Sabat cz. 3 – Sabaty księżycowe: artykuł “Kalendarz Biblii” p. Szołtyska to manipulacja (1)

Po przeczytaniu tych artykułów:

https://bibliainfo.wordpress.com/2014/04/07/kalendarz-biblii/

https://radtrap.wordpress.com/2014/12/16/dzien-swiety-swiecic-ani-sobota-ani-niedziela/

postanowiłem, że muszę się zagłębić w temat tzw. Sabatów księżycowych, bo nie mogłem pogodzić się z myślą, że mogę obchodzić Sabat w niewłaściwym czasie, a to jest arcyważna rzecz – 4 przykazanie, które Bóg wielokrotnie podkreślał przez proroków. Jeśli ktoś jest zielony w temacie, to najogólniej mówiąc, jest to teoria, która zakłada, że Sabaty wypadają “zgodnie z cyklem księżyca czyli 8, 15, 22, 29 dnia miesiąca”, i nie mają związku z cyklicznym okresem tygodnia (7 dni) tak jak większość z nas uważa.

Z tym tematem zetknąłem się już jakiś czas temu, ale widząc jaki to ogrom wiedzy do przyswojenia, odkładałem to aż będę miał na to czas, ochotę i odwagę…

Jest to temat bardzo wielowątkowy i żmudny, jeśli ktoś naprawdę chce się z nim szczegółowo zapoznać, to czeka go dużo pracy. Stąd osoby, które są zielone w temacie będą miały trudność ze zrozumieniem tego co piszę, ponieważ powinny najpierw przeczytać te 2 artykuły i pomyśleć nad nimi. Następnie należy zapoznać się metodami pomiaru czasu. To co napisałem to swoisty rodzaj pamiętnika, aby mi myśli nie pouciekały, bo jeszcze nie raz pewnie będę do tego wracał.

Wracając do artykułów, które podałem, one nie są ze sobą spójne i prezentują nieco inne poglądy na to zagadnienie, co jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Analizując ich treść natrafiłem na wiele tematów, z którymi spotkałem się pierwszy raz, ale było warto się nimi zapoznać, nawet jeżeli niektóre tezy okazały się błędne.

Nie wiem jak długi wyjdzie z tego artykuł, ale nie skończy się na 1 części… Zacznę analizę od artykułu p. Szołtyska. Na niebiesko cytuję jego tekst i jego cytaty z Biblii, na zielono cytuję Biblię Warszawską, a tym kolorem Septuagintę Popowskiego. A więc przejdźmy do rzeczy, będę cytował tylko te miejsca, które warto…

Wyraz <moe`dim> (Rdz. 1:14; Kpł. 23:1-4), odnosi również do terminu <shabua> który jest siedmiodniowym cyklem, czyli księżycową kwadrą, cztery razy powtarzającą się w trzydziestodniowym miesiącu.

To jest torowanie umysłu czytelnika. Powinno być co najwyżej napisane, że w opinii autora tak jest. Dlaczego? Bo to nie zgadza się z rzeczywistością. Dlaczego? O tym dalej…

Aby dalej czytać, należy zapoznać się z podstawową wiedzą odnośnie święta Paschy, Święta Przaśników i Święta Tygodni – jest to np. 23 rozdział księgi Kapłańskiej. (Na ten temat mam już w głowie artykuł, bo wyszło na jaw kolejne kłamstwo zawarte w ewangeliach synoptycznych) Ustalmy jak wygląda harmonogram tych świąt, ale znowu: zanim to zrobimy, musimy znać podstawy liczenia czasu – a więc pamiętajmy, że dzień zaczyna się o zachodzie słońca i kończy o zachodzie słońca.

14 dzień 1 miesiąca – Pascha (nie jest to Sabat, tylko dzień przygotowania do Sabatu, który następuje następnego dnia). Tego dnia należało złożyć w świątyni baranka paschalnego

15 dzień 1 miesiąca – Sabat – pierwszy dzień Święta Przaśników – wtedy to należało spożyć paschalnego baranka (w nocy tego dnia)

16,17,18,19,20 – dni świąteczne, ale można było wtedy pracować (jeśli cię interesuje co należało robić w tych dniach, to poczytaj sobie, np. przez całe te święta należało jeść przaśny chleb – czyli taki, który nie został upieczony na zakwasie)

21 dzień 1 miesiąca – Sabat (7 dzień Święta Przaśników)

Kolejna ważna rzecz do zrozumienia jest taka, że istnieją 2 rodzaje Sabatów: zwykły cotygodniowy i świąteczny, ale one określane są tym samym słowem i trzeba się domyślić z kontekstu o który chodzi. W tym momencie zwolennicy księżycowych Sabatów także muszą się ze mną także zgodzić, bo np. 10 dzień 7 miesiąca nie wypada w “ich księżycowy Sabat”, a  jest również nazwany tym samym słowem: Sabbath. Tak samo 7 dzień Święta Przaśników (21 dzień 1 miesiąca).

Ale teraz ważniejsze: od drugiego dnia święta Przaśników, a więc 16 dnia miesiąca (włącznie), należy odliczyć 7 tygodni (49 dni), po których następny dzień (50) jest Świętem Tygodni (Sabatem świątecznym)

To są takie podstawy, które trzeba znać aby móc ocenić wartość merytoryczną argumentów p. Szołtyska. Zobaczmy co napisał dalej:

Termin shabua jest periodycznym kompleksem składającym się z siedmiu dni, lub siedmiu lat, Ks. Rdz. 29: 27-28. Do periodycznego kompleksu shabua należą: Szabat oraz sześć poprzedzających go dni, które razem tworzą jedną jedenostkę czasu, odnoszącą się do ksieżycowego cyklu, lub do okresu świątecznego, Ks. Wyj. 34:22; Ks. Kapł. 23:3; Ks. Kapł. 23:39, Ks. Liczb 28:26; Ks. Pwt. 16:9.16). Biblijne święta (moe`dim), dokładnie harmonizują z siedmiodniowymi cyklami shabua,przetłumaczonych w ST na tydzień i są w ramach tych cyklów osadzone,  nie wykraczają poza ich ramy

Czy na pewno tak jest? Nie…, sami zobaczycie, że nic się nie harmonizuje, tylko jest jeden wielki dysonans i wychodzi z tego kocia muzyka. Tak przy okazji – nie tylko termin “shabua” oznacza tydzień. Czasami również określenie “sabbath” oznacza tydzień. Dlaczego? To wynika np. z Kpł 23:15-16:

BW 15. Od następnego dnia po sabacie, kiedyście przynieśli snop dla dokonania obrzędu potrząsania, odliczycie sobie pełnych siedem tygodni16. Az do następnego dnia po siódmym sabacie odliczycie pięćdziesiąt dni i wtedy złożycie nową ofiarę z pokarmów dla Pana.

Zobaczmy sobie na dokładny przekład, bo to istotne:

http://www.blueletterbible.org/Bible.cfm?b=Lev&c=23&t=KJV#s=t_conc_113015

http://www.blueletterbible.org/Bible.cfm?b=Lev&c=23&t=KJV#s=t_conc_113016

W masoreckim przekładzie, tam gdzie zaznaczyłem na czerwono mamy to samo słowo: “sabbath”. Tutaj można zobaczyć co ono oznacza:

http://www.blueletterbible.org/lang/lexicon/lexicon.cfm?Strongs=H7676&t=KJV

Widzimy, że ono oznacza również tydzień. Co ciekawe Septuaginta Popowskiego tłumaczy to tak:

15 Od dnia po szabacie, czyli od dnia, w którym przynieśliście snop do przedłożenia, odliczać będziecie siedem pełnych tygodni 16 Aż do dnia następnego po ostatnim tygodniu odliczycie pięćdziesiąt dni i wtedy przyniesiecie Panu nową ofiarę.

Septuaginta Brentona – tak samo. Dlaczego o tym piszę? Bo to się potem przyda. Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że budowanie tez w oparciu o wyłącznie masorecki przekład jest dość ryzykowne, bo to masoreci najwięcej namieszali w tzw. ST. Np. Septuaginta pozwala wychwycić wiele machinacji (choć sama nie jest wolna od błędów – w tym także celowych). Wystarczy porównać oba przekłady.

Musimy teraz sobie opowiedzieć jak się oblicza termin święcenia Święta Tygodni.

BW Kapł 23:4. Te są uroczystości świąteczne Pana, święte zgromadzenia, które będziecie ogłaszać w ich oznaczonych czasach: 5. W miesiącu pierwszym, czternastego dnia tegoż  miesiąca o zmierzchu jest Pascha Pana, 6. a piętnastego dnia tegoż miesiąca jest Święto Przaśników Pana. Przez siedem dni będziecie jedli przaśniki. 7. Pierwszego dnia będzie dla was ogłoszone święte zgromadzenie; żadnej ciężkiej pracy wykonywać nie będziecie, 8. lecz będziecie składać Panu ofiary ogniowe przez siedem dni. Siódmego dnia będzie święte zgromadzenie, nie będziecie wykonywać żadnej ciężkiej pracy. 9. I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowy: 10. Przemów do synów izraelskich i powiedz im tak: Gdy wejdziecie do ziemi, którą
ja wam dam, i będziecie zbierać żniwo, to snop z pierwocin waszego żniwa przyniesiecie do kapłana, 11. a on dokona obrzędu potrząsania tym snopem przed Panem, aby zyskać dla was
upodobanie. Nazajutrz po sabacie kapłan dokona nim obrzędu potrząsania. 12. W dniu obrzędu potrząsania tym snopem złożycie roczne jagnię bez skazy na ofiarę całopalna dla Pana,
13. wraz z ofiara z pokarmów dla niego z dwóch dziesiątych efy przedniej maki, zaczynionej oliwa, jako ofiarę ogniowa, won przyjemna dla Pana, oraz jako ofiarę z płynów dla niego jedna czwarta hinu wina; 14. chleba zaś ani prażonego lub świeżego ziarna zboża jeść nie będziecie aż do tego dnia, w którym przyniesiecie swojemu Bogu dar. Jest to ustawa wieczna dla waszych pokoleń we wszystkich siedzibach waszych. 15. Od następnego dnia po sabacie, kiedyście
przynieśli snop dla dokonania obrzędu potrząsania, odliczycie sobie pełnych siedem tygodni. 16. Aż do następnego dnia po siódmym sabacie odliczycie pięćdziesiąt dni i wtedy złożycie nowa ofiarę z pokarmów dla Pana. 17. Ze swoich siedzib przyniesiecie na obrzęd potrząsania po dwa chleby, każdy z dwóch dziesiątych efy przedniej maki. Będą one upieczone na kwasie jako pierwociny dla Pana.

Jeśli rozumiemy to co do tej pory napisałem, to możemy zauważyć, że:

Zarówno Żydzi jak i p. Szołtysek liczą owe 50 dni do Święta Tygodni począwszy od dnia 16, bo uroczysty Sabat przypada w dniu 15 – co do tego są zgodni. Różnica polega na tym, że p. Szołtysek twierdzi, że w każdym miesiącu występują 2 dni nowiu księżyca, KTÓRYCH NIE LICZY w tej rachubie 50 dni. Żydzi natomiast liczą każdy dzień tak samo. Ponadto Żydzi twierdzą, że nów księżyca trwa 1 dzień, nigdy 2. Konsekwencja tego jest taka, że p. Szołtysek ląduje ze Świętem Tygodni 8 dnia 3 miesiąca, podczas gdy Żydzi kilka dni wcześniej. Ale kto ma rację? Bóg powiedział wyraźnie, że ten okres ma mieć 50 dni, podczas gdy według kalendarza p. Szołtyska trwa on 54 dni. Oczywiście twierdzi on, że te 4 dni to dni nowiu, których się nie wlicza. Problem tylko jest taki, że Biblia o tym ani słowem nie wspomina.

Tutaj warto odnotować, że p. Szołtysek twierdzi, że nów to czas kiedy księżyca nie widać wcale i trwa 2 dni każdego miesiąca. Żydzi twierdzą, że nów to ten dzień, w którym po zachodzie słońca widać pierwszy raz sierpek księżyca. Jak widać – różnice są znaczące.

Kolejną rzeczą wartą odnotowania jest to, że p. Szołtysek twierdzi, że dni nowiu (tego “swojego 2 dniowego nowiu”) nie powinny być liczone w rachubie czasu tygodnia, ale powinny być liczone w rachubie czasu miesiąca i roku. Skąd takie rozróżnienie – chyba tylko p. Szołtysek to wie.

Musimy zerknąć na zaproponowany przez niego kalendarz:

Untitled-2 OK

Untitled-3

Ile czasu trwają Święta Przaśników? 7 dni począwszy od 15 dnia, a więc kończą się 21 dnia (21 włącznie). P. Szołtysek, pomylił się, bo napisał powyżej, że do 22 dnia… To zwykła pomyłka czy manipulacja? A może korzystał z wielu źródeł których nie sprawdził? Z komentarzy pod jego artykułem wynika, że tak właśnie było. Dowód? Cytuję:

“Halo Rzyczliwie zainteresowany !

Twierdzenia dotyczączące słowa “pięćdziesiątnica” wyrażone przez mię w atrykule “Kalendarz Biblii”, były błędne, ponieważ pozwoliłem zasugerować się materiałami źródłowymi, których autentyczność nie do końca sprawdziłem. Wobec powyższego postanowiłem ten fragment o etymologii słowa “pięćdziesiątnica” z mojego artykułu usunąć i ten błąd skorygować. Dziękuję za twój komentarz i zwrócenie mi na to uwagi.

Kwestia ósmego dnia (Liczb 29:35) Tak jest, ten werset jest w tym miejscu niewłaściwy. To jest błąd “drukarski” który się wkradł w ferworze edytowania.”

źródło: https://bibliainfo.wordpress.com/2014/04/07/kalendarz-biblii/#comment-215

Niestety owe błędy widnieją w tym artykule do tej pory – uważam, że jest to taka trochę kiszka i niepoważne traktowanie czytelników.

Jak spojrzymy na ten kalendarz, to zauważymy, że każdy miesiąc składa się z 30 dni, a więc dni w roku wychodzi 360… Jest to totalna masakra matematyczna, bo to stanowczo za mało. A co z pozostałymi 5? Według tego kalendarza, pory roku powinny będą nam się przesuwać z roku na rok, ale p. Szołtysek ten temat pomija.

Jest prosty sposób, aby obalić ten kalendarz. Wystarczy spróbować co 30 dni obserwować księżyc zaczynając od dnia kiedy nie będzie widoczny. Po jakimś czasie zobaczymy, że księżyc w 30 dniu z kolei nie będzie niewidoczny, tylko będzie sierpem i z każdym kolejnym miesiącem ten sierp będzie coraz większy. Dlaczego tak jest? Bo fazy księżyca potrzebują nie 30, tylko ok. 29,5 dnia na wypełnienie swojego cyklu. To jest przyczyna tego, że 12 miesięcy księżycowych trwa 354 dni (potwierdza to księga Henocha), a więc każdego roku księżyc rozmija się ze słońcem ok. 11 dni (według księgi Henocha 10 – rozdział 74:12-16).

Hen 78:15 Przez trzy miesiące, we właściwym jego czasie, osiąga trzydzieści dni i przez trzy miesiące osiąga w każdym [ miesiącu] dwadzieścia dziewięć dni, w którym to czasie dopełnia swych zmniejszeń, w pierwszym [ okresie] czasu i w pierwszej bramie, w sto siedemdziesiąt siedem dni.
16 W czasie jego wschodzenia przez trzy miesiące ukazuje się on w każdym [miesiącu] przez trzydzieści dni. Przez trzy miesiące ukazuje się w każdym [miesiącu] przez dwadzieścia dziewięć dni.

Czyli razem 354.

Z tego powodu co kilka lat dodawano do kalendarza 1 miesiąc księżycowy, aby dostosować cykl księżyca do cyklu słonecznego – w przeciwnym razie pory roku by dryfowały po całym kalendarzu. P. Szołtysek twierdzi, że nic takiego nie powinno mieć miejsca, bo kalendarz biblijny (ten który zaproponował) “doskonale się harmonizuje”. Niestety – jest to pustosłowie nie poparte dowodami, a podstawa wiedza z zakresu zagadnień kalendarza pozwala to jednoznacznie stwierdzić. Choć księga Henocha nie jest wolna od błędów, a tłumaczenie które mamy zawiera w księdze astronomicznej wiele miejsc, w których brakuje tekstu, to jednak widać, że to nie jest wszystko takie proste, jakbyśmy chcieli aby było. Wystarczy sobie poczytać księgę astronomiczną…

Tu mamy ciekawe miejsce w księdze Henocha, które może wskazywać na to, że miesiąc 13 czasami powinien być doliczony do roku:

Hen 74:11 Różnica [czasu] słońca i gwiazd dochodzi do sześciu dni. W ciągu pięciu lat – sześć [dni] każdego [roku], różnica wynosi trzydzieści dni i księżyc zachodzi w stosunku do słońca i do gwiazd przez trzydzieści dni.

Tutaj muszę zaznaczyć, że nie udało mi się rozwiązać sprzeczności, która polega na tym, że księga Henocha mówi nam, że rok trwa 364 dni, podczas gdy oficjalna nałóka twierdzi, że to około 365,25 dnia. Być może ten problem się kiedyś wyjaśni, ale póki co nie wiem co mam o tym myśleć, przechodzimy dalej… Jak się poczyta księgę Henocha, to widać, że jest to temat rzeka…

To co do tej pory napisałem nie musi oznaczać, że p. Szołtysek myli się we wszystkim. Nie wolno czynić takich uproszczeń, a zatem poświęciłem sporo czasu, aby przeanalizować to co napisał. Szedłem tym tropem: “a może Sabaty księżycowe są prawdą, tylko trzeba by zastosować inny typ kalendarza, niż ten który zaproponował”?

Przejdźmy zatem do dalszej części artykułu:

Bóg naznaczył Szabat liczbą < siedem > i to wyróżnienie zostało utrwalone w siedmiodniowych fazach księżyca.

Błąd polega na tym, że fazy księżyca nie są 7 dniowe.

Liczenie oświetlonych faz księżyca zaczyna się po dniu nowiu, czyli po ciemnej fazie księżyca i powtarza się po każdym siódmym dniu od nowa, dlatego dni: 8, 15, 22, 29 są Szabatami wyróżnionymi przez Stwórcę.

Tutaj mamy 2 założenia w jednym zdaniu, oba błędne:

1) nów to dni, w których księżyc jest niewidoczny – jest to nieprawda

2) 8, 15, 22, 29 są Szabatami wyróżnionymi przez Stwórcę – no cóż, uważam, że to również nie jest prawda na podstawie pracy, którą wykonałem (na dzień dzisiejszy) – dlaczego? O tym dalej, tymczasem wróćmy do pierwszej tezy.

Nów to nie są dni, w których nie widać księżyca, nów to zawsze tylko 1 dzień i to ten, w którym widać pierwszy raz sierpek po zachodzie słońca. Księga Henocha to potwierdza: 

Hen 78:12 Pierwszego dnia nazywany jest nowiem, ponieważ tego dnia powstaje na nim światło.

14 Po stronie, po której ukazuje się światło księżyca, znowu ubywa [księżyca] aż do zupełnego zaniku jego światła i dni księżyca dochodzą do końca, jego krąg pozostaje pusty, bez światła.

Połączenie obu tych wersetów rozwiewa wątpliwości. Logika nakazuje, aby uznać, że nowiem – 1 dniem miesiąca jest dzień, w którym widać pierwszy sierpek księżyca po zachodie słońca. Z tego powodu kalendarz biblijny jest kalendarzem OBSERWACYJNYM. Matematyczne wyliczenia przywódców Sanhedrynu (Hillel 2 – 359 r. n.e.) okazały się być błędne i one nie pokrywają się cyklami księżycowymi wyznaczającymi biblijne miesiące. W efekcie np. w obecnym roku kalendarz żydowski miał 1 dniowe wyprzedzenie względem księżyca. Konsekwencja tego jest taka, że ci którzy się posługują tym kalendarzem nie obchodzą świąt biblijnych we właściwym czasie. Żydzi pod judaizmem posługujący się kalendarzem rabina Hillela 2 nie obchodzą świąt biblijnych w odpowiednim czasie – niezłe nie? To jest ciąg dalszy celowego działania rabinów, których celem jest kasacja Tory (tej prawdziwej). Na jej miejsce wprowadzają swoje, ludzkie nauki. Oczywiście czasem może się zdarzyć, że ten czas się pokrywa i wszystko jest dobrze, ale tak nie jest zawsze, co już samo w sobie dyskredytuje ten kalendarz. Jak można to zniwelować? Trzeba obserwować księżyc i na podstawie niego wyznaczać pierwsze dni miesiąca, a także pierwszy dzień roku.

Drugie założenie, jakie poczynił p. Szołtysek jest takie, że Sabaty wypadają zawsze 8,15,22 i 29 dnia miesiąca.

Weźmy zatem okres czasu, między 29 dniem a 8 dniem następnego miesiąca. Między tymi “sabatami księżycowymi jest” więcej niż 6 dni pracy. P. Szołtysek tłumaczy to tym, że to nieprawda, bo nie powinno się liczyć dni nowiu jako dni pracujących. Niestety nigdzie w BIblii nie znajdziemy uzasadnienia tej tezy. Znalazłem co najwyżej werset wskazujący na zakaz handlu:

BW Am 8:5. Kiedyż minie nów, abyśmy mogli kupczyć zbożem, i sabat, abyśmy mogli ziarno wystawić na sprzedaż, pomniejszyć efę, a powiększyć odważniki, przechylić oszukańczo wagę

Jednak sprawa rozbija się o co innego. P. Szołtysek twierdzi, że dni nowiu to 2 dni, a ja twierdzę, że tylko 1. Jeśli założymy, że mam rację, to między Sabatem 29, a Sabatem 8 dnia kolejnego miesiąca może być 8 dni pracy: 30, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 – razem 8! Jeśli założymy na moment, że w nów (1 dnia) także nie wolno było pracować tak samo jak w Sabat (na co nie ma ani jednego dowodu w Biblii), to i tak tych dni robi nam się 7, zamiast 6! A więc jest to mała masakra, bo 4 przykazanie mówi o 6 dniach pracy, a odpoczynku dnia siódmego.

Zobaczmy jaki argument podaje p. Szołtysek na poparcie swojej tezy.

I odrzekł Dawid Jonatanowi: Właśnie jutro jest nów księżyca, a ja winienem zasiadać wtedy obok króla na uczcie. Pozwól, że odejdę i skryję się w polu aż do trzeciego wieczora. (1Sam. 20:5 BT).

Pierwszy i ostatni dzień trzydziestodniowego księżycowego miesiąca są dniami nowiu, co znaczy, że ostatni trzydziesty dzień miesiąca oraz pierwszy dzień nowego miesiąca następują kolejno jeden po drugim:

Wstał tedy Jonatan bardzo zagniewany od stołu, nie tknąwszy owego drugiego dnia nowiu księżycowego nic z jedzenia. (1Sam. 20:34 Biblia Warszawsko-Praska)

Lecz nazajutrz, drugiego dnia nowiu księżycowego, kiedy miejsce przeznaczone dla Dawida było nadal puste, zapytał Saul swojego syna Jonatana: Dlaczego syn Jessego nie przyszedł na ucztę ani wczoraj, ani dziś? (1Sam. 20:27, Biblia Warszawsko- Praska).

Jak widać , Biblia Warszawsko Praska przyszła na ratunek zwolennikom “2 dniowych nowiów księżyca”. Mają szczęście, bo tylko ten jeden przekład podaje coś takiego.

Tłumaczenie p. Szołtyska jest takie, że Dawid doskonale wiedział kiedy jest nów i nie musiał obserwować księżyca po zachodzie słońca aby to wiedzieć (aby zobaczyć pierwszy sierp), bo nów to zawsze były 2 dni jeden po drugim (kiedy księżyca po prostu nie było widać) wypadające po 29 dniu miesiąca. Jednak istnieje inne wytłumaczenie tego problemu: zakładając, że nów jest pierwszym sierpem (a więc zakładamy, teraz, że ja mam rację), to mogło to przebiegać także w ten sposób: Dawid wiedział, że kolejnego dnia jest nów (czyli pierwszy sierpek), bo tego dnia i dnia poprzedniego nie zaobserwowano księżyca, a to było równoznaczne z tym, że musi się pojawić 3 dnia. Nigdy nie jest tak, że księżyca nie widać całe 3 dni i on o tym wiedział, dlatego był pewien, że “jutro będzie nów”.

Podam te wersety z Septuaginty, choć jakikolwiek inny przekład przeczy Biblii Warszawsko – Praskiej.

Sept 1 Sam 20:5 Dawid odpowiedział Jonatanowi: “Jutro jest nów księżyca. Ja nie mogę zasiąść z królem do spożywania posiłku. Pozwól mi odejść, a ja ukryję się gdzieś w terenie na czas do wieczora.” (…) 24 I ukrył się Dawid w terenie. Gdy nastał nów księżyca, król przyszedł do stołu, aby ucztować. (…)  27. Lecz nazajutrz, drugiego dnia miesiąca, gdy miejsce Dawida nadal było niezajęte, Saul odezwał się do Jonatana, swojego syna(…) 34 Jonatan porwał się z gniewem od stołu i już tego drugiego dnia miesiąca [(A NIE DRUGIEGO DNIA NOWIU)] nie jadł żadnej strawy.

Musiałem aż tyle napisać, aby aby wyprostować tylko pół zdania…

Drugie założenie jest trudniejsze do zrozumienia…

Przypomnijmy je:

2) 8, 15, 22, 29 są Szabatami wyróżnionymi przez Stwórcę

Tu już będzie trochę trudniej i kosztowało mnie to sporo pracy.

Ale idźmy dalej według tez stawianych przez p. Szołtyska.

W piętnastym dniu księżycowego miesiąca Abib jest zawsze pełnia księżyca, i ten dzień jest najważniejszą datą Biblii, i jest symboliczną datą narodzenia się narodu Hebrajczyków – Izraela: [OK zgadzam się]

Dmijcie w róg na nowiu, podczas pełni, w nasz dzień uroczysty! Bo to jest ustawa w Izraelu, przykazanie Boga Jakubowego. To prawo ustanowił On dla Józefa, gdy wyruszył on z ziemi egipskiej. (…) (Ps. 81:4-6 .BT). [ale ten psalm brzmi inaczej w Septuagincie:]

Sept Popowski Psalm 80:4 (w Septuagincie jest ciutkę inna numeracja psalmów)

Zadmijcie w trąbę w czas nowiu, w tym dniu szczęśliwym naszego święta.

Pan Szołtysek usiłował udowodnić tym wersetem, że pełnia jest także świętem – dniem świątecznym, czyli Sabatem? Ups! No nie bardzo… Chodziło tylko o nów.

Idźmy dalej:

Wieczerza paschalna była inauguracją Świąt Przaśników trwających siedem dni, w czasie których spożywano tylko przaśne chleby. Piętnasty Abib/Nisan jest Szabatem i dniem pełni księżyca (Ps.  81:4) i równocześnie pierwszym dniem Świąt Przaśników:

Ten psalm jako poparcie tej tezy to już jest nadużycie. Wieczerza paschalna faktycznie odbywała się w nocy 15 dnia 1 miesiąca, zabicie baranka 14 dnia – zgadzam się. Ponadto faktycznie 15 dzień miesiąca jest Sabatem i pełnią księżyca, ALE nie ma to związku z Sabatami cotygodniowymi, które wypadają niezależnie co 7 dni. Mamy 2 rodzaje Sabatów: cotygodniowe i świąteczne: pisałem już o tym wcześniej. Oczywiście księżycowi sabatarianie TEŻ O TYM DOSKONALE WIEDZĄ, a jak nie wiedzą, to niech przyjmą do wiadomości, bo 21 dzień 1 miesiąca (7 dzień Przaśników) oraz 10 dzień 7 miesiąca to także Sabaty, a one nie wypadają podczas kwadry czy pełni księżyca.

Wielki dzień Szabatu, o którym mówi apostoł Jan nie był w Izraelu świętem ruchomym, jak błędnie twierdzą teologowie nominalnego chrześcijaństwa, lecz piętnasty Abib/Nisan jest zawsze regularnym Szabatem w którym była obchodzona Pascha (…)

Zgadzam się, ale jest jeden sposób na to, aby tak było: wystarczy zaczynać rok od dnia nowiu księżyca, a wtedy 1 dzień Przaśników zawsze przypadnie na 15 dzień miesiąca w pełnię księżyca i po sprawie. Nie ma co tego komplikować. Dzisiejszy kalendarz żydowski nie jest skorelowany z fazami księżyca i dlatego Pascha wypada im czasem nie tego dnia co trzeba. Ponadto mylimy pojęcia: Pascha jest 14 dnia – tego dnia należało zabić baranka. 15 dnia jest 1 dzień Przaśników i wtedy należało zjeść baranka (w nocy i nic nie pozostawić do rana – bo rano Izraelici już opuszczali Egipt). To jest przykład na to, że podaje się trochę prawdy tylko po to aby ją nagiąć do swoich poglądów – ale nie posądzam p. Szołtyska o celowe działanie o takim charakterze.

Dalsze brednie znajdujące się w artykule p. Szołtyska budowane w oparciu o satanistyczne pisma fałszywego apostoła Pawła i jego sługusa Łukasza pozwolę sobie przemilczeć, bo szkoda mi czasu. Idziemy dalej.

Pochodzenie katolickiej Wielkanocy

Święto Wielkanocy jest kukułczym jajem zniesionym naśladowcom Chrystusa przez kościół rzymski pod wodzą cesarza Konstantyna.Historycy chrześcijaństwa twierdzą przewrotnie, że motywem zwołania soboru w Nicei przez cesarza Konstantyna było rzekome osiągnięcie jedności, co do daty obchodzenia Wielkanocy przez chrześcijan, lecz to jest kłamstwo, a prawdziwym motywem zwołania soboru przez cesarza, było zastąpienie paschalnego Szabatu obchodzonego przez ortodoksyjnch chrześcijan dniem Dies Solis, czyli dzisiejszą niedzielą.

Prawda i kłamstwo pomieszane i wstrząśnięte! Smacznego! Sobór w Nicei zwołano z kilku przyczyn, główną była “herezja ariańska”, ale ujednolicenie dnia obchodzenia satanistycznej wielkanocy także było celem, który z resztą osiągnięto. Można się także domyślać, że do tego czasu wierzenia tych wszystkich, co uważali siebie za chrześcijan różniły się delikatnie w poszczególnych obszarach cesarstwa. Istniały w tamtym okresie różne pisma chrześcijańskie i w pewnym sensie mogłoby być tak, że każdy wierzył troszkę inaczej. To, co zrobił Konstantyn, to był bardzo mądry ruch z punktu widzenia interesu cesarstwa rzymskiego. Pod wpływem artykułu p. Szołtyska i wielu innych artykułów, do których odniosę się później, zacząłem interesować się tym, co tak na prawdę stało się w czasach Konstantyna. To jest  temat na osobny artykuł. Jestem jeszcze w trakcie czytania książek, choć niestety nie udało mi się dotrzeć do najcenniejszego źródła historycznego: Codex Theodosianus – jest albo po łacinie, albo angielsku, ale wtedy kosztuje 200 $. Ale w tym miejscu muszę napisać to co do tej pory udało mi się ustalić. 

Po pierwsze, wiem że to zaboli wszystkich chrześcijan, którzy to przeczytają, ale nie istniało nic takiego jak ortodoksyjne chrześcijaństwo wypełniające wolę Boga i Mesjasza:) Znalazłem na to dowody, które omawiam na moim blogu. Chrześcijaństwo od początku było związane z satanistą Pawłem i jego bandą psów i wyzyskiwaczy. Ani Mesjasz, ani apostołowie (Paweł nie był apostołem – dowody której podałem do tej pory nie pozostawiają wątpliwości) nie byli chrześcijanami. Boli prawda? Jeśli jesteś mądry, to to sprawdzisz, bo te zarzuty wobec chrześcijaństwa są poparte dowodami, tylko jest jedno ale: aby to pojąć nie można być pod wpływem czarów kościoła babilońskiego, trzeba być poza matrixem. Mesjasz nauczał zakonu, tak samo jak prawdziwi apostołowie.

P. Szołtysek słusznie zauważył, że w cesarstwie rzymskim obowiązywał inny sposób liczenia czasu. Nie było 7 dniowego cyklu tygodnia, tylko 8 dniowy tzw. nundinae. W polskim necie jest niewiele informacji na ten temat, choć coś tam można znaleźć. Musiałem szperać na stronach obcojęzycznych. Jednak p. Szołtysek twierdzi, że Konstantyn ustanowił 7 dniowy kalendarz z niedzielą jako pierwszym dniem (dniem słońca) zamiast 8 dniowego nundinae, a JEDNOCZEŚNIE zakazał chrześcijanom obchodzić księżycowe Sabaty i kalendarz całkowicie oderwał od faz księżyca. Jest to bardzo śmiałe twierdzenie, którego nie poparł żadnymi dowodami historycznymi, co według mnie jest niedopuszczalne, bo formułowanie tak odważnych tez musi być poparte dowodami, inaczej jest to pustosłowie. W tej sytuacji byłem zmuszony poszperać w tym temacie…

Rzymianie mieli tak, że co 8 dzień był dniem handlu – wtedy ludność wiejska przychodziła handlować do miast. Ważne: TEN 8 DZIEŃ BYŁ POŚWIĘCONY SATURNOWI – zapamiętaj, bo to ważne – przyda się. Zerknijmy do źródła historycznego, które to potwierdza:

“Testimony to support this may be found in the fact that the markets held every eight days and called nundinae are considered sacred to Saturn, for it was the superabundance of the harvest that initiated buying and selling.”

źródło: http://penelope.uchicago.edu/Thayer/E/Roman/Texts/Plutarch/Moralia/Roman_Questions*/B.html#42

Tu z kolei mamy pierwszy lepszy dowód na to, że 8 dniowy cykl nundinae obowiązywał w Rzymie za czasów Juliusza Cezara i po nim:

http://penelope.uchicago.edu/Thayer/E/Roman/Texts/Dionysius_of_Halicarnassus/2A*.html#ref42

To są tylko przykładowe dowody, które udało mi się znaleźć w źródłach HISTORYCZNYCH.

Niemiecka wikipedia podaje, że w zasadzie nie wiadomo dokładnie kiedy 8 dniowy cykl nundinae zastąpiono 7 dniowym cyklem – to nie jest jasne, ale pierwsza wzmianka o święceniu niedzieli jako pierwszego dnia tygodnia znajduje się w Justinian Codex źródło: http://de.wikipedia.org/wiki/Nundinum

W kodeksie Justyniana czytamy, że Konstantyn wydał taki dekret: “Czcigodny dzień Słońca winien być wolny od rozpraw sądowych i od wszelkich zajęć ludności miejskiej; natomiast mieszkańcy wsi mogą w tym dniu swobodnie uprawiać rolę” (Codex Justinianus, III, 12).

Tego samego roku wydał inny dekret, w którym umożliwił emancypację i uwłaszczenie niewolników w dniu słońca (Theodosian Codex 2:8:1). Niestety nie dysponuję tą książką na razie (200$ !), a tam dalej znajduje się zapewne wiele innych ciekawych informacji.

Pokazuję to tutaj, bo ważne jest to, że święcenie niedzieli nie ustalono jednego dnia, był to proces ciągły, który na dobre utrwalił się na długo po Konstantynie – jednak on był pierwszym cesarzem, który to oficjalnie nakazał, ale czynił to stopniowo, bo lawirował między czystymi poganami, a innymi poganami zwanymi “chrześcijanami” w taki sposób, aby za bardzo nie urazić jednych kosztem drugich. Chodziło mu tylko i wyłącznie o jedność cesarstwa, a wiedział doskonale, że chrześcijan jest już tak wielu , że nie uda mu się z nimi wygrać siłą (kilkanaście lat wcześniej dokonano strasznych represji na chrześcijanach, ale bez rezultatu). Z mojego punktu widzenia była to wojna diabła z diabłem – ci, co znają moje poglądy wiedzą co mam na myśli.

Jednak z punktu widzenia toku myślenia, który prezentuję do tej pory, ważne jest to, aby uświadomić sobie, że Judea w czasach Mesjasza dysponowała pewną autonomią – także w kwestii kalendarza – to jest oczywiste. Także warto uświadomić sobie, że Rzym miał swój 8 dniowy cykl nundinae, a Judejczycy 7 dniowy cykl tygodnia, o którym czytamy w Biblii.

Jednak co ważne: p. Szołtysek twierdzi, że w czasach Konstantyna (300 lat później) byli sobie tacy “ortodoksyjni chrześcijanie”, którzy to:

– zachowywali Sabat (ale ten księżycowy sabat)

– a to co zrobił Konstantyn, to UWAGA! zmienił kalendarz w taki sposób, że zabronił obchodzić tego księżycowego Sabatu ortodoksyjnym chrześcijanom, a zamiast tego ustanowił dzień słońca – niedzielę (dies solis)

Czyli p. Szołtysek zakłada, że zrobił TOTALNĄ REWOLUCJĘ! Pomyślmy chwilę i zastanówmy się jaka była sytuacja w cesarstwie. Czy Konstantynowi zależało na robieniu rewolucji, czy raczej na zaprowadzeniu spokoju, aby doprowadzić do jedności wszystkich obywateli? Poświęciłem trochę czasu na zaznajomienie się z tłem historycznym tego okresu i powiem wam, że nigdy by się nie zdecydował na taką rewolucję w tamtym momencie. Cesarstwo było po wojnie domowej, wcześniej miało kilku cezarów a marzeniem Konstantyna było zjednoczenie całego imperium, on miał być jedynym władcą (co mu się z resztą udało). Pozabijał swoich przeciwników politycznych, a nawet najbliższą rodzinę. Pytanie brzmi: jeśli na terenie cesarstwa żyliby sobie chrześcijanie obchodzący księżycowy Sabat, a on im tego zabronił, a zamiast tego ustanowił im 7 dniowy cykl tygodnia i zamiast tego nakazał czcić niedzielę (której chrześcijanie rzekomo wcześniej nie zachowywali), TO PO CO MIAŁBY TO ZROBIĆ? Mało mu było wojny domowej i rozruchów? Jeśli mamy choć trochę oleju w głowie i potrafimy się wczuć w jego sytuację, to zapewne nigdy byśmy nie zrobili takiego błędu. Ja na jego miejscu, zamiast tego starałbym się wprowadzać CHRZEŚCIJAŃSKIE OBYCZAJE jako religię państwową, ale wystarczyłoby aby czerpać z tego co oni sami już OD LAT PRAKTYKOWALI. A PRAWDA JEST TAKA, ŻE CHRZEŚCIJANIE OD LAT PRAKTYKOWALI KULT SŁOŃCA I ŚWIĘCILI 1 DZIEŃ TYGODNIA – NIEDZIELĘ. Konstantyn jedynie to zalegalizował – stopniowo, powolutku, aby nie wystraszyć rdzennych pogan. Jemu i tak wszystko było jedno, w sumie wszyscy czcili Lucyfera, a on jako cesarz pragnął tylko władzy.

Przy okazji: nie wiem czy wiecie, ale Konstantynowi w dojściu do władzy dopomógł sam diabeł – mam na myśli bitwę z Maksencjuszem i wizję (taniec słońca), którą otrzymał od diabła bezpośrednio przed bitwą. Wtedy nakazał żołnierzom namalować na swoich tarczach słynny znaczek (nałożone P i x) rzekomo oznaczający Chrystusa. Wtedy zaczął skrupulatnie realizować diabelski plan upaństwowienia chrześcijaństwa co ostatecznie doprowadziło do tego, że władza biskupa Rzymu stanęła ponad władzą cezara Rzymu – kilka wieków później umożliwiło to powstanie Watykanu. A wszystko pięknie zgadza się z księgą Daniela, która nam mówi, że Watykan, to 4 imperium – imperium rzymskie.

A więc wracając do p. Szołtyska – jeśli Konstantyn miałby zrobić taką głupotę, że chrześcijanom miałby nakazać rezygnację z biblijnego kalendarza i księżycowych Sabatów, a na to miejsce wprowadzić nieznany im kalendarz z 7 dniowym tygodniem i jakimś tam dniem słońca, to ja jestem babcią z wąsami.

Jaka jest prawda?

– Konstantym po prostu trzymał palec w tyłku PAWŁOWYM chrześcijanom i zalegalizował dla nich 1 dzień tygodnia jako dies solis – dzień świąteczny

– nie należy tu mieszać księżycowych Sabatów, które po pierwsze są niebiblijne (co udowodnię w kolejnych częściach), a po drugie w czasach Konstantyna nikt ich nie zachowywał, chyba że jacyś popaprańcy, którym ktoś zamieszał w głowach

– Konstantyn NIENAWIDZIŁ wszystkiego co ŻYDOWSKIE! Wystarczy trochę poczytać co mówił np. w Nicei w 325 roku i to było prawdziwym celem jego ataków. Prawdziwi Żydzi (genetycznie prawdziwi zachowujący Torę i znający prawdziwe nauki Mesjasza) byli przedmiotem ataków wszystkich dookoła, łącznie z z przywódcami Judaizmu (kolejnej religii diabła) – pewnie zrobię osobny artykuł o Konstantynie i tam zacytuję te wypowiedzi, a zainteresowanych odsyłam np. do książki “Życie Konstantyna” autorstwa innego satanisty (innego oprócz Konstantyna)  – Euzebiusza z Cezarei

– Jeśli p. Szołtysek (lub inni księżycowi Sabatarianie) twierdzą, że Konstantyn zabronił księżycowych Sabatów i wywalił kalendarz do góry nogami, bo odseparował tydzień od faz księżyca to poproszę dowody historyczne (a takimi niestety nie dysponujecie, a więc w tej sprawie wymyśliliście tę historyjkę korzystając z zamieszania jakie powstało za czasów Konstantyna – piszę “wy” bo podobne argumenty znalazłem na stronach anglojęzycznych, ale o tym w kolejnych częściach )

– Teraz napiszę to, co przypuszczam, że się wydarzyło. Konstantyn (lub jego następca – tego nie wiem, ale domyślam się, bo nie mam póki co źródeł historycznych) odseparował kalendarz używany przez Żydów od faz księżyca, bo zabronił obserwować księżyc w Judei i w ten sposób wyznaczać początek miesiąca – nie mam na to na razie dowodu, ale domyślam się, że tak własnie się stało, bo to m. in. z tego powodu rabin Hillel – ostatni przywódca Sanhedrynu – opracował w 4 wieku swój kalendarz dla Żydów, który obowiązuje po dziś dzień. Chodziło o to, aby każdy Żyd wiedział kiedy przypadają święta bez wyznaczania nowiów księżyca – w ten sposób Konstantyn (dziecko diabła) do spółki z rabinami judaizmu (również dziećmi diabła – przypominam gdyby ktoś nie wiedział) doprowadził do tego, że nawet Żydzi judaizmu nie zachowują biblijnych świąt wtedy kiedy należy

To tyle na razie, w następnej części będę kontynuował polemikę z artykułem p. Szołtyska.

link do części drugiej:

https://theredbrainbreakerkstian.wordpress.com/2015/03/08/sabat-cz-4-sabaty-ksiezycowe-artykul-kalendarz-biblii-p-szoltyska-to-manipulacja-2/

Brain Breaker

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s