Sabat cz. 5 – Sabaty księżycowe: artykuł “Kalendarz Biblii” p. Szołtyska to manipulacja (3)

Na wstępie: ten artykuł to kontynuacja poprzednich części i odradzam jego czytanie bez zapoznania się z wcześniejszym materiałem:

https://theredbrainbreakerkstian.wordpress.com/2015/03/06/sabat-cz-3-sabaty-ksiezycowe-artykul-kalendarz-biblii-p-szoltyska-to-manipulacja-1/

https://theredbrainbreakerkstian.wordpress.com/2015/03/08/sabat-cz-4-sabaty-ksiezycowe-artykul-kalendarz-biblii-p-szoltyska-to-manipulacja-2/

A szczególnie należy się zapoznać z artykułem p. Szołtyska:

https://bibliainfo.wordpress.com/2014/04/07/kalendarz-biblii/

Czy macie tak, że natrafiacie na jakiś nowy temat i po krótkiej analizie jesteście w stanie go odrzucić z czystym sumieniem? Jeśli tak, to dobrze. Bo widzę, że czasem nie potrafię w ten sposób postępować, a powinienem. I dotyczy to tematu, który poruszyłem – tzw. “Sabatów księżycowych”. Powinienem był to zostawić już dawno, ale nie potrafiłem tego zrobić, bo dręczyłaby mnie myśl “a może to jest prawda”? Cóż, czas który poświęciłem na analizę tego tematu nie poszedł jednak na marne, bo dzięki temu natrafiłem na ważne zagadnienia, które z pewnością w przyszłości mi się przydadzą. Po miesiącu badania tego tematu stwierdzam, że jeżeli prawdą jest to, ze nów to dzień, w którym pierwszy raz widać sierpek księżyca, to samo to wystarcza do tego, aby “Sabaty księżycowe momentalnie stały się absurdem”. Ale pomimo tego chcę spisać wszystko co udało mi się ustalić dla samego siebie. Mój blog stał się moim pamiętnikiem i sam z niego korzystam.

Przechodzę teraz do biblijnych argumentów merytorycznych p. Szołtyska.

Ile czasu trwał potop? Musimy spróbować odpowiedzieć sobie na to pytanie, bo p. Szołtysek się do tego odnosi.

Analizując to zagadnienie byłem dość zdziwiony, bo natrafiłem na tematy, które nie są łatwe do zrozumienia i wymagały ode mnie trochę dłubania…

Zobaczmy jaki argument podał p. Szołtysek na to, że miesiące powinny liczyć zawsze 30 dni:

W roku sześćsetnym życia Noego, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba, (Ks. Rdz. 7:11, BT).

Potop rozpoczął się: „w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca“  i od tego dnia wody podnosiły się nad ziemią aż do miesiąca siódmego, siedemnastego dnia:

Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i po upływie stu pięćdziesięciu dni się obniżyły. Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na górach Ararat, (Ks. Rdz.  8: 3-4 BT).

Podanie dokładanej daty rozpoczęcia potopu, oraz daty jego zakończenia (podnoszenia się wód), pozwala wyliczyć, że wody potopu wzbierały nad ziemią przez sto pięćdziesiąt dni, to znaczy że od miesiąca drugiego siedemnastego dnia, aż do miesiąca siódmego siedemnastego dnia, jest dokładnie 150 dni, czyli pięć trzydziestodniowych miesięcy. Parzysta liczba 150 dni wyklucza definitywnie tezę, że w kalendarzu Noego, niektóre miesiące liczyły 29 lub 31 dni.

Czyżby tutaj faktycznie można by wnioskować, że 150 to 5 miesięcy i to jest czas od 17 dnia 2 miesiąca do 17 dnia 7 miesiąca?

Po pierwsze tutaj nigdzie nie ma napisane, że 5 miesięcy to 150 dni. Jednak badając ten temat natrafiłem na opis potopu w księdze Jubileuszy i tam znalazłem ciekawe informacje. Księga Jubileuszy, to ciekawy apokryf tzw. “ST”, który prawdopodobnie powstał w 2 wieku przed Chrystusem.  Trudno mi ocenić jego “natchnienie lub jego brak”, ale jestem pewien, że niektóre fragmenty są OK, bo są np. zgodne z księgą Henocha. Warto przeczytać tę księgę, polecam… Znajduje się w książce “Apokryfy Starego Testamentu” ks. Ryszard Rubinkiewicz . Przepiszę teraz to, co znalazłem w tej księdze odnośnie potopu – choć zaznaczam, że nie wiem czy wszystko to co tutaj jest napisane jest zgodne z prawdą. Ale od nadmiaru wiedzy głowa nie boli. A więc:

Jub 5:20 Pan powiedział: “Wszystko, co znajduje się na stałej ziemi, niech będzie zniszczone: ludzie, bydło, zwierzęta i ptaki powietrzne i wszystko, co porusza się po ziemi”. 21 Noemu zaś rozkazał, aby uczynił dla siebie arkę, tak aby mógł ocalić siebie od wód potopu. 22 Noe uczynił arkę dokładnie tak, jak mu to zostało przykazane, a było to w piątym roku piątego tygodnia w dwudziestym drugim jubileuszu. 23 W drugim miesiącu szóstego roku, Noe wszedł do arki, tzn. wchodził od pierwszego dnia do szesnastego dnia tego miesiąca. Wszedł on sam i wszystko, co mu przyprowadziliśmy [my w sensie aniołowie], weszło do arki. A Pan zamknął arkę z zewnątrz wieczorem siedemnastego dnia. 24 Pan otworzył siedem bram wodnych nieba, ujścia źródeł i wielkich głębin o liczbie siedem. 25 Bramy wodne zsyłały wodę przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, a źródła i głębiny wydały tyle wody, aż cały świat zapełnił się wodą. 26 Wody zaczęły unosić się na powierzchni ziemi, wznosiły się piętnaście łokci ponad najwyższe góry i arka unosiła się nad ziemią i poruszała się na powierzchni wód. 27 Wody utrzymywały się na powierzchni ziemi 5 miesięcy i sto pięćdziesiąt pięć dni. 28 Arka odpłynęła i osiadła na na wierzchu Lubaru, jednej z gór Ararat. 29 W czwartym miesiącu otwory źródeł i wielkich głębin zostały zablokowane. Z nowym księżycem siódmego miesiąca wszystkie otwory głębin zostały ziemi zostały otwarte i woda zaczęła spływać na dół do głębin. 30 Pierwszego dnia dziesiątego miesiąca wyłoniły się szczyty gór, a pierwszego dnia następnego (pierwszego) miesiąca ukazała się ziemia. 31 Wody wyschły z powierzchni ziemi w siódmym roku piątego tygodnia. Siedemnastego dnia drugiego miesiąca ziemia została osuszona. 32 A dnia dwudziestego siódmego owego miesiąca (Noe) otworzył arkę i wypuścił na zewnątrz zwierzęta, bydło, ptaki i wszystko, co się porusza.

Kiedy teraz zerkniemy na opis potopu w księdze Rodzaju z przekładu BW, to mamy:

BW Rdz 7:(11) W roku sześćsetnym życia Noego, w miesiącu drugim, siedemnastego dnia tego miesiąca, w tym właśnie dniu wytrysnęły źródła wielkiej otchłani i otworzyły się upusty nieba.(12) I padał deszcz na ziemię przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy. (…) (24) A wody wzbierały nad ziemią sto pięćdziesiąt dni.

8:(1) Potem wspomniał Bóg na Noego i na wszystkie zwierzęta, i na wszystko bydło, które było z nim w arce, i sprawił, że powiał wiatr po ziemi, i wody zaczęły opadać. (2) Zamknęły się źródła otchłani i upusty nieba i ustał deszcz z nieba. (3) Z wolna ustępowały wody z ziemi i wody zaczęły opadać po upływie stu pięćdziesięciu dni. (4) I osiadła arka w siódmym miesiącu, siedemnastego dnia tego miesiąca, na górach Ararat. (5) A wody nadal opadały aż do dziesiątego miesiąca. W miesiącu dziesiątym, pierwszego dnia tego miesiąca, ukazały się szczyty gór.(…) (13) W sześćsetnym pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, pierwszego dnia tego miesiąca, wyschły wody na ziemi. Zdjął tedy Noe dach arki i zobaczył, że powierzchnia ziemi obeschła. (14) A w drugim miesiącu, dwudziestego siódmego dnia tego miesiąca, ziemia całkowicie wyschła.

Z kolei Septuaginta podaje, że:

7:11 W sześćsetnym roku życia Noego, drugiego miesiąca, dwudziestego siódmego dnia miesiąca, wszystkie źródła bezdennych głębin wytrysnęły  – tego właśnie dnia – i otwarły się wszystkie śluzy na firmamencie nieba. (12) I spływała ulewa na ziemię przez 40 dni 40 nocy.

8:4 Siódmego miesiąca, dwudziestego siódmego dnia tego miesiąca arka osiadła na górach Araratu

Czyli widać, że redaktor Septuaginty konsekwentnie trzyma się 27 dnia zamiast 17 w obu przypadkach. Nie wiem czy zwykły błąd, czy celowa manipulacja, a jeśli tak, to w jakim celu poczyniona, ale to mało ważne o czym przekonamy się za chwilę.

W tym momencie temat ten staje się tak wielowątkowy, że jego analizowanie zajęło mi mnóstwo czasu i choć było warto zmierzyć się z tym problemem, to widzę dziś, że za bardzo się w niego zagłębiłem biorąc pod uwagę rezultat końcowy. A chodziło mi jedynie o zrozumienie dlaczego 150 dni to 5 miesięcy (tak jak to przedstawia p. Szołtysek).

I tutaj należy podzielić to zagadnienie na 2 tematy. Pierwsze pytanie jest takie czy to wszystko udałoby się pomimo tego połączyć w całość (mimo tylu sprzeczności, które widać w podanych przeze mnie fragmentach), choć jest to mniej ważne w kontekście problemu, jaki poruszam w tym artykule. Drugie pytanie jest ważniejsze: czy to co podałem faktycznie stanowi dowód na to, że 5 miesięcy to inaczej 150 dni, i w związku z tym każdy miesiąc powinien mieć 30 dni tak jak to przedstawia p. Szołtysek? I na nie postaram się odpowiedzieć.

Sprawdźmy czy to by się zgadzało

Jub 5:20 Pan powiedział: “Wszystko, co znajduje się na stałej ziemi, niech będzie zniszczone: ludzie, bydło, zwierzęta i ptaki powietrzne i wszystko, co porusza się po ziemi”. 21 Noemu zaś rozkazał, aby uczynił dla siebie arkę, tak aby mógł ocalić siebie od wód potopu. 22 Noe uczynił arkę dokładnie tak, jak mu to zostało przykazane, a było to w piątym roku piątego tygodnia w dwudziestym drugim jubileuszu. 23 W drugim miesiącu szóstego roku, Noe wszedł do arki, tzn. wchodził od pierwszego dnia do szesnastego dnia tego miesiąca. Wszedł on sam i wszystko, co mu przyprowadziliśmy [my w sensie aniołowie], weszło do arki. A Pan zamknął arkę z zewnątrz wieczorem siedemnastego dnia. 24 Pan otworzył siedem bram wodnych nieba, ujścia źródeł i wielkich głębin o liczbie siedem. 25 Bramy wodne zsyłały wodę przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, a źródła i głębiny wydały tyle wody, aż cały świat zapełnił się wodą. 26 Wody zaczęły unosić się na powierzchni ziemi, wznosiły się piętnaście łokci ponad najwyższe góry i arka unosiła się nad ziemią i poruszała się na powierzchni wód. 27 Wody utrzymywały się na powierzchni ziemi 5 miesięcy i sto pięćdziesiąt pięć dni.
Tutaj mamy zasugerowane, że te 5 miesięcy, to może być owe 150 dni z przekładu BW, bo łatwo to ze sobą skojarzyć:
BW 8:(3) Z wolna ustępowały wody z ziemi i wody zaczęły opadać po upływie stu pięćdziesięciu dni. (4) I osiadła arka w siódmym miesiącu, siedemnastego dnia tego miesiąca, na górach Ararat.
Z tego by wynikało, że ten okres 150 dni to był czas, kiedy wody wzbierały a potem utrzymywały się na tym samym poziomie. Zaraz po tym jak to się skończyło (po odkręceniu kurka), arka osiadła na górze Ararat.
W takim razie sprawdźmy czy taki scenariusz potwierdza księga Jubileuszy:
17 dzień 2 miesiąc: zaczyna się potop
1 dzień 7 miesiąc: wody zaczynają opadać, bo Bóg odkręcił kurek, zobaczmy:
28 Arka odpłynęła i osiadła na wierzchu Lubaru, jednej z gór Ararat. 29 W czwartym miesiącu otwory źródeł i wielkich głębin zostały zablokowane. Z nowym księżycem siódmego miesiąca wszystkie otwory głębin zostały ziemi zostały otwarte i woda zaczęła spływać na dół do głębin.
Czyli z tego by wynikało, że arka potrzebowała kilkanaście dni obniżania się poziomu wód na to, aby osiąść na górze Ararat. Jeśli to połączymy razem, to widać, że niemożliwe jest to, aby arka osiadła na górze Ararat natychmiast po odkręceniu kurka… Oczywiście zakładamy tutaj, że relacja księgi Jubileuszy jest w tym fragmencie prawdziwa. 
Teraz warto zauważyć, że poniższym tekście występuje pewna dziwna (ale bardzo pomocna) dwuznaczność. Mianowicie, dlaczego 11 miesiąc jest opisany w nawiasie jako (pierwszy)? A kolejny 12 miesiąc jest już drugim miesiącem roku? Gdzieś nam “uciekły” 2 miesiące? Zobaczmy:
30 Pierwszego dnia dziesiątego miesiąca wyłoniły się szczyty gór, a pierwszego dnia następnego (pierwszego) miesiąca ukazała się ziemia. 31 Wody wyschły z powierzchni ziemi w siódmym roku piątego tygodnia. Siedemnastego dnia drugiego miesiąca ziemia została osuszona. 32 A dnia dwudziestego siódmego owego miesiąca (Noe) otworzył arkę i wypuścił na zewnątrz zwierzęta, bydło, ptaki i wszystko, co się porusza.
Tutaj z pomocą przychodzi nam żydowska interpretacja tego fragmentu Tory. Jeśli ją zrozumiemy, to zaczynamy dostrzegać prawdopodobne rozwiązanie tego problemu.
Zanim ją podam, to musimy wiedzieć, że Żydzi posługują się 2 typami kalendarza. W jednym z nich rok zaczyna się na wiosnę, a w drugim na jesieni. Który jest prawidłowy – na razie nie udało mi się tego rozstrzygnąć, bo to bardzo rozległy temat wymagający sporej wiedzy. Niemniej nie jest to tak istotne na potrzeby tego co chcę tutaj napisać. Musimy wiedzieć, że Żydzi czasem używają kalendarza z rokiem zaczynającym się na wiosnę, (wtedy1 miesiącem jest Nissan), albo na jesieni (wtedy pierwszym miesiącem jest Tiszri – 7 miesiąc według tej wcześniejszej numeracji). Przepraszam, że operuję babilońskimi nazwami miesięcy (zapożyczonymi przez Żydów z Babilonu w okresie niewoli babilońskiej = diabelskimi), ale tak będzie łatwiej.
I do wyjaśnienia dat związanych z potopem Żydzi operują tym drugim kalendarzem – z Tiszri jako pierwszym miesiącem. Nie wiem czemu tak, ale tak robią.
W Torze Paudes Lauder oraz w Torze Cylkowa znalazłem tę samą metodologię liczenia tego czasu:
Otóż Żydzi mówią tak: potop zaczął się 17 dnia drugiego miesiąca (Kheshvan). Ale od tego dnia należy doliczyć 40 dni i wtedy lądujemy na 27 dniu 3 miesiąca (Kiselev). Natomiast owe 150 dni zaczynamy liczyć dopiero od 28 dnia miesiąca Kiselev. Wtedy owe 150 dni kończy się z 1 dniem miesiąca Sivan – czyli pierwszym dniem 9 miesiąca. Jeśli tak, to owe 150 dni, o który mówi p. Szołtysek nie należy liczyć od 17 dnia drugiego miesiąca do 17 dnia siódmego miesiąca tylko od 27 dnia 3 miesiąca do 1 dnia 9 miesiąca. Dlaczego tak? Przelicz sobie liczbę dni w żydowskim kalendarzu między tymi datami, a wyjdzie z tego 150 dni. Wtedy staje się to spójne z tym, że księga Jubileuszy podaje, że pierwszego dnia 7 miesiąca Bóg odkręcił kurek. Tylko musimy zrozumieć, że tam nie chodzi o 7 miesiąc w roku, tylko 9 miesiąc w roku, bo liczymy siódmy zaczynając od drugiego. Tym samym do 7 dodajemy 2 i mamy 9 miesiąc. Dowód na to znajduje się kilka wersetów dalej, gdzie autor przy 11 miesiącu pisze w nawiasie (pierwszy). Dlaczego tak robi? Bo do 11 należy dodać 2, a wtedy lądujemy już na pierwszym miesiącu w nowym roku. Zamotane? Owszem. Ale logiczne. Czy to jest prawda i tak należy to liczyć? Myślę, że to dość prawdopodobne, aczkolwiek nie można wykluczyć, że tych samych obliczeń trzeba by dokonać zakładając, że rok nie zaczyna się miesiącem Tiszri, tylko Nissan. U Radtrapa jest interesujący artykuł na ten temat. To, że Żydzi posługują się 2 rodzajami kalendarza mi dość mocno śmierdzi. Biblia jest tutaj sprzeczna i każdemu podaje argumenty „za i przeciw”. Jednak dla nas istotne jest to, że:
Nawet gdybyśmy doszli do wniosku, że należy to liczyć od Nissan, to i tak ma to dużą szansę powodzenia. Nie chciałem już tego tutaj rozstrzygać, bo za bardzo bym rozdrobnił temat, a chodziło mi tylko o to, żeby sprawdzić czy możliwe jest to, aby 5 miesięcy trwało dosłownie i dokładnie 150 dni. I tutaj udało mi się to rozgryźć – satysfakcjonuje mnie to, co znalazłem. A więc uważam, że to niemożliwe, a więc to co pokazał p. Szołtysek, to ciąg dalszy manipulacji.

Teraz zerknijmy na kolejny argument p. Szołtyska:

Salomon miał dwunastu namiestników nad całym Izraelem; oni zaopatrywali króla i jego dwór w żywność; co miesiąc w ciągu roku miał inny zaopatrywać. (1 Ks. Królewska 4:7, Biblia Warszawska) 

Faktycznie, nie ma tu mowy o miesiącu przestępnym. Próbowałem zasięgnąć informacji na ten temat u pewnego rabina mesjańskiego, ale na razie mi nie odpowiedział. Jednak w tej sytuacji uważam, że należy zrobić tak: skoro Biblia rzeczywiście ani razu nie wspomina o miesiącu przestępnym, to  pytam: Co p. Szołtysek proponuje nam zrobić z tym problemem? Sugeruje, abyśmy uwierzyli, że rok składa się z 12 30-dniowych miesięcy. A to jest tak niedorzeczne, że po zapoznaniu się tematem liczenia czasu można to bardzo łatwo odrzucić. I tak też właśnie zrobiłem. Myślę, że tutaj należy się oswoić z myślą, że w Biblii nie ma wszystkiego. Wiele rzeczy nie zostało spisanych i trzeba ich szukać w źródłach około biblijnych i historycznych. Czytając pierwszy raz Biblię, musiałem niekiedy posługiwać się innymi źródłami, żeby zrozumieć o co w ogóle chodzi w danym fragmencie. To jest normalna rzecz, z która się już oswoiłem. Oczywiście, jeśli chciałbym tutaj zerknąć do komentarzy żydowskich rabinów, to muszę uważać, bo wiadomo, że tam jest dużo bzdur i nauk ludzkich, ale prawda też tam jest. Należy sprawdzać wszystko i myśleć samodzielnie. Na razie jednak nie jestem w stanie tego zrobić, bo nie posiadam tych ksiąg, które mogłyby zawierać informacje na ten temat. Jeśli dowiem się czegoś, to napiszę w komentarzu. Na dzień dzisiejszy uważam, że to co podał p. Szołtysek nie jest dowodem na 12 30 dniowych miesięcy w ciągu roku, bo moja wiedza pozwala mi to kategorycznie odrzucić. A więc trzeba szukać gdzie indziej rozwiązania tego problemu. Powiem inaczej: w takich sytuacjach jak ta, należy dokonać “WAŻENIA ARGUMENTÓW”. Jeśli komuś przeważają argumenty popierające tezę p. Szołtyska, to cóż mogę więcej napisać… Napiszę jeszcze kolejną część serii, w której pokażę do czego prowadzi ta droga – zrobi się wesoło.

Zobaczmy dalej do artykułu p. Szołtyska:

Przestępny rok

Rzekoma praktyka korygowania księżycowego kalendarza przez wstawianie dodatkowego miesiąca nie jest w Piśmie Świętym ani raz wspomniana, ani też trzynasty miesiąc (Adar II) nie został w Biblii wymieniony. Praktyka korygowania kalendarza była stosowana tylko w kalendarzach solarnych, których dryfowanie musiało być korygowane przez wstawianie dodatkowych miesięcy. Druzgocącym dowodem, świadczącym przeciw wstawianiu  “trzynastego miesiąca Adar II“ , jest najdłuższy proroczy okres: “tysiąca dwieście sześćdziesiąt dni“ (Ap. 12:6). Księgi prorockie Daniela oraz Objawienia, przepowiadające czas prześladowania ludu Bożego Nowego Testamentu, nie uwzględniają tej rzekomej korektury “trzynastego miesiąca“, lecz w podanych okresach proroczych posługują się nomenklaturą kalendarza księżycowego, co definitywnie wyklucza teorię stosowania praktyki Metona:

I rzekłem do męża obleczonego w szatę lnianą, który stał nad wodą rzeki: Kiedy przyjdzie koniec tych dziwnych rzeczy? Wtedy usłyszałem, jak mąż obleczony w szatę lnianą, który stał nad wodami rzeki, podniósł prawicę i lewicę ku niebu i przysięgał na tego, który żyje wiecznie: Będzie to trwało czas wyznaczony, dwa czasy i pół czasu, a gdy doszczętnie będzie zniszczona, wtedy się to wszystko spełni. (Dan 12: 6-7 Biblia Warszawska).

Wyjaśnienie tego mamy w księdze Henocha, o czym już wspominałem:

Hen 75:1 Przywódcy tysiączników stojący na czele całego stworzenia i na czele wszystkich gwiazd kierują również czterema dodatkowymi dniami, które nie są odjęte od całkowitej liczby dni roku. Te [ostatnie] służą dla czterech dni, które nie zostały włączone do liczby dni roku.
2 Z ich powodu ludzie postępują w ich czasie źle, bo te światła faktycznie stoją na pozycjach świata, jedno w pierwszej bramie i jedno w trzeciej bramie, jedno w czwartej bramie i jedno w szóstej bramie. Doskonała harmonia świata spełnia się w oddzielnych trzystu sześćdziesięciu stacjach świata.

Daniel posługuje się rokiem proroczym trwającym 360 dni, bo “w tym czasie spełnia się doskonała harmonia świata”. Nie oznacza to jednak, że rzeczywisty rok liczy 360 dni, o czym księga Henocha nas informuje niejednokrotnie.

To co dalej pisze p. Szołtysek o kalendarzu żydowskim ustanowionym przez Hillea 2 w 359 r. n.e., to kompromitujące nadużycie, ponieważ p. Szołtysek wykorzystał fakt, że ów rabin wypaczył Boży kalendarz (co jest faktem) po to, aby udowadniać, swój – absurdalny 12 miesięczny, 360 dniowy rok łącznie z Sabatami księżycowymi. Nie rozumiem jak można w ten sposób manipulować informacjami. Prawda jest taka, że Hillel 2 wypaczył Boży kalendarz, ale Boży kalendarz to nie jest ten proponowany przez p. Szołtyska. Hillel 2 oparł kalendarz żydowski o wyliczenia astronomiczne nie mające pokrycia w obserwowanej rzeczywistości. Jeśli chcesz lepiej zrozumieć to zagadnienie, to obejrzyj te filmy (są to wykłady prowadzone przez judeomesjańskiego rabina)

Na marginesie tylko dodam, że u tego człowieka razi mnie to, że nie widzi on satanizmu Pawła i próbuje tłumaczyć jego pisma w judeomesjański sposób. Ale to nie dotyczy tematu tego artykułu, a w tych filmach o Pawle chyba nie ma wcale o ile pamiętam.

Dalej mamy taki fragment u p. Szołtyska:

Argumentacja adwentystów, że sobota w gregoriańskim kalendarzu jest tym samym dniem wyróżnionym w czasie stwarzania, ponieważ tę sobotę święcą także Żydzi, jest świadectwem niesłychanej ignorancji i braku podstawowej wiedzy o regułach księżycowego kalendarza objawionych w Biblii.  Jeden argument z Nowego Testamentu wystarczy, aby ta naiwność adwentystów została odkryta i naga. W ewangelii Jana czytamy, że Chrystus Pan jako Baranek paschalny było fiarowany czternastego Abib, w przeddzień świąta Paschy, ponieważ święto Paschy zawsze rozpoczynało się w regularny Szabat, dlatego Pascha była  podwójnym świętem  i  z  tego powodu apostoł Jan nazwał  Paschę  ”wielkim świętem” [jest to absurdalne twierdzenie, jest to próba udowodnienia czegoś na siłę. Pascha zawsze wypadnie w pełnię księżyca, jeśli tylko poprawnie wyznaczymy pierwszy dzień miesiąca (jako pierwszy widoczny sierpek). A Jan pisząc o Sabacie miał na myśli dzień świątecznego Sabatu (1 dzień Przaśników), a nie dzień cotygodniowego Sabatu. I dalej mamy już tylko konsekwencje tego idiotycznego założenia.

Następnego dnia miał już być szabat i Żydzi nie chcieli, aby ciała skazanych pozostawały na krzyżach przez szabat, gdyż ów dzień szabatu był wielkim świętem. (Jan 19:31 Biblia Warszawsko Praska): 

Fakt, że Izraelici obchodzili święto Paschy w Szabat w dniu pełni księżyca dowodzi, że wszystkie soboty (Saturday) z gregoriańskiego kalendarza powinny zawsze w wypadać w czasie marcowej równonocy, czyli w dniu marcowej pełni księżyca.  Ponieważ tak nie jest i sobota z gregoriańskiego kalendarza tylko sporadycznie wypada na pełnię księżyca – jest to dowód, że sobota czczona przez Kościół Adwentystów oraz współczesny Judaizm, nie jest prawdziwym Szabatem, czyli dniem siódmym, który Bóg błogosławił i uczynił świętym (Ks. Wyj. 20:8-10).

Światowy Judaizm obchodził Święto Paschy w roku 2013, we wtorek 26 marca, natomiast według Pisma Świętego Pascha powinna zawsze wypadać w Szabat w dniu pełni księżyca. Bibljna Pascha 15 Nisan, zawsze wypada w regularny Szabat (Jan 19:31), z tego wynika, że 15 dzień miesiąca Nisan powinien również zawsze wypadać w gregoriańskim kalendarzu w sobotę, lecz w 2013 roku, 15 Nisan wypadł we wtorek 26 marca i to jest dowód, że sobota gregoriańska, którą Judaizm czci jako Szabat nie jest siódmym dniem biblijnego tygodnia. bzdura! jest to dowód na to, że Żydzi używają złego kalendarza, bo opierają się o astronomiczne wyliczenia zamiast obserwować księżyc]  Nów księżyca oraz pełnia księżyca są nieomylnymi sprawdzianami weryfikującymi prawdziwość Szabatu jako siódmego dnia. [bzdura] Jeżeli w kalendarzu judaizmu nów księżyca wypada w sobotę, to możesz być pewny, że jest to kalendarz fałszywy, podobnie jest z pełnią księżyca, jeżeli marcowa pełnia księżyca nie wypada zawsze w sobotę, to możesz być pewny, że jest to kalendarz fałszywy, w którym Szabat siódmy dzień tygodnia wędruje przypadkowo po dniach gregoriańskiego kalendarza.

Teraz warto zastosować tę samą technikę, jaką wcześniej zastosował p. Szołtysek ( twierdził, że skoro Biblia nie wspomina o tym, że doliczano 13 miesiąc, to oznacza to, że go nie doliczano ).Teraz p. Szołtysek twierdzi, że nów i cotygodniowy Sabat nie mogą przypadać tego samego dnia. A ja mówię: Biblia ani razu nie wspomina o tym, że coś takiego nie powinno mieć miejsca. Biblia nie wyklucza takiej sytuacji, bo nie ma w niej nic, co by mogło wskazywać na to, że nów i Sabat nie powinny wypadać tego samego dnia. Tak więc odbijam piłeczkę. Co z tym teraz zrobimy?

Co się działo jeżeli nów i Sabat wypadały w tym samym dniu? Izraelici z pewnością składali ofiary nakazane w dniu nowiu i w dniu Sabatu tego samego dnia i na tym się kończy ten cały sztuczny tłok i sztuczny problem stworzony przez p. Szołtyska.

Zbłądzenie Izraela

Bóg nakazał Izraelitom, że miesiąc Abib/Nisan powinien być początkiem roku (Rdz.12:1; Ks. Wyjścia 13: 3-4; Ks. Liczb 9:1-5, BT), natomiast w obecnym kalendarzu Judaizmu pierwszym miesiącem jest Tishri, w którym Judaizm obchodzi święto Rosh Ha-Shanah.

Tak, to jest ciekawe zagadnienie, ale to nie jest dowód na to, że p. Szołtysek ma rację.

Fakt, że pierwszy dzień Tishri 2013 nie był w kalendarzu judaizmu dniem nowiu miesiąca, dowodzi, że święto Yom Kippur jest przez Judaizm obchodzone w fałszywym czasie niezgodnym z nakazem Bożym.

Tu mamy tę samą manipulację co wcześniej: ta sytuacja jest spowodowana tym, że Żydzi oderwali swój kalendarz od obserwacji księżyca i tylko tym.

Kolejnym grzechem Judaizmu przeciw przymierzu spod góry Synaj jest obchodzenie fałszywego dnia Szabatu. Jeden przykład wystarczy, aby udowodnić, że Żydzi nie święcą tego dnia Szabatu, który został przez Stwórcę wyróżniony i uznany za święty. Według kalendarza księżycowego każdy pierwszy dzień miesiąca jest dniem nowiu księżyca, co znaczy, że każdy ósmy dzień księżycowego miesiąca jest regularnym Szabatem, jak mówi Pismo:

Ósmego dnia będzie dla was zebranie świąteczne i nie możecie wykonywać żadnej pracy. (Ks. Liczb 29:35, BT).

Tutaj mamy tę żenującą manipulację, o której już wspominałem wcześniej. Nie będę tego komentował, jak chcesz, to sprawdź sobie ten fragment samodzielnie. W komentarzu pod artykułem p. Szołtysek przyznał, że to błąd i że kopiował to ze źródeł, których nie sprawdził, ale to nadal wisi…

Kuriozalne prawa gregoriańskiego kalendarza

Ani jedno ze świąt biblijnych obchodzonych w starym Izraelu nie było świętem ruchomym, lecz wszystkie święta były oparte na regularnych cyklach księżyca.

To jest prawda, ale po raz kolejny mamy ten sam rodzaj manipulacji, bo wystarczy liczyć początek miesiąca od nowiu (pierwszego sierpku) księżyca i momentalnie wszystko się zgadza. Argumenty, które stosuje p. Szołtysek mogą zadziałać na osoby, które nie mają zielonego pojęcia o tych zagadnieniach i zapewne pozytywne komentarze pod jego artykułem pochodzą od właśnie takich osób.

To tyle jeżeli chodzi o artykuł p. Szołtyska. W kolejnej części odniosę się jeszcze do artykułu u Radtrapa i na tym zakończę to dochodzenie, bo mam inne ważne tematy, które wymagają spisania, a trochę już tego narosło przez ten czas, który poświęciłem na “Sabaty księżycowe”. Chciałem mieć jednak pewność, że obchodzę Sabat we właściwym czasie i nie żałuję tego.

Brain Breaker

Advertisements

One thought on “Sabat cz. 5 – Sabaty księżycowe: artykuł “Kalendarz Biblii” p. Szołtyska to manipulacja (3)

  1. Angelika

    Ludzie często zadają sobie pytanie: po co czytać ST, skoro jest “stary”? Pełno w nim imion, dat, świąt, przepisów, historii, opowieści, proroctw, symboli… itd. Po co? Po co?
    Ano po to, aby wnikliwe umysły wyciągnęły na światło dzienne prawdy stare jak świat!

    Liked by 1 person

    Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s