

    Zobacz, Mariusz założył bloga na którym są pewne interpretacje Biblii. Henryk ma stronę. Owszem, zdarza się, że mają dwie różne interpretacje do tego samego tematu. Nie mam nic przeciwko, żebyś na swoim blogu pisał Twoją interpretację! Ale Ty robisz interpretacje do interpretacji!!!

    Jestem powoli bezradna wobec Twojego uporu…i bałaganu, który tworzysz.

    @@@@@@ nie wciągam nikogo w żadną grę, tylko jak się z kimś nie zgadzam, to piszę to co myślę. I dlaczego to mi zarzucasz sianie zamętu? Ja uważam, że większy zamęt zrobiła Estera swoją chybioną teorią 1000 Królestwa w niebie i Mariusz, kiedy nie potrafił w porę się wycofać z tej bzdurnej Jerozolimy w Turcji. Bądź bardziej sprawiedliwa w swoich osądach, chyba, że …. się z nimi zgadzasz…. to wtedy inna bajka… Każdy się boi Mariuszowi napisać wprost, że błądzi… Tak samo Esterze…

    Znów to robisz. Próbujesz mną manipulować. Nie boję się Mariusza i Estery. Rozmawiam z nimi o moich wątpliwościach, które nie są aż tak znów drastyczne, zadaję pytania i nigdy nie zostałam za to skrytykowana. Tylko, że ja czynię to z pozycji życzliwej, nie ofensywnej.
    Twoim zdaniem Estera zrobiła zamęt chybioną według Ciebie teorią 1000 letniego Królestwa. Super. Czyli jak Henryk nie pozwalasz ludziom samodzielnie myśleć, a kiedy to robią uważasz, że sieją zamęt. Tyle, że dla mnie blog Mariusza jest przejrzysty. Twój zaś to jeden wielki galimatjas.

    Nawróciłeś się całkiem niedawno. Skąd u Ciebie ta pewność siebie i przekonanie, że wszystko już wiesz na pewno? Henryk „grzebie” ponad 30 lat, Mariusz pewnie równie długo, ja jeszcze 8 lat temu dałabym sobie głowę uciąć za pewne kwestie. Wiesz czego się nauczyłam? Że niejednokrotnie grubo się myliłam i dzisiaj rozważam bardzo chętnie każdy rozsądny artykuł ale zawsze pozostawiam sobie granicę błędu. I każdemu ją daję. Przez to nie przeżywam rozczarowań, nie mam do nikogo pretensji i nikogo nie obwiniam. A gdybyś tak zamiast analizować każdy ruch Estery i Mariusza, napisał na swoim blogu swój całkowicie niezależny artykuł nt. 1000 letniego Królestwa i autentycznego położenia dzisiejszej Jerozolimy, nie odwołując się ani na chwilę do ich artykułów, tak zrobiła to Estera, i pozostawił ludziom do analizy Twój i Estery/Mariusza materiał? Dlaczego myślisz, że ludzie nie potrafią samodzielnie myśleć i wyciągać wniosków, ale do wszystkiego potrzebna jest im Twoja adnotacja?

    @@@@@ bo oni się zagalopowali w tym wszystkim i nie będę w takich sprawach pisał prywatnych wiadomości, bo to zbyt ważne. Ludzie! Czy to naprawdę jest tak, że jak się z kimś nie zgadzam w pełni, to już stawiam go w złym świetle? Szanuję wszystkich tak samo, ale póki co, to Mariusz i Estera lansują swoje błędne teorie, które wymagały sprostowania. I nikt nie miał odwagi tego zrobić…! ….

    Według Ciebie są błędne. Według wielu zaś nie. Dlaczego uważasz, że stałeś się wyrocznią? Ilekroć któryś z nich coś napisze, Ty piszesz na swoim blogu artykuł. Czego chcesz nauczyć ludzi? Że przeczytają coś u Henryka, potem u Mariusza a następnie rzekną: chodźmy na bloga Braina, niech on rozstrzygnie za nas?
    Właśnie dlatego zrezygnowałam z subskrypcji Twojego bloga. Bo chciałam rozważać samodzielnie i nie otrzymywać poczty z Twoim gotowym i ostatecznym werdyktem.

    Nie wiem, skąd masz tyle czasu na pisanie codziennie nowych artów, analizowanie wszystkiego i podejmowanie w ciągu kilku dni “trafnych” stuprocentowych decyzji, że coś jest niewłaściwe, bo ja do tej pory nie znalazłam czasu, aby dokładnie przeanalizować artykuł Estery nt. 1000 letniego Królestwa. Uważam, że jest godny rozważenia, o wiele bardziej, niż to, co w tym temacie napisał Henryk. Niektóre argumenty były tak trafne, że aż trudno mi było uwierzyć, że dotąd tego nie widziałam. Ale, żeby wyrobić sobie własne zdanie i stać się wyrocznią w tym temacie, potrzebuję czasu. Kwestię Pawła wałkowałam kilka miesięcy. Bo ja nie przyjmuję tego, co inni piszą kropka w kropkę. Genialne jest to, że ktoś zapodaje myśl. Fantastyczną, moim zdaniem. Bo w życiu nie wpadłabym na pomysł, że Paweł mógłby być fałszywym apostołem. Ale ta zapodana myśl, była tylko punktem zwrotnym a nie teorią, którą postanowiłam wykłóć na blachę. Rozważałam temat kilka miesięcy, sama. Czytając Biblię, znajdując „za i przeciw” po swojemu. Niejednokrotnie toczyłam sama ze sobą wewnętrzny bój. Szukałam wśród innych wyznań śladów takiej ewentualności. Raz wątpiłam, raz wierzyłam. Jak rozmawiałam z Esterą i czytałam Henryka bloga, czułam, że oni mają rację. Jak rozmawiałam z ludźmi innych wyznań, słuchałam w milczeniu, czasami starałam się ignorować Pawłowe wstawki, bo zachęcające były ich nauki. Szczerze przyznam, że było kilka momentów, gdzie wydawało mi się, że to oni mają rację. Szukałam skutków Pawłowej ewangelii we własnym życiu, postępowaniu i sprawdzałam, czy one są zgodne z tym, co mówi reszta Biblii. Czasami leżałam w nocy a werset za wersetem przewijał się przez mój umysł. Zasypiając dalej rozważałam Słowo Boże….we śnie. Zanim mogłam powiedzieć z pełnym przekonaniem „tak, Paweł jest fałszywym apostołem” i wygłaszać na ten temat tyrady, nie odczuwając przy tym bojaźni, że być może jestem w błędzie upłynęło wiele czasu. Prawda, to coś czym żyjesz. To nie jest coś, co przyjąłeś, zaakceptowałeś swoim umysłem. Prawdą trzeba ŻYĆ.
    A Ty? Nawróciłeś się rok temu i zdążyłeś nie tylko upewnić się w kwestii Pawła, ale masz już wyrobione zdanie w dwudziestu innych tematach? I chociaż zarzucasz innym nieomylność, sam zachowujesz się tak, jakby Twoje zdanie było niepodważalne. Ostateczne. Jeśli Mariusz się wypowie, ostateczny werdykt wydaje Brain, jeśli Henryk się wypowie, osądzi Brain.
    Albo ja jestem tępa i oporna, albo Ty nie tworzysz swego bloga samodzielnie.

    @@@@@@ Mam taką prośbę: jeśli ktoś potrafi mi udowodnić, że się mylę grubo mylę w moich artach, to ja bardzo chętnie się nad tym pochylę i przeczytam. W razie czego przyznam się do błędu. Ale jak na razie nie ma takiego śmiałka. To też o czymś świadczy.

    A nie przyszło Ci na myśl, że nie każdy chce się z Tobą wykłócać? Nie znalazłeś śmiałka? Co to ma być? A może znalazłeś ludzi pokornych i doświadczonych, którzy pozwalają Ci błądzić, szukać, wyciągać wnioski? Ja wychodzę z założenia, że nikt z Was/nas nie posiada całej wiedzy i zrozumienia, pozostawiam sobie miejsce na błąd i nie zamierzam wdawać się w dyskusję, bo nie jestem Twoją wyrocznią. Pomijając to, ja „działam” sama. Nie jestem w stanie w ciągu jednej doby przeanalizować i opracować Twoich artykułów, kiedy Ty sypiesz z nimi jak z rękawa. Myślę, że większość ludzi nie jest w stanie i podobnie myśli.

    @@@@@ tak, bo to jest tak, że Estera i Mariusz tym artem i typ tropem usprawiedliwiają swoją nienawiść do Heńka.

    Rozmawiałam z Esterą i Mariuszem i nigdy nie wyczułam nienawiści. Nie zauważasz jej u Henryka ale nagminnie zaś widzisz je u Mariusza i Estery. Co do Estery, ja widzę w jej pełnych emocji komentarzach jedno: dość! Dość mam wałkowania tematu i wymuszania na mnie miłości do wszystkich, którzy mnie atakują! W prywatnych rozmowach z nią nigdy, przenigdy nie było nienawiści a przecież szczególnie wtedy mogłaby sobie pofolgować, prawda?
    Co do Mariusza…Mówi przez niego to samo, co mówi przez Ciebie.
    I nie zgadniesz co to jest…
    Testosteron!
    Dam Ci przykład i zacytuję Twoje słowa z bloga Mariusza, którymi to rozpocząłeś kolejny komentarz do ostatniego artykułu Estery:

    Estero Mariuszu
    Nadszedł ten piękny moment, kiedy mogę spokojnie pisać co myślę, a jak Mariusz nie puści mojego, to nic nie szkodzi – bo sam to zrobię na swoim blogu.

    Nie miałeś do niedawna „samochodu” (bloga). Z Henrykiem nie dało się jeździć „na gapę”, bo nie otworzył drzwi i nie zaprosił Cię do środka. Mariusz Cię zabierał na przejażdżki, ale zawsze byłeś od niego zależny. Obawiałeś się, że któregoś dnia po prostu Cię nie wpuści. A teraz kupiłeś sobie swoje własne “autko” i …
    Momencik… wczuję się teraz w to, co czułeś kiedy pisałeś te słowa…
    wow! Mam władzę! Mam kontrolę nad sytuacją! Jestem niezależny! Od nikogo i niczego!

    Władza. Kontrola. Panowanie nad sytuacją. Każdy facet to lubi. Nie będę oceniała, czy jest to dobre, czy złe. Ale znamienne. Typowe. Czasami bardzo pożyteczne. Dlaczego uważasz, że kiedy Mariusz „pisze” testosteronem, odczuwa nienawiść, a kiedy Ty tak robisz, jest to zamiłowanie do prawdy?

    Mała Mi nie pisze testosteronem, bo nie jest facetem. Widzisz różnicę? Tkwi ona tylko w testosteronie. Kobiety zawsze będą bardziej łagodne. Kobieta buduje ciepłe relacje, mimo wszystko. Facet, kiedy coś się dzieje, używa testosteronu.

    @@@@@ Twój komentarz był bardzo miły … Ale stwierdziłem, że nie będę cenzurował swojego bloga w tak drastyczny sposób. Trzeba umieć przyjąć dobre i złe słowo.

    🙂 rzeczywiście. Odrzucenie pochwały to drastyczna cenzura 🙂

    @@@@@@ Wiesz co? Możecie mi kraść moje artykuły i przypisywać sobie ich autorstwo, ja mam to gdzieś, bo dla mnie liczy się tylko dojście do prawdy. A Bóg osądzi tych, co kradną…

    Poczekamy aż Cię zlinczują, odrzucą, ograbią i okradną z tożsamości, czci (dla Boga) i wiary (w Boga) z powodu Twojego poszukiwania prawdy. A folgujesz sobie dość mocno. Będzie czego się uczepić…

    @@@@@ po raz kolejny to samo: nie będę wiecznie bronił Heńka, ale nigdy nie posądzę o diabelskie geny!

    O właśnie. Na ten komentarz chciałam Ci koniecznie odpowiedzieć. Być może się mylę, ale nigdzie nie widziałam, aby Estera czy Mariusz użyli zwrotu „diabelskie geny”. Natomiast często używają słów „Orkisz” i „jelonki” (postanowiłam zastąpić słowa używane przez Mariusza bardziej przyjaznymi, ponieważ budzą one wiele negatywnych emocji). Z tego, co wiem, to hybrydy i nasienie węża są domeną Henrykową, nie Mariusza i Estery. Oni raczej nie zajmują się tym tematem. Dlatego śmiem twierdzić, że nie posądzają Henryka o diabelskie geny, nie mówią o jego grupie krwi i innym DNA, ale cały czas piszą o postawie serca. Estera i Mariusz (jak również ja) zauważyliśmy zmianę w postawie serca Henryka. Ty zaś nie dopuszczasz nawet tej myśli, że coś takiego mogło się wydarzyć. Ale mogło. Może się wydarzyć każdemu z nas a ja za chwilę wskażę Ci nawet moment w którym to się wydarzyło u Henryka.

    Poczytaj I Sam.15
    Załóżmy, że Bóg „namaścił” Henryka lata temu, aby pomścił to, co uczyniono rozproszonemu Izraelowi, stając mu na drodze, gdy wychodzili z „bałwochwalstwa, czarów, zwiedzenia”
    Bóg nakazał „pobić” tych, którzy zwodzili lud, „wytępić” ich jako obłożonych klątwą i wszystko, co do nich należy. Zabronił wręcz litować się nad nimi. Henryk miał bezlitośnie obnażać kłamstwa fałszywych religii, Watykanu, Illuminatów, fałszywego Izraela etc. Co też gorliwie czynił. Ataki na jego forum (bynajmniej ze strony takich ludzi, jak ja, Estera, Mariusz, Mała Mi, są wyimaginowane. Nikt nie atakuje tego, co pisze. Każdy z nas pochwalił go za jego pracę.

    Bóg powiedział „wszystko!”, „nie lituj się”, „wytrać!”. Co jednak zrobił Saul?
    Nie posłuchał Pana i oszczędził Agaga i to, co było najlepsze wśród owiec i bydła, najtłustsze okazy i jagnięta, to co było wartościowe nie chciał przeznaczyć na zniszczenie. Co zrobił pewnego dnia Henryk?
    Ulitował się i nie posłuchał Pana. Uznał, że wielu będzie zbawionych, mimo że Bóg (za bałwochwalstwo) obłożył ich klątwą. Myślał, że bez względu na bałwochwalstwo i zwiedzenie, ich wiara jest wartościowa i zaczął głosić naukę o miłowaniu każdego, kto wg niego był „tłusty”. Mało tego chce to ofiarować Panu!
    Przyznaję swego czasu podobał mi się artykuł Henryka pt. „Czynię to ze względu na moje miłosierdzie”. Tak po ludzku pragnęłabym zbawienia dla wielu, których kocham, lubię ale nie potrafię przyciągnąć do Boga. Ten artykuł dawał mi nową nadzieję. Jednak w miarę upływu czasu i zrozumienia musiałam pogodzić się (po raz wtóry) z tym, że moje pragnienia to jedno, prawo Boże to drugie. I to drugie jest na pierwszym miejscu.

    Ale Henryk pozostaje przy swoim stanowisku. Dzisiaj bałwochwalstwo katolików nie razi go już tak bardzo, jak dawniej a katolicy stają się powoli narodem szczególnym. Dzisiaj satanista bluźniący Bogu i czczący przeciwnika zasługuje u niego na więcej miłosierdzia, niż ci, którzy Boga całym sercem szukają.

    Przeczytaj uważnie cały rozdział 15. Znajdziesz wiele analogii do tego, co stało się z Henrykiem, do całej tej sytuacji. Zauważ, że mimo iż Samuel powiedział do Saula, że Pan odebrał mu królowanie nad Izraelem, Saul nie próbował zmienić swojego postępowania, prosić o przebaczenie, ale najbardziej troszczył się, aby być uczczonym przed starszymi jego ludu.

    Jeśli na prawdę masz otwarty umysł i przeczytasz uważnie cały tekst, znajdziesz tam, to samo, co ja.
    Pozdrawiam

    Liked by 1 person

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Ogólnie fajnie napisałaś.

      Odniosę się krótko do najciekawszych Twoich spostrzeżeń.
      Krytykujesz mnie, że piszę interpretacje do interpretacji. Być może jest to nowa metoda badawcza, której do tej pory nie oglądałaś, ale czasem jest tak, że nie mam pewności, co jest prawdą, ale wiem, że coś na pewno nią nie jest. I w takiej sytuacji napisałem np. arta dotyczącego błędów w teorii Estery. I co w tym złego? Jak dla mnie nic.

      Jeśli przytłacza Cię ilość publikowanych przeze mnie artów, to nie musisz ich czytać. Możesz do nich wrócić kiedy będziesz na to gotowa, albo wcale. Ale nie widzę powodu, abym musiał ograniczać przepustowość mojego brainu, bo inni nie nadążają z czytaniem z braku czasu lub innych przyczyn. Internet ma to do siebie, że każdy czyta co chce.

      Akurat miałem ostatnio sporo czasu na myślenie, a przez ten rok raczej się w sieci nie udzielałem. Dlatego sporo publikuję w krótkim czasie. To też jest ciekawe, bo mój tryb życia okazał się bardzo korzystny dla mojego poznania. Może to dziwne, że człowiek może przez rok tyle zrozumieć, ale jak się okazuje – jest to możliwe. Mam na to wszystko swoją teorię, ale wiąże się z kwestiami osobistymi, o których nie chcę publicznie pisać.

      CYT
      “Według Ciebie są błędne. Według wielu zaś nie. Dlaczego uważasz, że stałeś się wyrocznią? ”

      Kiedy nie znajduję logiki w czyichś teoriach, to po prostu o tym piszę. Może to wygląda z boku, że kreuję się na wyrocznię, ale nie taki jest mój zamiar.
      Cyryl zrobił to samo wobec mnie i myślisz, że mu wyjechałem z podobnymi tekstami? Mam wrażenie, że próbujesz na mnie wpłynąć, bym zmienił się i nie pisał kontrpostów, bo Cię to męczy. Jeśli Cię to męczy, to nie musisz ich czytać. Życie mnie nauczyło, że poznanie bardzo wzrasta podczas takich rozmów i nie zamierzam ich unikać, bo Tobie to przeszkadza. Jedyne co mogę przemyśleć, to np. czy może nie lepiej takie dyskusje prowadzić prywatnie. Ale druga osoba musi chcieć, a z tym jest czasem trudno. A ponadto kiedy inni to widzą to mogą też przemyśleć to co się pisze bez udzielania się. Dokładnie tak było z miłością do nieprzyjaciół i konfliktem Heńka z Mariuszem i Esterą. Przez to, że to się działo publicznie, kopnęło to nas w stronę poznania. I to akurat było dobre.

      Co do tego, że zarzucasz mi “testosteron” w momencie, kiedy uwolniłem się spod cenzury Mariusza… No chciałbym tak Cię zobaczyć w sytuacji, kiedy kilkakrotnie pisałabyś do Mariusza, a on by po prostu to zlewał. Bo takie moje komentarze wiszą u niego w eterze i nigdy nie ujrzą światła dziennego. Udało mi się od tego uwolnić i wyraziłem ulgę, bo to jest chore, że on nie dopuszcza do krytyki samego siebie. To jest ta jego pyszałkowatość.

      Chyba jednak mam inny testosteron od Mariusza, bo nie stosuje takiego języka jak on i nie oskarżam tych, co się ze mną nie zgadzają o rogate chwasty oraz dopuszczam krytykę wobec siebie o czym jeszcze nie raz się przekonasz.

      Co do posądzania o diabelskie geny, to teraz Ty stałaś się adwokatem Mariusza, bo jeśli twierdzisz, że on nie oskarża Heńka i innych o diabelskie geny, to…. wręcz nie wiem co napisać. Powaliłaś mnie tym i nie mam siły się podnieść. Czyżbym to JA JEDEN TAK OPACZNIE TO ROZUMIAŁ??? A może Tobie mówią co innego, a na forum piszą co innego? To jest właśnie to, co najbardziej mnie u niego brzydzi, a Ty twierdzisz, że źle to rozumiem… Chyba dawno nie czytałaś jego wypowiedzi. Chwast i rogacizna jest synonimem kąkolu, a kąkol to potomstwo diabła. Prościej nie można. I doskonale o tym wiesz!

      Co do Heńka i jego zmiany, to dzięki za ten fragment, przeczytam i pomyślę. Mnie też zastanawia, czemu tak pobłażliwie traktuje katolików. I razi mnie to. Ale najwyraźniej pobłądził.

      Like

      Reply
  11. Zaczekana

    Wiesz, ja myślę po prostu, że w kwestii Mariusza i Henryka “trafiła kosa na kamień” i nie ma sensu bronić Henryka kosztem innych.
    Jeśli uważasz, że Twoja krucjata jest słuszna, czyń swoją powinność.
    Lawirujesz tak skrzętnie między pochwałą i naganą, że z pewnością w końcu wielu ogłupisz i Twoje zamiary się spełnią.
    Wychowaj zatem tych, których uważasz za źle wychowanych i naucz ich prawa, rabinie.

    Patrząc na to, co dzieje się na świecie, wolę szukać znaków powrotu Pana a w obliczu wszystkich obecnych i “wiszących w powietrzu” ludzkich tragedii, myślę, że takie rozmowy nie mają właściwie żadnego znaczenia.

    Podziękuję Ci już za tę długą, bardzo męczącą rozmowę. Powodzenia

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Moim zamiarem jest jedynie dojście do prawdy, a wszelka dyskusja jest do tego konieczna.
      Proszę Cię bardzo, żebyś nie nazywała mnie rabinem, bo to określenie bardzo źle mi się kojarzy, nawet Isus tego zabronił – chyba, że uważasz te wersety za nieprawdziwe. Rabini manipulują biednymi Żydami. Nie czuję się ani rabinem, ani nauczycielem, ani nikim, na kim powinno się budować swoją wiarę. Wszystko co robię, to publikuję swoje myśli, bo uznałem, że warto. Pozdrawiam

      Like

      Reply
  12. Zaczekana

    Brain,

    jako, że jest to Twój blog, chciałam pozostawić Twoją odpowiedź w tym temacie ostatnią. Jednak obok pewnych rzeczy nie potrafię przejść obojętnie i odpowiem na Twój komentarz.

    Nazwałam Cię rabinem, bo chcąc egzekwować od innych przestrzegania Prawa Bożego, sam się nim czynisz.

    Gdybyś, tak jak piszesz, oczekiwał tylko dyskusji, wskazałbyś na odpowiedni werset i napisał „Myślę, że tak powinniśmy postępować” albo „ja tak rozumiem przestrzeganie tego przykazania” a potem czekałbyś, aż Słowo Boże wykona swoją pracę. Ty zaś pracę Słowa Bożego chcesz wykonać swoim własnym słowem i wymuszasz wręcz licznymi komentarzami oraz nieugiętą postawą przestrzeganie prawa Bożego. Ale to trochę tak, jakby przedszkolak chciał wykładać materiał wyższej uczelni, bo jak sam napisałeś, „wszyscy jesteśmy z Torą daleko w lesie”, a to oznacza, że w tej kwestii możemy się jedynie wspierać, pomagać sobie i wzajemnie się od siebie uczyć. Ta ostatnia moja propozycja polega na dawaniu przykładu.

    Używasz niestety takich metod:

    Cyt. Umiecie to zastosować? Po tym poznamy, kto jest za prawem Boga, a kto tylko tak mówi, a nawet nie kiwa palcem. – prowokacja

    Cyt. Red nie wybacza nieprzyjaciołom i to jest cacy dla Moniki, prawda!? I dla kilku innych osób. – manipulacja.

    Cyt. Jeśli przytłacza Cię ilość publikowanych przeze mnie artów, to nie musisz ich czytać. – i poniżanie.

    Tak, jak Ty czytając komentarz Estery do Ciebie dotyczący Twojego nicka (na blogu Mariusza), doczytałeś między wierszami słowo „obszczymurek”, którego Estera nie użyła, tak ja mogę w tym Twoim stwierdzeniu przeczytać między wierszami: „bo jesteś nieudolna i wolno myślisz”.

    Oczekujesz dyskusji ale nie masz zrozumienia, że inni mają wiele obowiązków i jeśli nie nadążają to nie Twój problem. Skoro zatem nie bierzesz tego pod uwagę, wychodzę z założenia, że nie jesteś jednak zainteresowany dyskusją ale narzucaniem innym Twojego sposobu myślenia.

    Stwierdzenia Ja mam czas, Ja mam prawo etc. oscylują wokół Twojego ja, i Twojego „widzimisię” a to niestety też zniechęca do dalszej rozmowy.

    W Izraelu już kilkuletni chłopcy uczyli się Tory na pamięć. Wśród nich wybierano tych najbardziej uzdolnionych, aby czynić ich nauczycielami. Ten proces trwał wiele lat. Ty zaś, ucząc się dopiero zrozumienia Tory, przyjąłeś postawę nie tylko nauczyciela ale również stałeś się naszym sędzią, przy czym z gorliwością neofity postanowiłeś walić innych po głowie przykazaniami.

    Dlaczego poczułeś się więc dotknięty, że ironicznie nazwałam Cię rabinem?

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Cytat
      “Nazwałam Cię rabinem, bo chcąc egzekwować od innych przestrzegania Prawa Bożego, sam się nim czynisz.”
      @@@@@@To tylko rabini mogą nauczać prawa? Nie zgadzam się z tym, każdy człowiek ma upominać drugiego – taki nakaz jest w Torze.

      Cytat
      “y zaś pracę Słowa Bożego chcesz wykonać swoim własnym słowem i wymuszasz wręcz licznymi komentarzami oraz nieugiętą postawą przestrzeganie prawa Bożego. Ale to trochę tak, jakby przedszkolak chciał wykładać materiał wyższej uczelni, bo jak sam napisałeś, „wszyscy jesteśmy z Torą daleko w lesie”, a to oznacza, że w tej kwestii możemy się jedynie wspierać, pomagać sobie i wzajemnie się od siebie uczyć. Ta ostatnia moja propozycja polega na dawaniu przykładu.”
      @@@@@ a powiedz, czy gorliwe upominanie wyklucza dawanie przykładu? Myślę, że powinniśmy czynić i jedno i drugie. Sądzę, że ma to zadziałać tak: jak widzisz, że coś źle rozumiem, to powinnaś mi to wykazać na podstawie Tory. I możesz mnie bić po głowie wersetami. Jeśli będziesz miała rację, to będę Ci za to wdzięczny.

      Piszesz, że stosuję prowokację:
      “Cyt. Umiecie to zastosować? Po tym poznamy, kto jest za prawem Boga, a kto tylko tak mówi, a nawet nie kiwa palcem. – prowokacja”
      @@@@@Jeśli nie mam racji i źle interpretuję Torę w tym miejscu, to wyjaśnij mi to, a jeśli mam rację, to nie nazywaj tego prowokacją. Mnie już to męczy, że niby co po niektórzy zgadzają się co do tego, że Tora stanowi podstawę doktrynalną, ale nic za tym nie idzie. W takiej sytuacji jest to zwykła paplanina. A ja oceniam po owocach. Jeśli ktoś mówi jedno, a robi drugie, to wtedy oceniam go jako zagubionego – jeśli czyni to nieświadomie, albo zwodziciela – jeśli czyni to świadomie.

      Piszesz, że stosuje manipulację:
      CYT
      “Cyt. Red nie wybacza nieprzyjaciołom i to jest cacy dla Moniki, prawda!? I dla kilku innych osób. – manipulacja.”

      @@@@@Musiałaś sparafrazować moje słowa, bo nie przypominam sobie abym coś takiego napisał. Ale mogę się mylić. Skąd to wzięłaś?

      CYT
      “Cyt. Jeśli przytłacza Cię ilość publikowanych przeze mnie artów, to nie musisz ich czytać. – i poniżanie.”
      @@@@@Dlaczego poniżanie? Myślisz, że ja nie zdaje sobie sprawy z tego, że ludzie mają swój tryb życia i swoje poznanie i sami dokonują wyboru co czytają w miarę możliwości czasowych i umysłowych? Ostatnio dużo pisałem, bo miałem na to czas. To chyba normalne, że chciałem maksymalnie wykorzystać czas, który miałem, wiedząc, że zaraz on mi się skończy? Już się skończył i muszę przystopować z pisaniem na razie. I ot koniec całej tej historii.

      Co do “obszczymurka” to przesadziłem, ale Estera też mogłaby wyrazić się jaśniej, gdyby tylko uznała to za konieczne…

      Nie uważam, że jesteś nieudolna i wolno myślisz. Myślisz swoim tempem, a nieudolna na pewno nie jesteś, bo z Twoich tekstów wynika dokładnie co innego.

      I proszę ponownie: nie nazywaj mnie rabinem – nawet ironicznie, dobrze? Zamiast tego, możesz mnie bić po głowie wersetami Tory, jeśli zobaczysz, że gdzieś robię coś nie tak. Wtedy wzrośnie i moje i Twoje poznanie, a także innych być może.

      I jeszcze jedno. Jeśli znajdziesz mi taki werset w Torze, na podstawie którego tych co grzeszą przeciwko mnie mogę oskarżać o diabelskie geny, to dokonasz niemożliwego… Wiesz czemu? Bo takiego wersetu NIE MA.
      Mam coraz więcej przemyśleń co do tego jak można rozpoznawać kąkol – chociaż taki jest dla mnie plus tej całej sytuacji. I dlatego warto rozmawiać.

      Like

      Reply
  13. Krystyna52

    Czy widzieliscie film glupi i glupszy —bo czyajac to co tu czytam oczywiscie nie dokladnie bo tego sie nie da czytac -rece opadaja co jeden to madrzejszy -kometarze dlugie nudne -przypominajace jarmark. Po co pisac ksiazkie jak moze byc jeden rozdzial –krotki i na temat -a tu flaki z olem .Jeden broni Henka drugi po nim jezdzi jak po dzikiej swini -a myslicie ze Henkowi na tym zalezy? ja mieszkam w kraju protestanckim w usa -i takich filozofow nie spotkalam .Henka czytalam od paru lat i nie lykalam go jak tlenu , ale duzo mi pomogl zrozumiec ,-i stosowalam sie do jego powiedzenia -szukaj na swoja reke,-Czytalam jego komentatorow ,czasem dochodzilam do wniosku jak czlowiek chce zablysnac a nie ma czym to najlepiej glupota.Zeby was ta pycha madrosci niezezarla.Tu sie wyczowa sile piesci a nie madrosci Bozej-i tak mysle -ze Bog sobie mysli –oooch jakie te moje dzieci glupie.

    Liked by 1 person

    Reply
    1. Zaczekana

      Ja się z Tobą, Krystyno nawet zgodzę 🙂 Chociaż “boksowałaś” słowem, rozbawiłaś mnie tym komentarzem :)))) Brain, ja mogę być tym blondynem, zgadzasz się na bruneta? :)))) https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRHDDxi4qEBdjtSl5y5Not5oSxij-4sIYges8apyKO7wLQloGOa

      Do Henryka czuję na swój sposób wielki sentyment, więc na pewno nie widzę w nim dzikiej świni 🙂 Ale dziękuję, że rozładowałaś “napięcie”. Sama chciałam to skwitować jakoś na wesoło, ale nie widziałam, jak Brain to przyjmie 🙂 Dzięki 🙂
      Pozdrawiam 🙂

      Brain,
      wczoraj przeczytałam w skupieniu Twoje arty nt. blefu Nowego Przymierza. Nie będę Cię za nie chwalić :), ale szykuję listę pytań i spraw do obgadania… będziesz musiał mnie jeszcze znosić 😀

      Liked by 2 people

      Reply
      1. theredbrainbreakerkstian Post author

        Krysia faktycznie dała dobry komentarz do tego wszystkiego 😉 nawet śmiesznie się zrobiło 😀
        Zaczekana, fotka jak najbardziej na miejscu, czaderska…:)
        Wszedłem w etap śmiania się z Mariuszowych określeń: chwaścizny, rogacizny, pogrobowców Goebbelsa, i innych :D, które uważam, że powinny wejść do słownika języka polskiego i zagościć w nim na dobre, tylko może definicję tych pojęć powinno się pozostawić na razie w spokoju 😀 Jak robi mi się smutno, to zaraz sobie przypominam te Mariuszowe zwroty i poprawia mi się humor… Jedynie taki z tego plus…
        Co do Twoich pytań, to stawiaj śmiało :), może mi udowodnisz goebbelsowsko rogatą chwaściznę 😉 i będę musiał w końcu spojrzeć w lustro 🙂

        Like

        Reply
  14. Irelan

    Czasem wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy w pewnej pułapce złego interpretowania znaczenia różnych słów.

    Kto z nas nie słyszał o słowie EROS? Jest to imię jakiegoś tam bożka, no i również to słowo oznacza miłość erotyczną. Innym znaczeniem tego słowa jest miłość romantyczna.
    Z tego co wiem, nie występuje ono w Biblii ani razu.

    Czy ktoś słyszał o słowie STORGE? Jest to uczucie, miłość do kogoś, kto jest członkiem naszej rodziny.

    A co ze słowem FILIA? Jest to miłość, uczucie łączące prawdziwych przyjaciół.

    I co ze słowem AGAPE? Różne sekty badackie, w tym Świadkowie Jehowy, nauczają, że jest to najwyższy rodzaj miłości, którym odznacza się Bóg. Jest to miłość bezinteresowna, jest to zasada, którą kieruje się Bóg, a my powinniśmy kierować się nią w codziennym życiu.
    A co łączy te wszystkie słowa z językiem polskim? A to, że wszystkie je tłumaczymy praktycznie tak samo i wszystkie te słowa wrzucamy do jednego worka MIŁOŚCI i chyba przez to czasem każdy z nas się gubi.

    A co oznacza słowo NIEPRZYJACIEL? Kto i kiedy jest moim nieprzyjacielem? Czy jest to ktoś, kto zwyczajnie mnie nie lubi? I nie ważne jest czy ma ku temu powód czy nie?
    A może jest to ktoś, kto kieruje się nienawiścią do mnie Z JAKIEGOŚ OKREŚLONEGO POWODU?

    A może jest to ktoś, kto kieruje się nienawiścią do mnie BEZ ŻADNEGO POWODU?

    A może jest to człowiek, który W SPOSÓB CELOWY I ŚWIADOMY WYRZĄDZA MI KRZYWDĘ? Może nastaje na moje bezpieczeństwo i pomyślność? Może jest to ktoś, kto świadmomie nastaje na bezpieczeństwo i dobro moich bliskich? Co wtedy robić i jak się zachowywać? Bez wątpienia odpowiedź na te pytania jest jak najbardziej wskazana.

    Może próbowaliśmy z kimś takim, o ile go znamy, wyjaśnić, skąd u niego czy u niej ta nienawiść do nas się bierze? No bo przecież z oprychem, bandytą, gwałcicielem czy satanistą nie będziemy takich spraw wyjaśniać kiedy przyjdzie nam się z kimś takim zetknąć w niebezpiecznej dla nas sytuacji.

    A kto to jest nasz BLIŹNI? Słowo to w języku angielskim, neighbour, ma dwa istotne znaczenia: bliźni w znaczeniu religijnym oraz sąsiad, czyli ktoś, kto mieszka w pobliżu nas.A więc skoro Bóg i Isus wymagają od nas abyśmy miłowali naszych bliźnich, TO CZY TO OZNACZA, ŻE MAMY MIŁOWAĆ KAŻDEGO CZŁOWIEKA (z tego wynika, że nie każdy jest naszym bliźnim)? A jeśli tak, to jaką miłością?

    A co ze słowem SĄDZIĆ? Czy to oznacza, że ja dzisiaj mam prawo definitywnie kogoś OKREŚLIĆ jako wroga Boga i jako kogoś, kogo czeka ostateczna zagłada?

    Czy ja dzisiaj mam prawo definitywnie i ostatecznie, ponad wszelką wątpliwość, wydać na kogoś wyrok zagłady, choć nie jestem Bogiem ani Isusem, tylko grzesznym człowiekiem?

    Czy ponad wszelką wątpliwość jestem w stanie DOKŁADNIE ocenić jakimi motywami kieruje się ten czy inny człowiek, który szuka Boga i wierzy w taką czy inną naukę (teorię)?

    Czy mogę kogoś osądzić jako osobę, która świadomie i z premedytacją nienawidzi Boga, Isusa oraz prawdy (Bożej prawdy, a nie tego, co my uważamy za prawdę) i z tego oczywistego powodu ta osoba stanowi zagrożenie dla mnie i mojej wiary?

    A może SĄDZIĆ oznacza tylko to, że mam prawo zerwać kontakty z kimś, kto nie zgadza się z tą czy inną nauką biblijną, a raczej jakąś interpretacją pewnej nauki czy teorii?

    A może to oznacza, że po prostu mam być ostrożny w kontaktach z taką osobą i poczekać jeszcze z zerwaniem z nią kontaktów? Zawsze na to przyjdzie czas w ostateczności kiedy nie ma innego rozwiązania.

    Zapewne w takiej sytuacji OSĄDZIĆ będzie oznaczać bardziej ocenić kogoś aniżeli wydać na kogoś wyrok, prawda?

    Takich słów i różnych ich znaczeń jest zapewne więcej, ale to tylko pewne przykłady.

    Jeśli chodzi o miłość do naszych nieprzyjaciół to znowu nasuwa mi się pytanie: CZY BÓG KOCHA WSZYSTKICH LUDZI? I WOBEC TEGO CZY TEGO SAMEGO WYMAGA OD NAS???
    Czy jest ktoś kto odpowie mi na to pytanie z całkowitą pewnością i przekonaniem: “Tak, Bóg kocha wszystkich ludzi bezwarunkowo”. Jeśli tak, to jakie są na to dowody?

    Skoro mamy najpierw miłować Boga, a potem naszych bliźnich – NIE WSZYSTKICH LUDZI BEZ WYJĄTKU, TYLKO NASZYCH BLIŹNICH – to jak do tego ma się miłość do naszych nieprzyjaciół i prześladowców, oraz do złych i nieprawych ludzi?

    Dlaczego czytamy w Biblii o tym, że Bóg zniszczy niegodziwców, morderców, bałwochwalców, czarowników i wszystkich tych, którzy miłują nieprawość SKORO NAD NIMI ŚWIECI JEGO SŁOŃCE I PADA NA NICH JEGO DESZCZ? Jaka jest różnica między prawymi a niegodziwcami skoro jedni i drudzy korzystają ze słońca i deszczu? To w takim razie jest między tymi dwoma grupami jakakolwiek różnica? A może jej nie ma i Bóg wobec tego i tak wszystkich kocha bez wyjątku?

    Jeszcze raz, według tych słów o słońcu i deszczu, ja inaczej ich nie rozumiem, ktoś (na pewno nie Isus) chce mnie przekonać, że nie ma żadnej różnicy między dobrymi i prawymi, a złymi i niegodziwcami.

    OBYDWIE TE GRUPY W TAKIM SAMYM STOPNIU CIESZĄ SIĘ MIŁOŚCIĄ BOGA!!! Ja innego wniosku z takiej nauki nie wyciągam.

    A skoro tak by było, to jaki był sens wielu modlitw Dawida i innych sług Bożych do Boga o zniszczenie złych i niegodziwych? Czemu one znalazły się w Biblii? DLA NASZEGO ZWIEDZENIA? Przecież takich modlitw czy zapowiedzi zniszczenia niegodziwych w tak zwanym Starym Testamencie jest mnóstwo.

    Chyba każdy normalny, prawy i miłujący Boga i bliźnich człowiek oczekuje tego, że sprawiedliwy Bóg w końcu oczyści ziemię z niegodziwców i tych, którzy prześladują , mordują czy okradają prawych i niewinnych ludzi. Ile to zło może się ciągnąć?
    To co, wobec tego Bóg zniszczy tych, których sam kocha? Zniszczy ich z miłości do nich? Czy to ma jakiś sens?

    Moim zdaniem Bóg zniszczy takich ludzi, bo ich nienawidzi i nienawidzi ich podłych uczynków. Oczywiście jeśli tacy ludzie się nawrócą do Niego, to wtedy On jest im w stanie wybaczyć i to robi. I chyba dopiero wtedy Bóg uznaje i miłuje takich ludzi. On kocha prawych i tych, którzy miłują pokój i sprawiedliwość, NAWET WTEDY GDY TACY LUDZIE JESZCZE Z RÓŻNYCH WZGLĘDÓW W PEŁNI GO NIE ZNAJĄ. Na pełne poznanie Boga, Isusa i Królestwa Bożego przyjdzie czas i wszyscy mamy nadzieję, że nastanie to wkrótce, bo wszyscy tego pragniemy z całego serca.

    Wydaje mi się, że wielu ludzi myli miłość Boga do złych z tolerowaniem ich przez Niego, a to jest istotna różnica. Wtedy te słowa o słońcu i deszczu dla tych dwóch grup mają sens. To prawda, że niegodziwi i podli korzystają z tych darów Bożych, ale tylko DO CZASU. Bo oni przeminą na zawsze, a prawi i sprawiedliwi będą cieszyć się z nich przez wieczność.

    Wiecie co jest jeszcze bardzo dziwnego z tą miłością nieprzyjaciół? Wczytajcie się UWAŻNIE w te słowa jeszcze raz.

    Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: MIŁUJCIE WASZYCH NIEPRZYJACIÓŁ i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

    Jest coś bardzo dziwnego i niepokojącego w tych słowach.
    Mnie w tych słowach uderza i jest to dla mnie bardzo podejrzane, że Isus nie powiedział o Ojcu, że:
    On (Bóg i Ojciec) kocha swoich nieprzyjaciół, i że kocha On złych i niegodziwych, A WY MACIE GO W TYM NAŚLADOWAĆ.

    NIE POWIEDZIAŁ W OGÓLE TAKICH SŁÓW. Zamiast tego powiedział, że TO MY MAMY MIŁOWAĆ NASZYCH NIEPRZYJACIÓŁ , a wzmocnił te nakazy i przykazania autorytetem Ojca wpajając nam, że On jest dobry dla nas i złych, dla nas i niesprawiedliwych, A CO GORSZA, nałożył na nas obowiązek bycia tak doskonałymi, jak doskonały jest nasz Ojciec niebiański, co samo w sobie dla mnie brzmi bluźnierczo. Według innych wzmianek ewangelicznych, sam Isus nie chciał, aby Jego samego nazywać dobrym skoro sam Bóg jest tylko dobry. Te dwie różne wypowiedzi bardzo się ze sobą kłócą.

    Przecież Isus nie odniósł się do żadnych nauk, przykazań ani proroctw ze Słowa Bożego nakazując nam miłowanie naszych nieprzyjaciół, złych i niesprawiedliwych!!! A dlaczego się nie odniósł do nich? BO ICH NIGDZIE NIE MA.

    Wiecie o co mi chodzi? Jeszcze raz. Dlaczego Isus w tym kazaniu nie powiedział takich słów?

    Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: MIŁUJCIE WASZYCH NIEPRZYJACIÓŁ i módlcie się za tych, którzy was prześladują;…

    i zamiast…

    tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych…

    …to dlaczego nie powiedział z całą mocą i przekonaniem…

    PONIEWAŻ WASZ OJCIEC NIEBIAŃSKI RÓWNIEŻ MIŁUJE SWOICH NIEPRZYJACIÓŁ I RÓWNIEŻ MIŁUJE ZŁYCH I NIESPRAWIELIWYCH! A WY MACIE BYĆ TAK DOSKONALI JAK ON…

    Prawda, że wtedy wszystko byłoby prostsze dla nas wszystkich? Ale dlaczego Isus nie mógł powiedzieć takich słów??? Bo nie ma dla nich żadnego poparcia w całej Biblii! Nie ma ani jednego wersetu, który na coś takiego mógłby wskazywać. Jest wręcz odwrotnie…są setki wersetów, które wyraźnie wskazują jaki jest pogląd Boga na niegodziwców, na tych, którzy lubują się w popełnianiu zła, niegodziwości, kłamstwa, rozpusty, nieczystości, i są setki wersetów, które mówią o tym, jak Bóg się na nich zapatruje i jaka przyszłość ich czeka. A jeśli ktoś mi zarzuci, że nie setki, to na pewno dziesiątki.

    Ale na pewno nie ma ani jednego wersetu, z którego wynika, że Bóg miłuje swoich nieprzyjaciół, wrogów, niesprawieliwych czy złych ludzi. Gdyby choć jeden taki werset był, to na pewno Isus by się do niego odniósł.

    Taka nauka w pewien sposób dała przyzwolenie na pojawienie się nagle i znikąd słynnego fałszywego apostoła, Pawła. Jak to wynika z Dziejów Apostolskich ów człowiek najpierw prześladował tkz. chrześcijan, wywlekał ich z domów, wsadzał do więzień, mordował, zamordował na koniec Szczepana, aż tu nagle objawia mu się z nieba Isus!

    Czy zgadzamy się z tym? Tak czy nie?

    Jeśli tak, to ta sytuacja nawet pasuje i to bardzo dokładnie do tych słów z tego kazania, prawda?

    Czyżby Isus sam dał przykład właśnie w ten sposób okazując miłość i miłosierdzie nieprzyjacielowi swojemu i mordercy i zaciekłemu prześladowcy Jego wiernych naśladowców???

    NO CHYBA SAM ISUS RÓWNIEŻ GO MIŁOWAŁ SKORO I MY MAMY MIŁOWAĆ NASZYCH NIEPRZYJACIÓŁ I TYCH, KTÓRZY NAS PRZEŚLADUJĄ? Czy wierzymy w to, że Isus miłował Pawła?

    JEŚLI NIE WIERZYMY W TO, ŻE ISUS MIŁOWAŁ PAWŁA, to tym samym przyznajemy, że nie wypowiedział tych słynnych słów z kazania na Górze o miłowaniu swoich nieprzyjaciół i prześladowców!!! No bo gdyby wypowiedział te słowa na Górze, a sam ich nie stosował, to chyba większego nonsensu już nikt z nas by więcej nie usłyszał.

    Według Łukasza Isus odebrał te prześladowania DO SAMEGO SIEBIE, no i w zgodzie z tym, co powiedział o miłości do nieprzyjaciół i prześladowców WSPANIAŁOMYŚLNIE OKAZAŁ MIŁOŚĆ I PRZEBACZENIE PAWŁOWI, a do tego jeszcze go wywyższył ponad swoich dwunastu apostołów, którzy z Nim chodzili przez okres jego ziemskiej służby, co Paweł dość często poruszał w swoich listach i tym się chełpił…Czy tak mamy to rozumieć?

    Skoro sytuacja z Pawłem tak idealnie potwierdza te rzekome nauki Isusa o miłości do swoich nieprzyjaciół i prześladowców, to dlaczego tak wielu z nas odrzuca Pawła?

    Trochę to dziwne, bo przecież na nikim innym aniżeli na Pawle, Isus nie mógł lepiej zastosować, nauczyć nas w PRAKTYCE, ukazać, wpoić nam wszystkim, CUDOWNEJ DLA NIEKTÓRYCH OSÓB NAUKI O MIŁOŚCI DO NASZYCH NIEPRZYJACIÓŁ I PRZEŚLADOWCÓW, DO ZŁYCH I NIEGODZIWYCH. Ja przynajmniej lepszego przykładu nie znajduję.

    Te swoje myśli umieszczam w komentarzu na blogu Mariusza i Estery oraz Brain Breaker’a. Również chciałbym je pozostawić na forum Henryka, ale nie mam takiej możliwości. Ciekawy jestem waszej opinii i to bez wyjątku. Może w czymś się mylę i jeśli tak jest, to chętnie posłucham innych argumentów!

    Pozdrawiam,

    Irelan

    Like

    Reply
  15. Irelan

    Jeszcze jedna ciekawa myśl:

    Wiele osób, które za wszelką cenę trzymają się kłamstwa, że Isus nakazał nam miłować naszych nieprzyjaciół, prześladowców, złych i niegodziwych, i chcą nas do tego kłamstwa za wszelką cenę przekonać, twierdzi, iż NIE MIAŁ ON NA MYŚLI TEGO, ŻE MAMY TE KATEGORIE OSÓB MIŁOWAĆ W TAKI SAM SPOSÓB JAK BLISKIE NAM OSOBY.

    Twierdzą, że w tym wypadku nie chodzi o taką miłość jaką darzymy bliskie nam osoby jak nasze żony, mężów, dzieci, rodziców czy naszych prawdziwych przyjaciół czy bliźnich.

    Mogą też twierdzić, że w tym wypadku chodzi o miłość opartą na zasadach, a nie na uczuciach. Ta miłość pozwala w obliczu zła nie żywić żadnej nienawiści do naszych nieprzyjaciół, prześladowców, złych i niegodziwych.
    Choćby nie wiadomo co się wokół nas działo, mogą nam mordować czy gwałcić naszych bliźnich, mogą nam niszczyć doszczętnie nasze mienie, mogą nas okradać, przeklinać, wyszydzać, batorzyć, pluć na nas i robić cokolwiek innego, MY W OPARCIU O TĘ MIŁOŚĆ WSZYSTKO TO DZIELNIE PRZETRZYMAMY. Mało tego, zapewne te osoby będą nam wmawiać, że jeszcze w takich okolicznościach powinninśmy się modlić za naszych nieprzyjaciół i prześladowców. Powinninśmy im życzyć dobrze i błogosławić ich.

    Wszystko to wygląda niby pięknie i logicznie, ale…NO WŁAŚNIE, jest jedno “ale” i to całkiem poważne. Osoby te nie wzięły pod uwagę czegoś bardzo istotnego. I tutaj jest dla nich bardzo zła wiadomość.

    Zwróćmy jeszcze raz naszą uwagę na te słowa o miłości do nieprzyjaciół i prześladowców, a także weźmy pod uwagę cały kontekst tej wypowiedzi przypisywanej naszemu Panu, Isusowi:

    Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

    Przeczytajcie te słowa jeszcze raz albo i więcej razy i zauważcie czy jest w nich coś, co was bardzo mocno razi? Oczywiście mam na myśli coś innego aniżeli do tej pory to sobie omawialiśmy. To oczywiste.

    Chodzi mi tym razem o celników i pogan. Otóż Isus (oczywiście przypisuje Mu się te słowa) wymienia swoim uczniom i słuchaczom te dwie grupy osób: celnicy i poganie.
    W jakim kontekście? Można powiedzieć, że w negatywnym. A co takiego robią ci ludzie?

    Miłują tych, którzy ich miłują! Co jeszcze? Pozdrawiają tych, którzy ich pozdrawiają czyli przypuszczalnie to właśnie z takimi ludźmi mają bliskie kontakty, a nie z innymi.

    Czy to jest czymś złym??? Wydaje się, że absolutnie nie! Dokładnie tak samo dzisiaj czynią wszyscy ludzie (O ZGROZO, DOKŁADNIE TAK SAMO ROBIĄ CI, KTÓRZY POPIERAJĄ TE NAUKI I MOCNO ICH BRONIĄ), bo to jest jak najzupełniej normalne i ludzkie. I podejrzewam, że tak jest na całym świecie niezależnie od kultury, wykształcenia, religii, okresu czasu w jakim się żyje, itd. Po prostu do najbliższych mamy zawsze najgłębsze uczucia, do przyjaciół również mamy głębokie uczucia, do innych mamy dużą sympatię, a do innych mniejszą, innych ludzi zwyczajnie lubimy albo ich wcale nie lubimy. Na to składa się szereg różnych czynników.

    Dlaczego więc pogan i celników przedstawiono w tak złym świetle tylko dlatego, że przejawiają TYPOWE dla wszystkich postawy życiowe???

    Po prostu nie można WSZYSTKICH tak samo kochać, wszystkich tak samo lubić, do wszystkich czuć taką samą sympatię, najprościej rzecz ujmując, NIE MOŻNA DO WSZYSTKICH LUDZI CZUĆ TO SAMO CZY ŻYWIĆ TAKIE SAME UCZUCIA.

    A co wynika z całej tej wypowiedzi i jej kontekstu? Bardzo prosty wniosek. Wynika jasno, że mamy miłować naszych nieprzyjaciół, prześladowców, złych i niegodziwych ludzi DOKŁADNIE W TAKI SAM SPOSÓB W JAKI MIŁUJEMY tych, którzy nas miłują, czyli naszych najbliższych, przyjaciół i bliźnich!!! Kontekst tych wszystkich wypowiedzi na to wskazuje bardzo wyraźnie!!! Właśnie tego brakuje tym poganom i celnikom!

    O, gdyby tylko w ten sam sposób miłowali swoich nieprzyjaciół, prześladowców, wrogów czy złych ludzi, jak miłują tych, którzy ich miłują, to wtedy byliby w porządku!!!

    W tej wypowiedzi jest jakiś dziwny sarkazm. Również jest ukryty pewien rodzaj szantażu działającego na nasze emocje. CZŁOWIEK, KTÓRY KOCHA SWOICH BLISKICH, TYCH, KTÓRZY JEGO KOCHAJĄ lub pozdrawia tych, którzy jego pozdrawiają i z nimi utrzymuje kontakty, nagle ma się poczuć nieswojo, co gorsze, słyszy, że jeśli myśli i czuje inaczej niż w zgodzie ze swoją naturą, sumieniem i zwykłą logiką, nagle może zostać przyrównany do poganina i celnika!!! A nikt z nas tego nie chce. Oczywiście nie ma potrzeby dodawać tego, co już ustaliliśmy. Taka nauka nie pochodzi od Boga i Isus nigdy nie nauczałby czegoś innego i na dodatek tak bardzo odmiennego!!! On mówił tylko to, co usłyszał od swojego Ojca.

    Nigdy nie uwierzę, że zwolennicy tej nauki wprowadzili ją w życie. Nigdy nie uwierzę, że taka jest ich postawa życiowa. Jeśli tak twierdzą i są tego pewni, to tylko dlatego, że im się tylko tak wydaje.

    I nie życzę im tego, aby kiedykolwiek spotkała ich ogromna tragedia czy niesprawiedliwość, która byłaby REALNYM DLA NICH SPRAWDZIANEM jak mocno są wierni tej nauce.

    Dlaczego również im tego nie życzę?
    Bo jestem pewien, że nawet w sprzyjających warunkach na codzień nie trzymają się tej nauki. Nie tylko, że nie miłują swoich nieprzyjaciół, ale nawet nie miłują tych ludzi, którzy nie wyrządzili im żadnej krzywdy.

    I WCALE MNIE TO NIE DZIWI.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Irelan,

      Twoje komentarze są bardzo wartościowe i wiele wnoszą do tematu. Pod wpływem tego co napisałeś przyszło mi na myśl jeszcze coś innego:
      Isus podobno zarzucał poganom, że miłują tych, co ich miłują. A ja pytam tak: A Żydzi to jak robili? Przecież oni się IZOLOWALI od ludzi lekceważących Boga i z pewnością ich nie miłowali Mateuszowo – Łukaszową miłością. Bo miłość do bliźniego kończy się tam, gdzie to narusza miłość do Boga. Bóg jest ważniejszy niż bliźni. Tak więc również Żydzi nie miłowali swoich nieprzyjaciół – nie tylko poganie.
      Jeśli tak, to jakim cudem Isus podobno postawił pogan w opozycji wobec Żydów? To jest nielogiczne.

      Ponadto słusznie zauważyłeś, że miłość wobec nieprzyjaciół jest niewykonalna w praktyce nawet dla tych, którzy deklarują, że tej nauki przestrzegają.
      Przykładem tutaj jest Heniek, który nie miłuje syjonistów – swoich nieprzyjaciół.
      Nie potrafi także miłować tych, co się z nim nie zgadzają, a syjonistami nie są.

      To są dowody na diabelskie (chrześcijańskie) pochodzenie tej nauki.

      Liked by 1 person

      Reply
      1. Irelan

        DOKŁADNIE!!! Porównanie żydów z poganami również potwierdza to co poprzednio napisałem, że niezależnie od kultury, religii, przynależności narodowej, płci, wychowania, epoki i wielu innych czynników na to wpływających NIE JEST W NATURZE LUDZKIEJ miłowanie swoich nieprzyjaciół i prześladowców.

        Ktoś kto twierdzi, że miłuje swoich nieprzyjaciół i prześladowców jest kłamcą. Tym bardziej, że jak napisałeś, często tacy ludzie nie miłują nawet tych, którzy w czymś się z nimi nie zgadzają lub są dla nich w życiu codziennym neutralni.

        A co dopiero mówić o jawnych ich nieprzyjaciołach czy prześladowcach WYRZĄDZAJĄCYCH IM REALNE SZKODY!!!

        Jeśli nie potrafią przejść tak małego testu, to jak by przeszli wielki test?

        Jeśli nie miłują zwykłych ludzi, z którymi w czymś się nie zgadzają lub którzy są im obojętni, to czy miłowaliby tych, którzy by bestialsko wymordowali ich najbliższych, zgwałcili najpierw ich żony, ograbili, i dopuścili się wielu innych bestialskich czynów?

        Oczywiście to jest kompletny nonsens. Nie rozumiem jak można samemu sobie tak zaprzeczać, nie rozumiem jak można nie tylko żyć w takim kłamstwie przed Bogiem i przed samym sobą, i nie rozumiem jak można PUBLICZNIE forsować takie nauki!

        NIESZCZEROŚĆ tych ludzi jest szokująca i ja najpierw bym do nich apelował, aby sami przed Bogiem szczerze sobie na nowo przeanalizowali całą tę kwestię.

        Logiczne jest to, że miłujemy tych, którzy nas miłują, tych, którzy są nam bliscy, tych, na których możemy polegać i tych, przy których czujemy się bezpiecznie. To jest w naszej naturze. Gdyby tak nie było, to nigdy nie bylibyśmy w stanie odróżnić dobra od zła, prawdy od kłamstwa.

        Gdybyśmy miłowali WSZYSTKICH LUDZI W TAKI SAM SPOSÓB, nawet jeśli ci ludzie nie byliby naszymi nieprzyjaciółmi czy prześladowcami, to wobec CZYM byłaby nasza miłość do żon, dzieci, przyjaciół i naszych bliźnich czy prawdziwych braci w wierze?

        A jeśli nawet nie kochamy ludzi nam obojętnych na codzień, to jak możemy kochać naszych nieprzyjaciół i prześladowców, jak możemy kochać złych i niegodziwych?

        Przypisywanie tych słów Isusowi, wręcz chwalenie i podziwianie Go za te słowa i nauki, jest naprawdę szokujące. Takie nauki całkowicie unieważniają wcześniejszą postawę i słowa samego Boga i kompletnie są niezgodne z naszą naturą i sumieniem, A DO TEGO SĄ NIEMOŻLIWE DO ZASTOSOWANIA W CODZIENNYM ŻYCIU. Isus nie wymagałby od nas czegoś niewykonalnego i na pewno nie wmawiałby nam, że mamy być tak doskonali jak Bóg. To jest bluźnierstwo i przypisywanie tych słów naszemu Panu jest również bluźnierstwem!!!

        Liked by 1 person

        Reply
  16. z theredbrainbreakerkstian Post author

    Irelan,
    napisałeś o chrześcijanach:
    “Jeśli nie miłują zwykłych ludzi, z którymi w czymś się nie zgadzają lub którzy są im obojętni, to czy miłowaliby tych, którzy by bestialsko wymordowali ich najbliższych, zgwałcili najpierw ich żony, ograbili, i dopuścili się wielu innych bestialskich czynów?

    Oczywiście to jest kompletny nonsens. Nie rozumiem jak można samemu sobie tak zaprzeczać, nie rozumiem jak można nie tylko żyć w takim kłamstwie przed Bogiem i przed samym sobą, i nie rozumiem jak można PUBLICZNIE forsować takie nauki!”

    @@@@ a ja jednak rozumiem, dlaczego chrześcijanie forsują takie nauki. Po prostu bardzo trudno im się z tego wydobyć, bo to jest sedno chrześcijaństwa i babilońskiej kontroli umysłów. Zostaliśmy wszyscy wychowani na pawłowym nowym przymierzu i niektórym bardzo ciężko to uchwycić.
    To jest tak samo, jak trudno katolikowi się wydobyć z kultu królowej niebios.
    Chrześcijanie po wyjściu z krk upatrują swoje zbawienie w pawłowym chrześcijańskim Jezusie i jak im to podważasz, to następuje awaria mózgu. Szczerze mi ich żal, bo jak sobie przypomnę przez co sam przechodziłem mierząc się z problemem miłości do nieprzyjaciół, to nie było to łatwe. Ja cały czas wierzę, że Heniek i spółka oraz inni chrześcijanie przejrzą, ale potrzebują więcej czasu i być może kolejnych dowodów na machinację w ewangeliach, które wkrótce otrzymają.
    Wracając do Żydów i ich postępowania, to bardzo pięknie oddaje jego sens psalm 15:

    1. Psalm Dawidowy. Panie! Kto przebywać będzie w namiocie twoim? Kto zamieszka
    na twej górze świętej?
    2. Ten, kto żyje nienagannie I pełni to, co prawe, I mówi prawdę w sercu swoim.
    3. Nie obmawia językiem swoim, Nie czyni zła bliźniemu swemu Ani nie znieważa sąsiada swego.
    4. Sam czuje się wzgardzony i niegodny, A CZCI TYCH, KTÓRZY SIĘ BOJĄ PANA. Choćby złożył przysięgę na własna szkodę, nie zmieni jej.
    5. Pieniędzy swych nie pożycza na lichwę I nie daje się przekupić przeciw niewinnemu.
    Kto tak czyni, nie zachwieje się nigdy.

    Czy mamy czcić tych, którzy są bezbożni? NIE. Ale tych, którzy się boją Pana.
    Wobec tego Bóg nie może od nas wymagać, abyśmy byli sługami naszych nieprzyjaciół, bo w takiej sytuacji narażalibyśmy sami siebie na grzech. Przecież oni nie kierują się Bożym Prawem, a więc wymagaliby od nas, abyśmy je łamali…

    Mat 5:42. Temu, kto cie prosi, daj, a od tego, który chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj
    się.

    Czyli pawłowy Jezus nakazał nam pożyczać nieprzyjaciołom, a nawet nie spodziewać się zwrotu (u Łukasza tak mamy). A Bóg komu nakazał pożyczać?

    Pwt Prawa 15:7. Jeśliby jednak był u ciebie jakiś ubogi spośród twoich braci w jednej z twoich
    bram, w twojej ziemi, która Pan, twój Bóg, ci daje, to nie zamkniesz swego serca i nie zaciśniesz swojej reki przed twoim ubogim bratem.
    8. Lecz otworzysz przed nim swoja rękę i pożyczysz mu pod dostatkiem tego, czego mu będzie brakowało.

    Czyli ludzie przestrzegający Prawa Bożego są sobie braćmi i mają się szczególnie wspierać.

    Ja sam czuję samoistną chęć odizolowania się od ludzi, którzy nie boją się Boga, bo przebywając w ich towarzystwie narażam się na grzech – źle się czuję w ich towarzystwie (i marzę kiedy będę mógł ich opuścić). I przypuszczam, że to dlatego Żydzi izolowali się od innowierców. Jeśli ktoś chciał się do nich przyłączyć, to tylko na ich zasadach. Bo to Bóg ma być na 1 miejscu. Tak to działało cały czas. Tymczasem Paweł i jego babiloński kościół usiłują nam wmówić, że Isus to zmienił… Ja im dziękuję bardzo, nie skorzystam, bo Daniel przepowiedział to odstępstwo (7:25).

    Jeszcze inną rzeczą jest głoszenie Słowa wśród zwiedzionych dzikich owiec szukających Boga. Ale jeśli ktoś uporczywie trwa w zwiedzeniu, to strzepuję piach i idę dalej.

    Warto jeszcze zerknąć w Ew. Łukasza:
    6:27. Ale wam, którzy słuchacie, powiadam:
    Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą,
    28. błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was
    krzywdzą.
    29. Temu, kto cie uderzy w policzek, nadstaw i drugi, a temu, kto ci zabiera płaszcz,
    i sukni nie odmawiaj.
    30. Każdemu, kto cie prosi, daj, a od tego, kto bierze, co twoje, nie żądaj zwrotu.
    31. A jak chcecie, aby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo i wy.

    Czyli inaczej: mam się zgodzić na to, aby nieprzyjaciel mnie okradał. Na tym polega miłość bliźniego?
    Wiadomo, że mam traktować bliźniego jak siebie samego prawda? A czy ja sam bym kogoś okradł? Nie, bo mam przykazanie… Ale innym mogę przyzwalać na jego łamanie? Absurd goni absurd.
    Mało tego, nie mam żądać zwrotu…
    A co na to Bóg?
    Kapłańska 6:2. Jeżeli kto zgrzeszy sprzeniewierzając się Panu przez to, ze zaprze się wobec swojego bliźniego rzeczy powierzonej lub oddanej do przechowania lub zrabowanej, albo że ograbi swego bliźniego,
    3. albo znalazł rzecz zgubiona i zaparł się tego, i nawet fałszywie przysięgał w jakiejkolwiek z tych spraw, które człowiek popełniając, grzeszy;
    4. jeżeli tedy zgrzeszy i obciąży się wina, niechaj zwróci to, co zrabował albo to, z czego kogoś ograbił, albo rzecz powierzona, która zataił u siebie, albo rzecz zgubiona, którą znalazł,
    5. albo to wszystko, co do czego fałszywie przysięgał. Zwróci pełną wartość tej rzeczy i jeszcze dołoży do tego jedna piątą. W dniu swojej pokuty odda to temu, do kogo to należy.

    NO ALE WEDŁUG PAWŁOWEGO JEZUSA TE PRZEPISY NIE OBOWIĄZUJĄ!

    Ktoś może powiedzieć, że to jest cytat z Ewangelii Łukasza i jest to nieważne, bo Łukasza obaliliśmy. Ale problem w tym, że w Ewangelii Mateusza ta nauka również pociąga za sobą te same konsekwencje. A więc stanowi to dowód na jej skażenie.

    I na koniec warto dodać, że 10 przykazanie dotyczące zakazu pożądania cudzej własności będzie obrócone w pył jak nastąpi NWO. Wtedy Szatan będzie się pewnie powoływał na te fikcyjne słowa pawłowego Jezusa – to jest oczywiste! Bardzo pięknie to koresponduje z komunikatem samego diabła, dotyczącym tego co się stanie po 3 wojnie światowej, który jest nam dobrze znany:
    “Wtedy na każdym miejscu, wszędzie, obywatele, zmuszeni do własnej obrony przed mniejszościami etnicznymi i rewolucjonistami, będą eksterminować owych niszczycieli cywilizacji a masy pozbawione iluzji wobec chrześcijaństwa, którego boskie duchy, formujące chrześcijaństwo bez kompasu oraz kierunku, pożądających ideałów ale bez wiedzy, gdzie umieścić swoje oddanie i adorację, otrzymają rzeczywiste światło poprzez uniwersalną manifestację czystej doktryny Lucyfera, wystawionej w końcu na publiczny widok.”
    źródło:http://zbawienie.com/plan3wojen.htm

    W NWO zostaniemy pozbawieni naszej własności prywatnej, kto tego nie wie, niech sobie poogląda serię filmów “totalny atak” na YT.

    Czy wobec tak postawionych dowodów nasi chrześcijanie nadal będą się upierać przy Bożym pochodzeniu nauki miłości do nieprzyjaciół? Jeśli tak, to niestety to już źle o nich świadczy.

    Like

    Reply
    1. monika8000

      Zobaczcie jak różnica w tłumaczeniu 4 wersu!

      Septuaginta
      Psalm 15
      1 O Panie, kto może zamieszkać przy Twoim namiocie? Komu wolno postawic dom na Twojej świętej górze?
      2 – Ten, kto postępuje nienagannie i spełnia czyny sprawiedliwe, kto mówi prawdę według serca swojego:
      3 kto nie knuje podstępu swoim językiem, kto zła nie czyni bliźniemu swojemu i nie rzuca obelg na swoich sąsiadów,
      4 przy kim za nic jest uważany ten, kto ulega zepsuciu, a żyjącemu w bojaźni Pana okazuje się szacunek;

      Biblia Warszawska
      4. Sam czuje się wzgardzony i niegodny, A CZCI TYCH, KTÓRZY SIĘ BOJĄ PANA.

      Tutaj nakaz jest by za nic traktować zepsutych, bezboznych ludzi a w Biblii warszawskiej aby samemu się czuć wzgardzonym i niegodnym….
      ,

      Liked by 1 person

      Reply
      1. Irelan

        Septuaginta w języku angielskim tak oddaje ten werset z Psalmu 15:

        In his sight an evil-worker is set at nought, but he honours them that fear the Lord.

        Ja bym to przetłumaczył: “Dla niego czyniciel zła jest uznany za nic (za zero), ale poważa on tych, którzy boją się Pana”.

        I jeszcze inne angielskie tłumaczenie Septuaginty:

        “Before him one who acts wickedly is despised, but those who fear the Lord he glorifies”.

        “Przed nim ten kto działa niegodziwie jest wzgardzony, ale wysławia on tych, którzy boją się Pana”.

        Szokujące jest to, że ci, którzy popierają naukę o miłości do nieprzyjaciół, prześladowców, złych i niegodziwych, dzięki wypaczonym wersetom ze ST mogą się utwierdzać w przekonaniu, że Isus miał podstawy do głoszenia tej nauki.

        Ale nic z tych rzeczy. Dzięki Septuagincie widzimy, że tak nie jest!!!

        Czy jest dostępna Septuaginta w języku polskim w PDF czy innym formacie? Bardzo chciałbym mieć ten przekład.

        Liked by 1 person

        Reply
  17. walirlan

    W ostatnim czasie Henryk opublikował na swoim forum artykuł w obronie Ewangelii Mateusza.

    W jednym z podtytułów: “Każda ofiarna śmierć każdego naśladowcy Chrystusa jest kolejnym gwoździem do trumny szatana” znalazły się takie słowa:

    Śmierć ofiarna to właśnie wyraz miłości do nieprzyjaciół!

    Za ową miłość do Boga i do nieprzyjaciół wielu płaciło i nadal wielu płaci swoim życiem oddając Bogu takim postępowaniem niezwykłą chwałę.

    Negowanie tego czy wręcz nazywanie miłości do nieprzyjaciół szatańską nauką jest wynikiem zupełnego braku zrozumienia Boga, jego Słowa oraz Bożego planu zbawienia, czyli Królestwa Bożego.

    Może to być nawet… symptom opętania demonicznego.

    Czy ostatnie twierdzenie nie jest nieco przesadzone? Absolutnie nie. Taka negacja wskazuje wyraźnie na to, że na taką osobę owa moc słowa Boże nie ma żadnego wpływu. Człowiek taki nie jest już dzieckiem Bożym i słowo Boże nim nie kieruje i traci w tym momencie swoją unikalną moc. Człowiek odrzucający Boży plan zbawienia staje się przeciwnikiem Jego Królestwa, które jest oparte nie tylko na miłości do bliźniego ale także na miłości do naszych nieprzyjaciół. Nie oznacza to, że ludzie tak postępujący nie mogą zmienić swego zachowania się i w skrusze powrócić do Boga.

    To Bóg decyduje o losie bezbożników, a nie my sami. Naśladując Chrystusa powinniśmy znosić wszystko, ze śmiercią włącznie, ku naszemu zbawieniu.”

    Mnie uderzyły najbardziej dwa zdania z tego fragmentu:

    “Śmierć ofiarna to właśnie wyraz miłości do nieprzyjaciół!” Taka jest argumentacja Henryka.

    Nie, Henryku. Coś bardzo Ci się pomyliło!

    Śmierć ofiarna to właśnie wyraz miłości do Boga i Jego Syna! WYŁĄCZNIE DO NICH!

    Kompletnie nie ma nic wspólnego z miłością do nieprzyjaciół czy prześladowców, którzy w takich sytuacjach są mordercami, gwałcicielami i wykonawcami dzieła szatana! (jedni zupełnie tego świadomi, inni mniej tego świadomi, a inni tego nie wiedzą, ale to ich nie usprawiedliwia ponieważ mają sumienie dane im przez Boga).

    Żebyś to lepiej zrozumiał podam Ci przykład zwykłego żołnierza, który bohatersko ginie na wojnie w obronie swojej ojczyzny. Oczywiście on nie wie, kto stoi za wojnami, kto je wywołuje i kto je opłaca. Nie oto chodzi w tym przykładzie.

    Jeśli taki żołnierz idzie walczyć i ginie na takiej wojnie, to ginie on wyłącznie z miłości do swojej ojczyzny i za nią, A NIE ZA MIŁOŚĆ DO WROGÓW, KTÓRZY JEGO OJCZYŹNIE ZAGRAŻAJĄ.

    To tak jakbyś tym, którzy zginęli na Westerplatte przypisał, że oddali swoje życie nie tylko za Polskę, za swoją ziemię, za swoich bliskich, ale również zginęli z miłości do Adolfa Hitlera i jego nazistowskiej armii!

    Mężczyzna mający żonę i dwie córki, którego rodzinę zaatakowało kilku uzbrojonych oprychów ma dwa wyjścia: albo nic nie robić i patrzyć jak bandyci gwałcą jego żonę i córki, albo stanąć w ich obronie NAWET ZA CENĘ SWOJEGO ŻYCIA.

    Z filozofii Henryka jasno wynika, że jeśli wybierze drugą opcję, TO ODDA SWOJE ŻYCIE ZA BANDYTÓW. Jego śmierć ofiarna (za rodzinę) to właśnie wyraz miłości do bandytów i gwałcicieli!!!

    Ale drugie zdanie, które jeszcze bardziej mnie zszokowało to:

    “Negowanie tego czy wręcz nazywanie miłości do nieprzyjaciół szatańską nauką jest wynikiem zupełnego braku zrozumienia Boga, jego Słowa oraz Bożego planu zbawienia, czyli Królestwa Bożego.

    Może to być nawet… symptom opętania demonicznego.”

    Henryku, wkraczasz w bardzo NIEBEZPIECZNE OBSZARY przypisując Bogu, Jego Słowu, Królestwu Bożemu i planowi jaki realizuje, IŻ TO MA JAKIKOLWIEK ZWIĄZEK Z MIŁOŚCIĄ DO NIEPRZYJACIÓŁ!!!

    W mojej opinii może to być bardzo poważny symptom opętania demonicznego. To co sugerujesz zakrawa na kompletne opętanie.

    Bóg, Jego Słowo, Królestwo i cały plan zbawienia to właśnie uświęcenie osoby Boga przez Niego samego, przez Jego umiłowanego Syna, a na dodatek uwolnienie wszystkich szczerych i miłujących pokój ludzi na całej ziemi od pęt szatana i wszystkich złych i niegodziwych ludzi, którzy im i temu pokojowi zagrażają. Między z miłości do takich ludzi Bóg ich wybawi od nieprzyjaciół, prześladowców, złych i niegodziwych. A jak ich wybawi? Przez całkowite ich unicestwienie!!!

    Myślę, że po ponad 40 latach studiowania Słowa Bożego powinieneś to wiedzieć. Ale z jakichś względów tego nie wiesz albo nie chcesz wiedzieć.

    Piszesz, że w taki sposób pomordowani ludzie oddają chwałę Bogu. Jeśli tak jest to pojedź do Iraku i daj się zarżnąć muzułmanom i okaż taką samą chwałę Bogu!

    To bardzo proste. Bo ja wiem, że każdy normalny człowiek jeśli tylko by mógł i jeśli może, to ucieka z takich obszarów, aby ratować siebie i swoje rodziny, A NIE DAWAĆ SIĘ MORDOWAĆ I GWAŁCIĆ KU CHWALE BOGA. A giną tylko ci, którzy takiej możliwości nie mają.

    Zapamiętaj jedno jeśli czytasz te słowa: Królestwo Boże jest oparte na miłości do Boga i do swoich bliźnich, A NIE NA MIŁOŚCI DO NIEPRZYJACIÓŁ.

    Sam dobrze wiesz, że nie kochasz wszystkich ludzi i to nawet tych, którzy nie są twoimi nieprzyjaciółmi! Sam dobrze wiesz, że to jest niemożliwe. Nie możesz równać miłości do Boga i swoich najbliższych z miłością do obcych Tobie ludzi, NIE MÓWIĄC O NIEPRZYJACIOŁACH, WROGACH, ZŁYCH i NIEGODZIWYCH.

    A jednak uwziąłeś się na tych, którzy z takimi bzdurami i kłamstwami szatana się nie zgadzają. Czemu tak czynisz? Przecież Bóg zna twoje serce i dobrze wie, że nie miłujesz swoich nieprzyjaciół TAK SAMO JAK ON I JEGO SYN. Oni też ich nie miłują. Gdyby ich miłowali to by ich na zawsze zostawili na ziemi, aby mogli żyć wiecznie.

    Czyż nie rozumiesz Henryku, że z miłości się nie zabija? A przecież Bóg zabije wszystkich niegodziwców, ba, zmiecie ich z powierzchni ziemi raz na zawsze!!!

    Niby sam zwalczasz ruch NEW AGE, a jednocześnie głosisz o takiej uniwersalnej miłości? Czy już nie prowadzi Cię Słowo Boże? Co się z Tobą dzieje?

    Pisałeś tyle wspaniałych artykułów w przeszłości, pomogłeś tylu ludziom, między innymi mnie, a teraz bronisz jakichś szatańskich nauk, które przypisywane są naszemu Panu, Isusowi???

    Odrzuciłeś Pawła i Łukasza, a dalej kurczowo się trzymasz słów, które Szatan bezczelnie włożył w usta Isusa? Bronisz słów, które kompletnie nie są zgodne z charakterem i cechami naszego Boga, które wręcz Go ośmieszają?

    Przecież idea Boga kochającego WSZYSTKICH LUDZI BEZ WYJĄTKU, nawet najgorszych i najbardziej grzesznych ludzi, to jedno z najgłówniejszych przesłań ruchu NEW AGE!!!

    I tym, którzy tę szatańską propagandę odrzucają, ty, sugerujesz im, że nad nimi Słowo Boże straciło swoją moc? Masz się za tak mądrego???

    To ja mam nadzieję, że to ty okażesz skruchę i będziesz modlił się do Boga o wybaczenie. Dobrze zastanów się co piszesz, bo wielu ludzi darzy Cię dużym autorytetem i wielu ludzi może niestety w tę propagandę NEW AGE, którą tak żarliwie bronisz, uwierzyć.

    Liked by 1 person

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      No niestety przykro mi na to patrzeć. Zakładając mojego bloga miałem cichą nadzieję, że pomogę Heńkowi w zrozumieniu, bo to dobry człowiek i pewnie brakuje mu poznania. Do dziś tak o nim myślę, ale bardzo niepokoi mnie to co pisze. Biedak, zrobił tyle dobrego, choć popełniał przy tym dużo błędów – to jest normalne dla poszukujących. A dziś to co Heniu robi to według mnie kolejny błąd, ale mam nadzieję, że kiedyś się z niego wycofa. Myślę, że boi się odrzucić 100% natchnienie Mateusza, bo tam są ważne proroctwa. Chociaż obecne jego twierdzenie i tak już jest zmiękczone, bo uważa, że opisy mogą być sfałszowane, ale słowa Mesjasza – nie. Czyli idzie małymi kroczkami do przodu.
      Co do wzajemnego oskarżania o opętanie, to jest to oznaka bezsilności. To są argumenty poniżej pasa, które się wyciąga na samym końcu. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że nie jesteśmy dzieci Boże, bo nie miłujemy nieprzyjaciół… A ja Heńku myślałem, że dzieckiem Bożym to się człowiek RODZI. Tak samo jak i dzieckiem diabła.
      Heniek i spółka w obliczu tego co się dzieje wolą zaufać babilońskim ewangeliom, a nie tzw. ST. To jest ich wybór. Myślałem, że dowody które wskażę, będą dla ludzi, którzy ODRZUCILI PAWŁA zrozumiałe, ale po raz kolejny okazuje się, że można być po tej samej stronie barykady, ale na innych wyspach. Zdumiewa mnie postawa Heńka i spółki, bo przecież to nie są zwykli zborownicy chrześcijanie, tylko ludzie, którzy odrzucili Pawła, a więc ludzie świadomi, potrafiący myśleć logicznie.. Ostatnio tego nie widać.

      Pamiętajmy, że Isus oddał życie za swoich przyjaciół, a więc za przyjaciół Boga. Z resztą sam to powiedział:

      Jana 15:13. Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich. 14.Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję.

      Liked by 1 person

      Reply
      1. walirlan

        No dobrze, jeśli Henryk uważa, że opisy w Ew. Mateusza mogą być sfałszowane, a słowa Mesjasza nie, to dlaczego odrzucił całkowicie ewangelię Łukasza?

        CZYŻBY ŁUKASZ NIE PRZYTOCZYŁ ŻADNEJ PRAWDZIWEJ WYPOWIEDZI MESJASZA? Jeśli nie, to dlaczego tak wiele wypowiedzi Isusa ma swoje odpowiedniki w Mateusza i Marka?

        A jeśli tak jest to nie ma tu żadnej logiki. Wiele rzeczy z Łukasza pokrywa się z tym, co pisali i cytowali Mateusz i Marek.

        Like

        Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s