Co Szatan zrobił z Biblią cz. 25: Ozyrys = Dionizos = Bachus = Tammuz = chrześcijański pawłowy Jezus = Szmatan + BONUS: chrzest to polewanie się spermą Ozyrysa

Lektura “Bachantek” Eurypidesa i wnioski, które opisałem w części 24 naprowadziły mnie na kolejny trop. Mianowicie postanowiłem poszukać związku między egipskim Ozyrysem a greckim Dionizosem. A punktem wyjścia jest to, że wiadomo nam z części 18, że egipski Ozyrys jest tożsamy z babilońskim Tammuzem. Wiki podaje, że Tammuz…”: utożsamiany jest z egipskim Ozyrysem oraz grecko-rzymskimi Attisem, Adonisem, Bachusem i/lub persko(irańsko)-indyjsko-rzymskim Mitrą.”

A więc mamy bardzo ciekawą informację, ponieważ Bachus to nikt inny jak Dionizos. Bachus był u Rzymian, Dionizos u Greków, ale to to samo bóstwo. Jeśli teraz połączymy razem te informacje, to mamy wniosek: Ozyrys Egipcjan = Dionizos Greków = Tammuz Babilończyków.

Wobec tego poszukajmy związku między egipskim Ozyrysem a greckim Dionizosem. Wiemy z części 18, że Paweł z Tarsu wspólnie z Łukaszem wyznawali Ozyrysa. Natomiast z części 24 dowiedzieliśmy się, że nie był im obcy kult Dionizosa. Jeśli udowodnię, że Dionizos i Ozyrys to to samo bóstwo, to staną się jasne motywy ich postępowania.

Punktem wyjścia do znalezienia związku między tymi bożkami jest… wino. Dlaczego wino? Bo i jeden i drugi był (i jest) nazywany “Panem wina”.

Przypomnijmy sobie informacje o kulcie Ozyrysa. Robimy małą wstawkę z części 18:


Otrzymać Oko Horusa, to dostać życie, tak jak dostał je Ozyrys, to również uczestniczyć w jego boskiej naturze. Cała koncepcja materializuje się w Państwie Umarłych poprzez jedzenie pszenicznego chleba i picia piwa z czerwonego jęczmienia. 

Pierwsze znaczenie jest oczywiste: jedzenie i picie odpowiadają życiowej potrzebie dostarczania pokarmów i odsuwają strach przed śmiercią z głodu lub pragnienia. Symbolizm wzbogacają opisy pokarmów: chleba z białej pszenicy i piwa z czerwonego jęczmienia, uzyskanego z obumarłych ziaren będących kolejnym symbolem Ozyrysa.

(…)

dalej:

Inne źródło podaje: “Ozyrys jest tym, który uczynił ziarno płynu, który jest w nim, by poić możnych i cały lud, włodarz i pan pożywnych ofiar, włodarz i pan pokarmów”.


A więc widzimy, że obok chlebka przeważnie wymienia się piwko, ale jak się zaraz przekonamy, również winko. Piwko z czasem zamieniło się w winko. Mamy tutaj do czynienia z ewolucją kultu w ramach danej religii oraz synkretyzmem, który dokonywał się na przestrzeni lat między poszczególnymi cywilizacjami. W którym momencie Ozyrys stał się bogiem wina? Baardzo dawno temu. Można przypuszczać, że był nim od samego początku, a dla Egipcjan nie było wielkiej różnicy między piwem z czerwonego jęczmienia a winem. Mówiąc prościej: piwo, wino – dla diabła to jeden pies. Teraz przeczytajmy co można znaleźć o Ozyrysie i winie  w książce “Jezus 3000 lat przed Chrystusem”:

Bardziej oryginalne są niewątpliwie związki między Ozyrysem, winem i krwią. Już w Tekstach Piramid Ozyrys nazywany jest “Panem Wina”, a nawet bogiem winnicy, który przynosi “zmieszaną wodę i wino”, czyli “sok z winogron”.
Ozyrys jest nawet uosabiany w winie: “Ty jesteś winem i ty nie jesteś winem, tylko wnętrznościami Ozyrysa”, mówi pewne magiczne zaklęcie greckie zapisane na pucharze do wina.
Wino i krew są tak ściśle ze sobą związane, że nieraz myli się je. W historii o uratowaniu ludzkości przed zniszczeniem przez bogów niszczycielska działalność bogini Hathor-Sachmet ustaje po wypiciu przez nią 7000 dzbanów piwa, do których których wsypano czerwony proszek, “by upodobnić je do ludzkiej krwi”.Plutarch, podając tę legendę, nie mówi już o piwie, tylko o winie. Ogólnie rzecz biorąc, zamiast krwi rozdrażnione bóstwo otrzymuje symbolicznie wino.
Można się domyślić, że z czasem dojdzie do asymilacji Ozyrysa, wina i krwi. Tak rzeczywiście się stało w magicznym papirusie z Londynu i Lejdy, w którym wino nazywane jest “krwią Ozyrysa”.
W tym samym kontrowersyjnym dokumencie Ozyrys podaje swoją krew w kielichu Izydzie, by nie zapomniała o nim po jego śmierci. Opisywany epizod jest niezwykle dramatyczny i bardzo podobny do sceny ustanowienia eucharystii, podczas której Jezus, tak samo jak Ozyrys, w obliczu śmierci umacnia ostatnim symbolicznym gestem więzy z bliskimi mu ludźmi i kontynuatorami jego dzieła, czyli apostołami.

A tutaj mamy tekst zachowany na omawianym papirusie:
F.G. Griffiths, H. Thomspon The Demoitic Magical Papyrus of London and Leiden, Londyn 1904-1909, s. 107.
“Ja jestem postacią utopionego, który na piśmie potwierdza, że spoczywa po drugiej stronie (?) pod wielkim stołem ofiarnym (?), w Abydos. (Któremu) krew Ozyrysa potwierdziła swe (?) imię Izydy, gdy (krew) została przelana w ten kielich, to wino. Daj ją, krew Ozyrysa, którą on (?) dał Izydzie, by raz jeszcze poczuła w swym sercu miłość do niego we dnie i w nocy, po wszystkie czasy, bez chwili zwątpienia. Daj ją, krew X, narodzonego z X, by dać ją dziś X narodzonej z X, w tym kielichu, tym pucharze wina, by poczuła miłość do niego w swym sercu, miłość jaką Izyda darzyła Ozyrysa, kiedy wszędzie go szukała. Niech X, córka X, czuje je, szukając wszędzie X, syna X, pragnienie, jakie czuła Izyda przez Horusa w Edfu, niech czuje X, zrodzona z X. Niech go kocha, szaleje za nim, rozpalona przez niego, szukając go wszędzie, niech płomień płonie w jej sercu, gdy go nie widzi”

Te osoby, które znają mit o Izydzie i Ozyrysie będą wiedziały o co tutaj chodzi (Izyda poszukiwała ciała Ozyrysa – z treścią mitu można się zapoznać czytając dzieło Plutarcha “O Izydzie i Ozyrysie”, które zaraz będę omawiał) Z części 18 wiemy, że masoni 33 stopnia praktykują rytuał eucharystii i teraz wiemy jakie jest prawdziwe jego znaczenie. Oprócz spożywania krwi Ozyrysa, która ma umożliwić życie wieczne, chodzi o wspomnienie owej romantycznej sytuacji, kiedy to Ozyrys podarował kielich swojej krwi Izydzie. Ten sam rytuał praktykują wszystkie religie chrześcijańskie z katolicyzmem na czele. W 5 części “Blefu nowego przymierza” podałem dowody na to, że słowa wypowiedziane przez pawłowego Jezusa podczas ostatniej wieczerzy są niedopuszczalne z punktu widzenia nakazów Tory. A więc teraz widać czym one są: to plagiat z kultu Ozyrysa, Tammuza (ale jak się zaraz okaże, także Dionizosa – bo to są te same bóstwa).

Teraz odpowiedzmy na pytanie: o co chodziło z tym piciem wina w diabelskich religiach? W Egipcie wino (podobnie jak chleb) miały dawać Egipcjanom życie wieczne. Natomiast w greckim kulcie Dionizosa, spożywanie wina miało dawać Grekom nieśmiertelność. Mamy tutaj nieprzypadkowe podobieństwo. W chrześcijaństwie mamy to samo: ci co będą pili krew Chrystusa będą żyli wiecznie – omawiałem to w części 21.

Jednak aby moja pisanina nie była pustosłowiem nie popartym dowodami, wykorzystam tutaj tekst Plutarcha. Napisał on dzieło: “O Izydzie i Ozyrysie”. Kim był Plutarch? Wiki podaje:

Ur. ok. 50 n.e., zm. ok. 125 n.e.) – jeden z największych pisarzy starożytnej Grecji, historyk, filozof-moralista oraz orator. Kształcił się w Akademii Platońskiej w Atenach u Ammoniosa z Egiptu oraz w Aleksandrii. Chociaż wiele podróżował, między innymi po Italii, Egipcie czy Azji Mniejszej, większość życia spędził w rodzinnym mieście Cheronei w Beocji i w Atenach, gdzie sprawował wiele urzędów, m.in. był prokuratorem Achai mianowanym przez cesarza Hadriana. W Cheronei został archontem i kapłanem w świątyni Apollina delfickiego. W swoim rodzinnym mieście założył placówkę wzorowaną na Akademii Platońskiej.

Wzorcowy życiorys wzorcowego satanisty – Plutarch wybrał sobie wielbienie diabła o imieniu Apollin. Taką miał zachciankę… No cóż…

Można powiedzieć, że Plutarch był “wysokim rangą masonem tamtych czasów”. W swoim dziele podał wiele użytecznych informacji o kulcie Ozyrysa i Izydy. Teraz zerkniemy do jego tekstu, jak zwykle pojawi się odrobina wątków pobocznych… Wybrałem z tego dzieła to, co najciekawsze, abyśmy mogli się lepiej zaznajomić z kultem Ozyrysa.

Plutarch o Ozyrysie pisze tak:

Rozdział 13: Po objęciu królewskiej władzy Ozyrys natychmiast uwolnił Egipcjan od beztroskiego i surowego życia, pokazując, jak uprawiać płody ziemi, ustanawiając im prawa i ucząc, jak czcić bogów. Później przewędrował całą ziemię, zjednując sobie wszystkie ludy, przy jak najmniejszym użyciu broni, namową, słowem oraz pieśnią i wszelką muzyką bardzo wielu oczarowanych poprowadził za sobą. Dlatego Grecy utożsamiają go z Dionizosem. [jak się później dowiemy – nie tylko dlatego]

Dalej o śmierci Ozyrysa:

Pod nieobecność Ozyrysa Tyfon nie buntował się jawnie przeciw niemu, dzięki czujności Izydy, która umiała pilnie strzec panowania brata. Jednak knuł przeciw niemu po jego powrocie w gronie siedemdziesięciu dwóch wspólników, [pamiętacie rozesłanie 72 uczniów w ewangelii Łukasza? Skąd się wzięła liczba 72? Skoro wiemy, że on fałszował wszystko zgodnie z kultem Ozyrysa, to chyba mamy odpowiedź.] a pomagała mu etiopska królowa imieniem Aso. Zmierzył po kryjomu ciało Ozyrysa i na jego wielkość zbudował piękną skrzynię, pomysłowo przystrojoną, i wniósł ją na ucztę. Obecni cieszyli się jej widokiem C i podziwiali, a Tyfon żartobliwie obiecał, że podaruje skrzynię temu, kto położy się w niej i okaże się równy jej wymiarom. Próbowali wszyscy po kolei, lecz gdy nikt nie pasował, Ozyrys wszedł i położył się. Wówczas obecni podbiegli, zatrzasnęli wieko z zewnątrz i zalali stopionym gorącym woskiem. Zanieśli skrzynię nad rzekę i wrzucili do morza u ujścia Tanitiki, a miejsce to jest do dziś znienawidzone i nazywają je Egipcjanie obrzydłym.

TO STĄD SIĘ WZIĄŁ KATOLICKI ZWYCZAJ GRZEBANIA LUDZI W TRUMNACH?? Wygląda na to, że tak.

Dalej w rozdziale 17 Plutarch pisze, że właśnie niektórzy w jego czasach tak to interpretują… Choć osobiście się z nimi nie zgadza, to dzięki niemu wiemy, o co chodzi… Niech każdy sam sobie wyrobi zdanie, a z Plutarchem nie trzeba się we wszystkim zgadzać, bo zauważyłem że myli się w paru kwestiach kiedy porównałem to co napisał z treścią książki “Jezus 3000 lat przed Chrystusem”. Dlatego dla mnie bezsprzecznie grzebanie ludzi w trumnach i prezentowanie ich ciał w otwartych trumnach w babilońskich świątyniach to nic innego, tylko czysty kult Ozyrysa.

Na przykład pokazywanie wizerunku zmarłego w skrzyni jest dla nich nie tyle przypomnieniem cierpień i śmierci Ozyrysa, jak niektórzy utrzymują, lecz raczej zachęcają patrzących do używania rzeczy ziemskich i korzystania z przyjemności życia; gdyż wszyscy, prędzej czy później, staniemy się takimi jak owe obrazy. Z tego też powodu wprowadzają wizerunek zmarłego do świętych obrzędów.

Rozdz 25:

Tak na przykład czyny Gigantów i Tytanów, które opiewają Grecy, niektóre bezprawne postępki Kronosa, walki Pytona z Apollinem, zazdrość Dionizosa czy błąkanie się Demeter niczym się nie różnią od dziejów Ozyrysa i Tyfona czy innych opowieści mitycznych, jakich można powszechnie wysłuchać. To bowiem, co osłonięte tajemnicą świętych misteriów i obrzędów wtajemniczenia, pozostając niewyrażalne i niedostępne dla większości ludzi, posiada podobne znaczenie.

Tym tekstem Plutarch zdradził nam, że dla wtajemniczonych wiele symboli czy praktyk ma jednakowe znaczenie, mimo że na pierwszy rzut oka nie widać między nimi podobieństwa. Jednak w przypadku kultu Ozyrysa i Dionizosa podobieństwa są jawne, o czym się przekonasz po lekturze tego artykułu. Teraz mamy ciekawy fragment o podobieństwie między tymi bożkami:

Także Grecy nazywają wytrysk nasienia apusia, zbliżenie synusia, a syna zwą hyiós od słów “woda” (h’jdor) i “deszcz” (hYsm). Dionizosa nazywają też Hyes, jako pana wilgotnej natury, tożsamego z Ozyrysem. Hellanikos 32 (FGrH 4, fr. 176), jak się zdaje, słyszał, jak kapłani wymawiali imię Ozyrysa Hyziris; tak bowiem w dalszym ciągu nazywa tego boga, prawdopodobnie w zgodzie z jego naturą i w związku z obrzędami odnalezienia jego ciała.

Podobnie jak Nil jest dla nich wypływem Ozyrysa, tak ziemię uważają za ciało Izydy; nie całą, lecz tę jej część, którą Nil ogarnia, rozlewając w niej e nasienie, a z tego związku rodzi się Horus.

Woda Nilu dla Egipcjan jest spermą Ozyrysa, która zapładnia ziemię (Izydę) i dzięki temu powstaje wszelkie życie. Bardzo piękne…diabelstwo. Skoro tak, to wiemy więcej o chrześcijańskim chrzcie: Czym polewają się chrześcijanie podczas chrztu? Co oznacza ta woda? Jest to sperma Ozyrysa! Kult Ozyrysa to kult płodności, mit o Ozyrysie podaje, że jego ciało zostało rozczłonkowane i Izyda odnalazła wszystkie części z wyjątkiem prącia. Stąd się wzięły procesje falliczne. Sperma Ozyrysa zapładnia wszystko i sprawia, że co roku się odradza na nowo. Dlatego Ozyrys jest tym, który żywi ludzi – to dzięki niemu mamy co jeść. Ale to nie koniec. Jak nam wiadomo jego pokarm, a więc chleb – ciało i wino – krew mają zagwarantować ludziom życie wieczne po śmierci.
Zatrzymajmy się na moment przy chrzcie. Kiedy dokonywano obrzędu oczyszczenia faraona i polewano go wodą z Nilu? Na samym początku – kiedy ustanawiano go  faraonem. Był to dla niego początek nowego życia – rządzenia krajem, a więc moment przełomowy. Omawiałem już bajkę o chrzcie wodnym pawłowego Jezusa – dla niego chrzest również oznaczał początek nowego życia: intronizację i (rzekome!) uznanie przez Boga – jest to wprost zerżnięte z religii Egiptu. Chrześcijańskie nowe narodzenie polega na czymś bardzo podobnym: masz się narodzić na nowo i rozpocząć nowe życie w Chrystusie. Tym samym Chrystusie które bezczelnie uchylił Prawo. Na to wszystko masz się polać spermą Ozyrysa – diabła, którego chrześcijanie czczą nieświadomie. Bóg w 18 rozdziale Ezechiela nie wspomina o konieczności odrodzenia się z wody i z ducha, ale o konieczności wytworzenia w sobie nowego ducha – takiego, aby przestrzegać Prawa. I należy to uczynić własnymi siłami – tak po prostu.

O, a tutaj jeszcze do tego mamy cytat z Plutarcha, rozdział 33:

Rozumniejsi kapłani nie tyle Nil nazywają Ozyrysem czy morze Tyfonem, ale mianem Ozyrysa określają po prostu wszelką zasadę i moc wilgoci, którą mają za przyczynę powstawania i płodności.

I dalej mamy arcyciekawy tekst o podobieństwie kultu Ozyrysa i Dionizosa.

35. Kto może wiedzieć lepiej niż ty, Kleo, że Ozyrys tożsamy jest z Dionizosem; tobie to doprawdy przystoi, bo przewodniczysz Thyjadom w Delfach, a ojciec i matka poświęcili cię misteriom Ozyrysa. Jeśli nawet dla przekonania innych trzeba przedstawić jakieś dowody, pozostawmy ukryte to, o czym nie godzi się mówić. To zaś, co wypada ujawnić, przedstawiają sami kapłani w obrzędzie pochówku Apisa, który, choć obwożą jego ciało na tratwie, nie różni się od kultu bachicznego. Noszą bowiem skóry jelonka, potrząsają tyrsami, wznoszą głośne okrzyki i poruszają się niczym ogarnięci bachicznym szałem w obrzędach ku czci Dionizosa. Z tej samej przyczyny wielu Greków wykonuje posągi Dionizosa w kształcie byka, a kobiety w Elei wzywają tego boga, wołając: “Niechaj przybędzie bóg o stopie byka!” U Argiwów zaś Dionizos ma przydomek “zrodzony z byka”; wywołują go z wody dźwiękiem trąb, wrzuciwszy w przepaść jagnię jako ofiarę dla “Stróża bram”, z trąby ukrywają wśród tyrsów, jak mówi o tym Sokrates w traktacie’ O świętych (fr. 5 M.). Mity o Tytanach i nocne obrzędy są także podobne do opowieści o zszarpaniu, zmartwychwstaniu i powtórnych narodzinach Ozyrysa oraz miejscach pochówku boga. Egipcjanie pokazują bowiem w wielu miejscach, jak już wspomniano, groby Ozyrysa. Delfijczycy utrzymują, że szczątki Dionizosa spoczywają u ich, w pobliżu wyroczni, a “święci” sprawują tam niewysłowione obrzędy ofiarne świątyni Apollina, gdzie bachantki budzą Dionizosa Liknitesa. Dionizos jest więc nie tylko bogiem i wynalazcą wina, lecz Grecy uważają go za władcę wszelkiej natury wilgotnej. Świadczą o tym słowa Pindara'”: “Niechaj Dionizos wesoły pomnoży siedziby drzew, święty blask jesieni” (fr. 153). Oto dlaczego wyznawcom Dionizosa nie wolno ścinać uprawianego drzewa i zamykać źródła wody

Dalej Plutarch pisze:

36, Nie tylko Nil, lecz w ogóle wszelką wilgoć Egipcjanie nazywają wypływem Ozyrysa. Święte procesje poprzedza zawsze naczynie z wodą wylewaną na cześć boga [tutaj chodzi o procesje falliczne, jak wiemy woda w tych obrzędach była spermą Ozyrysa, także wszystko ładnie pasuje]. Wizerunkiem trzciny zapisują słowa “król” i “południowa strona świata”, gdyż trzcina jest dla nich symbolem nawodnienia i zapłodnienia wszystkich rzeczy, a wyglądem przypomina członek. Jak powiedziano, podczas Pamyliów, a jest to święto falliczne, wystawiają i obnoszą wizerunek potrójnej wielkości fallusa. Bóg jest bowiem początkiem i zasadą, lecz wszelki początek zwielokrotnia się dzięki płodności, tak jak mówimy zwykle “po trzykroć” w znaczeniu “wiele razy”, na przykład: “po trzykroć szczęśliwy” i “więzy po trzykroć tak wielkie, nieskończone!” (Odyseja, VI 154-5; VIII 340). Tyle oto znaczy wyrażenie “po trzykroć”, jeśli oczywiście nie było przez starożytnych używane w dosłownym sensie. Wilgotna natura, zasada i początek wszystkiego, utworzyła bowiem z siebie pierwsze trzy żywioły: ziemię, powietrze i ogień. Mitowi towarzyszy też opowieść o tym, jak Tyfon wrzucił członek Ozyrysa do morza, a Izyda, nie mogąc go odnaleźć, ulepiła jego podobiznę i nakazała czcić i obnosić fallus w świętych obrzędach. Ta opowieść w istocie uczy, że to, co płodne i zdolne do płodzenia w boskiej naturze, używało pierwotnie jako materiału wilgoci, a dzięki wilgoci złączyło się z innymi elementami w naturalny sposób uczestniczących w powstawaniu i narodzinach. Inna egipska opowieść powiada, że Apopis, brat Heliosa, walczył z Zeusem. Ozyrys D ofiarował wówczas Zeusowi pomoc i przymierze w zwycięskiej walce z wrogiem. Wdzięczny Zeus usynowił Ozyrysa i nadał mu imię Dionizos.

37, Grecy ponadto poświęcają Dionizosowi bluszcz. Także w Egipcie bluszcz nazywa się chenoziris; nazwa ta ma oznaczać “roślinę Ozyrysa”.

40. Stoicy (SVF II 1093) również płodny i życiodajny pierwiastek natury nazywają Dionizosem,

A jako ciekawostkę, mogę podać, że zarówno Ozyrys jak i Dionizos zostali rozczłonkowani na kawałki.

Tutaj w zasadzie możemy ogłosić:

EGIPSKI OZYRYS TO GRECKI DIONIZOS, RZYMSKI BACHUS I BABILOŃSKI TAMMUZ!

Czy wobec tego dziwi nas fakt, że Paweł z Łukaszem korzystali pisząc swoją wersję “NT” z tekstów greckich satanistów takich jak Eurypides? Skoro wiemy już, że Paweł wyznawał Ozyrysa, a Dionizos to ten sam bożek (Dionizos to hybryda – potomek Zeusa i kobiety), to wszystko staje się jasne. Teraz powinniśmy zdać sobie sprawę, że te bóstwa mają także inne imię: Tammuz. A Bóg zabronił kultu Tammuza w Ezechielu:

Ez 8, 13-14
“I rzekł do mnie: Zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości, które oni popełniają.
I zaprowadził mnie do wejścia północnej bramy świątyni Pana; a oto siedziały tam kobiety, które opłakiwały Tammuza.”

Czyżby to oznaczało, że Bóg zabronił nam wyznawać pawłowego Jezusa? Na podstawie tego co już zgromadziłem, uważam, że tak to właśnie wygląda. Ponieważ w ewangeliach odnajdujemy owe pogańskie motywy, mamy niejako upoważnienie od samego Boga, aby zaprzestać tego kultu, który nam się wciska gdy jeszcze nie potrafimy sami myśleć. Pozostaje pytanie: co się stało w “czasach Mesjasza” oraz co jest prawdą a co kłamstwem w tej historyjce?

U Ezechiela czytamy, że Bóg potępił kobiety, które siedziały i opłakiwały Tammuza. Okazuje się, że kult pawłowego Jezusa był obecny w Izraelu już w “czasach przed Chrystusem”. A teraz zerknijmy co Plutarch pisze o owych kobietach, które siedziały i lamentowały. Postaramy się to wszystko połączyć w całość:

69. Jak zatem należy traktować żałobne, surowe i pełne boleści obrzędy ofiarne, jeśli nieładnie jest zaniedbywać tradycyjną wiarę, ani też wprowadzać zamieszanie w poglądy na temat bogów czy zbrukać je nieuzasadnioną nieufnością? Także u Greków istnieją podobne obrzędy, i to w tym samym czasie powstałe, jakie Egipcjanie odprawiają w swych rytach. W Atenach podczas Tesmoforiów kobiety poszczą, siedząc na ziemi. [nic dziwnego, skoro Ozyrys to Dionizos!] Beoci noszą przybytki (bogini z) Achai”, nazywając to święto “Smutkiem”, gdyż Demeter była pogrążona w cierpieniu po uprowadzeniu Kory. Miesiąc ten, we władaniu konstelacji Plejad, jest porą zasiewów, a Egipcjanie nazywają go Athyr, Ateńczycy Pyanepsion, Beoci zaś Damatrios. Teopomp podaje (FGrH fr. 335), że mieszkańcy krain zachodnich nazywają ziemię Kronosem, lato Afrodytą, a wiosnę Persefoną i uważają, że ze związku Kronosa i Afrodyty wszystko bierze swój początek. Frygijczycy sądzą, że bóstwo zimą usypia, a czuwa latem; zimą podczas misteriów śpiewają mu więc kołysanki, a budzą go latem. Paflagończycy powiadają, że bóg jest związany i skrępowany zimą, a na wiosnę porusza się i uwalnia z więzów.

Plutarch podaje nam dużo informacji i pisze subiektywnie, musimy wyłowić z tego to co dla nas najważniejsze. Zobaczmy sobie dalej jaki był sens tych lamentacji:

70. Ta zimowa pora roku rodzi podejrzenie, że taki ponury i smutny obrzęd dokonywał się ze względu na zniknięcie w tym czasie płodów ziemi. Starożytni nie uznawali ich za bóstwa, lecz za wielkie dary bogów, konieczne do tego, by ludzie nie żyli jak dzikie zwierzęta. Widząc, jak w tej porze roku owoce doszczętnie znikały z drzew, ludzie zaczęli sami sadzić niektóre z nich, jeszcze z trudem i niezręcznie, rozgrzebując ziemię rękoma i na powrót zasypując. Składali w ten sposób w ziemi ziarno niczym w ciemnym i tajemniczym łonie, nie mając pewności, czy pojawi się na nowo i wyda z siebie owoce. Spełniali przy tym wiele czynności podobnych do obrzędów grzebania ciał zmarłych i żałobnego lamentu. Tak jak i my, kupując dzieła Platona mówimy: “kupiłem Platona”, o aktorze zaś przedstawiającym na scenie komedie Menandra mówimy, że gra Menandra, tak i ówcześni ludzie nie unikali nazywania imionami bóstwa darów i tworów boskich, szanując i czcząc te rzeczy dla ich użyteczności. Lecz później ludzie w sposób nieograniczony i głupi zaczęli utożsamiać z bogami właściwości i przemiany płodów ziemi. Pojawianie się i zanik koniecznych darów natury nie tylko nazywali powstawaniem i ginięciem bóstwa, lecz uznali je za bogów, napełniając się naiwnymi, absurdalnymi i obłędnymi poglądami, choć bił w oczy fałsz tego rozumowania. Słusznie zatem Ksenofanes z Kolofonu zwracał się do Egipcjan, jeśli uznają bogów, by ich nie opłakiwali, a jeśli płaczą, by nie uznawali ich za bogów (DK A13). Czyż nie jest też śmieszne co innego: żaląc się i lamentując, prosić o powrót i dojrzewanie płodów ziemi na potrzeby ludzi, by je potem spożywać i znowu po nich płakać?

71. Nie tak się jednak sprawy mają; opłakują oni bowiem płody ziemi, a modlą się do bogów, dawców i przyczyny powstawania, by pobudzili i wytworzyli na nowo inne (płody ziemi), w miejsce tych, które zniszczały. 

Myślę, że powinno to być już jasne: ponieważ Tammuz był tym, który pobudzał wszelkie życie, (ale nie tylko: ziarna zbóż i wino były jego ciałem i krwią) odprawiano lamentacje w czasie, kiedy owe życie obumierało – zimą. Następnie wiosną ów bożek się odradzał a wraz z nim cała przyroda. Tu mamy kwintesencję tego diabelskiego kultu płodności. Jeśli połączymy to wszystko razem w całość, to mamy taki wniosek:

Bóg poprzez proroka Ezechiela zakazał nam praktykowania chrześcijaństwa, które to jest najzwyklejszym w świecie diabelskim kultem płodności.


Teraz jeszcze zrobimy małe uzupełnienie wiadomości o naszych wspaniałych bogach wina. Czy aby na pewno Ozyrys to Dionizos? W sieci z łatwością można znaleźć informacje, które nam to potwierdzają.

Pod tym linkiem mamy taki tekst: (kopiuję wszystko tutaj, aby nigdy nie uciekło)

Ozyrys – Dionizos – Bachus

Ozyrys
W Egipcie to bóg Re, bóg słońca i stworzyciel świata, sprowadził wino na ziemię. Przygotował on ten napój, aby uchronić ród ludzki przed gniewem bogini Hathor.
W późniejszym okresie, mitologia egipska dokonała syntezy między Re – słońcem dziennym, a Ozyrysem – słońcem nocnym. Wino było składane w ofierze Ozyrysowi, ponieważ w dzień jego narodzin, woda Nilu została przemieniona w wino. [WARTO ZAPAMIĘTAĆ: woda przemieniona w wino! Bardzo się to nam przyda w kolejnej części]
Panowanie Ozyrysa na ziemi to tzw. “złoty wiek”. Ozyrys wraz z Izis, swą małżonką wyprowadzili rdzennych Egipcjan ze stanu barbarzyństwa, król nauczył ich uprawy roli i jak czcić bogów, dostarczył niezbędnych narzędzi i ustanowił prawa. Izis zaś dała ludziom ubrania, lekarstwa, a także ustanowiła instytucję małżeństwa. Za panowania Ozyrysa zapanował ład, więc ludzie byli wdzięczni swoim władcom i wielbili ich.
Jednak nawet tak świetny władca jak Ozyrys posiadał wrogów. Rywalem tym był młodszy brat Ozyrysa, Set, który zazdrościł swemu bratu prawie wszystkiego. Twórcy mitu przypisują mu cechy będące odwrotnością cech Ozyrysa, a więc brutalną siłę i dzikość
Kiedy Ozyrys został zamordowany, jego ciało, pocięte na dwadzieścia sześć kawałków, wrzucono do wody. Korzystny wpływ nektaru był tak mocny, że Ozyrys odżył po tym, kiedy Izis zszyła wszystkie kawałki.
(…)

Dionizos
W Grecji poprzez Dionizosa, syna Zeusa, wyrażać się będzie cała symbolika wina.
Jeszcze przed narodzeniem Chrystusa, wino było łączone z krwią boga, który 6 stycznia każdego roku przemieniał w świątyni Andros wodę w wino. Co roku podczas świąt wiosennych odbywały się ceremonie ku czci Dionizosa, pod znakiem odrodzenia się poprzez wino – napój nieśmiertelności, ale także pod znakiem mocy seksualnej i płodności natury. Co roku więc miał miejsce rodzaj karnawału, podczas którego brano udział w paradzie z rzeźbą przedstawiająca ogromnego fallusa. Królowa święta łączyła się cieleśnie z mężczyzną, który symbolizował Dionizosa. To królewskie połączenie było rytuałem płodności i odrodzenia się wiosny.

Z Afrodytą spłodził Dionizos Priapa – chłopczyka o ogromnych genitaliach, znanego z wielu rzeźb greckich, których fotografie pocztówkowe znajdziemy w każdym szanującym się greckim kiosku położonym na turystycznych trasach. Wymiary Priapowego penisa nie są oczywiście symbolicznie przypadkowe. Wino czerwone (bardziej niż białe) jest wszakże afrodyzjakiem. Wzmiankują już o tym Piliniusz starszy i Plutarch.

Bachus
Dionizos symbolizował u Greków porządek [przypominacie sobie z poprzedniej części jaki to był porządek i do czego dochodziło na wzgórzach? Skąd autor tego tekstu wziął te bzdury? Tam dochodziło do najgorszych wynaturzeń jakie można sobie wyobrazić], natomiast zupełnie inaczej miała się sprawa z Bachusem u Rzymian.

Poprzez słynne bachanalia Bachus symbolizował pijaństwo, rozpustę i nieporządek społeczny. Podczas kilku dni trwania tego święta poświęconego bogu wina obalane było tabu, wszystko było dozwolone, można było wszystko powiedzieć i prawie wszystko zrobić, podziały między klasami znikały i realizowana była prawdziwa fuzja społeczna. Rzymianie zinstytucjonalizowali w ten sposób coroczne rytualne naruszenie norm, które pozwalało zaakceptować porządek rzeczy przez resztę roku.

Tradycja tego święta antycznego zachowała się długo w postaci karnawału. [oraz w postaci studenckich juwenaliów – przypominam z poprzedniej 24 części] 

Święto nieporządku zorganizowane dla,
wzmocnienia porządku
(Freud).


Myślę, że z tego artykułu warto zapamiętać:

1) Ozyrys = Dionizos= Bachus = Tammuz = pawłowy Jezus = Szatan (a do tego dochodzi Mitra, który się rodzi 25 grudnia, którego póki co pominąłem aby nie mnożyć wątków i kilku innych bogów)

2) Chrześcijański chrzest to polewanie się spermą Ozyrysa i praktykowanie kultu płodności. Nowe narodzenie chrześcijan to nic innego jak praktykowanie diabelskiego wtajemniczenia w kult płodności. I to nic nie szkodzi, że szeregowi chrześcijanie nie wiedzą co robią. Ważne jakie to ma znaczenie dla diabła. Ta sama zasada dotyczy wszystkich diabelskich rytuałów, którym nieświadomie poddają się np. katolicy – nasi szlagierowi chrześcijanie. Nie ważne, że oni nie wiedzą co robią, ważne, że to ROBIĄ. Niestety zostałem ochrzczony jako dziecko, a także potem – z własnej woli, kiedy zacząłem czytać Biblię. Jednak porzuciłem tę diabelską religię i w tym upatruję swojego usprawiedliwienia przed Bogiem.

3) Bóg zakazał nam konkretnie tego obrzydliwego kultu poprzez proroka Ezechiela.

4) Katolicki obyczaj grzebania ludzi w trumnach i otwierania ich podczas babilońskich ceremonii, to wspomnienie śmierci Ozyrysa.

Pozostaje nam wiele pytań bez odpowiedzi, bo nadal twierdzę, że w tzw. ” NT” jest nieco prawdy i mam nadzieję, że Bóg Izraela pozwoli nam się w tym rozeznać.

Brain Breaker

Advertisements

25 thoughts on “Co Szatan zrobił z Biblią cz. 25: Ozyrys = Dionizos = Bachus = Tammuz = chrześcijański pawłowy Jezus = Szmatan + BONUS: chrzest to polewanie się spermą Ozyrysa

  1. theredbrainbreakerkstian Post author

    Zapomniałem o jeszcze jednym wniosku, niby takie oczywiste po tym co pokazałem, a jednak trzeba to napisać.
    5) Paweł i Łukasz wyznawali kult Ozyrysa, Dionizosa, Bachusa, Tammuza. Pisząc swój tzw. “NT” zerżnęli scenę nawrócenia Pawła z greckiej tragedii “Bachtanki” opowiadającej o kulcie Dionizosa. Dlatego akurat z tego tekstu? Była jedna z najpopularniejszych tragedii okresu hellenistycznego a więc skoro wyznawali kult Dionizosa, to nie dziwi nas fakt, że czerpali ze źródeł…

    Poza tym:

    6) Skoro Dionizos to Tammuz, a Paweł był jego czcicielem, to mamy kolejny jawny dowód na satanizm Pawła. Bóg potępił Pawła zawczasu słowami Ezechiela i dał nam kolejną wskazówkę co do tego drania.

    Trzeba będzie jeszcze poszukać pawłowych zapożyczeń z kultu Mitry i innych… Na spokojnie…

    Like

    Reply
  2. tomiczny

    Krystianku ,bardzo to ciekawe,przed nami bardzo długa droga.Tam jeszcze jest jakaś głębia kultu diabelskiego z Babilonu jakaś wspólna cecha wielbienia lucka.Widać lucek stworzył te kultu sam pod siebie,jak każdy ma jakieś upodobania.Coś ten czort przekabacil ale nie pogłębiał bym tego plugawego tematu.Jestem tym totalnie zszokowany,gruzy i zgliszcza,jak to teraz odbudować,w co tu wierzyć? POZDRAWIAM CIĘ bardzo serdecznie.zacząłem jak Ty ,Heniu Mariusz Esterka Ty.Rzuć okiem na stronę dmr44

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Wiesz, dla mnie podstawę do weryfikacji czegokolwiek stanowią prorocy i ich zawsze się trzymam i to samo radzę Tobie. A co do babrania się w tym diabelskim bagnie, to coraz bardziej mi się podoba, bo dzięki temu coraz więcej rozumiem. Pozdrawiam

      Like

      Reply
  3. Lusi

    Fragment z książki: “Faraon zwany Jezusem” – przepraszam jeśli zaśmiecam, ale uważam że tu pasuje. Wciąż nie moge się otrząsnąć co oni Nam zrobili. Mam nadzieje że art się przyda. Pozdrawiam Lusi

    Teolog Llogari Pujol
    Ten wywiad wywołał burzę. Teolog Llogari Pujol, były ksiądz, który stracił wiarę, twierdzi, że korzeni chrześcijaństwa powinniśmy szukać pięć tysięcy lat temu, w starożytnym Egipcie. Faraon był wtedy uważany za boga-człowieka, zrodzonego z dziewicy i zmartwychwstającego po śmierci.

    Llogari Pujol: Boże Dziecię nie narodziło się 2 tysiące lat temu…

    To wiadomo, jest różnica w kalendarzu o dwa, trzy lata…

    Nie, nie o to mi chodzi, mam na myśli okres sprzed 5000 lat. Idea dziecka-boga zrodziła się około 3000 roku przed Chrystusem.

    Jak to? O jakim dziecku-bogu pan mówi?

    O faraonie! O postaci faraona w starożytnym Egipcie: uważano go za syna boga.

    Nie widzę związku między faraonem a Jezusem.

    Jest związek: Jezusowi przypisano nauki i cechy faraona. Zbieżności są niezliczone! Już 3 tysiące lat temu faraona uważano za syna boga, tak jak potem Jezusa. Faraon był człowiekiem, a zarazem bogiem jak Jezus. Jego matce zwiastowano boskie poczęcie, tak jak potem poczęcie Jezusa. Faraon był pośrednikiem między ludźmi a bogiem, jak potem Jezus. Faraon zmartwychwstał, jak potem Jezus. Faraon wstąpił do nieba, jak potem Jezus. . .

    A czy pan zna słowa modlitwy Ojcze Nasz, którą podobno ułożył Jezus i nauczył jej ludzi?

    Oczywiście: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje… ”

    Ta modlitwa znajduje się w tekście egipskim z 1000 roku przed Chrystusem i jest znana jako „Modlitwa ślepca”. W tym samym tekście znajdują się także słowa, które później staną się „Błogosławieństwami” Jezusa. Proszę posłuchać, cała teologia starożytnego Egiptu pojawi się w Jezusie. Również Stary Testament (600 lat przed Chrystusem) jest przeniknięty monoteizmem faraona Aketona (1360 r. przed Chrystusem).

    Wróćmy do boskiego poczęcia Jezusa.

    Teogamia (małżeństwo boże) pochodzi z Egiptu: bóg zapładnia królową i rodzi się nowy faraon. Jest też tekst egipski (w języku demotycznym) z 550 r. przed Chrystusem, „Opowieść Satmiego”, w której czytamy: „Cień boga pojawił się przed Mahitusket i oznajmił jej: Będziesz miała syna, którego będą zwać Si-Osiris”. Czy to coś panu przypomina?

    Anioła ze zwiastowania, Maryję…

    A powiedzieć panu, co znaczy Mahitusket? „Łaski pełna”. A Si-Osiris znaczy „syn boga”, czyli syn Ozyrysa.

    Kim jest Satmi w tej opowieści?

    Mężem Mahitusket. Satmi znaczy „ten, który czci boga”. To samo uczyni później Józef, zwany w Ewangelii „sprawiedliwym”.

    Potem Herod będzie chciał zabić Jezusa…

    W mitologii egipskiej Set chce zabić dziecko imieniem Horus. Jego matka Izyda ucieka więc z nim. Tak jak Święta Rodzina ucieka do Egiptu.

    A co z mirrą, kadzidłem i złotem?

    Egipcjanie uważali je za emanacje boga Ra: złoto było jego ciałem, kadzidło jego zapachem, a mirra jego nasieniem.

    A obrzezanie Jezusa?

    To rytuał wśród kapłanów egipskich. W opowieści Satmiego Ozyrys, w wieku 12 lat, dyskutuje jak równy z równym z mędrcami w świątyni. Tak jak Jezus, o czym opowiada Ewangelia.

    Co pan powie o chrzcie Jezusa?

    Proszę spojrzeć na ten obraz: kapłan chrzci faraona wodą z Nilu… To wszystko znajduje się w starych tekstach, na egipskich obrazach i płaskorzeźbach. Proszę spojrzeć na ten obraz z 300 r. przed Chrystusem: król Ptolomeusz korzy się przed Izydą, a ona mu mówi: „Dam ci wszystkie królestwa Ziemi”. W Ewangelii szatan kusi Jezusa mówiąc to samo, słowo w słowo.

    Co pan sądzi o cudach Jezusa?

    Widzi pan ten obraz uczty? Znajduje się on na grobie egipskim w Paheri (1500 lat przed Chrystusem). Przedstawia zamienienie wody w wino przez
    faraona. Tego samego cudu dokona Jezus w Kanie Galilejskiej. I proszę policzyć dzbany.

    Jeden, dwa, trzy… sześć. O co chodzi?

    W cudzie, jakiego dokonał Jezus, jest też sześć dzbanów. Teologowie ciągle zadają sobie pytanie, dlaczego sześć. A no dlatego, że skopiowano opowieść egipską.

    Czy to również faraon pomnożył chleb i ryby?

    Nie, uczynił to bóg Sobk, o czym opowiadają „Teksty z piramid”, z 3000 roku przed Chrystusem. Sobk to bóg-krokodyl. Daje biały chleb i ryby ludziom na brzegu jeziora Faiun. I chodzi po wodach tego jeziora! Jeszcze jedna ciekawostka: na gotyckich malowidłach przedstawiających cudowny połów ryb przez apostołów odkryłem, że te ryby to specjalny gatunek żyjący tylko w Nilu.

    Są jeszcze jakieś inne paralele?

    Opowieść o Sinhue (2000 r. przed Chrystusem). Jest on księciem, który boi się objąć władzę, opuszcza pałac, udaje się na pustynię, między Beduinów, gdzie grozi mu wiele niebezpieczeństw.

    Ale Jezus wjeżdża triumfalnie do Jerozolimy.

    Tak, jak „król”… i na ośle. Czyli jako zwycięzca nad złem. Osioł w Egipcie oznaczał Seta, boga, który zabił Ozyrysa i którego pokonał Horus, syn Ozyrysa, i dosiadł go.

    A co z Ostatnią Wieczerzą?

    Ozyrys, bóg zboża, umierający co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W „Tekstach z piramid” zwany jest także „panem wina”. Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci.

    Czy zmartwychwstanie i wniebowstąpienie są także kalką teologii faraońskiej?

    Istniał rytuał „zmartwychwstania” zmarłego faraona – uczestniczyły w nim kobiety – po czym wstępował on do nieba.

    Czy Jezus świadomie powtarzał te wzory, czy też dopisali to potem ewangeliści?

    Moja teza jest inna: Ewangelie zostały napisane przez uczonych żydowsko-egipskich kapłanów ze świątyni Serapisa w Sakkarze, w Egipcie, którzy słowo po słowie przetłumaczyli teksty egipskie.

    Like

    Reply
      1. theredbrainbreakerkstian Post author

        Co to znaczy obawy? Obawy mogą być różnego rodzaju.
        Jest np. strach przed zmianą poglądów, którego ja się staram oduczyć, skoro wiem, że żyję w świecie kłamstwa.
        Jest strach przed tym, co nieznane.
        Albo jest strach przed prawdą, gdyby miała się okazać okrutna.
        Pozbywam się tego rodzaju obaw, ale…
        Ja również się zastanawiam dokąd mnie to zaprowadzi, ale nie zawrócę z tej drogi, bo czuję, że jest właściwa, a gdzieś tam już widzę koniec tej wycieczki: skończę w ramionach Boga Izraela, co mi się bardzo podoba.
        Ostatnie moje wpisy są dość mocno oszołamiające, ale cóż. Wóz albo przewóz. Dla jednych to za dużo, bo nie każdy jest gotów na to w takiej dawce i w takim tempie. W takich sytuacjach zalecam samodzielne badanie tematu od innej strony, aby udało się dany problem rozwiązać innym sposobem, może mniej bolesnym.

        To co obecnie zacząłem robić to badanie tematu od drugiej strony, korzystając z diabelskich źródeł, z których należy umieć wychwycić prawdę. Bo od czytania w kółko ewangelii i porównywania z ST też można wylądować w martwym punkcie. Czytanie samej Biblii nigdy nie doprowadzi nas do prawdy, skoro wiemy, że Biblia jest skażona. Co innego, gdyby to było w 100% Słowo Boga.

        Gdzieś kiedyś chyba na YT oglądałem wywiad z jakąś szychą Iluminati. Dziennikarz się go pytał, jak oni się czują z tym, że tak oszukują i manipulują ludźmi. A ten iluminat odpowiedział, że w zasadzie, to jest uczciwe z ich strony, bo obecnie wszystko jest dostępne i można się w tym wszystkim połapać, ale ludziom się po prostu nie chce. Wolą oglądać TV i inne rozrywki, a więc są sami sobie winni.

        I to jest prawda, ludziom dobrze jest w tym bagnie w jakim żyją i nie chcą z niego zrezygnować. Wolą żużel, piwo z Biedronki i grilla niż drążenie w celu znalezienia prawdy. Akurat w tym zgadzam się z tym iluminatem.

        Like

        Reply
      2. Krzysztof

        Oczywiscie masz racje, rowniez chce poznac prawde, po prostu obawiam sie tego, ze tak naprawde bardzo niewiele wiem o Bogu, poniewaz jego obraz jest u mnie zafalszowany latami sluchania klamstw, ostatnio nawet niewiele sie modle, bo nie jestem pewny czy robie to dobrze.
        Wlos jezy mi sie na glowie, gdy uswiadamiam sobie w czym uczestniczylem bedac katolikiem.
        Paradoksalnie, im wiecej sie dowiaduje prawdy, tym wiecej pojawia sie tez znakow zapytania.

        Like

        Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Tak, ten wywiad ma już kilka lat ładnych lat i można go łatwo znaleźć w sieci. Jednak wiele osób nie zawraca sobie nim głowy, bo mają tak mocno wbity w czachę kult pawłowego Jezusa, że nie potrafią logicznie myśleć i traktują to jako atak na ich jedyną prawdziwą religię.
      Natomiast te informacje w połączeniu z tym, że udowodniłem, że Paweł był satanistą i założycielem krk oraz wyznawał kult Ozyrysa nabierają już innego znaczenia. W tej sytuacji nie wolno nam tego ignorować. Zamierzam to wszystko sprawdzać i dlatego kupiłem sobie tę książkę. Tylko nie lubię pochopnych decyzji nie popartych logiką i dowodami. A więc dłubię temat powolutku.
      Co do autorstwa ewangelii, to owszem mogło również tak być. Moja teza jest taka, że przy pisaniu ewangelii bardzo mocno wykazali się Paweł i spółka. Oni doskonale znali kult Ozyrysa. Ich macki widać w całym NT. A może pracowali korzystając z tekstów owych egipskich kapłanów? Ponadto już wykazałem, że znali teksty greckich satanistów: np. Eurypidesa. Skoro tak, to jasne jest, że byli obcykani także w tekstach egipskich. Oni byli “najwyżej postawionymi masonami” tamtych czasów.
      Tak więc jeśli chcemy znaleźć tych, co maczali paluchy w powstawaniu ewangelii to nie możemy zapominać o tych panach.

      Like

      Reply
  4. Roman

    Dla mnie takim fundamentem na którym opieram swoją wiedzę o Bogu jest Stary Testament, a dokładniej Tora a jeszcze dokładniej V księga Powtórzonego Prawa.
    Analizuję sobie wszystkie te prawa i rozważam czy da się je rozumieć w jednym duchu (doskonałości, niezmienności i wszechwiedzy Boga Stworzyciela).

    Jeśli chodzi o NT to na razie nawet go nie czytam uznałem go za mieszaninę prawdy z kłamstwem.
    Bo logicznie myśląc jeśli Paweł to super mason czy satanista z czym się na tym forum zgadzamy to czego się możemy dobrego po tym spodziewać dla ludzkości jeśli nie tylko zamętu i chaosu.
    Dla mnie najważniejszym tematem na dziś jest kwestia czy jest coś namieszane w Prawie Bożym które zostało nam przedstawione w Torze a dokładniej w księdze Powtórzonego Prawa.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Romanie,
      Niewątpliwie jest to ważny temat i również należy go badać. Ale zanim się skoncentruję na Torze chciałbym wiedzieć jak to było z tym Jezusem, a to co odkryłem to dopiero początek. Ja mam taką cechę, że nienawidzę być okłamywanym, a więc skoro od dziecka nakładziono mi tyle kłamstw w oparciu o “NT” to chcę się z nich dokładnie otrzepać.
      A czy coś zostało namieszane w Torze? To jest jeszcze wyższa szkoła jazdy.

      Like

      Reply
  5. bratpyt

    theredbrainbreakerkstian:
    [pamiętacie rozesłanie 72 uczniów w ewangelii Łukasza? Skąd się wzięła liczba 72? Skoro wiemy, że on fałszował wszystko zgodnie z kultem Ozyrysa, to chyba mamy odpowiedź.]

    72 Żydów przetłumaczyło Septuagintę…

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Rzeczywiście bardzo trafne porównanie. Czy nie widzisz podobieństwa:
      “Jednak knuł przeciw niemu po jego powrocie w gronie siedemdziesięciu dwóch wspólników,”
      Jezus też rozesłał swoich “wspólników”, w pewien sposób jest to podobne, a do owych 72 Żydów ma się to nijak.
      Nie podałem tego jako pewnik, ale jako przypuszczenie z dużą dozą prawdopodobieństwa, bo jasne jest to, że Łukasz pracował na egipskich tekstach.

      Like

      Reply
      1. bratpyt

        Napisanie Septuaginty zlecił – król Ptolemeusz II – Philadelphos II (Bóg miłujący siostrę) dobierając sobie 72 żydowskich “wspólników” w swoim….dziele.
        Cyt. za Wiki:
        “W 279 p.n.e. […] po ucieczce z Macedonii siostra Ptolemeusza II, Arsinoe II, która w krótkim czasie doprowadziła do wypędzenia pierwszej żony króla Arsinoe I i sama zajęła jej miejsce w 277 p.n.e. Małżeństwo brata i siostry odbiło się głośnym echem w całym świecie greckim, wywołując wiele niepochlebnych opinii i komentarzy, w tym poety Sotadesa, który krytykę Ptolemeusza przypłacił życiem.”

        Like

        Reply
        1. theredbrainbreakerkstian Post author

          To też jest ciekawe, że to na zlecenie Ptolemeusza się odbyło, a jak wiemy był on synem upadłego anioła. Niemniej temat Septuaginty i liczby 72 jest tak bardzo poboczny w tym artykule, że odbieram to jako szukanie dziury w całym. Może lepiej odniósł byś się do tego, że Jezusek to DIonizosek?

          Like

          Reply
  6. bratpyt

    theredbrainbreakerkstian:
    “To też jest ciekawe, że to na zlecenie Ptolemeusza się odbyło, a jak wiemy był on synem upadłego anioła. Niemniej temat Septuaginty i liczby 72 jest tak bardzo poboczny w tym artykule, że odbieram to jako szukanie dziury w całym.[…]
    Fakt, w tym artykule wątek Septuaginty jest poboczny, ale to ciekawe, że doszedłeś ostatecznie do wniosku że “Jezusek to Dionizosek” na podstawie dzieła, jak sam to napisałeś “syna upadłego anioła”… W każdym swoim arcie uznajesz Septuagintę za niezaprzeczalny autorytet, a wyciągnięte wnioski za pewniki.

    theredbrainbreakerkstian:
    […]Rzeczywiście bardzo trafne porównanie. Czy nie widzisz podobieństwa:
    “Jednak knuł przeciw niemu po jego powrocie w gronie siedemdziesięciu dwóch wspólników,”
    Jezus też rozesłał swoich “wspólników”,[…]

    Rozumiem, że według Ciebie to złe, że Tyfon, “knuł” przeciwko “Ozyrysowi-diabłu” (jak znowu sam napisałeś) i chciał go “unieszkodliwić”? Faktycznie Jezus też wysłał przeciwko diabłu swoich “wspólników” z Dobrą Nowiną…Jemu też masz to za złe?
    “Jezusek to Dionizosek” ? A może Dionizosek chce koniecznie uchodzić za Jezuska? Może mylisz przyczyny ze skutkami? Mojżesz stukający w skałę laską (tyrsosem ?!), aby wydobyć z niej wodę dla Izraelitów, żył na pewno wcześniej niż bachantki używające tej zabawki Dionizoska w tym samym zresztą celu i z tym samym skutkiem.
    Może tyrsos to jakaś broń, narzędzie, technologia skoro wedłu legend , ktoś taki jak Merlin też miał taką laskę i podobno ciekawe rzeczy za jej pomocą potrafił zrobić. Kim byl Merlin zostawmy na Twój przyszły artykuł… 😉
    Może jak to powiedział kiedyś Jezus:
    “J 16:12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie.”
    Jak myślisz czego starożytni nie mogliby znieść, a co “nowożytni” by już znieśli?
    Ale abstrahując od powyższych rozważań moim skromnym zdaniem (choć co do tego nie mam i nie będę nigdy miał absolutnej pewności), Jezus to…JHVH. Skoro jednak uważasz, że Jezus to Dionizos to niech Tobie tak będzie…

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Ciężko podjąć precyzyjną polemikę jak nie wiem w co wierzysz i z czym się zgadzasz a z czym nie. Z tego co pamiętam to uznajesz pawłowego Jezusa, ale odrzuciłeś pawła?
      W każdym razie:
      1) co do Septuaginty, to jest tak:
      Skażone masoreckie przekłady tzw. “ST”, które mamy w swoich zwykłych Bibliach również nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że chrześcijańskie interpretacje proroctw odnośnie Mesjasza zostały na siłę wymyślone na kupie gnoju. Natomiast Septuaginta te rażące niezgodności pogłębia i zwielokratnia. Wobec tego mamy jak na talerzu: Septuaginta jest lepszym przekładem niż przekłady masoretów – jest mniej skażona. Mniej nad nią “pracowano”.
      Natomiast co do samego pochodzenia Septuaginty, to owa legenda o 72 tłumaczach wcale nie musi być prawdziwa. To jest bardzo zamotany temat i nie badałem go szczegółowo. Skupiłem się jedynie na merytoryce, co wydaje mi się argumentem najistotniejszym.
      Niestety smutna prawda dla wyznawców pawłowego Jezusa jest taka, że żaden przekład “ST” nie jest w stanie uratować chrześcijańskich interpretacji proroctw. Tak więc kwestia Septuaginty nie jest tutaj istotna aż tak bardzo.

      2) “Rozumiem, że według Ciebie to złe, że Tyfon, „knuł” przeciwko „Ozyrysowi-diabłu” (jak znowu sam napisałeś) i chciał go „unieszkodliwić”? Faktycznie Jezus też wysłał przeciwko diabłu swoich „wspólników” z Dobrą Nowiną…Jemu też masz to za złe?”
      @@@@@ nie wiem czy to złe czy nie złe, a w tym wszystkim chodziło mi jedynie o to, że skoro wiemy, że Łukasz bezczelnie wymyślił historyjkę o rozesłaniu jakichś tam uczniów poza apostołami, to skąd mu się nawinęła liczba 72? Z powietrza? Dlaczego akurat 72? Myślę, że z dużą dozą prawdopodobieństwa zerżnął tę liczbę z tego mitu i chodziło tylko o to.

      3) “„Jezusek to Dionizosek” ? A może Dionizosek chce koniecznie uchodzić za Jezuska? Może mylisz przyczyny ze skutkami? ”
      @@@@@ ludzie mnie załamują. Pokazałem logicznie, w sposób niezaprzeczalny, że Paweł wyznawał Ozyrysa w części 18. A więc jak można mówić, że to Ozyrys (lub Dionizos) upodobnił się Jezusa? Czy potrafimy myśleć przyczynowo – skutkowo? Mało to razy udowodniłem jak chłopcy rżnęli równo z egipskich historyjek i układali swoje ewangelie? Wszystko zaczyna się od wspaniałej eucharystii – to jest punkt wyjścia do zrozumienia tego tematu. Cały mój blog układa się w logiczny materiał dowodowy, który dyskredytuje “NT”. Pozostaje tylko pytanie: ile prawdy jest w “NT” i co nią jest.

      4) Co do tego, że Jezus jest Bogiem, to dla mnie jest to TOTALNA KLAPA I MASAKRA i z każdym kolejnym artykułem tylko się w tym utwierdzam. Nigdy z resztą nie wyznawałem tego poglądu, bo od początku mojej przygody z Biblią wydawał mi się nie do przyjęcia.

      Like

      Reply
  7. tomiczny

    Zawsz można powiedzieć że te napisy w piramidach dopisali po Jezusie żeby Go zmieszać z kultem Egiptu.Pawełek to zlecił Łukaszowi,polecieli samolotem do Egiptu i ,,podłożyli dowody,, Przecież Lepper też się powiesił na podkurczonych nogach!Najpierw jedną nogę podkurczyl,postal na jednej ,potem drugą podkurczyl…

    Like

    Reply
  8. tomiczny

    Wygląda na to że NT to zajęcie dla odwrócenia uwagi od ST. Mamy tam wiele kwestii spornych i możemy dywagować jeszcze 100 lat, i oto chodziło!Złodziej też odwraca uwagę,sztuczny tłok i nie ma portfela, a potem długie dochodzenie.

    Like

    Reply
    1. Krzysztof

      Chyba masz racje, bo ‘NT’ na chwile obecna mozna wrzucic do kosza – tyle tam prawdy, a ‘ST’ to dopiero bedzie przeprawa…

      Like

      Reply
      1. Krzysztof

        Racja, po prostu jestem juz niecierpliwy zeby poznac odpowiedzi na wszystkie najwazniejsze pytania…

        Like

        Reply
  9. obiektywny

    http://magiaiokultyzm.blogspot.com/2017/06/demonologia-czesc-ii-satanizm.html

    SYNOWIE SZATANA :

    a) Toth (vel Tehuti, Ningishzidda, Quetzalcoatl)
    b) Set (vel Ningal, Seth, Satu, Sitri, Sut, Sutekh)
    c) Ozyrys (vel Wesir, Tammuz, Dummuzi, Asar, Oriax, Orias; najmłodszy syn)
    d) Amon Ra (vel Amane, Aman, Pamon, Aamon, Mendrion, Monasiel, Parmersiel, Caspiel, Merodach, Marduk; najstarszy syn)
    e) Adapa (vel Adam, Adama, Atabba, Atab)
    f) Ziusudra
    g) Nergal (vel Hades, Pluton)

    Like

    Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s