Co myślę o Mariuszu i jego blogu – szczerze

Piszę to i myślę sobie, że zgłupiałem, bo nie mam na co tracić czasu…

Odbyłem rozmowę z Mariuszem i Karolem na temat Yoros 🙂

Punktem wyjścia stał się poprzedni artykuł, który napisałem na ten temat.

Przy okazji dowiedziałem się wiele ciekawych rzeczy, a to zmusiło mnie, aby przez chwilę zastanowić się nad tym w co oni tak naprawdę wierzą…

Jednocześnie moja Septuaginta leżała przede mną otwarta na przypadkowej stronie: 35 rozdziale Izajasza.

A oto ten fragment:

35:1 Nasyć się weselem, pustynio spragniona wody; niech rozraduje się pustkowie i rozkwitnie jak lilia. 2 Pokryją się kwiatem i rozpromienieją szczęściem bezludne miejsca nad Jordanem. Chwała Libanu przywrócona mu zostanie, a Karmelowi jego majestat. Mój lud będzie mógł oglądać chwałę Pana i wielkość Boga. 3 Nabierzecie siły, opuszczone ramiona i kolana zwiotczałe. 4 Dodawajcie sobie wzajemnie otuchy, wy małoduszni w swych myślach! Nabierzcie siły! Nie lękajcie się! Oto nasz Bóg postanawia odpłacić wyrokiem skazującym, i odpłaci! On sam przybędzie i nas wybawi 5 Wtedy oczy niewidomych otworzą się, a uszy głuchych będą słyszeć. 6 Wtedy kulawy skakać zacznie jak jeleń, a język jąkających się będzie mówił płynnie, bo nawet na pustyni wytryskiwać będzie woda, a w spragnionej krainie wysuszone koryta napełnią się wodą. 7 Bezwodny obszar stanie się moczarem, a do spieczonej suszą krainy dotrą wód potoki. Rozlegać się tam będzie radosny świergot ptaków. Będą tam obszary porosłe trzciną i wilgotne łąki. 8 I będzie tam droga starannie zadbana, nazywać się będzie drogą świętą. Nieczysty po niej chodzić nie będzie. A drogi nieprawej tam nie będzie. Dotychczas rozproszeni podążą po niej i nie zbłądzą. 9 Nie pojawi się tam lew, nie wejdzie na nią drapieżna zwierzyna, nikt się tam na nią nie natknie. Podążą po niej wyzwoleni z niewoli. 

No tak… A ja tymczasem uświadomiłem sobie, że chłopcy uważają, że ziemia obiecana nigdy się nie zmieniła… Mało tego – nigdy nie była pustynią… 

Cytuję Karola: “Prawdziwa Ziemia Obiecana NIGDY się nie zmieniła” 

Źródło:https://redoctobermsz.wordpress.com/2014/06/29/cuda-izraela-kto-sprawil-ze-pustynia-rozkwitla/

Twierdzenie, że ziemia obiecana nigdy nie była pustynią jest równoznaczne z kasacją Biblii. 

Dlaczego istniała konieczność wymyślenia tego absurdu?

Bo jak spojrzysz na dzisiejszy wygląd cieśniny Bosfor, to zobaczysz, że jest ona mocno zaludniona na większości swojej długości (w końcu Istambuł leży nad tą cieśniną), a dookoła nie ma pustyni tylko są zielone lasy… A więc to wyjątkowo się gryzie z Biblią, a przykładem PIERWSZYM LEPSZYM Z BRZEGU jest to proroctwo Izajasza, które podałem, już pierwszy werset:

35:1 Nasyć się weselem, pustynio spragniona wody; niech rozraduje się pustkowie i rozkwitnie jak lilia. 2 Pokryją się kwiatem i rozpromienieją szczęściem bezludne miejsca nad Jordanem.

Tutaj mamy zdjęcia cieśniny Bosfor

1j 2j 3j 4j 5j 6j 7j

A na ostatnich 2 zdjęciach widać zamek Joros 🙂

Dziś miejsca nad Bosforem nie są bezludne, a wokół nie ma pustyni. Skoro tak jest, to całe to proroctwo Izajasza idzie do kasacji. Jaką bajkę wymyślili chłopcy, aby to zalegalizować? Czyżby taką, że to Żydzi zmanipulowali całą Biblię? Ano tak, dowód jest choćby w tym komentarzu

https://redoctobermsz.wordpress.com/2014/06/08/1575/comment-page-2/#comment-5002

W tym proroctwie Izajasza, które podałem mamy potwierdzenie tego, że po sprowadzeniu Izraelitów z powrotem do ziemi obiecanej nastąpi jej odnowienie – z pustyni wytryśnie woda – czyli mamy potwierdzenie mojego poprzedniego arta.

Jak chłopcy poradzili sobie z tym problemem? Uważają, że Izraelici to dzieci diabła, a swoją nazwę wzięli od Is Ra El czyli pogańskich bóstw… Tym samym stawiają kabałę ponad Biblię.

A co z rozproszeniem ludu wybranego? Czy to jest prawda według ich pokrętnych teorii? Pogubiłem się już w tym, nie umiem odnaleźć w tym najmniejszej logiki… Jeśli ziemia obiecana to Europa, a naród wybrany to Słowianie, to coś jest nie tak z tym rozproszeniem… Czyli mamy ciąg dalszy kasacji Biblii. Bo jeśli nie ma rozproszenia, to nie ma kary za grzechy. Cały sens Biblii ląduje w kiblu. Proponuję abyśmy dalej się zachwycali odkrywcą Mariuszem i nie zwracali uwagi na te absurdalne teorie…
Co jest jeszcze ciekawe, to teorie które prezentują nie są wzajemnie spójne, ale im to nie przeszkadza. Jakby tak jeden z nich miał usiąść i spisać wszystko, co do tej pory zostało napisane i połączyć w całość, to by wyszło szydło z worka. By się pogubili w założeniach, nie mówiąc o dalszych analizach… 

Nie wiem czy Mariusz zostawi te komentarze tak jak są, ale wszystko mam skopiowane.

Kim jest Mariusz i jego brygada? Kim oni są? Czy po cichutku nie wprowadzili nas w jakieś diabelskie, sekciarskie pranie mózgów? Kim oni są, skoro podważają Biblię – można powiedzieć “w całości”? Jak długo można milczeć i udawać, że wszystko gra w obliczu takich dzikich teorii, które godzą w sedno Biblii? Czy przypadkiem nie przeoczyliśmy czegoś, co wydarzyło się w ostatnim czasie? Chyba tak…A przynajmniej ja… Polegam na opiniach człowieka, który pokazał do czego jest zdolny…Zaczynam się wstydzić tego, że kiedyś uczyłem się od Mariusza… A dziś już się nie wyplączę, bo czasu nie cofnę. Temat Yorosa w Turcji wydawał mi się tak niedorzeczny, że powstrzymywał mnie przed jego głębszym analizowaniem, a mogłem to zrobić już jakiś czas temu.

Uważam, że takie poglądy jakie w tej chwili prezentują, podważają ich wiarygodność i stawiają pod znakiem zapytania ich dorobek intelektualny. Jedyne co mnie tam przyciąga, to temat niebocentryzmu – i tylko po to radzę tam zaglądać drogi Czytelniku.

Brain Breaker

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s