Satanista Paweł z Tarsu cz.7: “Apokalipsa Pawła – apokryf KOMPROMITACJA jako dowód historyczny”

Tym razem zajmiemy się apokryfem zatytułowanym ” Apokalipsa Pawła”, który to zapowiadałem w 4 części serii o Pawle. Od razu uspokajam – tego nie napisał Paweł, tylko zapewne jeden z ojców kościoła, ale autor jest nieznany. Jednak czas powstania dzieła i jego treść nie pozostawiają wątpliwości co do poglądów autora i jego przynależności do chrześcijańskiego Babilonu Wielkiego.

Ten tekst kompromituje ojców kościoła na czele z Pawłem, Babilon Wielki i oczywiście samego diabła. Dziękujmy ks. Markowi Starowieyskiemu za to, że przetłumaczył dla nas ten tekst. Ironia losu polega na tym, że tym samym przyłożył swoją cegiełkę do kompromitacji organizacji, do której sam należy. Choć sam wypowiada się o tym utworze pozytywnie, bo twierdzi, że “jest piękny” 😀 .

Ten apokryf chciałem wam pokazać już dawno, ale jest dosyć długi i nie mogłem znaleźć go w sieci w wersji online, a więc musiałem go przepisać z książki “Apokryfy nowego testamentu: listy i apokalipsy chrześcijańskie” autorstwa ks. Marka Starowieyskiego. Zastanawiałem się, czy przepisać tylko najbardziej interesujące fragmenty, które znajdują się na końcu, czy całość. W końcu postanowiłem, że przepiszę 3/4 i pominę najnudniejsze fragmenty, lub takie, które za bardzo nam rozdrobnią temat. Zrobiłem tak, abyście mogli uchwycić charakter tego tekstu. Gdybym dał samą końcówkę, to by nie było to… Jak zwykle w trakcie omawiania tego tekstu, poruszę wiele wątków pobocznych, które same się nasuwają na myśl…

Możecie mnie spytać, po co właściwie zajmuje się apokryfami, jaki jest tego sens, skoro większość z nas kojarzy apokryfy z oczywistymi herezjami i raczej nie ma chęci ich analizowania… Odpowiedziałbym tak:
Apokryfy to pisma, które przyczyniły się do formowania odstępczego chrześcijaństwa i wywarły istotny wpływ na myślenie ludzi szczególnie w czasach, kiedy powstawały (co z resztą przeczytacie również we wstępie do tego apokryfu, napisanym przez ks. Marka Starowieyskiego (który ten apokryf przełożył na polski). Uważam, że nie można bagatelizować tego zagadnienia, bo bez “apokryfów” chrześcijaństwo by nie powstało na taką skalę… W tych pismach ojcowie kościoła prezentowali swoje poglądy i nimi prali ludziom mózgi na tej samej zasadzie co i dziś ma to miejsce w krk. Bo dziś tak samo: ogłupieni ludzie chodzą do kościoła i słuchają kazań, a traktują je jak Słowo Boże… Dlaczego uważamy, że kiedyś było inaczej? W pierwszych wiekach pisma ojców kościoła traktowano bardzo poważnie, i dopiero później Watykan oficjalnie się z nich wycofał, ale to co się stało, to się nie odstanie, a ludzie tego nie biorą pod uwagę. Nie przykładają należytej wagi do apokryfów. A tam są bardzo ciekawe informacje – dowody historyczne takiej rangi, że nie ma co z nimi polemizować. W tym apokryfie znajduje się mnóstwo herezji, które jednak skomentowałem tylko po to, aby wam pokazać, kim był człowiek, który to pisał -żeby nie było wątpliwości dla początkujących w temacie… To jest bardzo ważne, bo to jest klucz do zrozumienia tego, co mamy w końcowej części tego apokryfu – a tam są bardzo ciekawe sytuacje związane z “apostołem Pawłem” i choć wiadomo, że zostały zmyślone, to sam fakt, że je wymyślono bardzo dobitnie świadczy o pewnym procesie gloryfikacji Pawła wśród ojców kościoła. Jak się przekonamy, Paweł był dla nich niemal Bogiem – kochali go, uwielbiali. Jak już to uchwycimy, a następnie połączymy to z tym, że ojcowie kościoła byli satanistami, to nie dziwi nas fakt, że sataniści popierali swojego protoplastę i nauczyciela, dzięki któremu w ogóle istniała i istnieje do dziś ich religia – chrześcijaństwo.
Powtarzam: oczywiście autorem tego tekstu nie był Paweł, tylko jakiś pisarz chrześcijański o nieznanej nam tożsamości, który swoje herezje zatytułował “Apokalipsa Pawła”. Nas interesuje przede wszystkim to, co i jak pisał o Pawle. A więc przejdźmy najpierw do wstępu napisanego przez tłumacza na polski (ks. Marka Starowieyskiego).

Wstęp. Apokalipsa Pawła stanowi jeden z najbardziej popularnych tekstów apokryficznych. Istnieje ona w licznych wersjach językowych: arabskiej, armeńskiej, celtyckiej, greckiej, gruzińskiej, koptyjskiej, łacińskiej, prowansalskiej, staroduńskiej, starofrancuskiej, starorosyjskiej, starorumuńskiej, staroserbskiej, starowłoskiej, syryjskiej i innych. Można je podzielić na wersje długie – do takich należy tekst przez nas przekładany, wersje streszczenia, wersje krótkie ograniczające się zazwyczaj do podania opisu podróży po piekle. Posiadamy ogromną liczbę rękopisów Apokalipsy Pawła (ApPw). Autorytet ApPw był tak wielki, że za czasów Orygenesa (zm. 253) – wiadomość tę przekazuje wiarygodny pisarz syryjski z XIII w. Barhebreus (Nomokanon 7,9) – uważano ją za tekst przyjęty w Kościele, natomiast św. Cezary z Arles (zm. 542) cytuje jej zdanie jako wzięte z Pisma Świętego. [tutaj mamy bardzo ważną informację: to dzieło było bardzo ważne w toku rozwoju myśli chrześcijańskiej – do tego stopnia, że cytowano z niego jak z Biblii!]

Źródłem treści ApPw jest tekst z drugiego listu św. Pawła do Koryntian (2 Kor 21, 1-5), gdzie podaje on, że został porwany do raju i usłyszał tajemnicze słowa, których nie godzi się powtarzać; cała jednak Apokalipsa Pawła stanowi zaprzeczenie tych słów, bo obszernie opowiada o tym, co widział i słyszał. Ponadto autor ApPw ze słów św. Pawła: czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, wybiera wersję w ciele, co podkreśla (rozdz. 3 i 46, 2); stanowi to oryginalność utworu, ponieważ zazwyczaj w Apokalipsach mamy do czynienia z wizjami.

Nie dziwimy się, że temat tajemniczych objawień i wędrówki po zaświatach chętnie podjęli gnostycy: Ireneusz (zm. 202) i Epifaniusz z Salaminy (zm 403) wspominają o dziełku gnostyckim Anabatikon Paulu; posiadamy gnostycką Apokalipsę Pawła z Nag Hammadi, podaną w tym tomie wśród apokalips gnostyckich, ale czy jest to ta wspomniana? O objawieniach św. Pawła wspomina Tertulian, niestety o tym dziele nic więcej nie wiemy. Nie wiemy jaki był wzajemny stosunek wspomnianych utworów – może były identyczne. Prawdopodobnie znał go Orygenes, jak to wynika z V Homilii do Psalmu 36, w którym mówi o losie zmarłych po śmierci (ApPw 13nn.). Ponieważ jak się wydaje, autor znał Apokalipsę Piotra (pierwsza połowa II w.), natomiast ApPw znał Orygenes, musiała więc powstać między połową II a połową III w. Sytuację komplikuje Dionizy Aleksandryjski (zm. 264), który stwierdza, że wprawdzie Paweł w Listach potrącał o objawienia, jednak ich osobno nie opisał.

Następne ślady interesującego nas utworu mamy w wieku V. Pisze historyk bizantyjski, Sozomen (zm 450): “Będącą w obiegu Apokalipsę przypisywaną apostołowi Pawłowi, której nie uznała żadna z dawnych powag, zalecają całe rzesze mnichów. Niektórzy zaś zapewniają, że książka ta odnaleziona została w opisywanym tu okresie rządów. Powiadają bowiem, że na skutek objawienia z nieba odkryto w Tarsie, w Cylicji, zakopana w ziemi przy domostwie Pawła marmurową skrzynię i w niej właśnie miała być rzekomo książka. Gdym się jednak rozpytywał, prezbiter Kościoła w Tarsie oświadczył, że to kłamstwo wierutne, a sama choćby siwizna tego człowieka świadczyła o podeszłych jego latach. Powiedział natomiast, że o żadnym takim wydarzeniu na tamtym terenie absolutnie nic nie wie i byłby bardzo zdziwiony, jeśli to nie miało się okazać heretyckim wymysłem.

Z przytoczonego tekstu, podobnego do wstępu do naszego tekstu, wynika, że ApPw była wtedy odrzucona przez władze kościelne, ale popierana przez mnichów, a opowiadanie o jej “odnalezieniu” było przyjmowane ze sceptycyzmem.

O ApPw wiedział św. Augustyn, choć nie mamy pewności, czy ją znał. Z ironią mówi o tym, że opisuje ona dokładnie innefabilia verba i jest nescio quibus fabulis plena [nie wiem co to znaczy, a autor nie podaje], wiadomości zaś o odpoczynku niedzielnym potępionych (ApPw 43) w Enchiridionie i w De Civitate Dei nie muszą wynikać ze znajomości tekstu ApPw. To samo możemy powiedzieć o fragmencie Kathemerinon Prudencjusza (zm. początek V w.). Odnotowują ją listy ksiąg Pisma Świętego i apokryfów: Dekrety Ps. Gelazjańskie z VI w. i Spis 60 ksiąg z około 600 r. Znał ją natomiast anonimowy autor Reguły Mistrza, ale opuścił ten fragment św. Benedeykt, który opierał się na tej Regule. Znał ją Cezary z Arles (zm. 542), Aldhelm (VIII w.). ApPw rozpowszechniła się w Syrii w V w., a z Syrii około 590 r. została przeniesiona do Armenii. Znali ją pisarze średniowieczni, wywarła ona decydujący wpływ na kompozycję Boskiej komedii Dantego.

Wydaje się więc, że tak można zrekonstruować jej historię: w końcu II w. lub w pierwszej połowie III w. powstał, być może w Egipcie, grecki tekst ApPw i jest wtedy znana i szanowana. Zostaje “odkryta” (czyli tekst grecki zostaje przeredagowany), być może w kręgi mnichów, ok. 430 r. i jest potępiana przez Kościół. Ta redakcja się nie zachowała. Od niej pochodzi tekst łaciński L, od tego zaśnasz tekst łaciński tu przełożony (posiadamy go w dwóch różniących się od siebie rękopisach: z Fleuris i St. Galten). Bliskie tej wersji są: tekst anglosaksoński, syryjski, koptyjski. Tytuł potwierdzony jest Visio Pawła (lub odpowiedniki w innych językach). Popularność ApPw spowodowała, że zanikła Apokalipsa Piotra, natomiast z ApPw powstała Apokalipsa Maryi.

[a więc przechodzimy do samego dzieła]

Zaczyna się widzenie świętego Pawła Apostoła.

WIZJE PAWŁA. Przejdę do widzeń i objawień Pańskich. Znam człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty (czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bogu to wiadomo) porwan został aż do Raju i usłyszał tajemnicze słowa; tych człowiekowi mówić się nie godzi. Z takiego chlubić się będę, chyba tylko ze słabości moich. [tutaj autor na samym początku udaje Pawła i nawiązuje do jego listu który przytaczam poniżej, ale co gorsza, skoro twierdzi, że człowiekowi nie godzi się tego mówić, to po co to pisze? A no bo wziął sobie po prostu owe wersety z listu Pawła i skopiował, ale nie zdążył się zastanowić nad ich treścią i nie zauważył, że tym samym się jawnie ośmieszył. Cała ta ApPw to rzekome rozwinięcie rzekomego widzenia Pawła, które to sam Paweł opisał tutaj:]

2 Kor 12:1 Muszę się chlubić, choć nie ma z tego żadnego pożytku; toteż przejdę do widzeń i objawień Pańskich.
2. Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba.
3. I wiem, ze ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie –
4. został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.
5. Z takiego chlubić się będę, ale z siebie samego chlubić się nie będę, chyba tylko ze słabości moich.

[przekładając na nasz język: Paweł pisze do Koryntian, że miał jakieś widzenie w niebie. Twierdzi, że nie powinien tego Koryntianom pisać, ale dla nich zrobi wyjątek i uchyli im rąbka tajemnicy. Jaka tutaj bije od niego buta i pycha… W 1 wersecie pisze, że nie będzie się chlubić (chwalić), a w 5 wersecie pisze, że jednak będzie, ale to całe widzenie to raczej była jego słabość… A w pierwszym wersecie napisał jednak, że owe rzekome widzenie było dla niego powodem do dumy. Jednym słowem mamy tutaj klasyczną masakrę: Paweł zaprzecza sam sobie i w ten sposób każdy znajdzie w tych kłamstwach coś dla siebie. To jest ta sama sztuczka co ze zniesieniem zakonu. 99% jego tekstów dotyczy uchylenia zakonu, a 1 % temu zaprzecza i dzięki temu jest miejsce na każdą interpretację – mamy stół szwedzki.

Autor ApPw musiał na początek dać te wersety, aby uwiarygodnić swój utwór jako utwór Pawła… Zanim przejdę dalej, to ostrzegam was, że ten tekst jest tak jawną manipulacją i zawiera w sobie tyle jawnych kłamstw, które robią idiotę z czytelnika, że bije pod względem rekordy. Przykładem są kolejne wersety:]

ODKRYCIE TEKSTU 1. Kiedy została odkryta? Za czasów Teodozjusza Młodszego i Konstancjusza, pewnemu znakomitemu mieszkańcowi Tarsu, w domu, który niegdyś należał do świętego Pawła. Anioł bowiem w nocy pojawił się mu i objawił, mówiąc, aby rozwalił fundamenty domu i rozgłosił to, co znajdzie. On zaś sądził, że to była zjawa.
2.1. Trzeciego zaś dnia przybył anioł, wychłostał go i zmusił, by zburzył fundamenty. A gdy kopał, znalazł marmurową szkatułkę, a na jej boku znajdował się napis: “Tu znajduje się objawienie świętego Pawła i jego sandały, w których chodził głosząc Słowo Boże. [kupujecie ten gryps?] 2. On jednak obawiał się otworzyć tej szkatułki i zaniósł ją do sędziego. Sędzia wprawdzie ją przyjął, ale ponieważ była opieczętowana (plombami) ołowianymi, wysłał ją do cesarza Teodozjusza, lękając się, że to może być coś innego. Gdy ją cesarz otrzymał, otworzyli ją i znalazł w niej objawienie św. Pawła. Wysłał więc jej kopię do Jerozolimy, natomiast oryginał zatrzymał u siebie.

OSKARŻENIA ZE STRONY STWORZENIA. 3. Gdy byłem w ciele, zostałem porwany do trzeciego nieba, i stało się do mnie słowo Pana, mówiące:”Jak długo będziecie popełniali przestępstwa i dokładali grzech do grzechu i jak długo będziecie kusili Pana, który was uczynił? Wy jesteście synami Boga, czynicie natomiast dzieła szatana z powodu obciążeń światowych, choć wyznajecie Chrystusa. Pamiętajcie więc i poznajcie, że cała przyroda służy Bogu, cały natomiast rodzaj ludzki tylko grzeszy. A przecież on ma rozkazywać wszystkiemu, co zostało uczynione, a więc grzeszy bardziej niż cała natura”.
4. Wielokrotnie bowiem słońce, które jest wielką gwiazdą [ŁAŁ! Co za szok! Jak można zostawiać po sobie takie ślady satanizmu? Pytanie: czy to nie zostało dopisane w kolejnych wiekach, czy już od samego początku tam się znajdowało? Przecież to jest jawny kult solarny. Czy wiecie już o tym, że słońce nie jest gwiazdą? Gdyby ktoś nie wiedział, to mamy to w Stworzeniu świata:

Rdz 1:14. Potem rzekł Bóg: Niech powstaną światła na sklepieniu niebios, aby oddzielały dzień od nocy i były znakami dla oznaczania pór, dni i lat!
15. Niech będą światłami na sklepieniu niebios, aby świecić nad ziemią! I tak się stało.
16. I uczynił Bóg dwa wielkie światła: większe światło, aby rządziło dniem, i mniejsze światło, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy.

Bóg stworzył słońce – światło ORAZ gwiazdy. Jeśli tak, to słońce NIE JEST GWIAZDĄ. Cała nowoczesna astronomia to kult diabła. Słońce jest zasilane elektrycznie, a źródłem tej energii jest sam Bóg – co do tego nie mamy już żadnych wątpliwości, szczegóły znajdują się w tym filmie i komentarzach do niego ]

zapytywało Boga, mówiąc [gadające słońce? czyżby lucyfer?]: “Panie Boże, wszechmogący, ja spoglądam na bezbożności i niesprawiedliwości ludzi. Pozwól więc, że pokażę im moją moc, aby oni poznali, że Ty jedynie jesteś Bogiem”. I usłyszano głos przemawiający do niego: “Wiem o tym wszystkim. Oko moje bowiem to widzi i ucho słyszy, ale cierpliwość moja znosi ich, aż się nawrócą i będą żałowali (za grzechy). Jeśli jednak oni się nie nawrócą do mnie, ja wszystkich osądzę.”
5. Wielokrotnie także księżyc i gwiazdy zapytywały Pana, mówiąc: “Panie Boże wszechmogący, Ty naszej władzy powierzyłeś noc. Dokądże jeszcze będziemy patrzyli na bezbożności, cudzołożenia i zabójstwa, które popełniają synowie ludzcy? Pozwól więc, że pokażemy im naszą moc, aby poznali, że Ty jedynie jesteś Bogiem!” I usłyszano głos przemawiający do nich: “Wiem o tym wszystkim: oko moje bowiem to widzi i ucho słyszy, ale cierpliwość moja to znosi, aż się nawrócą i będą żałowali (za grzechy). Jeśli jednak oni się nie nawrócą do mnie, ja ich osądzę”.
6. 1. Często także morze wołało, mówiąc: “Panie, Boże wszechmogący, ludzie zbrukali święte imię Twoje na mnie. Pozwól, że powstanę, że pokryję wszelki las i drzewa, i cały świat, aż zniszczę wszystkich synów człowieczych przed Twoim obliczem, aby poznali, że Ty jedynie jesteś Bogiem”. I znowu rozległ się głos i powiedział: “Znam to wszystko. Oko moje bowiem widzi wszystko i ucho moje słyszy, ale cierpliwość moja znosi, aż się nawrócą i będą żałowali (za grzechy). Jeśli się nie nawrócą do mnie, ja ich osądzę”.
2. Wielokrotnie i wody występowały przeciw synom ludzkim i mówiły: “Panie, Boże wszechmogący, synowie ludzcy skalali wszyscy Twoje święte imię”. I usłyszano głos mówiący: “Ja wiem wszystko, zanim coś nastąpi: oko moje bowiem to widzi i ucho wszystko słyszy, lecz cierpliwość moja znosi ich, aż się nawrócą. Jeśli zaś nie, ja ich osądzę.”
3. Często również wołała ziemia do Pana przeciw synom ludzkim, mówiąc: “Panie, Boże wszechmogący, ja bardziej niż całe stworzenie znoszę gwałty, cudzołóstwa, morderstwa, kradzieże, krzywoprzysięstwa, magię, czary ludzi i wszystko zło, które oni czynią, tak że ojciec powstaje przeciw synowi, syn przeciw ojcu, obcy przeciw obcemu, aby każdy zgwałcił żonę bliźniego. Ojciec wchodzi do komnaty swojego syna, a podobnie syn wchodzi do łoża swego ojca, i przez to wszyscy ci, którzy składają ofiarę Twojemu imieniu, splugawili Twoje święte miejsce. I dlatego ja ponoszę większą szkodę niż inne stworzenie, nie chcę bowiem oddawać synom człowieczym, co jest w mojej mocy i moim owocem. Pozwól więc mi, że zniszczę wydane przeze mnie owoce. I usłyszano głos mówiący: “Ja wszystko to wiem i nie ma nikogo, kto mógłby się ukryć ze swoim grzechem. Ja bowiem znam ich niegodziwość, ale dzięki mojej świętości znoszę ich, aż się nawrócą i będą żałowali (za grzechy). Jeśli jednak się do mnie nie nawrócą, ja ich osądzę.”

ANIOŁOWIE DONOSZĄCY BOGU DZIEŁA LUDZI 7. 1. Dlatego więc synowie ludzcy, nieustannie błogosławcie Pana Boga we wszystkich godzinach i we wszystkich dniach, szczególnie zaś wtedy, gdy słońce zajdzie. O tej bowiem godzinie wszyscy aniołowie udają się do Pana, aby oddać Mu cześć i złożyć prace ludzi – dobre czy złe – które wykonał każdy człowiek od rana aż do wieczora. 2. Jeden anioł przystępuje ciesząc się z człowieka, w którym zamieszkuje. Gdy więc zajdzie słońce, o pierwszej godzinie nocy, o tej godzinie anioł każdego ludu i każdego mężczyzny czy kobiety, którzy ich strzegą i zachowują, ponieważ człowiek jest obrazem Boga. Podobnie jak i o godzinie porannej, która jest dwunasta w nocy, zbiegają się wszyscy aniołowie mężczyzn i kobiet, aby oddać cześć Bogu i złożyć wszelkie ciało – dobre czy złe – które wykonał każdy człowiek. Każdego bowiem dnia i każdej nocy aniołowie składają Bogu sprawę ze wszystkich czynów rodzaju ludzkiego. Do was zaś mówię, synowie ludzcy, błogosławcie Pana nieustannie w każdym dniu waszego życia.
8. O określonej godzinie wszyscy aniołowie, z których każdy się raduje, idą razem przed Boga, aby przybyć dla oddania Mu czci w określonym czasie. A gdy nadchodzi godzina zejścia się i aniołowie przybywają, aby złożyć hołd przed obliczem Boga, duch wychodzi na ich spotkanie. I usłyszano głos, który powiedział: “Skąd przybyliście, nasi aniołowie, niosąc ciężar zwiastunów?”
9. 1. Odpowiedzieli mu i rzekli: “Przychodzimy od tych, którzy wyrzekli się tego świata z powodu Twojego świętego imienia, błądzą jako pustelnicy i (żyją) w jaskiniach skalnych, płacząc we wszystkich godzinach (…), którzy zamieszkują ziemię, przepasawszy biodra; mając w swoich rękach kadzidła serc swoich, modlą się i błogosławią o wszystkich godzinach, zadając sobie umartwienia, opanowując samych siebie i płaczą i lamentują bardziej niż ci, którzy zamieszkują ziemię. A także i my, ich aniołowie, płaczemy razem z nimi. Każ więc, a my pójdziemy tam, gdzie więc Tobie się podoba, i będziemy służyli, i niech inni tego nie czynią, lecz potrzebujący bardziej niż inni, którzy są na ziemi. 2. I usłyszano głos Boga mówiący do nich: “Wiedzcie, że moja łaska i moje wspomożenie jest teraz nad Tym, który jest Synem moim najmilszym. On jest z nimi i rządzi nimi o każdej godzinie: wspiera ich i nigdy ich nie opuszcza, ponieważ miejsce ich (zamieszkania) jest także Jego mieszkaniem.”
10. 1. Gdy więc odeszli ci aniołowie, oto przybyli inni aniołowie, aby oddać cześć przed obliczem (Boga) o godzinie odwiedzin, a oto Duch Boży wyszedł im na spotkanie. 2. I rozległ się głos Boży mówiący: “Skąd przybyliście, o nasi aniołowie, dźwigający ciężary, słudzy wieści pochądzych ze świata?” Oni odpowiedzieli, mówiąc przed obliczem Boga: “My przybywamy od tych, którzy wzywali Twojego imienia, ale przeszkody świata uczyniły ich biednymi, przynosząc im okazję do upadku o każdej godzinie: nie odmówili oni nawet jednej czystej modlitwy (wypływającej) z całego serca w ciągu całego swojego życia. Po cóż więc mamy przebywać z ludźmi grzesznymi?” I rozległ się głos Boży mówiący: “Trzeba jednak, abyście im służyli, aż się nawrócą i będą czynić pokutę. Jeżeli jednak oni się nie nawrócą, ja sam ich osądzę. 3. Poznajcie więc, synowie ludzcy, że cokolwiek wy uczynicie – czy dobrego, czy to złego – anieli donoszą o tym Bogu.

DOBRZY I ŹLI ANIOŁOWIE 11. 1. Odpowiadając anioł rzekł do mnie: “Idź za mną, a pokażę ci miejsce świętych, dokąd są oni prowadzeni, kiedy umrą, a następnie wezmę cię do czeluści, aby ci pokazać dusze grzeszników, do jakiego miejsca są oni prowadzeni, skoro umrą.” 2. Wyruszyłem więc za aniołem, i zaprowadził mnie do nieba, i spojrzałem na firmament, i ujrzałem tam Potęgi. Było tam więc Zapomnienie , które zwodzi i przyciąga do siebie serca ludzkie, i Duch oszczerstwa, i Duch nieczystości, i Duch gniewu, i Duch bezczelności, i byli tam Książęta złych skłonności. To ujrzałem pod firmamentem niebieskim. 3. I znowu spojrzałem, i zobaczyłem aniołów bez miłosierdzia i bez jakiejkolwiek litości, a oblicze ich było pełne gniewu: ich zęby wychodziły z ust, a oczy ich błyszczały jak gwiazda poranna na wschodzie, a z włosów na ich głowach i z ust wychodziły iskry ognia. I zapytałem aniołów mówiąc: “Kim są owi, panie?” A anioł odpowiadając rzekł do mnie: “Oto są ci, którzy są dani duszom bezbożnych w ich decydującej godzinie, tym, którzy nie uwierzyli, że w Bogu mają swego wspomożyciela, ani też w Nim nie położyli nadziei.”
12. 1 I spojrzałem w górę, i ujrzałem innych aniołów, których oblicza jaśniały jak słońce, a mieli biodra przepasane złotymi pasami, a w swych rękach nieśli palmy i znak Boży. Byli odziani w szaty, na których wypisano imię Syna Bożego, a napełniała ich wszelka łagodność i miłosierdzie. Zapytałem więc anioła i rzekłem: “Kim są, panie ci (napełnieni) takim pięknym miłosierdziem?” Odpowiadając anioł rzekł do mnie: “To są Aniołowie sprawiedliwości, i są oni posyłani, aby doprowadzić dusze sprawiedliwych w najtrudniejszej godzinie, tych, którzy uwierzyli, że mają Boga jako wspomożyciela”. 2. I rzekłem do niego: ” Czy zarówno sprawiedliwi, jak i grzesznicy muszą napotykać świadków, skoro tylko umrą?” I odpowiadając anioł powiedział do mnie: “Jedna jest tylko droga, przez którą wszyscy przechodzą do Boga, ale sprawiedliwi mają ze sobą świętego wspomożyciela, i nic ich nie niepokoi, gdy staną przed obliczem Boga”.

WYJŚCIE DUSZY Z CIAŁA 13. 1 I rzekłem do anioła: “Chciałbym zobaczyć dusze sprawiedliwych i grzeszników, jak opuszczają świat”. I odpowiadając rzekł do mnie anioł: “Spójrz w dół, na ziemię!”. I spojrzałem z nieba na ziemię, i ujrzałem cały świat, a był on jakoby nic w moich oczach. I ujrzałem synów ludzkich, a byli oni jakoby nic w moich oczach i jakoby ginęli, i rzekłem zdumiony do anioła: “Taka to jest wielkość i tacy są ci, którzy szkodzą od rana do wieczora”. 2. I spojrzałem, i ujrzałem wielką chmurę rozsiewającą ogień po całym świecie. I rzekłem do anioła: “Co to jest, panie?” I rzekł do mnie: “To jest niesprawiedliwość zgromadzona przez książąt grzechu”.

KRES SPRAWIEDLIWEGO 14. 1. Ja zaś, gdy to usłyszałem, westchnąłem i zapłakałem, i rzekłem do anioła: “Chciałbym zobaczyć dusze sprawiedliwych i grzeszników i ujrzeć, w jaki sposób oni opuszczają ciało”. I odpowiadając rzekł do mnie anioł: “Spójrz znowu na ziemię!” I zobaczyłem cały świat, a byli na nim ludzie jakoby nic i jakoby ginęli. 2. I spojrzałem, i zobaczyłem pewnego człowieka umierającego: “I rzekł mnie anioł: “Ten ,którego oglądasz, to jest sprawiedliwy”. I znowu spojrzałem na niego i ujrzałem wszystkie czyny, jakie tylko uczynił ze względu na imię Boże, i wszystkie jego wysiłki, o których pamiętał i których nie pamiętał. I wszystkie one stanęły przed jego obliczem w jego najtrudniejszej godzinie. I widziałem jak sprawiedliwy postępuje i jak odnajdzie odpocznienie i ufność. Zanim jednak wyszedł z tego świata, stanęli przy nim zarówno święci aniołowie, jak i bezbożni. 3. I ujrzałem ich wszystkich, ale bezbożni nie znaleźli w nim miejsca zamieszkania, święci natomiast zawładnęli jego duszą i kierowali nią, aż wyszła z ciała. I upominali duszę, jest bowiem rzeczą konieczną, abyś powróciła do tego samego ciała w dniu zmartwychwstania, byś otrzymała (dobra) obiecane wszystkim sprawiedliwym”. Gdy zaś oni przyjęli duszę z ciała, oni ucałowali ją, bo znali ją codziennie i mówili do niej: “Idź bez lęku, ponieważ podczas pobytu swego na ziemi wypełniałaś wolę Bożą”. 4. I wyszedł jej na spotkanie anioł, który czuwał nad nią codziennie, i rzekł do niej: “Idź, duszo bez lęku, ja bowiem raduję się z ciebie, bo wypełniałaś na ziemi wolę Boga. Ja bowiem donosiłem Bogu o wszystkich Twoich czynach, jak je spełniałaś”. 5. Podobnie i teraz wyszedł jej anioł na spotkanie i rzekł: “Nie lękaj się, duszo, ani nie niepokój, aż dojdziesz do miejsca, którego dotąd nie widziałaś, a ja dla ciebie będę wspomożycielem. W tobie bowiem znalazłem miejsce odpocznienia w czasie, gdy w tobie mieszkałem, gdy jeszcze byłem na ziemi”. I duch jego umacniał go, i anioł jego przyjął ją i doprowadził do nieba. 6. I rzekł do niego anioł (niegodziwy): “gdzie biegniesz, duszo i jak odważasz się wejść do nieba? Poczekaj, abyśmy sprawdzili, czy jest w tobie coś z nas. Ale oto w tobie nic nie znaleźliśmy. Widzę natomiast wspomożyciela Boskiego i twego anioła, a duch rozradował się z tobą, ponieważ pełniłaś wolę Boga na ziemi”. 7. I prowadzili ją, aż oddała cześć przed obliczem Boga. A gdy oni skończyli, natychmiast Michał i całe wojsko anielskie upadło (przed nią) i oddali cześć podnóżkowi stóp Jego, i okazywali (Boga) duszy, mówiąc: “Oto jest Bóg wszechrzeczy, który stworzył cię na swój obraz i podobieństwo”. Wtedy anioł podbiegł przed nią i wskazywał ją, mówiąc: “Panie, pamiętaj o jej trudzie. To jest bowiem dusza tego, o którego uczynkach donosiłem Ci codziennie, gdyż postępował wedle Twojej sprawiedliwości.” I duch mówił podobnie: “Ja jestem duch ożywiający, który byłem jej natchnieniem i mieszkaniem i postępując wedle Twojej sprawiedliwości”. I rozległ się głos Boga: “Ponieważ ona mnie nie zasmuciła i Ja także jej nie zasmucę; i jak ona okazywała miłosierdzie, tak też i Ja okażę jej miłosierdzie. [tutaj mamy jawne nawiązanie do chrześcijańskiej nauki odpuszczania grzechów, którą omówiłem w tym arcie. Ta nauka nie ma nic wspólnego z Torą. Jest to wymysł autorów tzw. “NT” – wiadomo kogo – bandy pawła ] Niech więc zostanie ona wydana Michałowi aniołowi Przymierza i niech ją wprowadzą do Raju radości, aby i ona stała się współdziedziczką świętych. A potem usłyszałem głosy tysięcy aniołów i archaniołów, i cherubinów i dwudziestu czterech starców, którzy śpiewali hymn i chwalili Boga, i wołali:”Sprawiedliwy jesteś, Panie, i sprawiedliwe są Twoje sądy, i nie ma u Ciebie względu na osobę, ale oddasz każdemu wedle swego sądu. 9. I odpowiadając , powiedział do mnie anioł: “Uwierzyłeś i poznałeś, że ktokolwiek z was uczynił cokolwiek, ujrzy to w swojej najtrudniejszej godzinie”. I rzekłem: “Tak, Panie”.

KRES BEZBOŻNIKA 15. 1. (…) nie chce mi się tego przepisywać, bo nic tu nie ma ciekawego, podobne lanie wody. Tekst, który przepisałem do tego momentu powinien wam dać obraz tego apokryfu, nie będę niepotrzebnie przedłużał, jak ktoś chce to może sobie zajrzeć do książki…

ZBRODNIARZ I KŁAMCA 17. 1 I znowu spojrzałem, a oto inna dusza, którą prowadzili dwaj aniołowie, płakała i mówiła: “Zmiłuj się nade mną Boże, sędzio sprawiedliwy i prawdziwy! Siedem dni temu wyszłam z mego ciała i zostałam przekazana tym dwom aniołom, a oni przyprowadzili mnie do miejsc, których nigdy nie widziałam”. I rzekł do niej Bóg, sędzia sprawiedliwy: “Cóż uczyniłaś? Ty bowiem nigdy nie uprawiałaś miłosierdzia i dlatego też zostałaś oddana takim aniołom, którzy są bez miłosierdzia. A ponieważ ty nie postępowałaś słusznie, także i ci nie będą postępowali z dobrocią względem ciebie w twojej najtrudniejszej godzinie.
[tutaj aż się chce przytoczyć to, co jest pod modlitwą “Ojcze nasz” u Mateusza, co obaliłem w tym samym arcie:

Mat 6:11. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj,
12. i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom;
13. i nie wódz nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; albowiem twoje jest Królestwo
i moc, i chwała na wieki wieków. Amen.
14. Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski.
15. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych.

Zakładając, że modlitwa “Ojcze nasz” jest OK (a nawet tego nie wiadomo do końca, ale póki co nie dysponuję materiałem dowodowym i wiem w czy będę takowym dysponował) to mam kolejny dowód na to, że to co zostało dopisane pod nią, (wersety 14 i 15) to satanizm. To wszystko pięknie wpisuje się w kazanie na górze, a więc w miłość do nieprzyjaciół, tolerancję wobec zła, nie sądzenie drugiego itd. Opisałem to w 12 części. Wszystko to zostało pięknie rozwinięte w tym satanistycznym apokryfie.]

Wyznaj swoje grzechy popełnione wtedy, gdy jeszcze byłaś na świecie”. Odpowiedziała mu i rzekła: “Panie, ja nie zgrzeszyłam”. 2 I rozgniewał się gniewem Pan Bóg, sędzia sprawiedliwy, gdy ona rzekła: “Nie zgrzeszyłam”, ponieważ skłamała. I rzekł Bóg: “Czy sądzisz, że żyjesz jeszcze na świecie? Jeśli bowiem ktokolwiek z was wtedy zgrzeszył, mógł ukryć swój grzech i schować go przed bliźnim, tu jednak nic się nie ukryje. Gdy bowiem dusze przychodzą, aby adorować przed obliczem tronu [SZOK! CO ZA MASAKRA! Czy dusze po śmierci wielbią Boga? Co mówi na ten temat np. psalm 6?

Psalm 6

5. Odwróć się, Panie, ratuj duszę moją, Zbaw mnie przez łaskę swoją!
6. Bo po śmierci nie pamięta się o tobie, A w krainie umarłych któż cię wysławiać będzie?

A więc jest to tragiczny satanizm autora tego tekstu. Dla przypomnienia: dusze po śmierci wędrują do szeolu i tam oczekują wskrzeszenia – tak jest napisane w księdze Henocha i w wielu miejscach Biblii. Bóg jest Bogiem żywych, a nie umarłych… To jest ABC poznania Boga…

wtedy stają się jasne zarówno uczynki dobre każdego, jak i jego grzechy”. (…) 4. Bóg rzekł: “Przysięgam na siebie samego i na świętych moich aniołów [czy Bóg kiedykolwiek powiedział, że przysięga na swoich aniołów? masakra…kolejny satanizm] i na moc moją, że o ile czyniłaby pokutę na rok przed śmiercią, nim tu przybyła, to ze względu na rok pokuty poszłoby w niepamięć wszelkie zło przez nią poprzednio uczynione i otrzymałaby przebaczenie i odpuszczenie wszystkich grzechów, które dawniej popełniła. Teraz jednak niech zginie!”

(…)
OBJAŚNIENIE BRAM RAJU 19. 1. Odpowiedział anioł i rzekł do mnie [do Pawła – przypominam o kogo chodzi, bo to ważne]: “Czy zrozumiałeś to wszystko?” I rzekłem: “Tak panie”. I rzekł do mnie: “Idź dalej za mną, a wziąwszy cię z sobą pokażę ci miejsca, w których przebywają sprawiedliwi”. I poszedłem za aniołem, a on wziął mnie aż do trzeciego nieba i postawił mnie przed progiem bramy. I wpatrując się w nią spostrzegłem, że była to brama złota, a przed nią stały duże kolumny złote, a dwie tablice złote na dwóch kolumnach pokryte złotymi literami. I znowu zwrócił się do mnie anioł i rzekł: “Błogosławiony jesteś, jeśli wejdziesz w tę bramę, bo nie każdemu pozwala się w nią wejść, a jedynie tym, którzy są dobrzy i niewinni na ciele.” [jest to żałosna gloryfikacja Pawła, ale to jeszcze nic – zobaczycie potem]

ZIEMIA OBIETNICY 21. 1 Odpowiedział znowu anioł i powiedział do mnie: “Bacz, abyś cokolwiek tobie teraz pokażę w tym miejscu i cokolwiek byś usłyszał, nie zdradził ludziom na ziemi”. I poprowadził mnie i pokazał, i usłyszałem słowa ukryte, których nie godzi się mówić ludziom. 2 I znowu powiedział do mnie: “Idź jeszcze za mną i pokażę tobie co masz mówić jawnie i co powinieneś powiedzieć.”
[o co tu chodzi? O to, że autor tego tekstu wiedział, że Paweł w swoim liście napisał, że miał objawienie, ale nie godzi się mówić tego co usłyszał. Wobec tego trzeba było to dopisać, bo inaczej Paweł wyszedłby na totalnego kłamcę, skoro sam by sobie zaprzeczał. To taki zabieg kosmetyczny… Gdyby tego nie zrobił, to zamiast gloryfikować Pawła uczyłby coś odwrotnego. Niemniej, jeśli jesteśmy spostrzegawczy, to zauważymy, że jest to kłamstwo budowane na kłamstwie. Paweł swoje objawienie wymyślił na poczekaniu – patrz początek arta – a autor tego apokryfu pojechał na tym kłamstwie dalej]

27. Znowu wziął mnie i zaprowadził od północy do miasta i wprowadził mnie tam, gdzie była rzeka wina. I ujrzałem Abrahama, Izaaka, Jakuba, Lota i Hioba, i innych świętych, i oni pozdrowili mnie. [tutaj mamy wstęp do tragicznych fragmentów tego tekstu, które nastąpią później. Autor pragnie nam wmówić, że Paweł zostało pozdrowiony przez owych świętych. Człowiek który zniósł zakon i wykonał dla diabła najczarniejszą robotę ma być uważany przez tych świętych za… no właśnie za kogo? O tym przeczytamy dalej… Będzie gorąco]

WEJŚCIE DO PIEKŁA 31. Gdy zaś przestał mówić do mnie, wyprowadził mnie za miasto wśród drzew, obok za jeziorem, na ziemi dobrych, i postawił mnie koło rzeki miodu, a potem zaprowadził mnie nad ocean, który daje fundament ziemi. 2. Odpowiadając anioł rzekł do mnie: “czy rozumiesz, dokąd stąd idziemy?” i rzekłem: “Tak, panie”. I rzekł do mnie: “Idź i postępuj za mną, a pokażę ci dusze bezbożnych i grzeszników, abyś poznał, jakie jest ich miejsce. (…) Oni bowiem spędzali swój czas na ziemi, oddając się wprawdzie kilka dni modlitwie, inne (natomiast spędzali) w grzechach i cudzołóstwie, aż do swojej śmierci”. 4. I zapytałem: “Kim są ci, którzy są (zanurzeni) w ogni aż do kolan?” Odpowiadając odpowiedział mi: “To są ci, którzy skoro tylko wyszli z Kościoła, zajmowali się mowami obcymi (nauce Kościoła). Ci natomiast, którzy są pogrążeni aż po pępek, to ci, którzy przyjmowali Ciało i Krew Chrystusa, odchodzili i cudzołożyli, i nie przestawali grzeszyć aż do śmierci. Ci zaś, co są pogrążeni aż do ust, to są ci, którzy wzajemnie się przeklinali, przychodząc do kościoła Bożego. Ci zaś, którzy pogrążeni są aż po usta, to są ci, którzy gromadzą sobie niegodziwość i zastawiają zasadzki na swoich bliźnich” [ tutaj widzimy już czystą katolicką(chrześcijańską) naukę, mamy satanistyczny rytuał eucharystii i groźby dla tych co sprzeciwiają się babilońskiemu kościołowi – i znowu to samo: bądźmy mądrzy i nauczmy się czytać te teksty – tam gdzie diabeł najbardziej atakuje, tam znajduje się prawda, a więc w tym przypadku widać, że diabeł zaciekle broni swojej religii i straszy tych, co się jej sprzeciwiają – jest to kolejny cios dla eucharystii i obyczaju picia krwi Mesjasza]

Dalej w tekście mamy potępienie grzesznych duchownych chrześcijaństwa:]

Rzekłem: “Panie, kim jest ów starzec, którego poddano takim cierpieniom?” I odpowiedział anioł, i rzekł: “Ten, którego widzisz, był kapłanem, który nie sprawował dobrze swojej służby, gdy bowiem on jeszcze żył, jadł, pił i cudzołożył, a składał Bogu ofiarę na Jego świętym ołtarzu. (…) “Ten którego widzisz był biskupem i źle spełniał swój urząd biskupi. Wprawdzie bowiem otrzymał tytuł, jednak nie wszedł na drogę świętości Tego, który dał mu tytuł. W całym swoim życiu nie sądził on jednak sprawiedliwie i nie miał zmiłowania nad wdowami i sierotami. (…) “Ten którego widzisz był diakonem, który spożywał ofiary i cudzołożył, i nie postępował uczciwie przed obliczem Boga, i dlatego bez końca znosi karę. (…) “Ten którego widzisz był lektorem i pouczał lud, sam jednak nie zachowywał przykazań Pańskich.”
[Piszę to, aby każdy widział, jak autor tego tekstu głęboko siedział w babilońskim chrześcijańskim kościele – żeby nie było wątpliwości kim on był… Określenia typu “biskup, diakon, lektor” powinny nas błyskawicznie naprowadzić na satanizm babilońskiego kościoła, ponieważ tych określeń w Torze nie ma, a wolą Boga i Chrystusa nie było stworzenie babilońskiego kościoła – to jest chyba jasne i nie muszę tego tłumaczyć tutaj, bo robię to w innych artach.]

(…) to są ci, którzy poniżali Słowo Boże w kościele, nie bacząc na to, jakoby za nic mieli Boga i Jego aniołów. I dlatego bez końca doznają swojej kary.”
[ten fragment z kolei toruje czytelnikowi mózg, bo wmawia mu, że w kościele głosi się Słowo Boże]

38.(…) 2. I ujrzałem mężczyzn i kobiety pogrążone aż po usta i zapytałem: “Panie, kim są oni?” I rzekł do mnie: “To są czarownicy, którzy sprawowali wobec mężczyzn i kobiet czary magiczne i nie znajdą spokoju aż do śmierci”.
[ to mi coś przypomina, bo wiadomo nam, że krk stosuje czary, mamy to w apokalipsie:

Ap 18:23. i nie zabłyśnie już w tobie blask świecy, i nie usłyszy się w tobie głosu oblubieńca ani oblubienicy; gdyż kupcy twoi byli wielmożami ziemi, gdyż czarami twymi dały sie zwieść wszystkie narody.

Wobec tego jest to ta sama sztuczka, którą kościół stosuje dzisiaj: np. Watykan stoi za gender, a w kościołach pierze ludziom mózgi, że oni się temu sprzeciwiają. Tutaj mamy to samo: autor tego apokryfu twierdzi, że kościół potępia czary, a prawda jest taka, że każda msza i sakramenty i Bóg wie co jeszcze, to są czary.]

POGANIE ZABÓJCY DZIECI I LEKCEWAŻĄCY BOGA 40. 2 (…) I ujrzałem anioła kar, który obficie dorzucał im kary i który mówił: “poznajcie Syna Bożego, którego wam głoszono, a wy nie chcieliście słuchać, a gdy czytano wam Pismo Święte, nie uważaliście, i dlatego sprawiedliwy jest sąd Boży nad wami.” [to jest dobre: autor zarzuca poganom, że nie słuchali zmanipulowanych chrześcijańskich ewangelii jak i listów Pawła, które opisywały sfałszowany obraz Mesjasza – to jest walka diabła z diabłem

Teraz docieramy do arcyważnej części tego apokryfu – w końcu… uff ]

PIEKIELNA STUDNIA 41. 1. I wziął mnie na północne miejsce wszystkich kar, i postawił mnie przed studnia, i ujrzałem, ze jest ona zapieczętowana na siedem pieczęci. I odpowiadając anioł, który był ze mną, rzekł do anioła owego miejsca: “Otwórz wlot do studni, aby Paweł, najmilszy Bogu, mógł w nią spojrzeć, bo dana mu została możność ujrzenia wszystkich kar piekła”. I rzekł do mnie anioł: “oddal się , abyś mógł znieść smród tego miejsca: 2. Gdy więc otwarto studnię, natychmiast powstał z niej taki smród, tak osty i szkodliwy, że przewyższał wszystkie kary. I spojrzałem do studni, i ujrzałem masy ogniste płonące ze wszystkich stron, a wejście do studni było tak ciasne, że mogło pomieścić tylko jednego człowieka. I odpowiedział mi anioł, i rzekł do mnie: “Jeśli kto został zesłany do tej studni-czeluści, a ona została nad nim zapieczętowana, ten nigdy nie jest wspomniany przed obliczem Ojca i Syna i Ducha Świętego i świętych aniołów”. [tutaj mamy trójcę świętą – wymysł babilonu – wspaniale!] 3. I rzekłem: “Kim są ci wszyscy, którzy zostali wysłani do tej studni?” I rzekł do mnie: “Są to ci wszyscy, którzy nie wyznali, że Chrystus przyszedł w ciele i że chleb Eucharystii i kielich błogosławieństwa nie jest ciałem i krwią Chrystusa.” [no tu już zaczyna się ostra jazda bez trzymanki… Do kogo krk żywił największą nienawiść? Do tych, co podważali ich satanistyczną eucharystię – tę samą, która celebrują dzisiaj masoni 33 stopnia. Obyczaj picia krwi Mesjasza to czysty satanizm, który Watykan nam sprzedał do głów jak jeszcze byliśmy naiwnymi dziećmi, które nie wiedzą co robią. Picie krwi jest surowo zabronione w Torze a diabłu udało się ludziom wmówić, że wszystko jest OK, kiedy myślą, że piją krew Mesjasza (nawet w przenośni – bo każdy z chrześcijan ma swoje zdanie na ten temat czym to wino tak naprawdę jest – jedni uważają, że naprawdę zamienia się w krew, a inni nie. Diabłu to nie przeszkadza, bo kocha i jednych i drugich. Zapewne to samo dotyczy łamania się chlebem – w końcu masoni namiętnie praktykują i jedno i drugie]

NIEDZIELA WYTCHNIENIA [tutaj autor zdradza już jawnie swoje satanistyczne nauki i pcha nas w stronę kultu dnia słońca, który jak widać po raz kolejny był celebrowany przez chrześcijan na długo przed Konstantynem] (…) 43. 3 [podobno archanioł Michał powiedział tak:] Płaczcie więc, a ja będę płakał z wami i aniołowie święci z najmilszym Bogu Pawłem (…) [po raz kolejny to samo sformułowanie, które aż razi: “najmilszy Bogu Paweł…” – to jest dopiero pranie mózgu. Ale dalej jest jeszcze lepsze. Autor pisze, że ci co cierpią w piekle, m. in. za wstawiennictwem Pawła otrzymali “dzień odpocznienia” tzn. dzień wytchnienia od ciągłej kary… I ten dzień przypada własnie w niedzielę, czyli w niedzielę grzesznicy nie cierpią w piekle, bo m. in. Paweł im to wyprosił. Zobaczmy, Paweł mówi:] A potem ujrzałem Syna Bożego zstępującego z nieba, a na głowie miał diadem. Widząc go ci, którzy odbywali kary, zawołali jednym głosem, mówiąc: “Zmiłuj się, Synu Boga najwyższego. Ty jesteś tym, który dałeś wszystkim chwilę odpocznienia na ziemi i w niebie, zmiłuj się więc także nad nami. Od chwili bowiem, kiedy Cię ujrzeliśmy, mamy chwilę odpocznienia”. 3. I wyszedł głos od Syna Bożego do wszystkich, którzy znosili kary, i mówił: “Jakie dzieło spełniliście, że żądacie ode mnie chwili odpocznienia? Krew moja za was została wylana, a wy nawet wtedy nie pokutowaliście. Za was niosłem koronę cierniową na mojej głowie, a ręce moje przebiły gwoździe, a nie współczuliście mi. Za was otrzymywałem policzki, a nawet wtedy nie pokutowaliście. O wode prosiłem wisząc na krzyżu, a dali mi ocet zmieszany z żółcią, a włócznia otwarła mój prawy bok. Z powodu imienia mojego zabijano moje sługi, proroków i sprawiedliwych. I z tego powodu dałem wam wszystkim czas pokuty, a nie chcieliście jej. 4. Teraz jednak, z powodu Michała archanioła mojego Przymierza i tych aniołów, którzy są z nim, i z powodu najmilszego Pawła, którego nie chcę zasmucić, i z powodu waszych braci, którzy są na świecie i którzy składają ofiary [tutaj mamy oczywiście nawiązanie do satanistycznej eucharystii] i z powodu waszych synów, bo zachowują moje przykazania, a szczególnie ze względu na moją dobroć – w dniu, w którym zmartwychwstałem, daję wam, którzy cierpicie kary, na zawsze dzień i noc wytchnienia. 5. i zawołali wszyscy, i rzekli: “Błogosławimy Cię, Synu Boży, za to, ze dałeś nam dzień i noc wytchnienia. Lepszą jest bowiem dla nas rzeczą owe odpocznienie jednego dnia od całego czasu naszego życia spędzonego na ziemi.” (…) A aniołowie do nich mówili “(…) Otrzymaliście tę wielką łaskę: jest nią wytchnienie jednej nocy i dnia niedzielnego dzięki najmilszemu Pawłowi, który do was wstąpił”.

[teraz uwaga! pojawia się…Maryja! Demon pod wieloma imionami: Astarte, Izyda, królowa nieba… To jest chyba najmocniejszy dowód na to, że mamy do czynienia z kultem babilońskim w czystej postaci. Mamy rozmowę Maryi z Pawłem! Tekst jest unikalny, jedyny w swoim rodzaju, zobaczmy:]
MARYJA 46. 1 Gdy ja jeszcze przyglądałem się drzewu (poznania dobra i zła), ujrzałem dziewicę, która przychodziła z daleka i dwustu aniołów przed nią śpiewało hymny. I spytałem: “Panie, kim jest ta, która przychodzi z tak wielką chwałą?” Rzekł do mnie: “To jest Maryja dziewica, matka Pana.” 2. Przychodząc zaś do mnie, pozdrowiła mnie i rzekła: “Witaj Pawle najmilszy Bogu, aniołom i ludziom. Wszyscy święci razem prosili Syna mojego Jezusa, który jest Panem moim, abyś tu przyszedł w ciele i aby cię ujrzeli, nim zejdziesz z tego świata. I rzekł do nich Pan: “Czekajcie cierpliwie – oto wkrótce go ujrzycie, i będzie on na wieki z wami.” I znowu wszyscy rzekli do Niego. “Nie zasmucaj nas! Chcemy go bowiem zobaczyć, gdy jest jeszcze w ciele, przez niego bowiem jest rozsławione wielce imię Twoje na tym świecie [przez Pawła rozsławione jest imię Boga na świecie!… uh], bo zniósł on wszelkie trudy, tak małe, jak i wielkie. Wywiadywaliśmy się bowiem od tych, którzy do nas przychodzili. Mówiliśmy, pytając ich: “Kim jest ten, który was prowadził na tym świecie?” A oni nam donosili: “Jest na świecie pewien człowiek, któremu na imię Paweł, on zwiastuje Chrystusa i głosi Go.” I uwierzyliśmy, bo mocą i słodyczą jego mów wielu weszło do królestwa”. [tu aż chciałoby się dodać, że to prawdziwa słodycz dla chrześcijan: dostać zbawienie za darmo!]I oto wszyscy sprawiedliwi postępując za mną wyszli na twoje spotkanie. Mówię tobie, Pawle, że ja pierwsza wyszłam na spotkanie tym, którzy czynią wolę Syna mojego i Pana mojego, Jezusa Chrystusa; ja im pierwsza wychodzę na spotkanie i nie opuszczam ich, gdy są jeszcze jako pielgrzymi, dopóki nie wejdą do pokoju”.

PATRIARCHOWIE 47. 1 I gdy ona jeszcze mówiła, oto ujrzałem trzech ludzi przychodzących z daleka, bardzo pięknych dzięki obrazowi Chrystusa, a oblicza ich oraz ich aniołów jaśniały. I zapytałem: “Kim są ci, panie?” I rzekł do mnie: “To są ojcowie ludu, Abraham, Izaak i Jakub. A oni, przybywszy do mnie, pozdrowili mnie i rzekli: “Witaj Pawle, najmilszy Bogu i ludziom. Błogosławiony, który cierpi gwałt ze względu na imię Pana”. 2. I odpowiedział mi Abraham, i rzekł: “To jest syn mój, Izaak i Jakub, najmilszy mi. Poznaliśmy Boga i poszliśmy za Nim. Błogosławieni wszyscy, którzy uwierzyli twemu słowu, aby móc odziedziczyć królestwo Boże przez trud i wyrzeczenie, i uświęcenie, i pokorę, i miłość, i łagodność, i przez prawdziwą wiarę w Pana. My także odnosimy się z pobożnością do Jezusa, KTÓREGO TY GŁOSISZ, jako świadectwo, że dopomagamy wszelkiej duszy wierzącej i służymy jak ojcowie, którzy służą swoim synom.” Gdy on jeszcze mówił, oto ujrzałem dwunastu (mężów) przychodzących z daleka w chwale, i zapytałem: “Kim są ci, panie?” I on rzekł do mnie: “To są patriarchowie”. A oni przystapiwszy, pozdrowli mnie, mówiąc: “Witaj Pawle umiłowany przez Boga i przez ludzi. Pan nasz nie zasmucił nas, bo ujrzeliśmy, bo ujrzeliśmy ciebie jeszcze w ciele, nim opuściłeś ten świat.” I każdy z nich mówił mi swoje imię wedle porządku, od Rubena do Beniamina. 4. I rzekł do mnie Józef: “Ja jestem tym, którego sprzedano. Mówię tobie, Pawle, że za wszystko, co mi uczynili bracia, nigdy nie odpłaciłem im złośliwością: ani za przykrości, które mi zadali, ani za wszystkie obrazy, którymi mnie ranili od rana do wieczora. Błogosławiony ten, któremu szkodzą z powodu Pana i który to znosi, bo Bóg zwróci mu to wielokrotnie, gdy on zejdzie z tego świata.

48. I gdy on jeszcze mówił, ujrzałem innego pięknego człowieka przychodzącego z daleka, i aniołów jego śpiewająych hymn. I zapytałem: “Kim jest, panie ten człowiek o pięknym obliczu?” I mówi do mnie: “Nie poznajesz go?” I rzekłem: “Nie panie”. On rzekł do mnie: “To jest Mojżesz, dawca Prawa, któremu Bóg dał prawo.” A gdy stanął obok mnie, natychmiast zapłakał, a potem pozdrowił mnie. I rzekłem do niego: “Czemu płaczesz?” Słyszałem bowiem, że ty przewyższasz każdego człowieka łagodnością”. 2 I odpowiedział mi: “Płaczę za tych, których ja sądziłem z trudem, bo nie przynieśli owocu [tutaj mamy nawiązanie do klasycznej doktryny wymyślonej przez chrześcijan, która omawiałem już w nie jednym arcie, a szczególnie w serii o chrześcijaństwie. Oni wymyślili, że Prawo zostało dane Izraelitom, ale oni sobie z nim nie poradzili i zrobiono z nich kozłów ofiarnych i fajtłapów. Potem ich za to krytykowano i na tej krytyce zbudowano chrześcijaństwo, jako “te lepsze”. ] i nie ma z nich żadnego pożytku. I ujrzałem wszystkie owce, które pasłem i rozroszyły się jakoby nie mające pasterza, i wszystkie trudy, które zniosłem dla Synów Izraela, są jakoby uznane za nic. Ileż to cudów dokonałem pośród nich, a oni ich nie zrozumieli. I dziwię się, że obcy nieobrzezani i czciciele bałwanów nawróciwszy się weszli w obietnicę Boga, a nie wszedł w nie natomiast Izrael. [tutaj mamy coś arcy ważnego, ponieważ mamy tutaj jawne i klarowne nawiązanie do pawłowego pojęcia “izraela duchowego”. Paweł wymyślił, że jak uwierzymy w Chrystusa to z automatu stajemy się izraelitami duchowymi. Wymyślił to, aby odwrócić uwagę od istoty przymierza z Abrahamem, a potem przymierza Mojżeszowego. Potrzebował tego, aby stworzyć chrześcijaństwo i wszystkie błogosławieństwa kierowane przez Boga do Izraelitów zawłaszczyć dla swoich wyznawców – chrześcijan. I w tym apokryfie w tym oto zdaniu kłamliwie wsadzonym w usta Mojżesza widać jak na dłoni, że na tej doktrynie ojcowie kościoła mocno osadzili teologię chrześcijaństwa. Autor tego apokryfu w sposób bezczelny wmawia nam, że Mojżesz akceptuje to pawłowe kłamstwo o Izraelu duchowym – ogólnie to można by tu pisać godzinami, ale chyba każdy z was potrafi sam wyciągnąć wnioski z tego zdania. Twierdzenie, jakoby Izrael nie wszedł w obietnicę jest bluźniercze wobec Boga, bo zaprzecza temu co Bóg mówi przez swoich proroków, a z ludzi, którzy tego słuchali w tych pierwszych wiekach zrobiono idiotów] 3. I ja tobie mówię, bracie Pawle, że w godzinie, w której (lud Izraela) zawiesił (na krzyżu) Jezusa [tutaj mamy kolejne kłamstwo, bo to nie lud Izraela zabił Mesjasza, tylko zrobiły to dzieci diabła, które do Izraela nie należą, tylko Izraelitów udają – faryzeusze (a Paweł był jednym z nich!)], którego ty głosisz [po raz kolejny to samo twierdzenie, które bardzo rzuca mi się w oczy, bo jest to dowód na to, że ojcowie kościoła przejęli naukę pawła i pawłowego Jezusa, a więc tego, którego głosił Paweł – po raz kolejny znajduję dowód na to samo, tyle że od innej strony, tym razem od strony ojców kościoła – ta kwestia pozostaje dla mnie poza jakąkolwiek dyskusją], Ojciec, Bóg wszystkich, który dał mi prawo, i Michał, i wszyscy aniołowie, archaniołowie, i Abraham, i Izaak, i wszyscy sprawiedliwi zapłakali nad Synem Bożym wiszącym na krzyżu. W tej chwili patrzyli na mnie wszyscy święci i spoglądając mówili do mnie: “Patrz, Mojżeszu, co uczynili z Synem Bożym ci, którzy pochodzą z twojego ludu! [po raz kolejny to samo kłamstwo! To nie Izraelici zabili Mesjasza! Czy rozumiecie dlaczego jest to powtórzone dwukrotnie? Po to aby wyprać ludziom mózgi. Jeśli ktoś dwukrotnie powtarza to samo, to oznacza, że bardzo mu zależy, aby to dotarło do słuchacza/czytelnika. Diabłu bardzo zależy na tym, aby ludzie myśleli, że to Izraelici – naród wybrany zabili Mesjasza.] Dlatego też błogosławiony jesteś Pawle, i błogosławione jest pokolenie i plemię, które uwierzyło twojemu słowu. [jak czytałem to pierwszy raz, to tak mnie to zgorszyło, uderzyło… Z resztą tak jak i teraz. Mojżesz gratuluję Pawłowi, że jemu się udało przekonać ludzi do czynienia Bożej woli lepiej niż Mojżeszowi i wywyższa go ponad siebie. Czy to nie jest szczyt bezczelności i cynizmu ze strony autora tego tekstu? Wiemy przecież, że Paweł to największy wróg Mojżesza, bo anulował Prawo, które Bóg dał Mojżeszowi…Ciężar tego satanizmu jest ogromny i dobija mnie ilekroć przypomina mi się ten fragment. Mimo, że to apokryf, to wiem, że używano go do prania ludziom mózgów, którzy traktowali go jako słowo Boże. Od razu widzę przed oczyma dzisiejszych katolików i ich naiwne spojrzenia w kościele. Większość z nich pewnie nawet dziś łyknęłaby w całości ten apokryf]

PROROCY, LOT I HIOB 49. 1 Gdy on jeszcze mówił, przybyło innych dwunastu, a widząc mnie, rzekli: “Ty jesteś Paweł, wychwalany na niebie i na ziemi?” I odpowiedziałem: “Kim wy jesteście?” Odpowiedział pierwszy i rzekł: “Ja jestem Izajasz, którego głowę uciął Manasses piłą drewnianą”. Drugi zaś rzekł podobnie: “Ja jestem Jeremiasz, który zostałem ukamienowany przez synów Izraela, i zabity”. A trzeci rzekł: “Ja jestem Ezechiel, którego ciągnęli za nogi synowie Izraela po skale na górze, aż mózg wyszedł im z głowy.” I znosiliśmy te wszystkie trudy, chcąc zbawić Synów Izraela. I ja tobie mówię, że po tych wszystkich cierpieniach, które oni mi zadali, rzucałem się na twarz wobec Boga, modląc się za nich, klęcząc w niedzielę aż do drugiej godziny [niedziela – satanizm], aż przyszedł Michał i podniósł mnie z ziemi. Błogosławiony jesteś, Pawle, i błogosławiony jest lud, który uwierzył dzięki tobie”. 2. Gdy zaś oni przeszli, ujrzałem jeszcze innego (człowieka) o pięknej twarzy i zaptałem: “Kim jest ten, panie”? Gdy zaś on mnie zobaczył, ucieszył się, a anioł rzekł do mnie: “To jest Lot, który był znaleziony sprawiedliwym w Sodomie”. I zbliżywszy się, pozdrowił mnie i rzekł: “Błogosławiony jesteś ty, Pawle, i błogosławione jest pokolenie, któremu służyłeś”. I odpowiadając rzekłem do niego: “Ty jesteś Lot, który w Sodomie został znaleziony sprawiedliwy”. I rzekł: “Ja przyjąłem w domu moim aniołów – podróżników, a kiedy ludzie z miasta zamierzali ich zgwałcić, chcialem dać moje dwie córki, dziewice, które dotąd nie znały męża, i dałem je [ludowi] mówiąc: “Używajcie ich, jak chcecie, tylko tym mężom nie czyńcie nic złego, ponieważ oni weszli pod dach mojego domu.” Stąd też powinniśmy ufać i wiedzieć, że ktokolwiek uczyniłby coś (dobrego) na tym świecie, Bóg odda mu to, i to wielokrotnie, skoro tylko on przyjdzie do Niego. Błogosławiony jesteś Pawle, i błogosławione jest pokolenie, które uwierzyło twojemu słowu.” [kupujesz? nie słowu np. Boga, czy Mesjasza, ale słowu Pawła]. 3. Skoro tylko skończył mówić, ujrzałem innego (człowieka) przychodzącego z daleka, bardzo pięknego na twarzy i uśmiechniętego, i aniołów (…) I rzekłem: “Kim jest ten, panie?” I odpowiedział, i rzekł do mnie: “To jest Hiob”. I przystąpiwszy pozdrowił mnie, i rzekł: “Bracie Pawle, masz wielką chwałę u Boga i u ludzi.” Ja jestem Hiob i bardzo cierpiałem przez trzydzieści lat od początku nieszczęścia. I zaiste, na początku rany, które się pojawiły na moim ciele, były jak ziarnka pszenicy, trzeciego natomiast dnia stały się jak kopyta osła, robaki zaś, które z nich wypadały, miały cztery palce długości. I objawił mi się szatan trzy razy, i rzekł do mnie: “Powiedz jakieś słowo przeciw Bogu, a będziesz żył”. Ja na to rzekłem do niego: “Jeśli taka jest woal Boża, bym pozostawał w ranach cały czas mojego życia, aż umrę, nie spocznę w błogosławieniu Pana i większą jeszcze otrzymam zapłatę. Wiem bowiem, że cierpienia tego świata są niczym w porównaniu z pocieszeniem, które potem nastąpi, i dlatego błogosławiony jesteś Pawle, i błogosławiony jest naród, który przez ciebie uwierzył. [to samo]

NOE 50. 1. Gdy on jeszcze to mówił, przyszedł inny (człowiek) i wołając z daleka, mówił:Błogosławiony jesteś Pawle, i ja jestem błogosławiony, bo ujrzałem ciebie, umiłowanego od Pana”. I zapytałem anioła: “Kto to jest, panie?” I odpowiadając rzekł do mnie: “To jest Noe z czasów potopu”. I natychmiast pozdrowiliśmy się wzajemnie. A on ciesząc się wielce, rzekł do mnie: “Ty jesteś Paweł, najmilszy Bogu?” I zapytałem go: “A ty, kim jesteś?” 2. I rzekł do mnie: “Ja jestem Noe, który żył w czasie potopu”. Mówię tobie Pawle, że sto lat pracowałem nad budowlą arki, nie zdejmując tuniki, którą nosiłem, i nie ucinałem włosów na mojej głowie. I co więcej, żyłem we wstrzemięźliwości, nie zbliżając się do własnej żony. I w ciągu tych stu lat nie wzrosły mi na długość włosy na mojej głowie ani też nie pobrudziły się moje szaty. I błagałem ludzi w owym czasie i mówiłem: “Czyńcie pokutę, przyjdzie bowiem na was potop wód”. 3. Oni jednak naśmiewali się ze mnie i szydzili z moich słów, i znowu do mnie mówili: “Ten czas należy do tych, którzy mogą się bawić i grzeszyć do woli, a kto chce, może niemało cudzołożyć. Bóg bowiem na to nie baczy i nie wie bynajmniej, co robimy my, ludzie, a ponadto nie ma wód potopu mającego przyjść na świat”. I tak nie zaprzestali swoich grzechów, aż Bóg nie zgładził wszelkiego ciała, które miało ducha życia w sobie. Poznaj więc, że Bóg miłuje bardziej jendego sprawiedliwego niż cały świat bezbożników. I dlatego błogosławiony jesteś Pawle i błogosławiony jest lud, który tobie uwierzył. [czyli Noe mówi do Pawła: wiesz stary, mi się nie udało nawrócić ludzi, ale tobie się udało! jesteś wielki!]

ELIASZ I ELIZEUSZ 51. I odwróciwszy się ujrzałem innych przychodzących z daleka i zapytałem anioła: “Kim są ci, panie?” I odpowiedział mi: “To są Eliasz i Elizeusz”. I pozdrowili mnie, i rzekłem do nich: “Kim wy jesteście?” I odpowiedział jeden z nich, i rzekł: “Ja jestem Eliasz, prorok Boga. Ja jestem Eliasz, prorok, który modliłem się, i z powodu mojego słowa niebo nie wydało deszczu w ciągu trzech lat i sześciu miesięcy, z powodu niesprawiedliwości ludzi. Sprawiedliwy jesteś, Panie, i prawdomówny, który spełnia wolę sług swoich. Często bowiem aniołowie prosili Pana o deszcz. I On rzekł do nich: “Bądźcie cierpliwi, aż sługa mój Eliasz będzie się modlił i prosił o to, a wtedy ja wyślę deszcz na ziemię (…)

/ tekst urwany. Różne wersje podają różne zakończenia, np. wersja syryjska opowiada m. in. o powstaniu i o odnalezieniu ApPw. 

Koniec widzenia świętego Pawła

Dotarliśmy do końca. Jak zwykle najlepsze jest na końcu… Te rozmowy Pawła z patriarchami pozostały mi najmocniej w pamięci…Nie wiadomo co tam jeszcze było w tym tekście, skoro jest urwany…

Teraz mój komentarz.

Czy jakikolwiek tekst u proroków kładzie nacisk na wyniesienie na piedestały owego proroka, zamiast na Słowo, które on głosił? Bo tutaj w tym apokryfie mamy do czynienia z jaskrawą gloryfikacją Pawła jako osoby, na niespotykaną dotąd przeze mnie skalę. To jest dobry przykład na to w jaki sposób autorzy chrześcijaństwa traktowali Słowo Boga… Nie dość, że drastycznie je manipulowali, to jeszcze siebie nawzajem wynosili ponad proroków, ponad prawdziwe Słowo Boże.

Dlaczego chrześcijanie odcinają się od tego tekstu? Nie identyfikują się pismami ojców kościoła, które nie zostały włączone do kanonu przez Babilon Wielki…? Bo Mają wpojone, że teksty, które nie zostały włączone do kanonu są heretyckie i nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem. Tymczasem tkwią w ogromnym błędzie, bo gdyby nie te wszystkie teksty, to chrześcijaństwo wcale by nie powstało. Dzieło Pawła musiało być kontynuowane przez ojców kościoła, aby chrześcijaństwo mogło się rozwijać. Chrześcijanie wolą o tym nie myśleć. Nawet jeśli traktują te teksty jako heretyckie, to powinni zauważyć, że ci “heretycy” (np. autor tego apokryfu) namiętnie kochali Pawła i zrobili z niego swojego boga. Czy to ich nie niepokoi? (Lepiej się nad tym nie zastanawiać, prawda, drodzy chrześcijanie…?) Pytanie jest takie: dlaczego ci “heretycy” to zrobili? Przez przypadek, albo bez przyczyny? A może Paweł dla tych “heretyków” był arcy ważną osobistością, bez której cała ich nauka nie miałaby racji bytu? Dokładnie taka jest prawda, bo Paweł był pionierem chrześcijaństwa (katolicyzmu, satanizmu). Był pierwszym faryzeuszem, który się przepoczwarzył w katolika. Ktoś musiał być pierwszy… Ktoś musiał wykonać tę brudną robotę…

A co na ten temat myślą chrześcijanie? Niestety nie widzą problemu w tym, że Babilon Wielki tak bardzo umiłował Pawła. Twierdzą, że Babilon wykrzywił nauki Pawła. Twierdzą, że chrześcijaństwo jest OK, ale Babilon zrobił z nauk Pawła katolicyzm.  Tak samo jak twierdzą, że wystarczy, że odrzucą katolicką maryję, wyjdą z krk i już są poza Babilonem…W takim razie mam do nich wszystkich takie pytanie: proszę mi pokazać kto i gdzie wziął i ponaginał te “prawdziwe nauki Pawła”. Poproszę nazwiska, a nie paplanie w stylu: “a no bo to Konstantyn stworzył katolicyzm, który jest be, a przedtem chrześcijaństwo Pawła było OK.” Kiedy wczytuję się w pisma ojców kościoła, to widzę, że oni nie manipulują tekstami Pawła… Oni biorą je na żywca i robią z nich użytek… Nie widzę tego pośrednika między Pawłem a ojcami kościoła, którzy jak wiemy byli zwykłymi satanistami. I to jest ważny dowód w sprawie… A sprawa jest arcyprosta: ojcowie kościoła (sataniści) swoimi pismami gloryfikowali Pawła (satanistę – swojego góru i przodownika, założyciela ich religii). Diabeł kocha diabła. Nie ma co tego komplikować. Przepisałem wam ten apokryf po to, aby to pokazać i poprzeć swoje tezy dowodami pisanymi o charakterze historycznym.

Ktoś może powiedzieć tak: ” To, że ojcowie kościoła namiętnie cytowali Pawła, to nie jest dowód na satanizm Pawła, przecież ci sami ludzie chwalą także Piotra, nie wspominając o Mesjaszu… Krk przecież cały czas podaje, że czci Chrystusa. To co, w takim razie Chrystus też jest satanistą, bo krk Go gloryfikuje? ”

Odpowiedź na to pytanie jest taka:

O Mesjaszu są proroctwa, które pozwalają mi twierdzić, że Jego nauki częściowo sfałszowano i tutaj diabeł po prostu zastosował inną metodę – fałszerstwo. Opisuję to w innych artach i nie ma sensu tutaj tego powtarzać.

O Piotrze nie ma proroctw tego typu rzecz jasna, ale są inne dowody na to, że Piotr i Paweł się “żarli” (które również podaję w innych artach). A więc wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia tekstami traktującymi Piotra jako tego, który nie przestrzega zakonu i jest założycielem krk również mamy do czynienia z fałszerstwem. Ponadto nie znalazłem ani jednego tekstu, który by w tak jaskrawy sposób gloryfikował i legalizował nauki Piotra (a nie ma ich nawet zbyt wiele – zaginęły 🙂 ). “Apokalipsa Piotra”, to również satanistyczny apokryf, napisany przed ApPw, ale o zupełnie innym charakterze. Nie ma tam śladu gloryfikacji Piotra. To samo dotyczy innych apokryfów, którym bezczelnie nadano autorstwo innych apostołów. Gdyby ktoś miał co do tego wątpliwości, to niech sobie poszuka samodzielnie, pogrzebie w apokryfach i pokaże nam taki, który zawiera tej samej rangi gloryfikację któregokolwiek apostoła, co tutaj, w tym apokryfie odnośnie Pawła.

Z tego wszystkiego wyłania się spójny obraz sytuacji. Ojcowie kościoła gloryfikowali Pawła, jednak w przypadku omawianego tekstu zrobili to tak nieudolnie, że sami sobie ukręcili szubienicę. Ale nie tylko sobie. Pawłowi też.

Brain Breaker

Advertisements

2 thoughts on “Satanista Paweł z Tarsu cz.7: “Apokalipsa Pawła – apokryf KOMPROMITACJA jako dowód historyczny”

  1. Mirek

    Mam tą książkę,ale gdy ją czytałem byłem jeszcze w krk.Muszę jeszcze raz poczytać,mając lepsze poznanie Słowa Bożego.Łatwiej będzie znaleść pułapki diabła.Twoje spostrzeżenia są bardzo trafne,pokazują jak katolicy są manipulowani.Ja już nie mam siły im tego tłumaczyć.Totalny beton.Pozdrawiam!

    Liked by 1 person

    Reply
    1. Romek

      Ten kto to pisał to chyba musiał być na jakiejś bani, bo ten Paweł to po prosu drugi Chrystus, wszyscy go wychwalają, najmilszy Bogu. Może dostał zlecenie albo z własnej gorliwości pisał ale przegiął i nawet krk nie mógł tego dalej oficjalnie autoryzować, jednak nie przeszkadzało to aby to nieoficjalnie istniało i ludzie w to wierzyli.

      Like

      Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s