Co Szatan zrobił z Biblią cz. 24: “Bachantki” Eurypidesa, a Biblia – bardzo ważny artykuł

Z tego artykułu dowiesz się:

1) na czym polegał zakazany w Biblii kult praktykowany na wzgórzach i w jarach (Biblia tego precyzyjnie nie podaje)
2) jaki jest związek między tym kultem, a świętami wiekiejnocy, także świętami bożego narodzenia, obchodami dnia wiosny w szkołach i studenckimi juwenaliami
3) w jaki sposób Paweł sfałszował historię swojego nawrócenia
4) w jaki sposób Paweł i Łukasz korzystali z dorobku greckich satanistów, czego ślady zostawili w “nowym testamencie”
5) dlaczego można przypuszczać, że pawłowy Jezus ma coś wspólnego z Dionizosem
6) jak to greccy kapłani Zeusa pisali wprost, że ich bogami poza upadłymi aniołami byli także ich potomkowie – hybrydy powstałe na skutek kopulacji tychże z kobietami ludzkimi (Dionizos jest jedną z takich hybryd)

A więc wyszedł mi trochę przypadkowo bardzo wielowątkowy artykuł. Dlaczego przypadkowo?

Surfując w sieci natrafiłem na ciekawą informację jakoby Paweł skopiował scenę swojego nawrócenia z greckiej tragedii „Bachantki” napisanej przez kapłana Zeusa – Eurypidesa i postanowiłem to sprawdzić. Dzięki temu odkryłem i zrozumiałem wiele nowych rzeczy bardzo ważnych dla mojego poznania i dziś sądzę już, że to nie był przypadek, że zająłem się tym tematem. Artykuł ten jest wielowątkowy, ale jego elementem centralnym jest dzieło Eurypidesa – tragedia “Bachantki”. Poświęciłem jeden Sabat na to aby je przeczytać ze zrozumieniem i mentalnie przenieść się w tamte realia. To samo sugeruję tym, którzy chcą dobrze zrozumieć temat.

Zanim to przeczytasz to musisz znać podstawy, przeczytać i zrozumieć artykuły z kategorii Nasienie Szatana wśród ludzi. Dlaczego? Bo w tym tekście owe zdarzenie będzie bardzo istotne, podobnie jak w wielu antycznych tekstach, którymi dzisiaj się zachwycają znawcy literatury.

Uważam, że nie należy lekceważyć mitów. Grecy i Rzymianie, i wcześniejsze cywilizacje nie wyssały sobie z palca historii o swoich bogach. Co i rusz czytamy, że jakiś bóg spłodził swojego potomka z kobietą i akurat to z pewnością jest prawdą. Jest kolejny dowód na to, że nasienie diabła wśród ludzi jest faktem niezaprzeczalnym. Czy sądzimy, że kapłani Zeusa wszystkie te swoje historyjki wymyślali sobie na poczekaniu? Czy ich praktyka kapłańska polegała na wymyślaniu bzdur, czy kontaktach z demonami i czarowaniu? Jeśli założymy, że te wszystkie religie starożytnych to jedna wielka fikcja wymyślona z fusów, to dlaczego one przetrwały tyle lat? (bo do dziś)…? Odpowiedź jest taka, że kapłani diabła znali się na czarach, a pozostała część społeczeństwa była poddana ich działaniu. Praca kapłanów polegała na kontaktach z demonami. Co mogli myśleć ludzie widząc cuda czynione przez kapłanów? Co najmniej respekt. Wówczas sami chcieli wyznawać tych samych bogów co ich kapłani. (to jest to samo co dzisiejszy krk). To tak w skrócie i dużym uproszczeniu, ale przesłanie ma być jedno: nie lekceważmy mitów i religii starożytnych cywilizacji, które opierały się na jawnych kontaktach z demonami. (Tymbardziej, że dowiadujemy się, że chrześcijaństwo zbudowano poprzez plagiat religii Egiptu) Dziś te demony usiłują przedstawić się nam jako kosmici. Niestety dla nich, wiemy już, że nie żyjemy na planecie ziemia i nie ma wielkiego kosmosu, tylko biblijne niebo, a więc momentalnie jesteśmy w stanie połapać się w tym oszustwie przygotowywanym od dawien dawna.

Co oznacza tytuł utworu? „Bachantki” to wyznawczynie kultu Dionizosa. Dlaczego bachantki? Bo Dionizos to greckie imię tego demona, rzymianie mieli inne: Bachus, stąd nazwa – bachantki.

Zanim zaczniesz dalej czytać, bardzo proszę o zaznajomienie się informacjami, które na temat “Bachantek” podaje wiki:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bachantki_%28tragedia_Eurypidesa%29

Skopiowałem do omówienia najciekawsze miejsca, a tekst całej tragedii jest pod tym linkiem. Najważniejsze postacie to demon hybryda Dionizos, Peteusz – król Teb, jego matka Agawe. Często także jest mowa o Semele – to jest ludzka mamusia Dionizosa. Warto sobie uświadomić, że DIonizos był (i jest ?) potomkiem demona dokładnie tak samo jak faraon w Egipcie. Jeden i drugi mieli ojca diabła, natomiast niewiele wiem jak na razie o mamusi faraona… Czy to była zwykła kobieta, czy inna hybryda, albo np. sama Izyda…? Na razie istotne jest dla nas to, że Dionizos i faraoni to są braciszkowie lub kuzynostwo (kto ich tam wie kto z kim kopulował i kto był odpowiednikiem Zeusa w Egipcie itd.) Przechodzimy do tekstu „Bachantek”.

Na brązowo tekst tragedii, na czarno mój komentarz, na zielono Biblia w tym także pawłowe bzdury. Na niebiesko teksty innych greckich satanistów cytowanych przez Pawła w tzw. “nowym testamencie”.

Dionizos opowiada: A zatem na tebańskie przybyłem zagony, Ja, Zeusa syn, Dionizos, ongi urodzony Z Semeli, latorośli Kadmowego domu, Co zległa, rozwiązana błyskawicą gromu. Na ziemskie kształty bożą zmieniwszy urodę

W przypisie mamy wyjaśnienie: „Semele, córka króla Kadmosa, była kochanką Zeusa. Pragnęła zobaczyć boga w całej jego potędze, ale spalił ją blask boskiego pioruna. Zeus zabrał płód, który nosiła, i ukrył w swoim biodrze ,a następnie urodził. Tak powstał Dionizos.” Prawda to czy nieprawda? Dla upadłych  aniołów nie takie rzeczy są możliwe… Nie mamy o nich bladego pojęcia. Chyba, że ktoś jest wysokim rangą masonem…to może nam co nie co opowie?

Nasienie Niedobre, siostry matki mojej, co się przecie Plotka, Zemsta Bynajmniej nie godziło, zaczęły po świecie Rozgłaszać, że Dionizos to nie syn Zeusowy, Że matka ma, Semele, z Kadmosa namowy Na bóstwo całą hańbę swojej winy złoży, Gdy człowiek ją śmiertelny, a nie władca boży, Zapłodni i że potem—tak ją piętnowały— Zeus matkę mą uśmiercił za ten wymysł cały. I dla mnie w tej obeldze dość było powodu, By zmysły im pomieszać i wypędzić z grodu, Więc dzisiaj siedzą w górach z obłąkaną duszą I w godła moich orgii przystrajać się muszą. I jaka tylko żyła w tych murach niewiasta, Musiała precz uciekać z Kadmowego miasta, Ażeby wszystkie razem, z królewskimi córy Złączywszy się, bez dachu, na złomiskach góry Samotnych, opoczystych, wśród zieleni jodły Swój żywot obłąkany dziś i zawsze wiodły. Bo niechaj grodu tego uczują mieszkańce, Z swą wolą czy wbrew woli, że dotąd to tańce Bachijskie i obrzędy nie nazbyt się wiele Troszczyli.

Dowiadujemy się, że ów kult był praktykowany wśród zieleni, na wzgórzach. Co Biblia ma do powiedzenia na ten temat? Przykładowe fragmenty:

Liczb 33:51. Przemów do synów izraelskich i powiedz im: Gdy przeprawicie się przez Jordan do ziemi kanaanejskiej, 52. to wypędzicie przed sobą wszystkich mieszkańców tej ziemi i zniszczycie wszystkie podobizny ich bogów, zniszczycie wszystkie ich posągi ulane z metalu, spustoszycie wszystkie ich święte gaje na wzgórzach.

2 Królewska 23:13. Świątynki na wyżynach, które stały naprzeciw Jeruzalemu na południe od Góry Zatracenia, które Salomon, król izraelski, zbudował dla Aszery, ohydy Sydończyków, dla Kamosza, ohydy Moabitów, i dla Milkoma, obrzydliwości Ammonitów, król kazał zbezcześcić. 14. Kazał też potrzaskać posągi i powycinać święte gaje, i zapełnić ich miejsce kośćmi ludzkimi.

2 Kronik 14:14 Asa zaś czynił to, co dobre i słuszne w oczach Pana, jego Boga. 2. Usunął obce ołtarze i świątynki na wzgórzach, potrzaskał słupy i powycinał święte gaje,

W tej jawię się posturze, jeżeli się z boga W człowieka przedzierzgnąłem, to na to, by sroga Spotkała ich nauka. [tutaj mamy potwierdzenie tezy, którą postawiłem w tym artykule–  demony musiały dokonać jakiegoś rodzaju metamorfozy aby przyjąć postać ludzką czy też podobną do ludzkiej]

Ja teraz na niwy Kithajronowe skoczę, w jar, gdzie jest zebrany Korowód mych bachantek, i puszczę się w tany! TUTAJ UWAGA, aż chciałoby się zapytać czy Dionizos kopulował ze swymi bachantkami. W tym “dziele” tego nie mamy, trzeba by poszukać gdzie indziej. Jeśli tak, to wiadomo, że potomstwo jakie się rodziło z tych stosunków było potomstwem diabła!

Szczęśliwy, zaiste, człek, Kto się do służby bożej Całą swą duszą przyłoży, Kto, życia swojego bieg Kierując w góry Nawtóry I tańce bachijskie, najradziej Im oddan,gładzi Swe grzechy! Szczęśliwy, kto się weseli Wraz z nami Pląsami W cześć wielkiej Macierzy Kybeli. Kto, pełen szalonej uciechy, Tyrsos w swą ujmie dłoń, Bluszczem uwieńczy skroń I wielbi, i chwali Najdbalej Dionizową moc!… Hejże ku mnie Tłumnie, szumnie, Ty bachantek ciżbo mnoga, Coś szumnego tutaj boga [Dionizosa], Którego sam spłodził bóg,

W przypisie tekst: Kybele (mit.)—bogini frygijska, czczona także przez Greków i Rzymian, patronka wiosny i płodności oraz miast obronnych.

Warto zapamiętać kim jest pani bogini Kybele bo potem zerkniemy jak naszym dzieciom wpaja ten bałwochwalczy kult w szkołach. Bogini wiosny…

Jakżeż ci on ujrzał świat?— Znosząc strasznych bólów siła, Poród Rodzica go poroniła, Gdy Zeus z swym piorunem spadł. I przerażona Wraz skona Pod razem strasznego gromu. Lecz z zmarłej domu Położnej Kronida Zeus go zabierze I w biodrze, Przeszczodrze Obwiódł szyje złotem, by Herze Sprzed ócz go usunąć, ostrożny, Zamyka dziecię I, wiecie, Gdy Mojry porodu czas Wydzwoniły, Gromosiły Zrodził bóstwo,co na czole Pokazało rogi wole Oraz wieniec ,splecion z żmij: Stąd, Menado [menady to inaczej bachantki – wyznawczynie kultu Dionizosa, tutaj mamy taką panią:,

800px-Mainade_Staatliche_Antikensammlungen_2645

We włoskach węże… O jaka piękna…] zbrojna w kij [TEN SAM KIJ, co Dionizos trzyma na kolejnym zdjęciu, ten kijek inaczej nazywa się Tyrsos,] , Z wężów sobie warkocz wij!…

Mamy tu bardzo cenne informacje. Dionizosek miał rogi wole? Może to widzieliście kiedyś takie czaszki?

czacha z rogami

Do tego, mały Dionizosek miał wieniec spleciony ze żmij, taki jak ta pani powyżej…?

A tu duży Dionizosek, greccy wspaniali artyści nie zrobili mu rogów…:

dionysus-tibur

“Nagi Dionizos trzymający tyrsos – tradycyjny atrybut boga.” Pod zdjęciem znajdował się także dopisek “juvenile type” 🙂 ale o związku z juwenaliami potem.

Przechodzimy dalej do tekstu.
Zwróćmy uwagę na to, że potomek Zeusa i kobiety był… również bogiem. Tu w temacie:

Jeśli on nie jest bogiem, jak pleciesz, wmów w siebie I krztynę pięknie pokłam, że nim jest—w potrzebie Wszak warto się połudzić: Bóg to, choć Semele Zrodziła go, świat mówi.

Teraz dowiemy się trochę na czym polegał kult Dionizosa.

Niech się, kto żyw jest, weseli! Święto, Radość W bluszczu leśne go zwój Każdy swe czoło strój! Strójcie się, strójcie się w kwiaty, W powój, zielenią bogaty, W gałęzie dębu czy jodłę Na Bacha wesołą modłę! Skóry zarzućcie jelenie Na białe z wełny odzienie. Swawolne chwyciwszy pręty, Święćcie obyczaj święty, A wnet, za wami w ślad, Ruszy się cały świat, W tan się on puści, w tan, I ten nasz szumny pan Do gór powiedzie, do gór Swój rozpasany chór, Tam czeka już gawiedź radosna, Odpłochy wygżona i krosna Przez Dionizosa-boga!

O, jakiż słodki, rozkoszny to żar, Gdy ,górski rzuciwszy jar— Kiedy ze skalnej krawędzi W doliny nasz orszak boży Pędzi— Kiedy ta rzesza rozwiozła, Spragniona wrzącej krwi kozła— Gdy w niej żywego mięsa głód się sroży, Kiedy jej pachnie krew, Do Frygii czy Lidii gór W spłachciu z jelenich skór Rwie się! A przed nią po polu, po lesie Hu! ha! Krzyk Bacha się niesie! I wraz po dolinie, wyżynie Mleko strugami płynie I wino płynie wbród, I płynie nektar-miód, I całą w okrąg błoń Syryjska napełnia woń! I Bachus żywiczne łuczywo Wyciągnie z swej trzciny co żywo I, potrząsając ogniami [TUTAJ CIEKAWE!!! MAMY GENEZĘ TAŃCA Z OGNIEM!] , Tumani swój orszak i mami, Do tańców-łamańców Rwie Wlot! I głosy w niebiosy Śle— Swój zew, Swe wrzaski hukliwe Na niwę Rozlewa. I bujne swe włosy, Kędziorów splot, Na wiater rozpuszcza, na wiew! I leje się krzyków ulewa Popolu, Przezuroczyska Kniej: «Hej! Cudna kraso Tmolu, Co szczerym złotem tryska, Bachantki moje, hej! O, wy bachantki me! Hu! Chodźcie tu! Chodźcie tu! By, co tylko starczy tchu, W Dionizosa cześć Hymn rozgłośny wznieść! Oszalała w swej ochocie Przy straszliwym bębnów grzmocie Oszalałe niech hejnały Pierś wyrzuca! Oszalały Chce ją słyszeć bóg! A frygijskiej, dzikiej burzy, Łagodząc jej huk, Niechaj słodki dźwięk zawtórzy— Niech świętego fletu święta Płynie nuta i do gór W ten swój wtór Mych bachantek wiedzie chór! I w te tropy, Wskroś przejęta, Wyrzucając chyże stopy, Jurna dziewka, jak źrebięta, Przy klaczy, swej matce, na łące Skaczące, Pędzi za swoim bogiem…

Dalej 2 panów rozmawia w ten sposób:

[ Ludzki dziadek Dionizosa mówi]: Poznałem właśnie głos twój, usłyszałem, panie, Mądrego iście męża przemądre wezwanie I, gotów, idę z wszystkim, co potrzeba będzie, Ażeby według sił swych w świątecznym obrzędzie Wziąć udział i przyczynić się do pomnożenia Czci syna mojej córki, co jest dla plemienia Ludzkiego na świat posłan jako bóg.

Tu mamy dowód na to, że tam dochodziło do orgii:

Niewiasty oto nasze porzuciły domy I, niby szałudając, przepełne oskomy [apetytu, chęci uciech], W lesistych rozłożyły się górach, pląsami Nowego wielbiąc boga—kim on między nami Być może—Dionizosa. Są pijackie dzbany, Co chwila ta lubowa w chuci rozpasanej W ustronne znika miejsce, mężczyznom dogadza. To znaczy: pod pozorem, że bożego władza Natchnienia je porywa, niecne białogłowy Dla Bacha i Kiprydy [Afrodyty] mają czas gotowy.

Pytanie, czy w tych orgiach brał udział także Dionizos, czy tylko stał z boku i się przyglądał?

Jeśli jakiś bóg płodził swojego potomka z ludzką kobietą, to ten syneczek zaraz wchodził do „Hellady” – panteonu bóstw. Przypomina mi to obyczaje w Egipcie. A w Egipcie było tak, że faraon – dziecko demona – był przedstawiany bogom na forum i oni go publicznie akceptowali, a więc mamy kolejne podobieństwo między tymi religiami. Tutaj wstawię fragmencik z poprzedniej 23 części o tym jak to faraon był przedstawiany zacnemu gronu upadłych aniołów:

Oczyszczenie królewskiego kandydata miało taki sam charakter jak obowiązkowe przed każdym aktem kultu ablucje; bogowie Horus i Amon wylewali na głowę królewskiego kandydata “życiodajną” wodę, powtarzając czterokrotnie “czystym jest król X…”, a legenda zapisana z tą sceną precyzuje, że książę jest oczyszczany wraz ze swym sobowtórem  przez jego wysokość, króla żywego Północy i Południa. Potem Amon, trzymając dziecko na rękach, przedstawiał je zebranym w krąg bogom Północy i Południa: “Oto mój Syn (Córka)…, spocznijcie na nim… (tzn. połączcie się z nim)”, na co krąg odpowiada zgodnie: “Ponieważ to jest twój Syn (lub twoja Córka), wierzymy w twego Syna dając mu życie i spokój. Jeśli jest twym Dzieckiem, twoja chwała temu, kogo spłodziłeś i którego obdarzyłeś tym, czym go obdarzyłeś, twą duszą, twym sercem, twą wolą, siła magiczną twojej korony. Ten książę był jeszcze w łonie tej, która go poczęła, kiedy już należały do niego równiny i góry, wszystko, co okrywa i otacza niebo i otacza morze.”

🙂

Wracamy do naszego tekstu. Co się działo na wzgórzach? Demony manipulowały ludzi czarami:

Na Cypru podążyć mi brzeg, Na Afrodyty ostrowie, Gdzie słodcy miłości bożkowie Czarami ludzi tumanią, [Mamy potwierdzenie także tego, że Olimp był i jest górą demonów:] Być mi powiek! Albo podążyć mi na nią, Na oną ziemię stu rzek, Które swą rosą Owoce niosą Łanom, ginącym w spiekocie!… Na pierydzkie mnie płoski, Błyszczące w słonecznem złocie, Do stóp Olimpu, gdzie Muzy Niebiosów blisko Swe zbudowały siedlisko, Wiedź, Rozwichrzeńcze ty boski!

A teraz taki dialog: (przypominam, Peteusz – król Teb, prześladowca Dionizosa, niechętny jego nowej religii)

PETEUSZ: Wprowadzasz nowy obrzęd, któż to ciebie zmusza?
DIONIZOS: Dionizos mi nakazał, latorośl Zeusza.
PETEUSZ: Więc Zeus tam jakiś nowy bóstwa nowe tworzy?
DIONIZOS: Nie! Ten, który z Semelą obcował, król boży!
PETEUSZ: Czy we śnie ci nakazał, czyli też na jawie?
DIONIZOS: Twarz w twarz mi on polecił służyć świętej sprawie.
PETEUSZ: Czyś naprzód do nas przybył tu z orgiami swemi?
DIONIZOS: Obchodzą je we wszystkiej niehelleńskiej ziemi.
[MOŻE DLATEGO BIBLIA TAK JEDNOZNACZNIE WIELOKROTNIE TEGO ZABRANIA?]

Dalej: Dionizos dzięki swemu pochodzeniu od Zeusa był nazywany synem bożym – kolejna ciekawostka i podobieństwo do faraona (o tym jeszcze nie pisałem wiele, a będę musiał).

Na co ci ta moja zguba? Skąd ci wziął się dziś ten wstręt? Czemu mnie twa ręka żenie Z twoich granic precz, ach! precz? O, na jagód winnych ciecz, Na Dionizosa słodki płyn, Jeszczeć Bromios, boży syn, Będzie ci przedrogi! [Bromios – szumny bóg – przydomek Dionizosa]

Ciekawe:

PETEUSZ: Rozkażę zamknąć baszty, wszystkie wokół bramy.
DIONIZOS: Przez mury czyż nie mogą przejść mieszkańcy nieba?

Dalej mamy bardzo interesujące informacje. Na czym polegał kult Dionizosa i jakie czary rzucano?

Wtem widzę tam! Na hali trzy niewieście grona. Jednemu przewodziła Autonoe, wiecie, Drugiemu twoja matka Agawe, zaś trzecie Ku miejscu temu Ino przywiodła. Ujrzałem, Iż wielkie utrudzenie owładło ich ciałem, Albo wiem sen je zmorzył. Jedne z nich pod sosną O gałąź grzbiet oparły, a zaś drugie posną, Za pościel mając one listeczki dębowe. Leżały, obyczajnie przechyliwszy głowę, A nie, jak ty powiadasz, pijane: Przy dzbanie I flecie nie hulały te czcigodne panie— To widać—aby potem cichej szukać w lesie Ustroni, dokąd miłość pożądliwa rwie się. I matka twa, stojąca wśród bachantek rzeszy, Ryk bydła usłyszawszy, strasznie się ucieszy, Radosny wyda okrzyk, by zbudzić uśpione Niewiasty. I od razu zerwały się one Na nogi, sen z swych powiek spędziwszy głęboki. Skromności obyczajnej widok nad widoki! Kobiety już podeszłe i dziewic gromada: Na sam przód każda włos swój odgarnie, co spada Na białe im ramiona, a potem jelenie, Pstrokate porządkować rozpoczną odzienie, Jeśli się rozplatały gdzie węzły, a wreszcie ich a nich i wchodziłem właśnie pomiędzy wierchy (szczyty górskie).

Zwróćmy uwagę, że kobiety czyniły to pod drzewami. Czy wiecie, że dawne ludowe obyczaje świąt wielkanocnych polegały na tym, że panienki przed wschodem słońca wychodziły do sadu pod drzewa, czekały na wschód słońca i jak się pojawiało, to zaczynały się do niego modlić? Dziwnym zbiegiem okoliczności, panie bachantki tysiące lat wcześniej robiły to samo – też pod drzewkami. Okazuje się, że diabeł z jakiegoś powodu upodobał sobie miejsce „pod drzewkiem”. Z kolei na boże narodzenie pod choinką mamy prezenty i małą szopkę z kultem Ozyrysa. Te święta mają ze sobą wiele wspólnego – więcej niż przypuszczałem.

Wężami, liżącymi policzki niewieście, Przepaszą one skórki. A potem na ręce Sarniuki lub też wilczki wezmą Z wezbranych jeszcze piersi dają ssać im mleko— Te, które po połogu jeszcze nie daleko, Swe własne niemowlęta rzuciły. Wesoło Bluszczami i powoje mu wieńczą swe czoło Iliśćmi dębowymi, a jedna z gromady O skalną ścianę tyrsem uderzy. W te ślady Zdrój wody z niej wytrysnął. A zaś kiedy druga Dotknęła zapaliczką ziemi, wina struga Spłynęła jej za boską przyczyną. Bez znoju, Gdy której się białego zachciało napoju, Świeżutkie miała mleko, rękami wątłemi Co nieco pogrzebawszy po powierzchni ziemi. Miód spływał przeobficie z tyrsosowej laski. Ach! Gdybyś ty był widział te oznaki łaski, Pomodlił byś się bóstwu, któremu dziś wzgardę Nie wczesną okazuje twoje serce twarde. Zeszliśmy się więc owiec i wołów pasterze, By spór pomiędzy sobą wszcząć, skąd się też bierze To wszystko—takie dziwy, takie straszne cuda! I jeden w naszym gronie, włóczykij-paskuda I krzykacz, miejskich kątów wycieracz, tak powie, Tako zwie się do wszystkich: «Sławetni bacowie, Tych górskich hal mieszkance! Tak na dobrą sprawę, To moglibyśmy tutaj przyłapać Agawe, Pentheja mać rodzoną, co się z zgrają włóczy Bachantek! Myślę sobie, że król nas utuczy Z wdzięczności…»Tak on pedział. I nam się wydało, Że pedział całkiem godnie! Przyjęlimy śmiało Tę radę i od razu skrył się jaki-taki W zarośla. Czekaliśmy, zaszywszy się w krzaki. W tem nagle, gdy czas przyszedł, tyrsy się podniosły Do góry, krzyk się zerwał, jak gdyby wyrosły Spod ziemi, znak, że obrzęd się począł. Gardziele Rozbrzmiały sławą Bacha: «Hej-że,hej! Wesele I radość z tobą, synu Zeusa, szumny boże!» I wszystko się ruszyło, co tylko na dworze— Ozwały się im góry, wybiegły zwierzęta. W tej chwili, tuż koło mnie, snać szaleństwem zdjęta, Przemknęła się Agawe i ja wraz się ruszę Z gęstwiny, gdziem się ukrył, pojmać chcę tę duszę, Lecz ona jak nie huknie: «Hej! charcice moje! Polują na nas ludzie! Sam tu! Bierzcie zbroję— Tyrsowy kij i sam tu! Sam tu! »Niewątpliwie Byłyby nas rozdarły na tej leśnej niwie Bachantki, ale wczas my uciekli. Zaś gorzej Wypadło naszym stadom. Zgraja się rozsroży I chociaż w ręku żadnej nie posiada stali, Na bydło wraz się rzuci , co trawę na hali Szczypało. O, powiadam, straszne byś tam rzeczy Zobaczył! Tutaj cielę żałośliwie beczy, Dostatnio wykarmione: bachantka je srogo Rozdziera na połowy, a tam znowu mnogo Krów poszło, scharatanych na kęsy! Tu leżą To żebra, to racice, krwią oblane świeżą, Krew cieknie z świerków, z jodeł, na które kawały Poszarpanego mięsa rzucało szalały Tłum niewiast. Nawet byki, wróg swój dufające, O ziem runęły cielskiem, kiedy rąk tysiące Tych młódek opętanych strasznie na nie parły. A prędzej one skórę z biednych zwierząt zdarły, Niż ty królewskich oczu zmrużyłbyś powieki. Rozścieleonych równin nad brzegami rzeki Azopa, kłos rodzące dla twych Tebbogaty, Na skrzydłach niby ptasich przeleciały, straty Ogromne wyrządzając. W swej złości zajadłej Do dolinki thajrońskich, do Erytrywpadły I Hyzji;niby wrogi⁶¹,zniszczyły dobytek, Porządek wywracając i ład burząc wszytek. Nie przepuściły dzieciom: Na barki je kładły, Rabując, lecz na ziemię przecież nie upadły Biedactwa, chociaż nikt ich nie przytroczył…Stali Ni spiżu, tylko w włosach ogień, co nie pali. Ioto, na te krwawe oburzeni tańce, Za broń chwycili krajów zniszczonych mieszkance. O, dziw to był nad dziwy patrzeć, co się działo! Na groty niewrażliwe onych kobiet ciało, Leczone, potrząsając tyrsowymi pręty, Niezwykłe pośród mężczyzn sprawiały zamęty— Zaiste, nie bez woli jakowegoś boga, Niewiasty do ucieczki przymuszały wroga, Huf mężów zbrojnych zmogły! Tak było! Z powrotem Na dawne swoje miejsca wybrały się potem, Do źródeł, które bóg im otworzył, w tej samej Krynicy krew obmyły, za się skrzepłe plamy Na gębach język wężów im zlizał. O, panie! Kimkolwiek ci jest bóg ten, ty go na swym łanie Powitaj, wwiedź do miasta, gdyż i winnym względzie Potężny jest, jak głosi powszechne orędzie: Winograd dał on ludziom, co uśmierza troski, A kiedy nie ma wina, nie ma też i boskiej Miłości ani innej pociechy na świecie.

No to tutaj mamy…. Na tym właśnie polegał kult Dionizosa na wzgórzach, wśród zielonych gajów. Na koniec zrobię jeszcze takie małe podsumowanie. Teraz przechodzimy do tekstu, który Paweł z Łukaszem wkleili do swojego „nowego testamentu”. Zrobi się naprawdę ciekawie.

Tu miejsce, które skopiował Paweł:

DIONIZOS: Nie słuchasz mnie, Pentheju, lekceważysz zawsze Me rady! Mówięć jednak, chociaż mnie najkrwawsze Spotkały tu obelgi: nie wywołuj doli, Nie wojuj z bogiem! Bromios nigdy nie pozwoli, Ażeby te Bachantki, co szumne wiwaty Na cześć jego wciąż wznoszą, miały jakie straty— By z gór je wypędzono!

PETEUSZ: Ty mnie nie ucz, proszę! Dopiero co psim swędem rzuciłeś rozkosze Więzienne, zali nowe mam ci sprawić cięgi?

DIONIZOS: Nie lepiej przyjść z ofiarą do boga potęgi, Niż wierzgać, ty—człowieku! Przeciw ościeniowi?

Z przypisu dowiadujemy się, że oścień to —ostrze; włócznia lub trójząb; tu: tyrsos.

A tutaj jest fragment dziejów, w którym mamy ten plagiat:

Dzieje 26:9 Ja sam również uważałem, że należy wszelkimi sposobami występować przeciwko imieniu Jezusa Nazareńskiego, 10. co też czyniłem w Jerozolimie, a gdy otrzymałem pełnomocnictwo od arcykapłanów, wtrąciłem do więzienia wielu świętych, kiedy zaś skazywano ich na śmierć, ja głosowałem za tym, 11. dręcząc ich częstokroć we wszystkich synagogach, zmuszałem ich do bluźnierstwa i szalejąc nad miarę, prześladowałem ich nawet w innych miastach. 12. W tych okolicznościach, jadąc do Damaszku z pełnomocnictwem i poleceniem arcykapłanów, 13. ujrzałem, o królu, w południe w czasie drogi światłość z nieba, jaśniejszą nad blask słoneczny, która olśniła mnie i tych, którzy jechali ze mną; 14. a gdy wszyscy upadliśmy na ziemię, usłyszałem głos do mnie mówiący w języku hebrajskim: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać. 15. A ja rzekłem: Kto jesteś, Panie? A Pan rzekł: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. 

Aby dobrze zrozumieć, że to plagiat, należy dobrze zaznajomić się z tekstem “Bachantek”. Paweł znał literaturę grecką, tu mamy tego dowód

http://acalyludpowieamen.pl/dlaczego-jezus-cytowal-pawlowi-na-drodze-do-damaszku-greckich-poetow/

Okazuje się że 2 krotnie wspólnie z Łukaszem zacytowali w swoim „Nowym Testamencie” greckich satanistów – dzisiaj się na nich mówi pięknie „poeci lub filozofowie”.

Tutaj fragment, z tego linku:

“Mężowie ateńscy! Widzę, że pod każdym względem jesteście ludźmi nadzwyczaj pobożnymi. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości, znalazłem też ołtarz, na którym napisano: Nieznanemu Bogu. Otóż to, co czcicie, nie znając, ja wam zwiastuję. Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. Z jednej krwi wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania, żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas. (**) Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: (*)Z jego bowiem rodu jesteśmy (Dz 17,18-28).”

Zdanie (*) to cytat z greckiego stoika Aretusa, który tak oto pięknie napisał w jednym ze swoich utworów:

Zacznijmy od Zeusa, o którym my, śmiertelni, tyle rozpowiadamy, każda ulica, każde targowisko, pełne jest Zeusa, każde morze, każdy port, pełen jest jego boskiej osoby, wszędzie, każdy jest dłużnikiem Zeusa, (*) bo my wszyscy jesteśmy z jego rodu.

Nie udało mi się znaleźć w necie informacji na temat tego pana. Z tekstu widać jednak, że był wyznawcą Zeusa.

Natomiast zdanie  (**) jest dziełem innego pana – Epimedesa. Wiki podaje, że był greckim kapłanem. Kapłanem diabła oczywiście.

A oto co napisał:

Ukształtowany został  grobowiec dla Ciebie, jedyny święty i potężny  (***) Kreteńczycy zawsze kłamcy, wstrętne bestie, brzuchy bezczynne. (por. Tyt 1,12)  Ale nie jesteś martwy: żyjesz i będziesz trwać na zawsze,  (**) W tobie żyjemy, poruszamy się i jesteśmy [ 🙂 ]

Mało tego, widzimy, że Paweł w liście do Tytysa użył innego (***) zdania zapożyczonego od tego pana (Tyt 1,12) 🙂

 Skoro Paweł i Łukasz tak dobrze znali grecką literaturę piękną (diabła), to nie dziwi nas fakt, że znali również „Bachantki” Eurypidesa. Wiki nam mówi, że owa tragedia była bardzo znana:

„Eurypidejskie Bachantki stały się jedną z ulubionych sztuk okresu hellenistycznego. „

A więc jeszcze raz zerknijmy jak pięknie chłopcy korzystali z dzieł satanistów pisząc swoje „dzieje apostolskie”:

Dzieje: „Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać.”

Bachantki:

DIONIZOS: Nie słuchasz mnie, Pentheju, lekceważysz zawsze Me rady! Mówięć jednak, chociaż mnie najkrwawsze Spotkały tu obelgi: nie wywołuj doli, Nie wojuj z bogiem! Bromios nigdy nie pozwoli, Ażeby te Bachantki, co szumne wiwaty Na cześć jego wciąż wznoszą, miały jakie straty— By z gór je wypędzono!
PETEUSZ: Ty mnie nie ucz, proszę! Dopiero co psim swędem rzuciłeś rozkosze Więzienne, zali nowe mam ci sprawić cięgi?
DIONIZOS: Nie lepiej przyjść z ofiarą do boga potęgi, Niż wierzgać, ty—człowieku! Przeciw ościeniowi? [kijkowi diabła!]

To jest dopiero bezczelność… Ciekawe co by na to powiedzieli wyznawcy Pawła… Stawiam pytanie:

Czy prorok nauczający Tory (jak twierdzą np. judeomesjanie) głosząc Słowo Boże korzystałby z tekstów pisanych satanistów? Czy prorocy “ST” dopuszczali się takich plagiatów? Czy taka postawa jest dozwolona w Torze?

Nie. Jedyne wytłumaczenie tego co tu znaleźliśmy jest takie, że Paweł jak sam o sobie pisał „Dla Żyda był Żydem, a dla Greka Grekiem”. Jest na to prostsze słowo: „kur..” Taką samą postawą prezentują papieże kiedy jeżdżą z pielgrzymkami w różne miejsca świata i zawsze mają poszanowanie dla regionalnej religii. A to dlatego, że to Watykan jest twórcą wszystkich religii. (Watykan czyli diabeł, którego ów Watykan ujeżdża.)

Z tego wynika, że cała historia nawrócenia Szawła to stek bzdur. Od kiedy Bóg posługuje się ościeniem? Przecież ten kijek (w Bachantkach – tyrsos, to iście diabelski rekwizyt). Jak to możliwe, że krk zrobił potem z Pawełka jednego z apostołów? Do jakiego stopnia zostaliśmy zaczarowani?

Ale idźmy dalej, skoro pawłowy Jezus posługiwał się ościeniem – jak nam relacjonują Paweł i Łukasz – to kim był pawłowy Jezus? Diabłem? Wszystko pięknie pasuje z tym, co napisałem w 18 części.

Wracamy do tekstu Bachantek. Dionizos proponuje Peteuszowi bezbronną kobietę, gdyby ten miał ochotę na seks:

DIONIZOS: Jeżeli chcesz, kobiety bezbronne przywiodę.

Teraz troszkę streszczę akcję. Dionizos namawia Peteusza do tego, aby się przebrał za bachantkę [tu mamy kolejny grzech przeciw Torze – mężczyznom nie wolno się przebierać za kobiety i odwrotnie] i poszedł na wzgórze podpoatrywać jak jego matka wspólnie z innymi kobietami praktykuje kult Dionizosa.

Peteusz zamierza się zgadza i postanawia się ukryć pod jodłą.

Dionizos zaplanował spisek, aby matka Peteusza zabiła własnego syna [mamy ofiarę z ludzi – jakże lubianą przez demony].

Peteusz idzie na wzgórze wspólnie z towarzyszem, a Dionizos pomaga mu wejść na czubek jodły. [tu warto zapamiętać: CZUBEK!] Następnie Dionizos podjudza zaczarowane bachantki do tego, aby zabiły Peteusza. Dokonuje tego Peteusza matka. Zabija swojego syna w ofierze diabłu. Czyni to nieświadomie, ale jednak…Towarzysz Peteusza który uszedł z życiem relacjonuje tak:

Stąpając po cichutku, ledwieśmy szeptali, By widzieć, niewidziani. W drzew jodłowych cieni Spadzisty jar lśnistym i źródłami się mieni. W tych cieniach, u tych siklaw, nad krynic zwierciadły Swobodnie się menady przy pracy rozsiadły Przemiłej: jedne pręty tyrsowe maiły, Ogołocone z bluszczu, inne wieńce wiły, A inne znów skakały niby klacze młode, Od wozów na rozkoszną puszczone swobodę. Bachantek wtór rozbrzmiewał na okół. I wtedy Ten biedny mój Pentheus, nie mogąc czeredy Niewieściej dojrzeć dobrze, powie: «Stąd, gdzie stoję, Przybyszu mój kochany, chyba oczy moje Nie mogą, jakby chciały, ogarnąć gromady Bachantek. Nato, myślę, nie ma innej rady, Jak wleźć na jaki wierszyk lub na jaką jodłę, Bo tylko tak zobaczę ich rzemiosło podłe.» I wtedy wraz spostrzegłem, jakiego to cudu Ten przybysz w oczach moich dokonał bez trudu: Wierzchołek niebotyczny rękami zwinnemi Schwyciwszy, jął giąć jodłę, giął i giął ku ziemi, Aż w kabłąk zgiął w kształt łuku lub jak dzwono koła, Pod cyrklem kołodzieja rosnące. Niezdoła Śmiertelny żaden człowiek spełnić, czego w lesie Ten przybysz nasz dokonał. W rękach drzew ognie się, Aż zegnie się ku ziemi! Co kiedy się stało, Na gałąź wsadził pana i, znowu się mało Trudzący, jął to drzewo przepuszczać przez palce, By zbyt nie odskoczyło. W końcu po tej walce, Co walką snać nie była, do niebieskich pował Ów maszt się, dźwigający króla, wyprostował. Lecz menad król nie dojrzał, za to menad oczy Spostrzegły go wyraźnie w niebieskiej przeźroczy, Na drzewa tego szczycie. W tym samym momencie Znikł przybysz. Za to z niebios—wierzę temu święcie, Że był to Dionizos—głos się ozwał gromki: «Niewiasty! Posłuchajcie! Wy, Kadma potomki, Iwy, moje dziewice! Zdrajcę wam przywiodłem, Co mnie i was, i nasze obrzędy w swem podłem Śmiał nurzać pośmiewisku! Ukarzcie go za to!»

Kobiety potraktowały go jak zwierzę, a że były zaczarowane, nie wiedziały co robią. Jego matka na koniec wzięła jego odciętą głowę w ręce i schodząc z góry powiedziała:

Maik niesiemy w dom, Maik zielony, Od gór go niesiemy, od gór, Niesiem go świeżo ucięty!

Myślała, że niesie w rękach bukiet zielonych gałązek. Dopiero w domu zobaczyła, co zrobiła. Opis tego morderstwa jest dość makabryczny, kto chce przeczytać, odsyłam do treści utworu. Natomiast tutaj mnie zastanowiło, co to jest ów „maik”. Sprawdziłem to i okazało się, że jest to:

“Maik Gaik – strojenie gaika (gałązki drzewa) , chodzenie po domach z gaikiem i proszenie o cukierki i składanie życzeń wielkanocnych.

połykanie bazi- każdy z domowników miał połknąć jedną bazie z poświęconej palmy wróżyło zdrowie i bogactwo.

Zdobienie domu zielenią świadczy że jest wiosna, aby do naszego domu także zawitała wiosna :)”

 “Do tego domu wstępujemy,  Szczęścia, zdrowia winszujemy.  Nasz gaik zielony pięknie przystrojony Z gaikiem wchodzimy szczęścia wam życzymy,  Z gajem  wstępujemy zdrowia winszujemy  Maik-gaik Wam niesiemy i pozdrowić pięknie chcemy.  Tą gałązką uśmiechniętą obwieszczamy wiosny święto.  Gaik obnosimy. O cukierki prosimy  Obyście nam dali i nie żałowali.”

Źródło: http://zadane.pl/zadanie/4962432

A tego uczy się dzieci w naszych szkołach na zajęciach pt. „Ludowe zwyczaje wielkanocne”:

http://www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=subjectpages&mainSRV=nzintegr&methid=52408570&page=subpage&article_id=317582&page_id=12023

Cyt.
„N: Co to jest gaik-maik?
U: Symbol wiosny, składa się z gałęzi, kwiatów przyozdobionych bibułą lub wstążkami.
N: Jakiego koloru jest najwięcej?
U: Zielonego.
N: Jak myślicie, dlaczego?
U: Bo jest to kolor wiosny. [CZY MOŻE BOGINI KYBELE??!!]
N: Co robiono z gaikiem-maikiem?
U: Chodzono do domów, śpiewano piosenki, a ludzie dawali chodzącym smakołyki.
N: Kto przeczyta przyśpiewkę związaną z tym zwyczajem?
U: (odczytuje z fiszki przyśpiewkę) Gaiczek zielony, pięknie przystrojony w zielone listeczki czerwone wstążeczki. A ten gaik z lasu idzie, dziwują się ludzie.”

W tym linku z kolei mamy obszerne źródło owych ludowych zwyczajów wielkanocnych związanych z gaikiem-maikiem:

http://teatrnn.pl/leksykon/node/3278/etnografia_lubelszczyzny_%E2%80%93_kol%C4%99dowanie_wielkanocne

Początek wypada zacytować w całości:

„Na Lubelszczyźnie popularnym zwyczajem było kolędowanie wielkanocne. W wielu wsiach wczesnym rankiem gromadki małych chłopców chodziły po tzw. dyngusie, lejokach lub lejusie i wygłaszały oracje, będące zlepkiem najrozmaitszych pieśni wielkopostnych lub zabawnych wierszyków, przymawiając się o dary. Repertuar tekstów na Lubelszczyźnie jest dość różnorodny. Tworzą go przede wszystkim pieśni dyngusowe (wykonywane głównie przez chłopców, pieśni posiadały schrystianizowane treści). Druga grupa to pieśni gaikowe (wykonywane przez dziewczęta, o charakterze bardziej świeckim – na powitanie wiosny). Zwyczaj chodzenia z gaikiem ma tradycję jeszcze przedchrześcijańską. Była to mała sosenka [PRZECZYTAJ TEN LINK! BARDZO CIEKAWY!] świerk lub inne drzewo (gałąź) iglaste przystrojone kolorowymi wstążkami i kwiatami. Dawniej na jej wierzchołku przywiązywano lalkę, która miała oznaczać wiosnę. Był to symbol nadchodzącej wiosny.”

Piękne prawda? Może dlatego, że na czubeczku owego drzewa siedział Peteusz złożony w ofierze diabłu – zabity przez własną matkę?? Składanie własnych dzieci w ofierze diabłu to szczyt satanizmu, mamy to w Biblii zabronione wielokrotnie i opisane jako największe zwynaturzenie. Tymczasem, śmigus dyngus i inne tradycje pogańskich świąt wielkiej nocy nawiązują bezpośrednio do tamtego wydarzenia. A więc zróbmy małe podsumowanie.


Celebrowanie świąt Wielkiejnocy to nic innego jak kult diabła na wzgórzach i w jarach – wielokrotnie zabroniony w Biblii. Z dzieła „Bachantki” satanisty Eurypidesa (wiki podaje, wprost, że był kapłanem Zeusa) dowiadujemy się na czym polegał ten kult. Mamy tam bardzo wiele makabrycznych grzechów przeciwko Bogu, zabronionych w Torze. Są to:

– picie krwi zwierząt
– rozszarpywanie ciał żywych zwierząt i ich jedzenie
– orgie seksualne
– ofiary z ludzi
– czarowanie, kontakty z demonami
– napady i grabieże
– zezwierzęcenie: kobiety po porodzie porzucały swoje dzieci i przystawiały do piersi zwierzęta
– do tego robiono sobie wieńce z węży (ciekawe jest to, że te węże nie kąsały ludzi, może dlatego, że Ozyrys, kumpel Dionizosa ma moc władania nad wężami i się dogadali, jeden pomógł drugiemu? )
– a wszystko to przy waleniu w bębny i zdziczałych wrzaskach

Potrafimy sobie to wyobrazić? Potrafimy sobie wyobrazić coś gorszego?

Dodatkowo nieodłącznym atrybutem wyznawców Dionizosa był kijek zwany tyrsosem, inaczej oścień. O tym samym kijku pisał Paweł i Łukasz jak relacjonowali nawrócenie Pawła J Podobno sam Jezus powiedział do niego, że nie ma wierzgać przeciwko ościeniowi 🙂 Mamy jak na dłoni, kim jest Jezus Pawła:

dionysus-tibur

Z tego samego dzieła dowiadujemy się także kim jest demon o imieniu Dionizos. Jest on fizycznym potomkiem Zeusa. Jego kult katolicy wspominają podczas obchodów wielkanocy, a razem z nimi pozostali chrześcijanie.


Ale to nie wszystko. Co jeszcze wiemy o kulcie Dionizosa? W Grecji nazywano go Dionizosem, a w Rzymie Bachusem. Owe orgiastyczne święta, nazywały się (i nazywają do dziś!)  bachanalia. Ten makabryczny obyczaj przetrwał do dziś pod postacią studenckich juwenaliów. Wystarczy odwiedzić stronę bachanalia.pl i więcej nie trzeba.

Studenci przebierają się tak samo jak dawniej bachantki (widocznie dla diabła nie ma znaczenia to, że nie zakładają jelenich skór), wieczorami upijają się za zebrane pieniądze (Dionizos to bóg wina i hulaszczej zabawy). Jak ktoś chce poznać więcej szczegółów, to zachęcam do własnych poszukiwań, ale na podstawie tych skąpych informacji już wiemy, o co chodzi. Juwenalia to kult Dionizosa = Bachusa = kult na wzgórzach, w jarach zabroniony w Biblii, w nieco odświeżonej formie dostosowanej do dzisiejszych czasów i ogłupionych mas. Choć zapewne czysty kult Dionizosa jest nadal żywy wśród kręgów masońskich – także jak ktoś chce posmakować, wystarczy stać się masonem wysokiego stopnia. Także wracając do studenckich juwenaliów…mam propozycję: Dalej dawajmy kaskę pięknym studentkom tak śmiesznie przebranym w rozmaite mniej lub bardziej ponętne stroje. Tak przy okazji, mam szczęście, albo po prostu nosa, bo nigdy mnie nie ciągnęło do juwenaliów, zawsze byłem poza – i okazało się że dobrze. Dzięki A więc podsumowując, kim są studentki zbierające kasiorkę podczas juwenaliów? Bachantkami. To nic, że nie wiedzą co robią, ale takie są fakty. To samo dotyczy studentów.

Wracając do świąt wielkanocy… Momentem kulminacyjnym jest zmartwychwstanie Chrystusa. Okazuje się, że Dionizos także zmartwychwstał, podobnie jak egipski Ozyrys. Wiki podaje nam, że inna wersja historii o Dionizosie jest taka (jest to wersja kompatybilna z dotychczasową):

“Według innych źródeł był synem Zeusa i Persefony, królowej świata podziemnego. Zazdrosna Hera i w tej wersji chciała zabić dziecko, posłała więc tytanów, by rozszarpali niemowlę na kawałki. Zeus nie zdążył uchronić małego Dionizosa od śmierci. Zjedli oni wszystkie kawałki, oprócz serca, które uratowała Reja. Mając jego serce, Zeus chciał „odtworzyć” Dionizosa w łonie Semele, dlatego Dionizos nazywa się „podwójnie urodzonym”. Niektóre źródła podają, że Zeus nakazał Semele, by zjadła ona serce Dionizosa.”

To na razie tak informacyjnie… Jak widzimy Dinizosowi także przydarzyło się zmartwychwstanie, tak samo jak Ozyryskowi i całej tej bandzie demonów i ich potomstwa. Zastanawia mnie to. Ale to jest temat na inny artykuł.

Brain Breaker

Advertisements

11 thoughts on “Co Szatan zrobił z Biblią cz. 24: “Bachantki” Eurypidesa, a Biblia – bardzo ważny artykuł

  1. Szymon Pułkownik

    Genialna prawda od Syna Boga o Pawle w Objawieniu:

    “Do anioła zboru w Efezie napisz: To mówi Ten, który trzyma siedem gwiazd w prawicy swojej, który się przechadza pośród siedmiu złotych świeczników:
    Znam uczynki twoje i trud, i wytrwałość twoją, i wiem, że nie możesz ścierpieć złych,
    i że doświadczyłeś tych, którzy podają się za apostołów, a nimi nie są, i stwierdziłeś,
    że są kłamcami.
    Masz też wytrwałość i cierpiałeś dla imienia mego, a nie ustałeś.
    Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość.
    Wspomnij więc, z jakiej wyżyny spadłeś i opamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej;
    a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie opamiętasz.
    Na swoją obronę masz to, że nienawidzisz uczynków nikolaitów, których i ja nienawidzę.
    Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym.”

    Wiem, że jeszcze nie dotarłeś do tej Księgi.

    Like

    Reply
  2. theredbrainbreakerkstian Post author

    Co do nawrócenia Pawła…
    Na podstawie tego co udało mi się do tej pory zgromadzić, logiczne jest to, że jego nawrócenie to stek kłamstw i bez tego, co pokazałem w tym artykule. Pomyślmy… Wiadomo nam, że ten syn diabła od początku do końca służył szatanowi. I ROBIŁ TO ŚWIADOMIE. Wobec tego czy jakakolwiek historyjka o jego nawróceniu ma sens? Dla mnie nie ma żadnego. Bo niby po co szmatan miałby mu się ukazywać i wypowiadać te słowa podszywając się pod Mesjasza? Jaka w tym logika? Żadna. Jeśli uznajemy, że Paweł był satanistą, to cała ta historia jego nawrócenia momentalnie traci rację bytu. A to co pokazałem w tym artykule tylko nam to potwierdza ale od drugiej strony.

    Like

    Reply
  3. tomiczny

    Krystian MASZ RACJE !!! Gdzieś pisze ten Pawełek ,,a bóg mi świadkiem ze mówię prawdę,,jego bóg.Temat zamknięty.Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie..Przeczytałem 5Mój.Jest jakby Izrael był nieświadomie w opozycji z nasieniem diabła tz.te inne narody.Izrael miał się poprzez uczynki się rozprzestrzeniac ,podbijać te nasienie diabla,wybić ich do pnia.Bóg wygrał by poprzez Uczynki Izraela z szatanem,ale Szatan wkręcil jeszcze w Egipcie swoje nasienie,chwilowo przegraliśmy

    Like

    Reply
  4. Karolina

    “Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać.”
    Takiego zdania nie ma w ani jednej Biblii!!!
    Chyba, że z Nowego Świata, Świadków Jehowy…

    Like

    Reply
      1. Brain Breaker Post author

        Szymonie w Septuagincie nie ma NT 🙂 Przecież to tylko “ST”. Droga Karolino, sprawdzę, odpiszę, ale przypuszczam, że użyto po prostu innego słówka – z tego co pamiętam, jak pisałem tego arta.

        Like

        Reply
  5. Paweł

    “Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać.”

    To zdanie występuje chyba w każdej Biblii, na pewno w warszawskiej , gdańskiej oraz tysiąclecia.Proponuje najpierw sprawdzić, dopiero pózniej pisać.

    Like

    Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s