Co Szatan zrobił z Biblią cz. 26: “WODA -> WINO -> KREW”, czyli przejażdżka po satanizmach w ewangelii “Jana” + BONUS: czym jest chrześcijańskie nowe narodzenie

Minęło już trochę czasu odkąd sięgnąłem po książkę Pujola. To co w niej znalazłem okazało się bardzo drastyczne w skutkach, ale i wyzwalające. Moje poznanie bardzo wzrosło dzięki informacjom, które tam znalazłem. Zrozumiałem prawdziwy sens eucharystii i chrztu. Oba te rytuały to jawny satanizm.
Kiedy tak sobie myślę o chrzcie, to po czasie, to, co mi ugrzęzło w głowie i najbardziej mnie bulwersuje to fragment z ew. Jana, w którym Jan Chrzciciel sam o sobie mówi, że „on jest głosem wołającego na pustyni”. W części 22 udowodniłem, że to jest niemożliwe. A więc jest to rodzaj autokompromitacji Jana Chrzciciela – postaci albo wymyślonej w całości, albo sfałszowanej na potrzeby chrześcijaństwa.
Podważenie chrztu to bardzo mocny cios w chrześcijaństwo, ale nie o tym tutaj zamierzam pisać. W tym artykule zamierzam pokazać związek między wodą, winem a krwią, bo istniał on w religii Egiptu i był bardzo silny i oczywisty. Jak się okazuje, w pawłowej ewangelii Jana również znajdujemy te elementy. Kiedy do tego dołożymy ewangelie synoptyczne, to sprawa staje się bulwersująca.
Na koniec omówię także istotę chrześcijańskiego nowego narodzenia i jego ukryte – prawdziwe znaczenie.

Na początek przypomnijmy sobie trzy informacje z części 25:

W Egipcie to bóg Re, bóg słońca i stworzyciel świata, sprowadził wino na ziemię. Przygotował on ten napój, aby uchronić ród ludzki przed gniewem bogini Hathor. W późniejszym okresie, mitologia egipska dokonała syntezy między Re – słońcem dziennym, a Ozyrysem – słońcem nocnym. Wino było składane w ofierze Ozyrysowi, ponieważ w dzień jego narodzin, woda Nilu została przemieniona w wino.

Z części 25 wiemy, że Ozyrys to Dionizos. Dionizos także zmieniał wodę w wino:

W Grecji poprzez Dionizosa, syna Zeusa, wyrażać się będzie cała symbolika wina. Jeszcze przed narodzeniem Chrystusa, wino było łączone z krwią boga, który 6 stycznia każdego roku przemieniał w świątyni Andros wodę w wino. Co roku podczas świąt wiosennych odbywały się ceremonie ku czci Dionizosa, pod znakiem odrodzenia się poprzez wino – napój nieśmiertelności, ale także pod znakiem mocy seksualnej i płodności natury. Co roku więc miał miejsce rodzaj karnawału, podczas którego brano udział w paradzie z rzeźbą przedstawiająca ogromnego fallusa. Królowa święta łączyła się cieleśnie z mężczyzną, który symbolizował Dionizosa. To królewskie połączenie było rytuałem płodności i odrodzenia się wiosny.

A Pujol pisze w swojej książce:

Bardziej oryginalne są niewątpliwie związki między Ozyrysem, winem i krwią. Już w Tekstach Piramid Ozyrys nazywany jest “Panem Wina”, a nawet bogiem winnicy, który przynosi “zmieszaną wodę i wino”, czyli “sok z winogron”. Ozyrys jest nawet uosabiany w winie: “Ty jesteś winem i ty nie jesteś winem, tylko wnętrznościami Ozyrysa”, mówi pewne magiczne zaklęcie greckie zapisane na pucharze do wina. Wino i krew są tak ściśle ze sobą związane, że nieraz myli się je. W historii o uratowaniu ludzkości przed zniszczeniem przez bogów niszczycielska działalność bogini Hathor-Sachmet ustaje po wypiciu przez nią 7000 dzbanów piwa, do których których wsypano czerwony proszek, “by upodobnić je do ludzkiej krwi”.Plutarch, podając tę legendę, nie mówi już o piwie, tylko o winie. Ogólnie rzecz biorąc, zamiast krwi rozdrażnione bóstwo otrzymuje symbolicznie wino. Można się domyślić, że z czasem dojdzie do asymilacji Ozyrysa, wina i krwi. Tak rzeczywiście się stało w magicznym papirusie z Londynu i Lejdy, w którym wino nazywane jest “krwią Ozyrysa”. W tym samym kontrowersyjnym dokumencie Ozyrys podaje swoją krew w kielichu Izydzie, by nie zapomniała o nim po jego śmierci. Opisywany epizod jest niezwykle dramatyczny i bardzo podobny do sceny ustanowienia eucharystii, podczas której Jezus, tak samo jak Ozyrys, w obliczu śmierci umacnia ostatnim symbolicznym gestem więzy z bliskimi mu ludźmi i kontynuatorami jego dzieła, czyli apostołami.

Jak połączymy te informacje razem, to dojdziemy do takiego łańcuszka:

WODA -> WINO -> KREW , a w zasadzie można by napisać: WODA -> WINO = KREW

Czy coś nam to przypomina? Sprawdźmy zatem naszą ukochaną ewangelię Jana. Zapraszam na przejażdżkę po kilku pierwszych rozdziałach, zrobimy także przystanek na ewangeliach synoptycznych.

W 1 rozdziale mamy słynne już kłamstwo wypowiedziane przez (fikcyjną?) postać Jana Chrzciciela i bajeczkę o chrzcie.

Co mamy w 2 rozdziale? M. in. wesele w Kanie i cud przemienienia wody w wino. Tutaj na razie nie mam dostatecznej wiedzy i nie wiem czy to prawda, że faraon również dokonał podobnego cudu czy nie. Pujol twierdzi, że tak, ale nie jest to dla mnie takie jednoznaczne po wstępnym zbadaniu tematu. Jednak to, co dla mnie ważne, to fakt, że mamy cud przemienienia wody w wino, czyli mamy początek naszego łańcuszka. Jak się przed momentem dowiedzieliśmy, Egipcjanie wierzyli, że w dniu narodzin Ozyrysa woda Nilu zamieniła się w wino. Ozyrys jest „Panem wina”. Czy to przypadek, że Jezus zamienił wodę w wino? Na pierwszy rzut oka jest to możliwe. Jednak jeśli zaznajomimy się z religią Egiptu i złożymy do kupy wszystko to, co do tej pory pokazałem, to myślę, że jest to mało prawdopodobne. Ale może na razie zostawmy ten wątek i przejdźmy dalej.

W rozdziale 3 mamy słynną rozmowę Jezusa z Nikodemem.

Skoro wiemy już, czym jest chrzest (zapożyczeniem z egipskiego kultu płodności), to bardzo interesująco przedstawiają się słowa Jezusa o „odrodzeniu z wody i z ducha”. Kilkakrotnie pisałem o tym, że w 18 rozdziale Ezechiela odnajdujemy słowa Boga, które wyraźnie korespondują ze słowami Jezusa. A mówiąc konkretniej, są przeciwstawne. 18 rozdział Ezechiela omawiałem szczegółowo np. w tym wpisie, a tutaj skopiuję końcówkę:

30. Dlatego każdego według jego postępowania będę sadził, domu izraelski – mówi Wszechmocny Pan. Nawróćcie się i odwróćcie od wszystkich waszych przestępstw, aby się wam nie stały pobudka do grzechu! 31. Odrzućcie od siebie wszystkie swoje przestępstwa, które popełniliście przeciwko mnie, i stwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha! Dlaczego macie umierać, domu izraelski? 32. Gdyż nie mam upodobania w śmierci śmiertelnika, mówi Wszechmocny Pan. Nawróćcie się wiec, a żyć będziecie! [ CZYLI: BĘDZIECIE WSKRZESZENI I ZBAWIENI, TZN. BĘDZIECIE ŻYĆ WIECZNIE!]

Bóg mówi o konieczności wytworzenia w sobie nowego ducha, aby przestrzegać Prawa MOJŻESZOWEGO, a pawłowy Jezus (Ozyrys) mówi o konieczności nowego narodzenia się z wody, co bardzo słusznie interpretowane jest jako ukłon w stronę chrześcijańskiego chrztu, zobaczmy:

Ew. Jana 3: 3. Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. 4. Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się? 5.Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.

Czym była woda dla Egipcjan? Z poprzedniej części dowiedzieliśmy się, że była spermą Ozyrysa – symbolem życia. Wykorzystywana była w rytuałach bardzo często. Egipt uzależniony był od wylewów Nilu i to oczywiście miało duże znaczenie w obrzędach religijnych i nasilało „kult wody – płodności”.

Pujol pisze w swojej książce, że w Egipcie wierzono, że zmarli po śmierci dostają (oprócz chlebka – ciała Ozyrysa) do picia „wodę życia” i są oczyszczani w stawie. A więc ponownie widzimy, że woda i rytuał oczyszczenia towarzyszy Egipcjanom w momentach przełomowych (dla faraona było to objęcie władzy, dla Egipcjanina było to np. przejście do świata zmarłych)

Teraz zerkniemy w książkę Pujola i dowiemy się w co wierzono: zmarli dostawali po śmierci wodę życia i chleb.

Jezus 3000 lat przed Chrystusem, str. 122:

Według mitu słonecznego, zmarły, w chwili wejścia do siedziby umarłych poddawany jest obrzędom wodnym. Poddaje się kąpieli w pierwotnych wodach wraz ze słońcem, które odradza się każdego ranka na horyzoncie. X jest boską istotą, synem boga, posłańcem boga. X przybywa i oczyszcza się w stawie, X zstępuje z pól Knst (Nubii). Myją go i suszą. Recytują dla X rozdział o tym, który jest na Prawej Drodze. Recytują dla niego rozdział o tych, co wznoszą się ku życiu i radości. X wstępuje do nieba, by żyć wiecznie w radości.

(…) Zmarłemu podaje się świeżą wodę, tak jak Thotrekhowi, synowi Petozyrysa: Dano mi chleb w Szerokiej Sali obu Prawd i wodę, która zabija sykomorę, tak jak się czyni z doskonałymi duszami. Z sykomory bowiem wydobywa się woda i bryza, które są w tobie. {TUTAJ WSTAWKA, bo to jawnie koresponduje ze słowami Jezusa] Ja jestem tym, który zajmuje miejsce, które jest w centrum Hermopolis. Ja stanąłem na straży jaja wielkiego gąsiora (chodzi o pierwotne jajo pochodzenia hermopolitańskiego, które zawiera tchnienie życia; zostało złożone przez gęś (Tekst Sarkofagów), zastąpioną później gąsiąrem (Księga Umarłych)), jeśli on jest zdrowy, ja jestem zdrowy; jeśli żyje, ja żyję, jeśli wdycha bryzę, ja wdycham bryzę.

Przypominam z cz. 18, że pokarm, który miał doprowadzić Egipcjan do nieba, to ciało Ozyrysa (chleb) i wino (jego krew). Tutaj, w tym tekście czytamy o wodzie życia, a nie o winie. Jednak uważam, że trzeba to wszystko łączyć, ponieważ dla Egipcjan to wszystko się przeplatało. Chleb życia od razu naprowadza nas na ciało Ozyrysa. A skoro ciało Ozyrysa, to także obok mamy nasze winko. Przed chwilą pisałem, jak woda Nilu przemieniła się w wino w dniu jego narodzin.
Ozyrys jako Pan Wina, dał ludziom napój, którego spożywanie miało ich doprowadzić do życia wiecznego. Wino było natomiast tożsame z krwią. To całe diabelstwo się pięknie uzupełnia. Wyciągnijmy wnioski i złóżmy to razem, przynajmniej tak nakazuje mi logika i ponownie spójrzmy na nasz łańcuszek:

WODA -> WINO -> KREW , a w zasadzie można by napisać: WODA -> WINO = KREW

Wróćmy do egipskiego tekstu, który przepisałem. Z niego dowiadujemy się, że zmarłemu podawano chlebek, wodę życia, a także wdychał bryzę. Czy to jest przypadkowe, że Jezus mówi do Nikodema w kolejnych wersetach:

Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest. 7. Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić. 8. Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha. [dlaczego mówi o wietrze? Pujol twierdzi, że to nie jest przypadek i skłaniam się ku temu, że ma rację.]

Zobaczmy co dalej mówi Jezus do Nikodema:

9. Odpowiedział Nikodem i rzekł do niego: Jakże to się stać może? 10. Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz? [tutaj mam pytanie: a skąd ci co znają Torę i cały Tanach mają o tym wiedzieć, skoro tego w tych pismach nie ma?]11. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie. 12. Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich? 13. A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, [tutaj jest to bzdura, bo do nieba wstąpił np. Eliasz i Henoch, ponadto Jezus nie zstąpił z nieba, bo nie było żadnego poczęcia z ducha świętego, jest to bardzo bezczelnie zmyślone] 14. i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, [czemu akurat nawiązuje do owego węża? W Torze faktycznie to jest opisane i jest to dość dziwne, bo węże kojarzą się z diabłem. Ale Tory teraz nie tykam, chcę jedynie tutaj zauważyć ten intrygujący fakt] 15. aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. 16. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. 17. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. 18. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. [to jest totalna bzdura, mamy tutaj ślady zbawienia przez wiarę. Mało tego, wiarę w tego, który bezczelnie uchylił Prawo i postawił się miejscu Boga.
W tym miejscu niektórzy mogą powiedzieć: widać, że Jezus również głosił zbawienie przez wiarę, więc czemu zarzucam to Pawłowi?
Moja odpowiedź byłaby taka:
Wszystko zaczęło się od Pawła, bo to on najmocniej atakował zakon i uchylenie zakonu to jego dzieło. Wobec tego wszędzie tam, gdzie czytam w NT o rzeczach niezgodnych z Torą widzę macki Pawła. Podstawę do weryfikacji “NT” stanowi “ST” i nie ma innej drogi do poznania prawdy. W proroctwa nie czytamy o Mesjaszu, który przyjdzie i będzie robił co chce i uchylał Torę, tylko jak już to o kimś, to gorliwie będzie Tory przestrzegał.]

Podsumowując rozmowę z Nikodemem… Najbardziej kompromitujące jest według mnie owe odrodzenie „z wody”.

Zerknijmy jeszcze w jeden akapit z książki Pujola, który pisze, że „…Woda w egipskiej świadomości jest najdoskonalszym symbolem życia. Pod koniec okresu ptolemejskiego, Taimhotep, żona pewnego kapłana, wznosi pełną żalu stelę poświęconą losowi umarłych:

Kraina Zachodnia jest państwem snu, głębokiej ciemności, miejscem tych, którzy tam są (czyli umarłych). Spanie jest ich zajęciem. Nie budzą się, by ujrzeć swoich braci, nie mogą zobaczyć swoich ojców ani matek. Ich serca daleko są od żon i dzieci. Woda życia, pokarm całego życia dla mnie jest pragnieniem. Ona przychodzi tylko dla tego, kto jest na ziemi. Jestem spragniona, choć mam obok wodę. Nie znam miejsca w którym jestem, odkąd przybyłam do tej doliny.

Woda – najdoskonalszy symbol życia ? Może to dlatego znajduje się na początku owego łańcuszka:

WODA -> WINO -> KREW

Teraz tak. Pujol słusznie zauważa, że w tym egipskim tekście „zwracają uwagę: odosobnienie od bliskich, pragnienie poprzedzające pragnienie wody życia. Odnajdziemy je w epizodzie o Samarytance rozdzielonej ze swoimi pięcioma mężami (J 4,18). Trudno się z nim nie zgodzić.

Tym oto miłym akcentem przechodzimy do kolejnego 4 rozdziału i słynnej rozmowy Jezusa z Samarytanką:

J 4: 7. Wtem przyszła niewiasta samarytańska, aby nabrać wody. Jezus rzekł do niej: Daj mi pić! 8. Uczniowie jego bowiem poszli do miasta, by nakupić żywności. 9. Wtedy niewiasta samarytańska rzekła do niego: Jakże Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, o wodę? (Żydzi bowiem nie obcują z Samarytanami). 10. Odpowiadając jej Jezus, rzekł do niej: Gdybyś znała dar Boży i tego, który mówi do ciebie: Daj mi pić, wtedy sama prosiłabyś go, i dałby ci wody żywej. 11. Mówi do niego: Panie, nie masz nawet czerpaka, a studnia jest głęboka; skądże więc masz tę wodę żywą? 12. Czy może Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię i sam z niej pił, i synowie jego, i trzody jego? 13. Odpowiedział jej Jezus, mówiąc: Każdy, kto pije tę wodę, znowu pragnąć będzie; 14. ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu. 15. Rzecze do niego niewiasta: Panie, daj mi tej wody, abym nie pragnęła i tu nie przychodziła, by czerpać wodę.

Może wystarczy, bo to, co najważniejsze już mamy. Czy to przypadek, że rozmowa dotyczy „wody życia”? Dla mnie to absolutnie nie może być przypadek. W Egipcie Ozyrys dawał Egipcjanom swoją wodę życia (Była to w rozumieniu Egipcjan (praktykujących kult płodności) sperma, która zapładniała wszelkie życie i dawała mu początek. Ta woda następnie zamieniała się w wino, które Egipcjanie mieli pić, aby uzyskać życie wieczne. Wino w ich rozumieniu było tożsame z krwią – jak już się dowiedzieliśmy.) Co tutaj ma do powiedzenia pawłowy Jezus? On też ma dla Samarytanki i dla nas wodę życia (14 werset). Fantastycznie, gdyby nie to, że Ozyrys także nas częstuje swoją wodą -> winem -> krwią. Zróbmy mały przeskok do 7 rozdziału, bo Jezus podobno powiedział:

7:37.A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. 38. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. 39. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony.

Mamy tutaj katastrofę, bo te słowa wskazują na diabelskie zesłanie ducha świętego, które omawiałem w części 2. Wygląda na to, że pawłowy Jezus grał w jednej z drużynie z Pawłem i Łukaszem, którzy to bezczelnie w żywe oczy zmanipulowali proroctwo o zesłaniu nowego ducha z księgi Joela. Mało tego, dowiadujemy się, że ten, kto wierzy w tego Jezusa, który uchyla Torę, będzie żył wiecznie… Na szczęście wiemy już, że to religia Ozyrysa i jego wody…wina…krwi…

Spytam inaczej: czy Jezus (podobno syn Boga, który doskonale zna księgi proroków) nie wiedziałby czego dotyczy proroctwo o zesłaniu ducha w księdze Joela?

Przejdźmy dalej do ewangelii „Jana”…

Rozmowa z Samarytanką kończy się tak:

4:28. Niewiasta tymczasem pozostawiła swój dzban, pobiegła do miasta i powiedziała ludziom: 29. Chodźcie, zobaczcie człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam; czy to nie jest Chrystus? 30. Wyszli więc z miasta i przyszli do niego. 31. Tymczasem jego uczniowie prosili go, mówiąc: Mistrzu, jedz! 32. Ale On rzekł do nich: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie. 33. Wtedy uczniowie mówili między sobą: Czy kto przyniósł mu jeść? 34. Jezus rzekł do nich: Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał, i dokonać jego dzieła. 35. Czy wy nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdzie żniwo? Otóż mówię wam: Podnieście oczy swoje i spójrzcie na pola, że już są dojrzałe do żniwa.

Co my tu mamy? Mamy wstęp do nadania religii Ozyrysa, czyli jedzenia chlebka, co znajdujemy już w omówionym przeze mnie rozdziale 6. Jezus delikatnie sugeruje, że da uczniom jakiś pokarm, o którym oni nie wiedzą. Za chwilę mówi, że to jakby stanie się z woli Boga (werset 34). Po co tutaj mówi o polach i zbieraniu plonów? Czy kojarzymy informacje z cz. 18 o „zbożach” i ich spożywaniu jako ciałku Ozyrysa?

Przejdźmy dalej do 5 rozdziału, ale aby za bardzo nie rozdrabniać tematu, zerknijmy jedynie na nawiązanie do (fikcyjnej?) postaci Jana Chrzciciela od wersetu 30:

J 5: 30. Nie mogę sam z siebie nic uczynić. Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał. 31. Jeżelibym Ja wydawał o sobie świadectwo, świadectwo moje nie byłoby wiarogodne. 32. Jest inny, który wydaje o mnie świadectwo, i wiem, że świadectwo, które On o mnie wydaje, jest wiarogodne. [Problem polega na tym, że to Jan sam o sobie wydał autokompromitujące świadectwo, a Jezus powołuje się na owego Jana. Masakra.] 33. Wy posłaliście posłańców do Jana, a on dał świadectwo prawdzie. 34. Ja zaś nie polegam na świadectwie ludzkim, ale to mówię, abyście byli zbawieni. 35. On był światłem gorejącym i świecącym, a wyście chętnie do czasu radowali się jego światłem. 36. Ja zaś mam świadectwo, które przewyższa świadectwo Jana; dzieła bowiem, które mi powierzył Ojciec, abym je wykonał, te właśnie dzieła, które czynię, świadczą o mnie, że Ojciec mnie posłał. 37. A sam Ojciec, który mnie posłał, wydał o mnie świadectwo. Ani głosu jego nigdy nie słyszeliście, ani postaci jego nie widzieliście, 38. ani słowa jego nie zachowaliście w sobie, ponieważ nie wierzycie temu, którego On posłał. 39. Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; [tutaj bym się bardzo doczepił, bo wiele proroctw zostało ohydnie przekręconych przez chrześcijan z Pawłem na czele, co już pokazałem w nie jednym wpisie]

Jezus powołuje się na Jana Chrzciciela, a tymczasem nie wiemy czy Jan w ogóle istniał, bo albo byłby głupcem nie rozumiejącym tego co czyta, albo celowym zwodzicielem. W 5 rozdziale jest wiele rzeczy, do których można by się doczepić, wiedząc już to co do tej pory pokazałem, ale warte odnotowania jest jeszcze to, że Jezus przygotowuje sobie grunt pod swoją nową naukę, którą nam sprzeda w rozdziale 6. Mówi nam, że wszystko co robi, pochodzi od Boga i robi z polecenia Boga. A z tego wynika, że z polecenia Boga sprzedał nam kult Ozyrysa.

Rozdział 6 już omawiałem, ale tutaj warto jeszcze omówić rozmnożenie chleba. Jezus najpierw dokonuje cudu rozmnożenia chleba, a potem mówi nam, że to jest jego ciało i mamy je jeść. Jakby tego było mało, mamy pić jego krew (nie ważne czy dosłownie czy nie, bo jedno i drugie jest niedopuszczalne, omawiałem to w cz. 21 i nie będę się powtarzał.

Teraz spójrzmy na to wszystko z boku.

Jezus…

Przemienił wodę wino, potem rozmnożył chleb.

A teraz pomyślmy logicznie.

To jest sedno kultu Ozyrysa. Bo wiemy, że wino było jego krwią, a chleb ciałem. A więc logiczne jest to, że Jezus cudownie dał nam i jedno i drugie. Najpierw nam to rozmnożył i przemienił, abyśmy mogli to dzięki niemu jeść.

Mało tego, podczas ustanowienia blefiastego nowego przymierza, powiedział nam wprost, że owe wino jest jego krwią i mamy ją spożywać, aby żyć wiecznie.

A więc mamy tym sposobem ułożone nasze domino:

WODA -> WINO -> KREW

Jezus daje nam wodę życia (rozmowa z Samarytanką), zamienia ją w wino, daje nam następnie do picia kielich wina zamienionego w jego krew (ostatnia wieczerza). Do tego dokłada swoje ciało w postaci chlebka.

Mam takie pytanie: dlaczego w ewangeliach nie mamy np. cudu rozmnożenia pączków, albo przemiany kawy zbożowej w lemoniadę? Dlaczego akurat woda zamieniła się w wino, a do rozmnożenia został wybrany chleb? Na końcu ewangelii Jana mamy taką informację, że Jezus uczynił o wiele więcej niż to, co jest opisane w tej księdze. Wobec tego stawiam pytanie:

DLACZEGO MAMY TO, CO MAMY? ZBIEŻNOŚĆ Z KULTEM OZYRYSA JEST PRZYPADKOWA? 

Zastanówmy się jak doszło do tego, że Jezus czerpie w swoich naukach z diabelskich rytuałów? Ci, którzy ocierają się przypadkowo o ten temat, a nie wiedzą o satanizmie Pawła i Łukasza, czynią sobie takie wytłumaczenie: „Diabeł wiedział, że przyjdzie ktoś taki jak Jezus i postanowił zawczasu skompromitować jego osobę, aby ludzie w niego nie wierzyli”. Mam dla takich osób złą wiadomość:

TAKIE SAMO WYTŁUMACZENIE PODAJE NASZ UKOCHANY KOŚCIÓŁ KATOLICKI. UPS!

A więc osoby, które w ten sposób myślą powinny sobie przybić piątkę z krk i jego wyznawcami. A prawda jest taka, że kult Jezusa w takiej postaci w jakiego go mamy w ewangeliach to kult diabła, o czym już wspominałem nie raz.
Pozostaje pytanie: co jest prawdą w tzw. “NT”? Myślę, że podstawy do rozstrzygnięcia tego problemu należy szukać u proroków.


Teraz jeszcze coś o chrześcijańskim nowym narodzeniu w świetle tego co tutaj napisałem…

Zerkniemy w tekst pewnego znanego satanisty, Rudolfa Steinera. Kim był ten pan? Bardzo ważną osobistością, długo by pisać… Można sobie zajrzeć w wiki, a tutaj można zajrzeć aby zobaczyć jak piękną ma siedzibę towarzystwo, które założył:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Antropozofia

Bardzo piękna diabelska świątynia. Jak ktoś o nim nie słyszał, to musi odrobić zadanie domowe we własnym zakresie. Powiem tylko, że pan Steiner był wysokim rangą masonem. Napisał on taką książeczkę którą mi podesłał Mirmal. Weźmiemy z niej to, co dotyczy tematyki tego artykułu.  W swoim dziele pisze tak:

MISTERIA DAWNEGO EGIPTU

Kiedy już wolny od ciała w jasne się wzniesiesz niebiosa, nieśmiertelnym staniesz się bogiem i nigdy nie zaznasz już śmierci. W tych słowach Empodoklesa mamy jakby kwintesencje wszystkiego, co myśleli dawniej Egipcjanie o wiecznym pierwiastku w człowieku i o jego związku z bóstwem. Świadczy o tym egipska “Księga zmarłych” odcyfrowana w 19 wieku dzięki mozolnej pracy uczonych (por. Lepsius “Das Totenbuch der alten Aegypter”, Berlin 1842). Jest to najcenniejszy zabytek literatury jaki się nam zachował po dawnych Egipcjanach. Znajdujemy tam wszelkiego rodzaju pouczenia i modlitwy, które dawano zmarłemu do grobu, aby go prowadziły, skoro się już uwolnił od swej doczesnej powłoki. Księga ta zawiera najgłębsze poglądy Egipcjan na rzeczy wieczne i na rozwój świata. Wyczuwamy w niej stosunek do bogów bardzo podobny do poglądów mistyki greckiej. [co ty nie powiesz szmaciarzu? Wiadomo o co chodzi, skoro Ozyrys to Dionizos – odsyłam do części 25] Spośród różnych bogów, którym oddawano cześć w poszczególnych prowincjach Egiptu, Ozyrys stal się z czasem bóstwem najwyższym i czczony był powszechnie. Był on jakby syntezą wszystkich innych bóstw. W szerokich masach mogły zresztą krążyć różne wierzenia dotyczące postaci Ozyrysa, lecz “Księga Umarłych” oparta jest na poglądach pielęgnowanych przez kapłanów, a dla nich Ozyrys był istotą, którą człowiek sam może znaleźć we własnej duszy.  [przypomina to wam chrześcijańskie nowe narodzenie w Chrystusie, czyli oblanie spermą Ozyrysa?] Świadczą o tym najwyraźniej ówczesne poglądy związane ze śmiercią i z losami zmarłych. Kiedy ciało oddane zostało ziemi, która je przechowuje w swym łonie, wówczas to co wieczne zaczyna swa wędrówkę w odwieczny świat ducha. Najpierw staje przed sądem Ozyrysa, którego otacza czterdziestu dwu sędziów. Dalszy los wiecznego pierwiastka w człowieku zależy od tego, co orzekną sędziowie. Kiedy już dusza wyzna swoje grzechy, kiedy sędziowie orzekną, że pojednała się już z wieczną sprawiedliwością, wówczas niewidzialne moce wychodzą na jej spotkanie mówiąc tak: “Ozyrys (tu wymieniają imię danego człowieka) został oczyszczony w stawie, który leży na południe od pola Motep i na północ od pola Szarańczy, tam gdzie bóstwa zieleni o czwartej godzinie nocy i o ósmej godzinie dnia obmywają się obrazem serca bogów, przechodząc od nocy do dnia”.[o tym samym pisał Pujol i dopiero co z tego korzystałem] Widzimy Więc, że w świecie duchowym nazywa się Ozyrysem to, co wieczne w człowieku. Po słowie “Ozyrys” wymienione jest imię zmarłego. Także i ten, który się pojednał z wiecznym ładem świata nazywa siebie sam “Ozyrysem”. “Jestem Ozyrys (imię). Pod kwieciem drzewa figowego wyrasta imię Ozyrys (imię zmarłego) “. Tak Więc człowiek staje się Ozyrysem. Być Ozyrysem znaczy być w pełni człowiekiem, człowiekiem na wysokim stopniu rozwoju. Jasne jest Więc, że również i ten Ozyrys, który zgodnie z wiecznym ładem świata sprawuje sąd nad zmarłym, jest właśnie człowiekiem doskonałym. [UWAGA! Egipcjanie dążyli do tego aby naśladować Ozyrysa, a chrześcijanie robią to samo z tym, że Ozyrys przemianował się na Chrystusa] Niższa natura (Tyfon) zabiła w nim wyższą. Miłość w jego duszy (Izyda) musi otoczyć opieka jego poćwiartowane zwłoki, wtedy narodzi się wyższa natura, dusza wieczna (Horus), która może się wznieść do bytu Ozyrysa. Człowiek, który dąży do najwyższej formy bytu, musi jako mikrokosmos powtórzyć w sobie makrokosmiczny proces rozwojowy – życie Ozyrysa. Taki jest sens egipskiego wtajemniczenia. To co Platon opisuje jako proces kosmiczny mówiąc, iż Stwórca rozpiął dusze świata w kształt krzyża na ciele świata i że rozwój świata polega na tym, by dusze świata wyzwolić, to właśnie przejść musiał w małej skali człowiek, jeżeli chciał się stać Ozyrysem. Ten kto dążył do wtajemniczenia musiał się tak doskonalić, aby jego przeżycie wewnętrzne, jego przemiana w Ozyrysa, nastąpiła się w jedno z kosmicznym dramatem Ozyrysa. Gdybyśmy mogli sięgnąć wzrokiem do świątyni w dawnym Egipcie, w której ludzie, doznając wtajemniczenia, przechodzili przemianę w Ozyrysa, widzielibyśmy, że to co się tam działo z mikrokosmicznym obrazem rozwoju wszechświata. Człowiek, potomek “Ojca” miał zrodzić w sobie syna. To co rzeczywiście jest w nim ukryte, zaklęty w nim bóg, miało się w nim ujawnić. Przemoc ziemskiej natury tłumi to w człowieku. Te niższa naturę trzeba najpierw złożyć do grobu, aby wyższa natura mogła w nim zmartwychwstać. Tym sobie można wytłumaczyć niejedno, co się słyszy o obrzędach wtajemniczenia. Podawano człowieka tajemniczym rytuałom. Jego ziemska natura musiała być zabita, wyższa natura – obudzona. Szczegółowe zaznajomienie się z tymi obrzędami nie jest nam potrzebne, trzeba tylko zrozumieć ich znaczenie. [akurat mnie szczegóły interesują również, szkoda że ich nie podał]

Prawda, że Steiner pięknie opisuje nam proces wtajemniczenia ówczesnych adeptów satanizmu, który dokonywał się w Egipcie? Tekst na czerwono to czyste chrześcijaństwo, Paweł z Tarsu zaraz nam to wytłumaczy! Tutaj zwracam wam uwagę, że dopiero co korzystałem z tekstu innego “masona” (piszę w cudzysłowiu, bo wiadomo, że oni się wtedy nie nazywali masonami) Plutarcha, który ów proces i te obrzędy nazywał “misteriami”.
Rzuca mi się tu w oczy to, że choć w Egipcie była to religia dla mas, to tylko wybrańcy, którzy przechodzili proces wtajemniczenia poznawali prawdziwe znaczenie tych obrzędów i stawali się w pełni świadomymi satanistami. Reszta społeczeństwa praktykowała owe obyczaje siłą rozpędu i syndromem stada. To samo obserwujemy dziś, kiedy popatrzymy sobie na katolicyzm (i wszystkie odłamy chrześcijaństwa). Kto zna prawdziwe znaczenie jedzenia chlebka? Masoni 33 stopnia (to wiemy na pewno, choć nie jest wykluczone, że proces uświadamiania zaczyna się już na niższych szczeblach). A całe rzesze ogłupionych ludzi robią to samo nie wiedząc, co się za tym kryje (kult płodności). Wracamy do tekstu Steinera:

Przebija ono w następujących słowach, w jakich mógł opisać swoje przeżycia ten, kto przeszedł wtajemniczenie. Każdy z nich mógł powiedzieć: “Rozwarła się przede mną nieskończona perspektywa, u której kresu jest boska doskonałość. [jakże piękny newageowski satanizm] Poczułem, że siła tej boskiej doskonałości tkwi we mnie. Złożyłem do grobu wszystko co hamuje we mnie te sile. Obumarło we mnie to co ziemskie. Byłem nieżywy. Ten niższy człowiek umarł we mnie, byłem w krainie zmarłych. Obcowałem z umarłymi, to znaczy z tymi, którzy są już włączeni w krąg wiecznego ładu świata. Przeszedłszy przez świat umarłych zmartwychwstałem. Pokonałem śmierć, lecz teraz jestem już inny. Nie jestem już zależny od mojej doczesnej natury. Została ona we mnie przepojona Logosem. Należę teraz do tych, co żyją wiecznie i będą zasiadali po prawicy Ozyrysa. Ja sam, zjednoczony z wiecznym ładem świata, będę prawdziwym Ozyrysem i władza nad życiem i śmiercią będzie złożona w moje ręce”. Wtajemniczony musiał poddać się przeżyciom, które go mogły doprowadzić do takiego wyznania. Były to najbardziej wzniosłe przeżycia jakich doznać może człowiek.

Poważnie? To zobaczmy co na ten temat ma do powiedzenia nasz kochany Paweł z Tarsu:

Rzymian 6:1 Cóż wiec powiemy? Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była? 2. Przenigdy! Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy? 3. Czy nie wiecie, ze my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni? [teraz połączmy wszystko co wiemy: chrzest to satanizm, porównajmy sobie to z tekstem pana Steinera – czy to nie to samo?] 4. Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili. [Kiedy analizowałem list do Rzymian, tutaj napisałem: “manipulacja, bo człowiek ma się narodzić na nowo, ale do przestrzegania zakonu i się obrzezać i na tym polega nowe narodzenie, bo tak wynika z Ezechiela 18 rozdziału i wersetów 30-32 – tam Bóg definiuje co to znaczy „stworzyć w sobie nowego ducha” – a mówi o nawróceniu się do przestrzegania zakonu”
Dziś napiszę już, że to, co tutaj czytam, to proces wtajemniczenia w satanizm] 5. Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania, 6. wiedząc to, ze nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi; 7. kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu. 8. Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, ze też z nim żyć będziemy, [Przecież to jest identyczne z tym, co pisze Steiner] 9. wiedząc, że zmartwychwzbudzony Chrystus już nie umiera, śmierć nad nim już nie panuje. 10. Umarłszy bowiem, dla grzechu raz na zawsze umarł, a żyjąc, żyje dla Boga. 11. Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. [Masakra – uderzające podobieństwo. Kult Ozyrysa pełną parą. Wtajemniczenie w satanizm. Pytanie: co ze zmartwychwstałym Chrystusem? Nie będę się na razie tym zajmował, bo to nie ten etap i nie będę nic rozsądzał. To jest zbyt poważny problem. Tutaj chcę abyśmy tylko zapamiętali czym jest tak naprawdę chrześcijańskie nowe narodzenie. Powiedziałbym w uproszczeniu, że to wtajemniczenie coś jak “zostanie masonem zerowego stopnia”]


Na koniec powiem wam tylko, że boli mnie to wszystko, co odkrywam, bo otrząsanie się z kłamstwa nie jest niczym przyjemnym (przynajmniej na początku). Coraz bardziej zaczynam się zastanawiać nad tym co tak naprawdę jest prawdą w NT. Wiarę w pawłowego Jezusa straciłem już dawno, ale nie sądziłem, że to całe diabelstwo sięga tak daleko. Najgorsze jest to, że nie wiem czy dane mi będzie poznać prawdę co do tego, co tak naprawdę się wydarzyło w tamtych czasach… Będę to badał ile sił starczy.

Brain Breaker

Advertisements

29 thoughts on “Co Szatan zrobił z Biblią cz. 26: “WODA -> WINO -> KREW”, czyli przejażdżka po satanizmach w ewangelii “Jana” + BONUS: czym jest chrześcijańskie nowe narodzenie

  1. togarma2015

    Muszę przyznać , że masz nietuzinkowe rozpoznanie i talent w dedukcji. Od wielu lat nie byłem w stanie się wyrwać od protestantyzmu w pawłowej wymowie. Teraz właśnie dzięki Tobie wiem nijako o kłamie i mam zdecydowanie większą pewność w nieprawdziwą relacje z członkami kultu w kościele,a i również poza nim. Cały świat widocznie chyli czoła dawnym cywilizacją i ich kultom w podobnej formie ,lecz innym nazewnictwu byśmy myśleli ,że to jest coś innego.Z tego też wynika ,że człowiek współcześnie nic nowego nie wymyślił ,tylko przepisał z kolebek ludzkich mądrości.Z pism Sumeryjskich, Egipskich i Indyjskich ,o ile są na tyle dostępne wszystkim,dowiadujemy się ,że w okresie ich spisywania skryby opisywali wydarzenia,które wpłynęły na ich psychikę i rozumienie świata w świetle boskiego nacisku poprzez tz. aniołów,istot nawiedzających tamte tereny.Oprócz mocarzy i tytanów jak Nefilim,bądź Annunaki ,będących władcami kultur,którzy się nawzajem zwalczali, dzisiaj mitologiczych bogów, mamy też opisy biblijne pokazujące ich technologie ,dzięki której zdominowali ludzką nać , tak choćby uwidocznione jest to w Ks.Ezechiela,czy Henocha , Wedach itp.
    Myślę ,że jesteśmy zdominowani mistycyzmem ,myślą i wspomnieniami dawnych dziejów w dzisiejszej wierze i religiach.
    Pozostaje jeszcze Apokalipsa,ciekaw jestem jak ma się do całości poznania i szukania prawdy o Bogu.

    Liked by 1 person

    Reply
  2. monika8000

    Teraz już wiem dlaczego przerażał mnie i brzydził ten dziwny styl pisania Pawła, te jego zakamuflowane opisy i znaczenia zawarte w jego listach oraz tajemnicze rytuały doskonalenia się człowieka w dążeniu do zbawienia i pokonania grzechu, nieźle, skurkowany, podłożył cały kult Ozyrysa i teraz całe chrześcijańskie masy czczą diabła! Szok! Ewangelia Jana także propaguje ten kult, brak słów!
    Kiedyś jak tylko zaczynałam poznawać Boga Stworzyciela, przez czytanie ST nasunęła mi sie do głowy jedna myśl ale bałam się ją rozwijać…Teraz już mam odwagę się nią podzielić: Może dlatego chrześcijanie cierpią takie prześladowania bo ciąży na nich przekleństwo czczenia obcego boga? Z drugiej strony jakby to nawet przeanalizować że był Chrystus Syn Boga który oddał zycie za grzech ludzi to dlaczego ludzie dalej cierpią? A najwięcej przesladowań mają chrześcijanie…Dziwne, ale jak byłam chrześcijanką to miałam przeczucie i świadomość że może mnie za tą wiarę spotkać męczeńska śmierć i brak błogosławieństwa tutaj na tym świecie, a teraz kiedy jestem tylko i wyłącznie przy Bogu Stworzycielu czuję się bezpiecznie i ufam temu co napisane w Tanachu i zupełnie inaczej postrzegam swoje jestestwo, bezpieczeństwo i błogosławieństwo Boże tutaj na ziemi. Bóg mi błogosławi w wielu rzeczach! A ja tylko Jego kocham i czczę jako Boga, bez pośredników, i wiem, że to jest Jedyna Droga. Zresztą zawsze taka była, jest i będzie: Tylko Jeden Bóg- Stworzyciel Świata. I teraz wszystko układa się w logiczną całość: przekleństwo ciąży nad ludźmi za czczenie obcych bogów, za nieprzestrzeganie Prawa Bożego i za zepsucie ich serc a ziemia krwawi bo nie ma jej Stworzyciela wśród ludzi! Totalny chaos.

    Dzięki Brain za Twą pracę w rozwikływaniu tych tajemniczych rytuałów i kładzeniu na barki kultu szatana! Niech Ci Bóg błogosławi!

    Liked by 1 person

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Nie jestem pewien, czy to na pewno tak jest, że największe prześladowania przeżywają chrześcijanie. Zależy gdzie – to co się dzieje w Iraku to od wieków przygotowany misterny plan Watykanu składania ofiar z ludzi dla Szatana. Rozleje się to kiedyś na resztę świata.
      Natomiast biorąc pod uwagę to, co mamy w Polsce, to tutaj najmocniej prześladowani byli ci, co praktykowali zakon Mojżesza – “Żydzi”. Piszę w cudzysłowiu, bo operuję pojęciem zbiorowej świadomości ogłupionych mas, które nie wiedzą, co tak naprawdę kryje się pod tym pojęciem, a je używają. W Polsce Watykan zaszczepia ludziom od małego Żydofobię i podsyca nienawiść do tych, którzy w jakiś tam sposób przestrzegają Prawa. Znane jest nam powiedzenie popularne wśród ogłupionych szaraków: ” Za całe zło świata odpowiadają Żydzi i masoni”. W ten sposób miesza się “Żydów” z błotem i podsyca się podświadomą nienawiść do nich. Podczas 2 wojny światowej eksterminowano w pierwszej kolejności tych co mieli obrzezane prącie. A więc tutaj upatrywał bym prawdziwych wrogów diabła – są to ludzie pod zakonem. Nie bez powodu Hitler największą nienawiść kierował przeciwko nim. Hitler działał z polecenia Watykanu jak wiemy. Dziś można ocenić efekty tej “polityki”. Kto w Polsce przestrzega Prawa Mojżesza? Jaki odsetek obywateli? Jak niebawem będę nosił frędzle, to będę uważany za wielu za Żyda – tego co z masonami odpowiada za całe zło tego świata. Nie wiem jak Watykan pierze mózgi obywatelom innych krajów, mogę powiedzieć jak wygląda sytuacja w Polsce, tu gdzie żyję.
      Wiesz Monika, ja spodziewam się tego, że przyjdzie mi umrzeć za moją wiarę tak samo jak ludzie, których zamordowano podczas 2 wojny światowej. 3 będzie jeszcze gorsza. Nie zmienia to faktu, że czuję bliskość Boga i Jego wsparcie oraz karcenie, kiedy coś przeskrobię. W Tanachu Bóg obiecuje nam wskrzeszenie i sprowadzenie do ziemi obiecanej. Wobec tego, że żyjemy w czasach końca, biorę również pod uwagę, że Bóg ma dla nas jakąś niespodziankę.
      Ale zobacz, z kolei w księdze Henocha Bóg nam wyjaśnił, że diabeł zabije nas więcej niż Bóg mu nakazał. Z tego wynika, że do momentu powrotu Boga na ziemię nie czeka nas tutaj nic dobrego. Trudno przewidzieć co nas czeka. Wolę przygotować się na najgorsze i być ewentualnie mile zaskoczonym.
      Również życzę Bożego błogosławieństwa.

      Like

      Reply
      1. monika8000

        Ciężko mi to ocenić, tylko Bóg wie dlaczego dopuszcza ciężkie koleje losu dla człowieka, może za karę, a może żeby zahartować albo czegoś nauczyć, a znowu w przypadku brutalnej śmierci to przecież musi być jakaś kara, że Bóg wtedy opuszcza człowieka, nie słyszy jego wołań i modlitw, czyż nie? Zauważ, że np. w obozach wypełniły się przekleństwa jakie Bóg przepowiedział, że spadną na człowieka za odstępstwa..Matki jadły swoje dzieci, ludzie byli totalnie wyniszczeni… Ja dużo badałam te sprawy: i wiem, że jak odstępujesz od Boga i Jego Prawa, (wtedy już jak demony które cię wprowadzały w stan grzechu usypiając do tej pory twoją czujność przestają ściemniać i przystępują do totalnego niszczenia człowieka) zaczynają spadać na człowieka straszne Boże przeklenstwa: masz okropnego pecha, wszystko czego się dotkniesz się psuje, ludzie cię nie szanują, twoje ciało jest w rozsypce, ciągle czegoś się boisz itd. Może to się zakończyć obłędem, chorobą, śmiercią itd. I później jeśli zaczynasz rozumieć swoją sytuację, że to kara za grzechy i błagasz Boga o litość i po pewnym czasie pokuty wszystko zaczyna się uspokajac i normować…A znowu błogosławieństwo Boże jest niesamowite: Masz w sobie niezwykłą mądrość, jasnośc umysłu, spokój, poczucie bezpieczeństwa, zdrowie, radość, piękne myśli, cudowną rodzinę itd. To wszystko pochodzi od Boga jako nagroda, to wspaniały dar, nie do opisania… I jak się “chodzi z Bogiem” to Bóg zawsze ostrzeże, wskaże na niebezpieczeństwo, podpowie właściwą drogę…

        Liked by 1 person

        Reply
      2. Krzysztof

        Sam sie nad tym zastanawiam, niestety wiekszosc ludzi ktorzy maja ciezkie koleje losu nie ma nawet mozliwosci poznania prawdy, nie wspominajac o umierajacych z glodu dzieciach, itp. Za co? Za grzechy ludzi ktorzy zyli tysiace lat temu? Za zerwanie przymierza ktorego nie zawierali i nie znaja?
        Nie wiem co o tym wszystkim myslec.

        Like

        Reply
        1. theredbrainbreakerkstian Post author

          Tu jest odpowiedź na Twoje pytanie. DLACZEGO? ZA CO?

          Hen 89:54 Potem zobaczyłem, że porzuciły dom Pana owiec, odstąpiły od jego wieży, a oczy ich oślepły. Zobaczyłem, że Pan owiec dopuścił do wielkiego przelewu krwi wśród owiec na ich pastwiskach do tego stopnia, że same te owce doprowadziły do masakry i opuściły to miejsce.
          55 Wydał je w ręce lwów, tygrysów, wilków, hien, w ręce lisów i wszystkich zwierząt. Te dzikie zwierzęta zaczęły rozszarpywać owce na kawałki.
          56 Zobaczyłem, że opuścił swą wieżę i dom, a je wszystkie oddał w ręce lwów i w ręce wszystkich zwierząt, aby je rozrywały na kawałki i pożerały.
          57 Zacząłem z całych sił wołać i wzywać Pana owiec. Przedłożyłem mu sytuację owiec pożeranych przez dzikie zwierzęta.
          58 Lecz on milczał, patrzył i cieszył się, że je pożerano, ścierano i usuwano. Wydaje je wszystkim zwierzętom na pokarm.
          59 Powołał siedemdziesięciu pasterzy i powierzył im owce, aby je paśli. Powiedział do pasterzy i do ich towarzyszy: “Każdy z was odtąd ma paść owce i czynić wszystko, cokolwiek wam polecę.
          60 Przekażę [je] wam dokładnie policzone i którą wskażę, że ma być zabita, zabijecie ją”. I przekazał im te owce.
          61 Zawołał drugiego i powiedział doń: “Stój i patrz uważnie na to wszystko, co pasterze robią z owcami, gdyż oni zniszczą spośród nich więcej, niż nakazałem.
          62 Zapisz wszelkie nadużycie i zabójstwo spowodowane przez pasterzy, ile ich zabiją z mojego rozkazu, a ile zabiją z własnej woli. Zapisz, który z pasterzy którą zabił.
          63 Przeczytaj mi, ile dokładnie oni zabili z ich własnej woli, a ile z mojego rozkazu, aby to było świadectwem dla mnie przeciwko nim, abym mógł poznać wszystkie czyny pasterzy i kiedy będę ich oceniał, abym mógł zobaczyć, co zrobili i czy byli wierni mojemu rozkazowi, czy nie.
          64 Nie muszę jednak o tym wiedzieć i nie musisz ich o tym informować ani ich karcić, tylko spisz dokładnie, co każdy z nich z osobna dokonał, kogo pasterze zabili, i przedstaw mi to wszystko”.
          65 Patrzyłem tak długo, aż ci pasterze kolejno trudnili się wypasaniem (owiec). Zaczęli oni zabijać i niszczyć więcej, niż im nakazano i wydali oni te owce na łup lwów.
          66 Lwy i tygrysy rozszarpały i pożerały większość tych owiec, a dziki dopełniły z nimi reszty. Podpalili wieżę i zniszczyli dom.
          67 Bardzo się zasmuciłem z powodu wieży i zniszczenia domu owiec. Potem nie mogłem już dojrzeć, czy te owce powróciły do owego domu.

          Like

          Reply
      3. theredbrainbreakerkstian Post author

        Krzysztof, napisałeś:
        “Sam sie nad tym zastanawiam, niestety wiekszosc ludzi ktorzy maja ciezkie koleje losu nie ma nawet mozliwosci poznania prawdy, nie wspominajac o umierajacych z glodu dzieciach, itp. Za co? Za grzechy ludzi ktorzy zyli tysiace lat temu? Za zerwanie przymierza ktorego nie zawierali i nie znaja?
        Nie wiem co o tym wszystkim myslec.”

        @@@@ wygląda na to że kiedy Bóg zawierał przymierze z Izraelem pod górą Synaj, to zawierał ją z całą ludzkością, co opisałem tutaj:
        https://theredbrainbreakerkstian.wordpress.com/2014/08/26/blef-nowego-przymierza-cz-4-co-mamy-robic-skoro-nie-mamy-jeszcze-nowego-przymierza-synteza-mysli/
        a tu skopiuję tylko myśl przewodnią:
        Bóg zawarł przymierze nawet z nieobecnymi cudzoziemcami.

        Może to dlatego Bóg nie robi różnicy i plagi dosięgają wszystkich ludzi na świecie? Nikt nie umknie przed gniewem Boga, co z resztą nie raz nam przez proroków zapowiedział. Aby dojść do tych wniosków trzeba się mocno nagłowić, ale wydaje mi się, że tutaj znowu mamy celowe działanie Boga, który się przed nami ukrył aby nas “wytopić” i sprawdzić kto Go kocha, a kto udaje.

        Like

        Reply
  3. tomiczny

    Absolutny SZOK,tu już żaden remont nic nie da, trzeba chyba wszystko zburzyć .Zawsze czułem ze jest coś czego nie wiemy. Teraz przeczytałem 5 Moj.wiele wiele nowych myśli.Jeżeli od potopu do wyjścia z Egiptu minęło ok.900 lat w tym czasie Izraelici 400 lat byli byli ,,schronieni,,tam by się pomnożyć do ok.2ml to diabeł nie spał .1Moj 3,,15 mówi że Bóg wprowadzi nieprzyjazne potomstwa.Ta nieprzyjazn była widoczna w podboju Ziemi Obiecanej, narody podbite przez Izraelitow były liczniejsze wysokie wzrostem, nawet jest mowa o olbrzymach, składali ofiary z własnych dzieci ,okropne kultu innych bogów z ofiarami dla diabła itd.
    Nie dziwota że Bóg kazał to potomstwo diabła wytepic w pień .Te nieprzyjazne potomstwa miały się zwalczać.Izrael miał ich wytepic,miał się pomnożyć na całą Ziemię Obiecaną. Mieli tylko nie zapomnieć o swoim Bogu wielbić Go i kochać.
    Co dalej? Powiedzą nam Prorocy!

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Miło jest czytać, jak ktoś zaczyna rozumieć o czym opowiada Biblia i wskazuje na to, że to co piszę okazało się w jakimś stopniu pomocne. To jest dla mnie nagroda za trud pracy, który do tej pory włożyłem w tego bloga. Szukajmy wytłumaczenia tego co się dzieje u Mojżesza, bo tam wszystko pięknie jest wyjaśnione.

      Like

      Reply
  4. tomiczny

    W wielu miejscach w 5Moj pisze że Bóg ,,zakryje Swoje Oblicze za odstępstwo od Niego,,.No i ukrył się ,nie chce nas znać,za to czyste balwochwalstwo.Tylko powrót do Niego, teraz trzeba być ostrożnym by nie zrobić tego samego błędu .Nie wiem jak to zrobić

    Liked by 1 person

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Tomiczny!
      WSPANIALE, że Bóg pozwolił Ci to zrozumieć. Bóg się ukrył przed nami i wydał nas w ręce Babilonu. To jest bardzo ważny fakt o którym nie wie ogromna rzesza pseudo wyznawców Boga.

      Like

      Reply
    2. Krzysztof

      To wyjasnia to wszystko co dzialo sie i dzieje sie na swiecie, swiat wyglada tak jakby Boga nie bylo, a On po prostu zakryl swoje oblicze przed nami co wcale nie dziwi.

      Liked by 1 person

      Reply
  5. tomiczny

    Krystianku kochany pomóż mi Go odnaleźć.Nasz Bóg jest Żywy ,Jedyny Cudowny,On nas kocha jak my swoje nasze dzieci,On wystawił za nas nosa ,zrobił krok do przodu ,obrał Izrael,lecz ,,niestety,, wiedział że odejdą od Niego.Może teraz wstydzi się ze nosa wystawił ,chciał nas ratować ,jak własne dzieci,ale wiemy jak to jest czasami z naszymi dziećmi.Chwilowo lucek drwi z Niego,Jemu jest wstyd za nas.Sprawilismy Mu taki wielki żal .To takie smutne.Ezdrasz wygrywał sobie włosy z głowy i brody.Ez,,9,,3.Nie wiem co dalej.Pozdrawiam Cię serdecznie,Marian 57.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Tak naprawdę Boga każdy musi odnaleźć sam. Ja tylko piszę to co myślę z nadzieją, że to innym pomoże w otrzepaniu się z tej spirali kłamstw. Czytaj Torę i proroków oraz Henocha dokładnie tak jak napisałeś w którymś z poprzednich komentarzy. A więc sam najlepiej wiesz co należy zrobić. Bardzo ważne jest to, że zrozumiałeś w jakiej sytuacji dziejowej obecnie się znajdujemy jako ludzkość. Bóg nas karze za odstąpienie od zakonu i ta kara się nasila, a sam się ukrył. Mówi do nas, że znajdziemy Go jak będziemy Go szukać całym sercem i całym umysłem. Bóg powiedział nam także, że to co zamierza zrobić, a więc porządek z diabłem i jego dziećmi, zrobi, ale nie ze względu na nas tylko ze względu na Jego imię, aby nie było dłużej sponiewierane. Tak więc Marianie, jesteś na dobrej drodze do znalezienia Boga Izraela. Pozdrawiam

      Like

      Reply
  6. tomiczny

    Trochę na temat Daniela.Przeglądałem dziś komentarze u Mariusza na temat tłumaczeń Septuaginty,z czego wynika że mamy tylko zmasakrowana wersję rabinów z okresu początku ruchu chrześcijaństwa pawlowego.
    Ktoś tam napisał kurtki tekst na temat Daniela 2,,34,,cyt,,Patrzyles, wtem bez udziału rąk ,oderwal się od góry kamień ,uderzył ten posąg w nogi z żelaza i gliny i skruszyl je. 35.,,wtedy rozsypał się w kawałki żelazo ,glina ,miedź,srebro i złoto ,i było to wszystko jak polewa na klepisku w lecie;i rozniosł to wiatr ,tak że nie było po nich śladu .UWAGA. Kamień zaś który uderzył w posąg stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię..
    Ten ktoś sugeruje w marcu 2013 !,że ten kamień to może być jakiś odłamek z góry czyli górnej części tego posągu np.kawałek brody,Jako że należy do części twarzy tego posągu to jest częścią tamtejszego Babilonu,i wskazuje na Iran.
    Teraz po dwóch latach widać zadymę o Atom itd.NIE DAJ BOZE TYM ODLAMKIEM OKAZE SIE ISIS i wypełni całą ziemię !!!
    Analizując wątek,,oderwania się kamienia,,Jako odłamka z góry czyli np.brody posągu ,można by to tak zrozumieć ,tym bardziej iż pisze tam,,Patzyles ,a wtem bez udziału rąk,,czyli nagle coś się odrywa i spada w dół prosto na stopy i palce! Ok. Jednak kiedy czytamy dalej wykładnię Daniela2,,44 i część 45 jako jedną myśl ….to posłuchajmy44,,Za dni tych królów Bóg Niebios STWORZY królestwo…45 jak to widziałeś ŻE od góry (z górnej części posągu) oderwal się kamień bez udziału rąk rozbił żelazo i miedź ,gline,srebro,złoto…
    Czyli coś spada na stopy z gliny i żelaza i …posąg się przewraca rozpadając się na miliony części idzie z wiatrem w czortu.Jednak Daniel widzi ścisły związek 44 czyli STWORZENIA Królestwa… z tym odłamkiem bo ,,komentuje ,,wyjaśnia w 45,,jak to widziałeś ŻE od góry oderwal się kamień bez udziału rąk .Czyli przyczyną jest oderwanie odłamka od głowy posągu.Nie wiemy co jest ważniejsze ,czy tylko oderwanie odłamka czy to że BEZ UDZIALU RĄK
    Ironia tego posągu leży w Jego słabym punkcie, mieszanki ,,ziemi gliniastej z żelazem,,,Pozorna potęga z jakąś ukrytą jego słabością .Ten stan Daniel wyjaśnia jako że,,41 królestwo będzie rozdzielone,,a w42 ,,królestwo będzie po części mocne a po części kruche,,czyli jego ,,części składowe,, a w43,,zmieszaną się z sobą ,Lecz jeden nie będzie się trzymał drugiego,tak że żelazo NIE MOZE zmieszać się z gliną.
    Nie wiemy o co tu chodzi,czy o różnice rasowe ,religijne moze nasienie diabła WN wg.Esterki.
    Efektem jednak tego uderzenia w,,stopy i palce,,jest rozsypka w mak i ,,chwilowa ekspansja,, tego odłamka od brody.2 ,,35,,Kamień zaś który uderzył w posąg,stal sie wielka górą i wypełnił całą ziemię .Niekoniecznie jest nim Królestwo Boże,choć Daniel jakby ,,sugeruje w45 pośrednio jako późniejszy skutek upadku posągu to właśnie KB.
    Dziwne jest ze Daniel wyjaśnia aż w trzech wersetach kwestię gliny i żelaza ,NAGLE finalizuje44,i a w45 ,,sugeruje,,że to wszystko spowodował ten odłamki,,jak to widziałeś ŻE od góry oderwać się kamień,, bez udziału rąk,,.
    Coś jest nie tak. Pozdrawiam Was.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Wiesz, napiszę tylko, że według mnie ów kamień symbolizuje Królestwo Boże i nie widzę innej możliwości interpretacji. Nie przekonuje mnie to co podałeś, jakoby to mogłoby cokolwiek innego niż Królestwo Boże. Burze mózgów są potrzebne, ale finalnie uważam, że trzeba być ostrożnym i posługiwać się dowodami a nie spekulacjami

      Like

      Reply
  7. tomiczny

    Jeśli ten oderwany kamień (odłamek)to resztka rozproszonego Izraela ,to coś z tego można ulepić.
    W 2,,35 pisze ,,Kamień STAŁ SIE góra i wypełnił ziemię. W2,,44 Bóg STWARZA KB a w 2,,45 przyczyną tego było oderwanie się kamienia,,jak to widziałeś ŻE od góry oderwal się kamień bez udziału rąk,,.

    Like

    Reply
  8. tomiczny

    Kilka drobnych uwag. Daniel opisuje (od góry do dołu posąg ) 2,,32,, Głowa tego posągu była ze szczerego złota,jego pierś i jego ramiona ze srebra, jego brzuch i jego biodra z miedzi.
    (nagle spada w dół)2,,33 ,,jego golenie z żelaza ,jego nogi po części z żelaza ,po części z gliny,,
    Idąc z góry w dół to golenie są jeszcze silne, stabilne,bo z żelaza,
    Jego nogi (chyba stopy a w 2,,41 nogi i palce)już zmieszczane , tz.stopy i palce.
    2,,34 ,,patrzyłes, a wtem(nagle odrywa się odłamek ,spada w dół prosto na blisko stojące stopy?) bez udziału rąk oderwal się od góry kamień uderzył TEN posąg w nogi z żelaza i gliny i skruszyl je(stopy)
    Coś oderwalo się od góry czyli głowy posągu( nos,podbródek,broda,usta),część tamtejszego Babilonu, może Izrael wtedy w niewoli, z czego później 2,,35,,stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię,,
    2,,44,,,……a Królestwo to Nie przejdzie na inny LUD,,, Jaki lud? Wszystkie inne są możliwe, To tak jakby KB składało się z jakiegoś jednego ludu(późniejszego rozproszonego i zebranego z powrotem Izraela?). Wtedy Królestwa były ściśle narodowe żyły w nich jakieś pojedyncze ludy. Dziś mamy narody jako zlepek różnych ludów.
    Inny aspekt. 2,,44,,Za dni tych królów,,…KIEDY? Jakich królów? Daniel opisuje w 2,,41,,że królestwo będzie rozdzielone z powodu gliny i żelaza,2,,42,,ZE królestwo będzie po części mocne i po części kruche,,2,,43,,zmieszaną się z sobą ,LECZ jeden nie będzie się trzymał drugiego,(mowa o DWÓCH )
    2,,44(nawiązuje do tych DWÓCH )Za dni TYCH (DWÓCH) królów Bóg NIEBIOS stworzy królestwo ,które na wieki nie będzie zniszczone, a królestwo to nie przejdzie na inny LUD…
    Czyli kiedy?Dzisiejsza ANGLO/AMERYKA.
    Lepiej byłoby przeczytać septuaginte ale nie mam tam są jeszcze inne ważne aspekty.Pozdrawiam Was

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Tomiczny,
      Trochę to lipne, że piszemy o rzeczach nie związanych z tematem artykułu, tymbardziej że nie pisałem tu o byle czym, tylko o rzeczach arcyważnych, natomiast to jest trochę moja wina, bo nie zrobiłem czegoś w rodzaju działu “rozmaitości” gdzie by można było o takich sprawach pisać.
      Raczej wolałbym, abyś poruszał ten wątek tam, gdzie i nim mowa, a więc na stronie Mariusza, a tutaj co najwyżej wklejał link jeśli bardzo chcesz znać moje zdanie czy osób które tu zaglądają.
      Uważam, że to trochę niedorzeczne aby to interpretować w ten sposób, że ów kamień odrywa się z górnej części posągu “bez użycia rąk” i szczerze mówiąc, nie chcę komentować tego co piszą na blogu Mariusza, jestem tym zmęczony i zniesmaczony delikatnie mówiąc. Przechodzą samych siebie i nabieram niechęci aby tam w ogóle zaglądać. A ostatnio już totalnie im odbiło skoro sądzą, że watykan to nie Babilon wielki. Kto odwraca uwagę ludzi od Watykanu, pracuje dla Watykanu.
      Także proszę abyś w miarę możliwości powstrzymał się przed przeklejaniem treści z tamtego bloga.
      Nie ich czyta ten kto chce i sam sobie wyciąga wnioski.
      Pozdrowionka

      Like

      Reply
  9. tomiczny

    Jeżeli chrzest wodny był za czasów Izraela znany jako obrzęd obcych narodów balwochwalczych to logiczne ze nie mogli tego praktykować .Aby się odróżniać ,,stosowali,,namaszczenie olejkiem.ST mówi zawsze o POMAZANCU, królowie Izraela byli namaszczeni olejkiem .Uznajemy chrzest wodny nie zastanawiając się ze to obrzęd stary jak swiat prosto z Babilonu.
    No ale cóż złego może być w krystalicznie czystej wodzie?Przecież utrzymuje nas przy życiu!
    Oj cwany ten lucek,poświęcona jest ,,jeszcze lepsza,, przy chrzcie ma zmyć grzech jako symbol a jest sperma ozyrysa .SZOK.
    Czy Pomazaniec Boży mógł być witamy jak faraon? ,,Ten jest syn mój umiłowany.Jego słuchajcie,,?

    Like

    Reply
  10. tomiczny

    W Henoha 1,,3,,pisze Święty i Wielki wyjdzie ze swego mieszkania,Bóg NIEBIOS zejdzie na górę Synaj….,ciekawe bo chyba ta góra nie była jeszcze znana za jego czasów,żył przecież kilkaset lat przed potopem. Potop był ok.2369 one.Tutaj Henoch mówi już o końcu świata i nie ma tu symboliki.Abraham żył w 20 wieku pne.

    Like

    Reply
  11. Szymon Pułkownik

    Wrzuciłem, abyś ty zobaczył i inni; taka ciekawostka. OK, jak podam link, to skomentuję.
    Nie widzę różnicy pomiędzy winem a sokiem w odniesieniu jako symbole do krwi

    Like

    Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s