Satanista Paweł z Tarsu cz. 11 – 1 List do Koryntian: Pochodzenie darów ducha świętego ujawnione! BARDZO WAŻNY ARTYKUŁ

W tym artykule poruszam bardzo wiele wątków, bo list, który omawiam jest długi i odnosi się do wielu kwestii. Ale najważniejszą z nich jest pochodzenie darów ducha świętego oraz samo to, kim ten duch święty jest. Oczywiście mam na myśli ducha świętego w rozumieniu pawłowym – chrześcijańskim. Udało mi się znaleźć źródło, które rozwiało moje wątpliwości w tym temacie. Książka “Jezus 3000 lat przed Chrystusem” to kopalnia bardzo przydatnej wiedzy. Pewnie z tego powodu jej druk został wstrzymany i ciężko ją dostać. Co jest dla mnie bardzo pocieszające, to fakt, że przekonałem się, że poprawnie zinterpretowałem ślady, które zostawili po sobie Łukasz i Paweł i miałem nosa, kiedy pisałem 5 i 6 część serii “Co Szatan zrobił z Biblią“. To wszystko razem mnie bardzo zbudowało. Jeśli chcesz wiedzieć co takiego udało mi się ustalić – zapraszam do lektury. Przechodzimy do treści listu.

1:(1) Paweł, powołany z woli Bożej na apostoła Chrystusa Jezusa [zwróćmy uwagę jak często Paweł to podkreśla – widocznie miał silną potrzebę uprawomocnienia swoich kłamstw, co jest zrozumiałe] , i Sostenes, brat, (2) zborowi Bożemu, który jest w Koryncie, poświęconym w Chrystusie Jezusie, powołanym świętym, wraz ze wszystkimi, którzy wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa na każdym miejscu, ich i naszym: (3) Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa. (4) Dziękuję Bogu zawsze za was, za łaskę Bożą, która wam jest dana w Chrystusie Jezusie, (5) iżeście w nim ubogaceni zostali we wszystko, we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, (6) ponieważ świadectwo o Chrystusie zostało utwierdzone w was, (7) tak iż nie brak wam żadnego daru łaski, wam, którzy oczekujecie objawienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, (8) który też utwierdzi was aż do końca, tak iż będziecie bez nagany w dniu Pana naszego Jezusa Chrystusa. (9) Wierny jest Bóg, który was powołał do społeczności Syna swego Jezusa Chrystusa, Pana naszego. (10) A proszę was, bracia, w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście wszyscy byli jednomyślni i aby nie było między wami rozłamów, lecz abyście byli zespoleni jednością myśli i jednością zdania. (11) Albowiem wiadomo mi o was, bracia moi, od domowników Chloi, że wynikły spory wśród was. (12) A mówię to dlatego, że każdy z was powiada: Ja jestem Pawłowy, a ja Apollosowy, a ja Kefasowy, a ja Chrystusowy. [ten fragment omawiałem już przy okazji listu do Galatów. Chodzi o to, że Paweł pisał do Koryntian, bo powstały u nich spory i nie wszyscy wierzyli w ewangelię Pawła. Wiemy, że był tam również Piotr ze swoją ewangelią. Apollos (jak się okazuje na końcu listu) jest przez Pawła wymieniany jako jeden z jego współpracowników, a więc widzimy o jaki konflikt chodzi: Paweł i hołota vs Piotr i prawdziwi apostołowie] (13) Czy rozdzielony jest Chrystus? Czy Paweł za was został ukrzyżowany albo w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? (14) Dziękuję Bogu, że nikogo z was nie ochrzciłem prócz Kryspa i Gajusa, (15) aby ktoś nie powiedział, że jesteście w imię moje ochrzczeni. [zauważmy, że Paweł się przyznaje do tego, że chrzcił – przyda się to wkrótce w innym artykule] (16) Ochrzciłem też i dom Stefana; poza tym nie wiem, czy kogo innego ochrzciłem. (17) Nie posłał mnie bowiem Chrystus, abym chrzcił, lecz abym zwiastował dobrą nowinę, i to nie w mądrości mowy, aby krzyż Chrystusowy nie utracił mocy. (18) Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia [czy zastanawialiście się nad tym, dlaczego chrześcijanie uważają, że już są zbawieni? To jest wręcz nagminne i większość z nich tak uważa. Skąd to się wzięło? Dziwnym trafem Paweł tak nauczał. Czy to przypadek?], jest mocą Bożą. (19) Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność roztropnych odrzucę. (20) Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? (21) Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie. [to jest zachęta do biernego i naiwnego posłuszeństwa innym – w tym przypadku Pawłowi. Jest to równia pochyła do pieca. Uważam, że Bóg wymaga od nas dokładnie czegoś innego. Ponieważ mówi do nas:

V Mojżeszowa 4:27-31 

27.I rozproszy was Pan miedzy ludami, a pozostaniecie tylko nieliczna garstka
wśród narodów, do których was Pan zaprowadzi.
28. A tam będziecie służyli bogom będącym dziełem rąk ludzkich z drzewa i kamienia,
którzy nie widzą i nie słyszą, nie jedzą i nie wąchają.
29. I będziecie tam szukać Pana, swego Boga. Znajdziesz go, jeżeli będziesz go szukał
całym swoim sercem i cała swoją duszą.
30. Gdy znajdziesz się w niedoli i spotka cie to wszystko u kresu dni, nawrócisz się
do Pana, swego Boga, i będziesz słuchał jego głosu,
31. gdyż Pan, twój Bóg, jest Bogiem miłosiernym, nie opuści cię ani cie nie zniszczy
i nie zapomni o przymierzu z ojcami twoimi, które im zaprzysiągł.

Jak można słuchać jednocześnie Pawła i Boga? Paweł nas zachęca abyśmy w prostocie umysłu słuchali jego nauki. Bóg z kolei mówi, że da się nam odnaleźć jeśli będziemy Go szukać z całych sił – a więc to logiczne, że także z całych sił umysłowych. Jedno wyklucza drugie. Ponieważ wiemy, że w Biblii jest sporo kłamstw, to nie ma innej drogi do poznania Boga tylko poprzez logiczne i konsekwentne myślenie wynikające z pragnienia poznania Prawdy]

 (22) Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują, (23) my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie [tutaj warto postawić pytanie, które na razie pozostanie bez odpowiedzi: Czemu dla Żydów zgorszenie? Przecież cała masa genetycznych Izraelitów uznała Mesjasza, a potem skutecznie zatarto ślady i kolejnym pokoleniom wmawiano, że wszyscy odrzucili Mesjasza. A więc czy Paweł tutaj kłamie i już w tamtych czasach dał podstawę do rozprzestrzeniania się tego kłamstwa, czy może:

Druga opcja: Mówiąc o Żydach miał na myśli np. prawdziwych apostołów, którzy przecież znali nauki prawdziwego Mesjasza, a to co głosił Paweł było dla nich zgorszeniem…] , a dla pogan głupstwo, (24) natomiast dla powołanych – i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa, który jest mocą Bożą i mądrością Bożą. [tutaj chodzi o to, że Paweł chciał nawracać na chrześcijaństwo wszystkich jak leci, nawet Żydów. Widzimy to w późniejszej działalności ojców kościoła ( 2 i 3 część serii Czym jest chrześcijaństwo.  (25) Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza niż ludzie.(26) Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, (27) ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, (28) i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić, [no przykro mi bardzo ale to się zupełnie nie zgadza z całą historią biblijną, w której to Bóg wywyższył Abrahama i jego potomstwo i to właśnie ich wybrał aby za ich pośrednictwem rozprzestrzenić Prawo na całym świecie. W tych słowach mamy zachętę, abyśmy byli głupi, bo Bogu to się podoba.] (29) aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym. (30) Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie  [ilekrość Paweł wspomina o Chrystusie – ma na myśli swojego Jezusa – Ozyrysa. Kiedy to wiemy, to wszystko staje się jasne], który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem, (31) aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił. 

2:(1) Również ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boże. (2) Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego. (3) I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze, (4) a mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc, (5) aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. [bardzo ważne słowa! 

Paweł przyznaje, że nie miał charyzmy i zdolności do porywania ludzi swoimi przemówieniami. Zamiast tego miał coś innego: miał jakąś moc czynienia cudów, którą nazywał “mocą Bożą”. Co jakiś czas się nią chwalił, a nawet straszył, że jej użyje jak ludzie mu się nie podporządkują. Zerknijmy kawałek dalej – do 4 rozdziału tego samego listu, Paweł pisze:

(17) Dlatego posłałem do was Tymoteusza, który jest moim umiłowanym i wiernym synem w Panu; ten wam przypomni postępowanie moje w Chrystusie, którego nauczam wszędzie, w każdym zborze. (18) A niektórzy wzbili się w pychę, myśląc, że nie przyjdę do was; (19) ja jednak przyjdę do was wkrótce, jeśli Pan zechce, i zapoznam się nie ze słowem pysznych, lecz z ich mocą. (20) Albowiem Królestwo Boże zasadza się nie na słowie, lecz na mocy. (21) Czego chcecie? Czy mam przyjść do was z rózgą, czy też z miłością i w duchu łagodności?

Mamy tu jawną groźbę: przyjdę i zobaczymy kto ma moc: ja czy wy! Spróbujmy teraz odpowiedzieć sobie na pytanie co to była za moc i od kogo pochodziła.

Tutaj punktem wyjścia będzie 5 i 6 część serii Co Szatan zrobił z Biblią. Warto sobie odświeżyć te artykuły, aby zrozumieć istotę tematu. W skrócie chodzi o to, że Łukasz dodał historię o tym, że pawłowy Jezus przekazał 72 uczniom moc władania nad wężami. Z dziejów apostolskich dowiadujemy się, że Paweł takową moc posiadał, bo ukąsiła go żmija, a on ją odrzucił i nic mu się nie stało. Nie wiemy czy to jest prawda, bo autorem dziejów apostolskich jest Łukasz. Ale… Możemy poszukać w innych źródłach, aby się przekonać… Natomiast jeśli chodzi o słynne węże, to mamy je również w dopisanej końcówce ewangelii Marka (część 6). Przekonajmy się w takim razie o co chodzi z tymi wężami. Jednak zanim to zrobimy, zwróćmy uwagę, że mamy do czynienia z sytuacją, o której już pisałem. Mianowicie, na podstawie czytania samej Biblii nie da się dojść do prawdy. Trzeba skorzystać ze źródeł diabelskich i zobaczyć co diabeł ma do powiedzenia na dany temat. Znowu pomocna okaże się nam książka “Jezus 3000 lat przed Chrystusem”, w której to znalazłem taki oto fragment na temat węży. Przeczytajmy go wiedząc, że Paweł wyznawał egipski kult Ozyrysa – tak samo jak jego uczeń Łukasz. 

Na stronie 77 wskazanej książki mamy taki tekst: “Odkąd mit ozyriański stał się częścią heliopolitańskiej teologii słonecznej, rządzący faraon jest Horusem, synem Izydy i Ozyrysa, i od tej chwili, w czasach ptolemejskich i rzymskich, Ozyrys, ocalony od ukłucia skorpionów, jest uznawany przez magiczne stele uzdrowicielem od ukąszeń węży i skorpionów. Patrz A. Moret “Horus salvador” (Horus wybawca), RHR 72, 1915, 213-287.

Kiedy przeczytałem ten fragment, to byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, bo okazało się, że źródła diabelskie potwierdzają nam, że owa moc stąpania po wężach i skorpionach to dar od diabła – Ozyrysa. W części 18 udowodniłem, że pawłowy Jezus to Ozyrys, a tutaj jak wszystko połączymy razem, to widać, że szedłem właściwą drogą. Możemy tutaj pokusić się o małe podsumowanie:

Paweł wyznawał Ozyrysa, posiadał moc władania nad wężami i skorpionami. Mógł mieć również inne zdolności i to one powodowały, że był postrzegany przez ludzi jako człowiek posiadający Bożą moc. Ogłupieni ludzie często nie brali pod uwagę tego, że owa moc mogła pochodzić od diabła – tak samo jak dziś ma to miejsce (bo gdzie tylko dzieją się jakieś cuda, większość ludzi momentalnie myśli, że to dzieje się za Bożą przyczyną). Jeśli Paweł faktycznie dysponował mocą demona – co nie raz zakładałem na podstawie innych dowodów pośrednich – to rozumiemy, że to było to przyczyną bojaźni, którą wywoływał wśród ludzi. Połączmy to z tym, że chrześcijaństwo to także inne dary czynienia cudów, o których czytamy w jego listach. Jest to np. mówienie językami (będzie o tych darach później). One wszystkie pochodzą od diabła. Dlaczego? Skoro wiemy, że moc władania nad wężami pochodzi od diabła, a Paweł taką moc posiadał, to wszystkie jego moce pochodzą od tego samego darczyńcy – diabła. Tak nakazuje uznać logika. Na koniec przypomnijmy sobie jak to Szatan przyznał się nam (a dokładnie masonowi Pike’owi) do tego, że pomagał w zakładaniu chrześcijaństwa:

Wtedy na każdym miejscu, wszędzie, obywatele, zmuszeni do własnej obrony przed mniejszościami etnicznymi i rewolucjonistami, będą eksterminować owych niszczycieli cywilizacji a masy pozbawione iluzji wobec chrześcijaństwa, którego boskie duchy, formujące chrześcijaństwo bez kompasu oraz kierunku, pożądających ideałów ale bez wiedzy, gdzie umieścić swoje oddanie i adorację, otrzymają rzeczywiste światło poprzez uniwersalną manifestację czystej doktryny Lucyfera, wystawionej w końcu na publiczny widok.

źródło:

https://theredbrainbreakerkstian.wordpress.com/2014/07/14/chrzescijanstwo-religia-pawla-i-jego-bandy-czyli-regia-diabla/

I tym sposobem mamy logiczny ciąg dowodów, obciążający Pawła w sposób jednoznaczny. Możemy przejść do dalszej części listu.]

(6) My tedy głosimy mądrość wśród doskonałych, lecz nie mądrość tego świata ani władców tego świata, którzy giną; (7) ale głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, [a więc Bóg czekał aż do czasów Pawła na ujawnienie swojego planu? Dopiero co działalność zakończył Mesjasz – czyżby On nie powiedział wszystkiego co konieczne? Ponadto rzuca się w oczy owa “tajemna, zakryta mądrość” – źle to mi się kojarzy wiedząc już, co było tą tajemnicą – egipski kult Ozyrysa] (8) której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali. [akurat władcy tego świata są często z nasienia diabła, przykładem jest choćby Aleksander Wielki, a więc jak to się ma do tego co Paweł głosi?](9) Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. [czyli Pawłowi i jego kumplom? Dopiero co wykazałem kto był bogiem Pawłą i jakie miał poszanowanie dla prawdy] (10) Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże. (11) Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży. (12) A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. [wiedząc już że Paweł wyznawał starożytny kult diabła wiadomo o jakim duchu i bogu tu mówi] (13) Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę. (14) Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać. [bardzo często czytam wypowiedzi chrześcijan, którzy zapędzeni do rogu tokiem logicznego myślenia powołują się na to, że ja nie mam tego ducha co oni i dlatego nie rozumiem] (15) Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, sam zaś nie podlega niczyjemu osądowi. [po mistrzowsku wykręcona herezja: chrześcijanie nie podlegają niczyjemu osądowi – też bym tak chciał… Niestety dla nich podlegają osądowi temu samemu co wszyscy – osądowi Tory] (16) Bo któż poznał myśl Pana? Któż może go pouczać? Ale my jesteśmy myśli Chrystusowej.

3:(1) I ja, bracia, nie mogłem mówić do was jako do duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. (2) Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie, (3) jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie? (4) Albowiem jeśli jeden mówi: Ja jestem Pawłowy, a drugi: Ja Apollosowy, to czyż cieleśni nie jesteście? (5) Bo któż to jest Apollos? Albo, któż to jest Paweł? [zapomniał dopisać, że inni przyjęli ewangelię Piotra – i przystąpili do zakonu. Wcześniej o nim pisał, a tutaj go celowo pominął. Kiedy pisze o cielesności to bardzo często ma na myśli obrzezkę i przeciwstawia temu swoje wymyślone duchowe obrzezanie – nie inaczej jest w tym przypadku, choć nie pisze tego wprost, to wiadomo o co chodzi mając wiedzę którą zgromadziłem w dotychczasowych wpisach] Słudzy, dzięki którym uwierzyliście, a z których każdy dokonał tyle, ile mu dał Pan. (6) Ja zasadziłem, Apollos podlał, a wzrost dał Bóg. (7) A zatem ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost. (8) Bo ten, co sadzi, i ten, co podlewa, jedno mają zadanie i każdy własną zapłatę odbierze według swojej pracy. (9) Albowiem współpracownikami Bożymi jesteśmy; wy rolą Bożą, budowlą Bożą jesteście. (10)Według łaski Bożej, która mi jest dana, jako mądry budowniczy założyłem fundament, a inny na nim buduje. Każdy zaś niechaj baczy, jak na nim buduje. [chodzi o to aby przypadkiem się nie obrzezywać](11) Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus. (12) A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy, (13) to wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień. (14) Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę odbierze; (15) jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień. (16) Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was? [przekładając na pawłowy język i łącząc z tym co już wiemy, to ten werset powinien brzmieć tak: świątynią diabła jesteście i duch diabła mieszka w was](17) Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście. (18) Niechaj nikt samego siebie nie oszukuje; jeśli komuś z was się wydaje, że jest na tym świecie mądry, niech się stanie głupim, aby się stać mądrym. (19) Albowiem mądrość tego świata jest u Boga głupstwem. Napisano bowiem: On chwyta mądrych w ich własnej chytrości; (20) i znowu: Pan zna myśli mędrców, że są marne. [powyrywane z kontekstu wersety mające uzasadniać jego nawoływanie do umysłowej bierności. Jak logicznie pomyślisz, to zauważysz, że to Szatan pragnie, abyśmy bezmyślnie słuchali takich jak Paweł] (21) A zatem niechaj nikt z ludzi się nie chlubi; wszystko bowiem jest wasze, (22) czy Paweł, czy Apollos, czy Kefas, czy świat, czy życie, czy śmierć, czy teraźniejszość, czy przyszłość, wszystko jest wasze, (23) wyście zaś Chrystusowi, a Chrystus Boży. [tutaj jednak napisał o Piotrze…, ale wszystko ładnie zamiata pod dywan, bo chce sprawić wrażenie, że on stoi z Piotrem po tej samej stronie. W innych listach odważył się o nim napisać, że jest psem i że ma go za nic]

4:(1) Tak niechaj każdy myśli o nas jako o sługach Chrystusowych i o szafarzach tajemnic Bożych. (2) A od szafarzy tego się właśnie wymaga, żeby każdy okazał się wierny. (3) Lecz co się mnie tyczy, nie ma najmniejszego znaczenia, czy wy mnie sądzić będziecie [tu mamy ciekawy dowód na to, że niektórzy Koryntianie go osądzili], czy jakiś inny sąd ludzki, bo nawet ja sam siebie nie sądzę. (4) Albowiem do niczego się nie poczuwam, lecz to mnie jeszcze nie usprawiedliwia, bo tym, który mię sądzi, jest Pan. (5) Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który ujawni to, co ukryte w ciemności, i objawi zamysły serc; a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga. [tu mamy szczyt bezczelności: zachętę do nie sądzenia. To samo mamy w kazaniu na górze. Problem jest taki, że ta nauka godzi w Torę. Widzimy związki między naukami Pawła, a kazaniem na górze? Komu była potrzebna nauka “nie sądźcie”? Satanistom, aby mogli bez przeszkód siać głosić swoje herezje] (6) A ja odniosłem to do siebie samego i do Apollosa przez wzgląd na was, bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano, żeby nikt z was nie wynosił się nad drugiego, stając po stronie jednego nauczyciela przeciwko drugiemu. [czyżby oni stali po jednej stronie, a Piotr po drugiej?] (7) Bo któż ciebie wyróżnia? Albo co masz, czego nie otrzymałbyś? A jeśli otrzymałeś, czemu się chlubisz, jakobyś nie otrzymał? (8) Już jesteście nasyceni; już wzbogaciliście się; bez nas staliście się królami. I obyście byli królami, abyśmy i my wespół z wami królowali. (9) Bo wydaje mi się, że Bóg nas, apostołów oznaczył jako najpośledniejszych, jakby na śmierć skazanych, gdyż staliśmy się widowiskiem dla świata i aniołów, i ludzi. (10) Myśmy głupi dla Chrystusa, a wyście rozumni w Chrystusie; myśmy słabi, a wyście mocni; wy jesteście szanowani, a my w pogardzie. (11) Aż do tej chwili cierpimy głód i pragnienie, i jesteśmy nadzy, i policzkowani, i tułamy się. (12) I trudzimy się pracą własnych rąk; spotwarzają nas, my błogosławimy; prześladują nas, my znosimy, (13) złorzeczą nam, my się modlimy; staliśmy się jak śmiecie tego świata, jak omieciny u wszystkich aż dotąd. (14) Piszę to, nie aby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć, jako moje dzieci umiłowane. (15) Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu; wszak ja was zrodziłem przez ewangelię w Chrystusie Jezusie. (16) Proszę was tedy, bądźcie naśladowcami moimi. [kwintesencja Pawła! Pisze o wielu nauczycielach, a ostatecznie prosi, aby naśladować właśnie jego, bo to on jako pierwszy przyszedł do nich z ewangelią] (17) Dlatego posłałem do was Tymoteusza, który jest moim umiłowanym i wiernym synem w Panu; ten wam przypomni postępowanie moje w Chrystusie, którego nauczam wszędzie, w każdym zborze. (18) A niektórzy wzbili się w pychę, myśląc, że nie przyjdę do was; (19) ja jednak przyjdę do was wkrótce, jeśli Pan zechce, i zapoznam się nie ze słowem pysznych, lecz z ich mocą. (20) Albowiem Królestwo Boże zasadza się nie na słowie, lecz na mocy. (21) Czego chcecie? Czy mam przyjść do was z rózgą, czy też z miłością i w duchu łagodności? [ten fragment już omawiałem przed chwilą – jest to groźba i dowód na to, że Paweł dysponował pewną mocą. Zapewne miał na myśli moc władzy nad wężami oraz swoje dary ducha świętego czyli diabła – o tym później]

5:(1) Słyszy się powszechnie o wszeteczeństwie między wami i to takim wszeteczeństwie, jakiego nie ma nawet między poganami, mianowicie, że ktoś żyje z żoną ojca swego. (2) A wyście wzbili się w pychę, zamiast się raczej zasmucić i wykluczyć spośród siebie tego, kto takiego uczynku się dopuścił. (3) Lecz ja, choć nieobecny ciałem, ale obecny duchem, już osądziłem tego, który to uczynił, tak jak bym był obecny: (4) Gdy się zgromadzicie w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, wy i duch mój z mocą Pana naszego, Jezusa, (5) oddajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pański. (6) Nie macie się czym chlubić. Czy nie wiecie, że odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza? [ zachęca do osądzania? Przed momentem pisał, że nie wolno osądzać. Ale pisał o chrześcijanach. A więc jego nauka jest taka: chrześcijan nie wolno osądzać, a innych wolno! Szok!](7) Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą wielkanoc jako baranek został ofiarowany Chrystus. [tutaj domyślam się, że mamy do czynienia z późniejszą manipulacją tekstem – “wielkanoc” … 🙂 ](8) Obchodźmy więc święto nie w starym kwasie ani w kwasie złości i przewrotności, lecz w przaśnikach szczerości i prawdy. (9) Napisałem wam w liście, abyście nie przestawali z wszetecznikami; (10) ale nie miałem na myśli wszeteczników tego świata albo chciwców czy grabieżców, czy bałwochwalców, bo inaczej musielibyście wyjść z tego świata. (11) Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali. (12) Bo czy to moja rzecz sądzić tych, którzy są poza zborem? Czy to nie wasza rzecz sądzić raczej tych, którzy są w zborze? [klasyka Pawła – to jak z tym sądzeniem chrześcijan? wolno ich sądzić czy nie wolno? Zaprzecza sam sobie. Tego typu miejsca dały mi kiedyś na tyle mocno do myślenia, że zacząłem się zastanawiać czy on pisał prawdę, aż w końcu zorientowałem się, że mataczył] (13) Tych tedy, którzy są poza nami, Bóg sądzić będzie. Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie.

6:(1) Czy śmie ktoś z was, mając sprawę z drugim, procesować się przed niesprawiedliwymi, zamiast przed świętymi? (2) Czy nie wiecie, że święci świat sądzić będą? A jeśli wy świat sądzić będziecie, to czyż jesteście niegodni osądzać sprawy pomniejsze? (3) Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy? Cóż dopiero zwykłe sprawy życiowe? (4) Jeśli macie do osądzenia zwykłe sprawy życiowe, to czemu powołujecie na sędziów tych, którzy w zborze się nie liczą? (5) Mówię to, aby was zawstydzić. Czyż nie ma między wami ani jednego mądrego, który może być rozjemcą między braćmi swymi?(6) Tymczasem procesuje się brat z bratem i to przed niewiernymi! (7) W ogóle, już to przynosi wam ujmę, że się z sobą procesujecie. Czemu raczej krzywdy nie cierpicie? Czemu raczej szkody nie ponosicie? (8) Tymczasem wy sami krzywdzicie i szkodę wyrządzacie, i to braciom. (9) Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, (10) ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. [tutaj mamy owe słynne mieszanie prawdy z kłamstwem, bo to akurat prawda. Na podstawie takich wersetów biedni chrześcijanie usiłują go bronić] (11) A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego. [napisał jakby to już się dokonało i dlatego chrześcijanie uważają że są zbawieni już za życia] (12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić. (13) Pokarm jest dla brzucha, a brzuch jest dla pokarmów; ale Bóg zniweczy jedno i drugie. Ciało zaś jest nie dla wszeteczeństwa, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. (14) A Bóg i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi przez moc swoją. (15) Czy nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusowymi? Czy mam tedy wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami wszetecznicy? Przenigdy! (16) Albo czy nie wiecie, że, kto się łączy z wszetecznicą, jest z nią jednym ciałem? Albowiem, mówi Pismo, ci dwoje będą jednym ciałem. (17) Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem. (18) Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału. (19)Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? (20) Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym.

Teraz zaczyna się rozdział pełen sprzeczności. Pamiętam, że to tu właśnie na początku zauważyłem mnóstwo sprzeczności i nie dawało mi to spokoju. W ogóle to do mnie nie przemawiało. Tak się zaczęła moja przygoda z Pawłem. Może nie będę wchodził w szczegóły i każdy sam sobie to oceni. Zaznaczę tylko najważniejsze miejsce, które z dzisiejszego punktu widzenia jest bardzo istotne. Kiedy pierwszy raz czytałem ten tekst, to nie wiedziałem, że obrzezanie obowiązuje, a więc nie zwróciłem na to uwagi.

7:(1) A teraz o czym pisaliście: Dobrze jest, jeżeli mężczyzna nie dotyka kobiety; (2) jednak ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa, niechaj każdy ma swoją żonę i każda niechaj ma własnego męża. (3) Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona mężowi. (4) Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż; podobnie nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona. (5) Nie strońcie od współżycia z sobą, chyba za wspólną zgodą do pewnego czasu, aby oddać się modlitwie, a potem znowu podejmujcie współżycie, aby was szatan nie kusił z powodu niepowściągliwości waszej. (6) A to, co mówię, jest zaleceniem, a nie rozkazem. (7) A wolałbym, aby wszyscy ludzie byli tacy, jak ja, lecz każdy ma własny dar łaski od Boga, jeden taki, a drugi inny. (8) A mówię tym, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz wdowom: Dobrze zrobią, jeśli pozostaną w tym stanie, w jakim ja jestem. (9) Jeśli jednak nie mogą zachować wstrzemięźliwości, niechaj wstępują w stan małżeński; albowiem lepiej jest wstąpić w stan małżeński, niż gorzeć. (10) Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, (11) a jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi. (12) Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli jakiś brat ma żonę pogankę, a ta zgadza się na współżycie z nim, niech się z nią nie rozwodzi; (13) i żona, która ma męża poganina, a ten zgadza się na współżycie z nią, niech się z nim nie rozwodzi. (14) Albowiem mąż poganin uświęcony jest przez żonę i żona poganka uświęcona jest przez wierzącego męża; inaczej dzieci wasze byłyby nieczyste, a tak są święte. (15) A jeśli poganin chce się rozwieść, niechże się rozwiedzie; w takich przypadkach brat czy siostra nie są niewolniczo związani, gdyż do pokoju powołał was Bóg. (16) Bo skądże wiesz, żono, że zbawisz męża? Albo skąd wiesz, mężu, że zbawisz żonę? (17) Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach. (18) Był ktoś w chwili powołania obrzezany? Niech nie ukrywa obrzezania. Był ktoś w chwili powołania nieobrzezany? Niech się nie obrzezuje. (19) Obrzezanie nie ma żadnego znaczenia i nieobrzezanie nie ma żadnego znaczenia, ale tylko przestrzeganie przykazań Bożych. (20) Niech każdy pozostanie w tym stanie, w jakim został powołany. [mamy tu nic innego jak kolejny jawny zakaz obrzezania. Przecież obrzezanie to jedno z Bożych przykazań. Litości…] (21) Zostałeś powołany, będąc niewolnikiem? Nie trap się tym; ale jeśli możesz stać się wolnym, raczej korzystaj z tego. (22) Kto bowiem jako niewolnik został powołany w Panu, ten jest wyzwoleńcem Pana; podobnie – kto jako wolny został powołany, jest niewolnikiem Chrystusa. (23) Drogoście kupieni; nie stawajcie się niewolnikami ludzi. (24) Bracia, niech każdy pozostanie przed Bogiem w tym stanie, w jakim został powołany. (25) A co do panien, nakazu Pańskiego nie mam, ale wyrażam zdanie jako ten, który dzięki miłosierdziu Pańskiemu zasługuje na wiarę. (26) Sądzę więc, że w obliczu groźnego położenia dobrze jest człowiekowi pozostać takim, jakim jest. (27) Jesteś związany z żoną? Nie szukaj rozłączenia. Nie jesteś związany z żoną? Nie szukaj żony. [tu mamy wyjątkową bzdurę 🙂 ](28) A jeśli się ożeniłeś, nie zgrzeszyłeś, a jeśli panna wyszła za mąż, nie zgrzeszyła; wszakże tacy będą mieli doczesne kłopoty, ja zaś chciałbym wam tego oszczędzić. (29) A to powiadam, bracia, czas, który pozostał, jest krótki; dopóki jednak trwa, winni również ci, którzy mają żony, żyć tak, jakby ich nie mieli; (30) a ci, którzy płaczą, jakby nie płakali; a ci, którzy się weselą, jakby się nie weselili; a ci, którzy kupują, jakby nic nie posiadali; (31) a ci, którzy używają tego świata, jakby go nie używali; przemija bowiem kształt tego świata. (32) Chcę, abyście byli wolni od trosk; kto nie ma żony, troszczy się o sprawy Pańskie, o to, jak by się Panu podobać; (33) a żonaty troszczy się o sprawy tego świata, o to, jak by się podobać żonie, (34) i żyje w rozterce. Także kobieta niezamężna i panna troszczy się o sprawy Pańskie, aby być świętą i ciałem i duchem; mężatka zaś troszczy się o sprawy tego świata, jakby się podobać mężowi. (35) A to mówię dla własnego dobra waszego, nie aby sidła na was zarzucać, lecz abyście postępowali przystojnie i trwali przy Panu ustawicznie. (36) A jeśli ktoś uważa, że wobec swej panny zachowuje się niewłaściwie, bo już przekwitła, a powinna była wyjść za mąż, niech czyni, co chce, nie zgrzeszy, niech się pobiorą. (37) Kto jednak mocno postanowił w sercu swoim, bez przymusu, a panuje nad wolą swoją, i rozstrzygnął we własnym sercu, że zachowa swoją pannę w dziewictwie, dobrze uczyni. (38) Tak więc, kto poślubia pannę swoją, dobrze czyni, ale kto nie poślubia, lepiej czyni. (39) Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu. (40) Ale według mojego zdania jest szczęśliwsza, jeśli tak pozostanie; a sądzę, że i ja mam Ducha Bożego.

Dalej mamy fragment, który omówiłem w części pierwszej, a więc nie będę powielał tego samego. Jest to punkt wyjścia do zrozumienia, że z Pawłem coś jest nie tak.

8:(1) A co do mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że wszyscy mamy właściwe poznanie. Poznanie nadyma, ale miłość buduje. (2) Jeśli kto mniema, że coś poznał, jeszcze nie poznał, jak należało poznać; (3) lecz jeśli kto miłuje Boga, do tego przyznaje się Bóg. (4) Co więc dotyczy spożywania mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że nie ma bożka na świecie i że nie ma żadnego innego boga, oprócz Jednego. (5) Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi, i dlatego jest wielu bogów i wielu panów, (6) wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy. (7) Lecz nie wszyscy mają właściwe poznanie; niektórzy bowiem, przyzwyczajeni dotąd do bałwochwalstwa, spożywają mięso jako składane w ofierze bałwanom i sumienie ich z natury słabe, kala się. (8) Zapewne, pokarm nie zbliża nas do Boga, gdyż nic nie tracimy, jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy. (9) Baczcie jednak, aby ta wolność wasza nie stała się zgorszeniem dla słabych. (10) Albowiem jeśliby kto ujrzał ciebie, który masz właściwe poznanie, siedzącego za stołem w świątyni pogańskiej, to czyż to nie pobudzi sumienia jego, ponieważ jest słaby, do spożywania mięsa składanego w ofierze bałwanom? (11) I tak przyczyni się twoje poznanie do zguby człowieka słabego, brata, za którego Chrystus umarł. (12) A tak, grzesząc przeciwko braciom i obrażając ich słabe sumienie, grzeszycie przeciwko Chrystusowi.(13) Przeto, jeśli pokarm gorszy brata mego, nie będę jadł mięsa na wieki, abym brata mego nie zgorszył.

9:(1) Czy nie jestem wolny? Czy nie jestem apostołem? Czy nie widziałem Jezusa, Pana naszego? Czy wy nie jesteście dziełem moim w Panu? (2) Jeśli dla innych nie jestem apostołem, to jednak dla was nim jestem; wszak pieczęcią apostolstwa mego wy jesteście w Panu. [tutaj sam Paweł nam przyznaje, że niektórzy Koryntianie zarzucali mu to, że nie jest apostołem. A więc mamy już czwarty list, w którym widać wojnę jaka się toczyła między nim a apostołami. W tym liście pisze do Koryntian jeszcze trochę łagodnie i próbuje ich udobruchać. Natomiast w 2 liście do Koryntian już się wściekł.(3) Moja obrona przeciwko tym, którzy mnie oskarżają, jest taka: (4) Czy nie wolno nam jeść i pić? (5) Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas? [co jest ciekawe: kiedy się broni przed swoimi przeciwnikami, wymienia Piotra. To jest psychologicznie zrozumiałe i normalne, że o nim pomyślał. Mam takie pytanie: dlaczego tutaj nie wymienia Alfonsa z Tesaloniki, albo Zbyszka z Bogdańca lub innych swoich przeciwników, poza gronem rzeczywistych apostołów których podobno miał tak wielu? Dlaczego pisze właśnie o Piotrze? Bo inni zarzucali mu, że kłamie i nie jest apostołem tak jak Piotr i spółka. Takie jest logiczne wytłumaczenie tej sytuacji.] (6) Czy tylko ja i Barnabasz nie mamy prawa nie pracować? [Barnaba był uczniem Pawła i prawdopodobnie autorem listu do Hebrajczyków – jego podpis widnieje na greckim manuskrypcie]  (7) Kto kiedy pełni służbę żołnierską własnym kosztem? Kto zakłada winnicę, a owocu jej nie spożywa? Albo kto pasie trzodę, a mleka od trzody nie spożywa? (8) Czy to tylko ludzkie mówienie? Czy i zakon tego nie mówi? (9) Albowiem w zakonie Mojżeszowym napisano: Młócącemu wołowi nie zawiązuj pyska. Czy Bóg to mówi ze względu na woły? (10) Czy nie mówi tego raczej ze względu na nas? Tak jest, ze względu na nas jest napisane, że oracz winien orać w nadziei, a młocarz młócić w nadziei, że będzie uczestniczył w plonach. (11) Jeżeli my dla was dobra duchowe posialiśmy, to cóż wielkiego, jeżeli wasze ziemskie dobra żąć będziemy? [śmiech na sali: mamy pawłową interpretację Tory: uważa, że to on jest tym młócącym wołem, a to co wymłuci (czyli swoje zbory) powinny łożyć na jego utrzymanie, czyli “nie zawiązywać mu pyska” 🙂 – takie Paweł posiadał zrozumienie Tory. Manipulował nią jak chciał. O zgrozo!](12) Jeżeli inni roszczą sobie prawo do was, czemuż raczej nie my? [mowa o apostołach, bo oni przyszli do Korytnian po Pawle] Myśmy jednak z tego prawa nie skorzystali, ale wszystko znosimy, aby żadnej przeszkody nie stawiać ewangelii Chrystusowej. (13) Czy nie wiecie, że ci, którzy służbę w świątyni sprawują, ze świątyni żyją, a którzy przy ołtarzu służą, cząstkę z ołtarza otrzymują? (14) Tak też postanowił Pan, ażeby ci, którzy ewangelię zwiastują, z ewangelii żyli. (15) Ja jednak nie korzystałem z żadnej z tych rzeczy. A nie napisałem tego w tym celu, aby to do mnie odniesiono; bo wolałbym raczej umrzeć, niż żeby ktoś miał mnie pozbawić tej chluby. (16) Bo jeśli ewangelię zwiastuję, nie mam się czym chlubić; jest to bowiem dla mnie koniecznością; a biada mi, jeślibym ewangelii nie zwiastował. (17) Albowiem jeśli to czynię dobrowolnie, mam zapłatę; jeśli zaś niedobrowolnie, to sprawuję tylko powierzone mi szafarstwo. (18) Jakąż tedy mam zapłatę? Tę, że zwiastując ewangelię czynię to darmo, aby nie korzystać z prawa, jakie mi daje zwiastowanie ewangelii. [w innych miejscach czytamy, że podobno organizował zbiórki na zbór w … Jerozolimie… jasne! Raczej na swoje potrzeby, a potrzeby miał spore – Piotr pisał o nim, że wypatruje tylko cudzołożnic, a przecież owa przyjemność kosztowała… Ale przygotujmy się na arcyważne wersety które demaskują tego zdiabłasyna:

 (19) Będąc wolnym wobec wszystkich, oddałem się w niewolę wszystkim, abym jak najwięcej ludzi pozyskał. (20) I stałem się dla Żydów jako Żyd, aby Żydów pozyskać; dla tych, którzy są pod zakonem, jakobym był pod zakonem, chociaż sam pod zakonem nie jestem, aby tych, którzy są pod zakonem, pozyskać. [przyznał się do tego, że nie wypełniał Tory. W innych listach pisze, że podobno Torę wypełniał – kłamca. Jego celem było nawrócenie Izraelitów na chrześcijaństwo i nie ważne że musiał wobec nich udawać kogoś kim nie był] (21) Dla tych, którzy są bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystusowym, aby pozyskać tych, którzy są bez zakonu. [cała istota pawłowej postawy jest w tych wersetach. Dla pogan był kimś, kto wypełniał wymyślony przez siebie zakon Chrystusowy. Znając jego doktrynologię, wiadomo o co chodzi: o zbawienie przez wiarę i satanistyczne obrzędy egipskiego kultu Ozyrysa. Poganie widząc go jako faryzeusza wzorowali się na nim, bo myśleli, że on jest uczonym w piśmie i lepiej wszystko rozumie niż oni. Dlatego dawali się nabierać na jego kłamstwa. Myśleli: “skoro taki zacny faryzeusz porzucił Torę i przestrzega zakonu Chrystusowego, to my razem z nim…”

Prawda jest taka, że Tora zakazuje dwulicowej postawy i kłamania w zależności od tego z kim się rozmawia. Prawo Boże jest jedno, dla wszystkich jednakowe. To są podstawy wiedzy o Torze.

Teraz powiedzcie mi, dlaczego ludzie znający Torę w dzisiejszych czasach tego nie widzą? Dlaczego ludzkość upadła tak nisko?]

(22) Dla słabych stałem się słabym, aby słabych pozyskać; dla wszystkich stałem się wszystkim, żeby tak czy owak niektórych zbawić. [ 🙂 ] (23) A czynię to wszystko dla ewangelii, aby uczestniczyć w jej zwiastowaniu. (24) Czy nie wiecie, że zawodnicy na stadionie wszyscy biegną, a tylko jeden zdobywa nagrodę? Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli. (25) A każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy. (26) Ja tedy tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę na pięści, nie jakbym w próżnię uderzał; (27) ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony.

Dalej znowu będą sprzeczności, które dały mi do myślenia na początku mojej przygody z Pawłem, bo zaprzecza sam sobie. Ale nie będę tego komentował, napiszę tam gdzie to ma sens.

10:(1) Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa. [Ozyrysa – po raz kolejny to samo] (2) A chwalę was, bracia, za to, że we wszystkim o mnie pamiętacie i że trzymacie się pouczeń, jakie wam przekazałem. (3) A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg. (4) Każdy mężczyzna, który się modli albo prorokuje z nakrytą głową, hańbi głowę swoją. (5)I każda kobieta, która się modli albo prorokuje z nie nakrytą głową, hańbi głowę swoją, bo to jest jedno i to samo, jak gdyby była ogolona. (6) Bo jeśli kobieta nie nakrywa głowy, to niech się też strzyże; a jeśli hańbiącą jest rzeczą dla kobiety być ostrzyżoną albo ogoloną, to niech nakrywa głowę. (7) Mężczyzna bowiem nie powinien nakrywać głowy, gdyż jest obrazem i odbiciem chwały Bożej; lecz kobieta jest odbiciem chwały mężczyzny. (8) Bo nie mężczyzna jest z kobiety, ale kobieta z mężczyzny. (9) Albowiem mężczyzna nie jest stworzony ze względu na kobietę, ale kobieta ze względu na mężczyznę. (10) Dlatego kobieta powinna mieć na głowie oznakę uległości ze względu na aniołów. (11) Zresztą, w Panu kobieta jest równie ważna dla mężczyzny, jak mężczyzna dla kobiety. (12)Albowiem jak kobieta jest z mężczyzny, tak też mężczyzna przez kobietę, a wszystko jest z Boga. (13) Osądźcie sami: Czy przystoi kobiecie bez nakrycia modlić się do Boga? (14) Czyż sama natura nie poucza was, że mężczyźnie, jeśli zapuszcza włosy, przyniosi to wstyd, (15) a kobiecie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to chlubę? Gdyż włosy są jej dane jako okrycie. (16) A jeśli się komuś wydaje, że może się upierać przy swoim, niech to robi, ale my takiego zwyczaju nie mamy ani też zbory Boże. (17) A dając to zalecenie, nie pochwalam, że się schodzicie nie ku lepszemu, ale ku gorszemu.(18) Słyszę bowiem najpierw, że gdy się jako zbór schodzicie, powstają między wami podziały; i po części temu wierzę.

UWAGA! Teraz dowiemy się co jest istotą chrześcijaństwa! Oddajemy głos naszemu bohaterowi:

(19) Zresztą, muszą nawet być rozdwojenia między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami. (20) Wy tedy, gdy się schodzicie w zborze, nie spożywacie w sposób należyty Wieczerzy Pańskiej; [pal licho sposób spożywania tej wieczerzy, ważne jest co innego: istotą chrześcijaństwa jest spożywanie owej wieczerzy. A czym owa wieczerza jest? Czystym kultem Ozyrysa.  Te wersety jednoznacznie nam pokazują związek między tym diabelskim obrzędem a chrześcijaństwem](21) każdy bowiem zabiera się niezwłocznie do spożycia własnej wieczerzy i skutek jest taki, że jeden jest głodny a drugi pijany. (22) Czy nie macie domów, aby jeść i pić? Albo czy zborem Bożym gardzicie i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają? Co mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić? Nie, za to was nie pochwalam. (23) Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której był wydany, wziął chleb, (24) a podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją. [te wersety dały mi podstawę do napisania 18 części – przypominam: jest to zapożyczenie z ewangelii Łukasza, bo tylko on napisał aby czynić to na pamiątkę Chrystusa – odsyłam do części 18] (25) Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. (26) Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie. (27) Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej. (28) Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije.(29) Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. [Paweł straszy, że diabłu nie spodoba się to, że będziemy bezcześcić jego obrzęd jedzenia jego ciała jako pokarmu dającego życie wieczne – och, jakie to straszne. Mam ochotę przejść się do zielonych na ową wieczerzę i nasikać do ich kielicha. Kto idzie ze mną? 🙂 A może lepiej na katolicką mszę? Diabeł kpił sobie ze mnie całe życie, może teraz czas, aby role się odwróciły? Oczywiście nie zrobię tego, ale mam inny pomysł, który jest bardziej realny] (30) Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło. (31) Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi. (32) Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni. (33) A tak, bracia moi, gdy się schodzicie, aby jeść, czekajcie jedni na drugich. (34) Jeśli kto głodny, niech je w domu, abyście się na sąd nie schodzili. A zarządzenie co do pozostałych spraw wydam, gdy przyjdę. [kto wydawał “zarządzenia w chrześcijańskich zborach? PAWEŁ!” – fajnie, przecież jako twórca tej religii miał do tego pełne prawo]

12:(1) A co do darów duchowych, bracia, nie chcę, abyście byli nieświadomi rzeczy. (2) Wiecie, iż, gdyście byli poganami, do niemych bałwanów szliście, jak was prowadzono. (3) Dlatego oznajmiam wam, że nikt, przemawiając w Duchu Bożym, nie powie: Niech Jezus będzie przeklęty! I nikt nie może rzec: Jezus jest Panem, chyba tylko w Duchu Świętym.

[Tutaj mamy ciekawe słowa. Wiemy, że ilekroć Paweł wspomina o Jezusie, ma na myśli Ozyrysa. Zaraz się także definitywnie przekonamy, że pawłowy duch święty także jest diabłem. Wrócimy do tego wersetu po 14 rozdziale i zobaczymy jego prawdziwe znaczenie]

(4) A różne są dary łaski, lecz Duch ten sam. (5) I różne są posługi, lecz Pan ten sam. (6) I różne są sposoby działania, lecz ten sam Bóg, który sprawia wszystko we wszystkich.

[to ważne, odnotujmy: za wszystkim darami, którymi posługują się chrześcijanie stoi ten sam duch! Wcześniej pisałem, że Paweł posiadał moc panowania nad wężami, a to dar od Ozyrysa – jego boga. Skoro teraz wiemy, że za wszystkimi darami chrześcijaństwa stoi ten sam duch, to zerknijmy jakie to dary u samego źródła:] 

(7) A w każdym różnie przejawia się Duch ku wspólnemu pożytkowi. (8) Jeden bowiem otrzymuje przez Ducha mowę mądrości [czasami zdarzy się natrafić na chrześcijanina, który wyjątkowo biegle posługuje się herezjami pawłowymi – już wiemy kto za tym stoi], drugi przez tego samego Ducha mowę wiedzy(9) inny wiarę w tym samym Duchu, inny dar uzdrawiania w tym samym Duchu. [zatrzymajmy się tutaj, bo to bardzo ważne.

Podobno Paweł posiadał dar uzdrawiania. Jestem w stanie w to uwierzyć. Bardzo wielu ludzi posiada dziś ten sam dar. Wystarczy sobie poszperać w sieci i zobaczyć. Warto tu dodać, że katolicy też dostają uzdrowienie w miejscach objawień maryjnych. Jakby komu było mało, to zaraz potem Paweł pisze także o darze czynienia cudów – inaczej: o czarach!

(10) Jeszcze inny dar czynienia cudów, inny dar proroctwa, inny dar rozróżniania duchów, inny różne rodzaje języków, inny wreszcie dar wykładania języków. (11) Wszystko to zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce. [Paweł zapomniał tu dopisać o darze panowania nad wężami] (12) Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus; (13) bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało – czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem. [dlaczego zaraz po darach diabła wymienia chrzest? Czyżby to miało ze sobą związek? Daje do myślenia] (14) Albowiem i ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma. (15) Jeśliby rzekła noga: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała; czy dlatego nie należy do ciała? (16) A jeśliby rzekło ucho: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała, czy dlatego nie należy do ciała? (17) Jeśliby całe ciało było okiem, gdzież byłby słuch? A jeśliby całe ciało było słuchem, gdzież byłoby powonienie? (18) Tymczasem Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał. (19) A jeśliby wszystkie były jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? (20) A tak członków jest wiele, ale ciało jedno. (21) Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie potrzebuję ciebie; albo głowa nogom: Nie potrzebuję was. (22) Wprost przeciwnie: Te członki ciała, które zdają się być słabszymi, są potrzebniejsze, (23) a te, które w ciele uważamy za mniej zacne, otaczamy większym szacunkiem, a dla wstydliwych członków naszych dbamy o większą przyzwoitość, (24) podczas gdy przyzwoite członki nasze tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował ciało, iż dał pośledniejszemu większą zacność, (25) aby nie było w ciele rozdwojenia, lecz aby członki miały nawzajem o sobie jednakie staranie. (26) I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki; a jeśli doznaje czci jeden członek, radują się z nim wszystkie członki. (27) Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami. (28) A Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania, niesienia pomocy, kierowania, różne języki. [Bóg póki co nic nie ustanowił, a już na pewno nie ustanowił żadnego kościoła, a raczej wydał nas w ręce tej diabelskiej organizacji za to, że odstąpiliśmy od zakonu. Bóg zamierza odnowić swoje przymierze z nami, ale to jeszcze nie nastało. Za to nastało diabelski wylanie ducha diabła, które to opisywałem już w tym artykule omawiając drugi rozdział] (29) Czy wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokami? Czy wszyscy nauczycielami? Czy wszyscy mają moc czynienia cudów? (30) Czy wszyscy mają dary uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy je wykładają? (31)Starajcie się tedy usilnie o większe dary łaski; a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. [kto chce iść za jeszcze doskonalszą droga wskazaną przez Pawła?]

Kolejny 13 rozdział – słynny hymn o miłości omówiłem w 8 części serii “Co Szatan zrobił z Biblią”. Tutaj dodam tylko, że miłość , którą opisuje Paweł w żaden sposób nie pasuje do miłości prawdziwego Boga Izraela wobec nas. Bóg jest wymagający, a Paweł to rozmemłał po mistrzowsku.

13:(1) Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. (2) I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże. (4) Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, (5) nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, (6) nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; (7) wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, [diabłu też??!] wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. (8)Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli języki, ustaną, jeśli wiedza, wniwecz się obróci. (9) Bo cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe nasze prorokowanie; (10) lecz gdy nastanie doskonałość, to, co cząstkowe, przeminie. (11) Gdy byłem dziecięciem, mówiłem jak dziecię, myślałem jak dziecię, rozumowałem jak dziecię; lecz gdy na męża wyrosłem, zaniechałem tego, co dziecięce. (12) Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany.(13) Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest miłość.

14:(1) Dążcie do miłości [czyli bądźcie takimi wszystko znoszącymi mięczakami i wyznawajcie pawłową miłość – tę samą co mamy w kazaniu na górze – wtedy łatwiej będzie diabłu ustanowić NWO, starajcie się też usilnie o dary duchowe, a najbardziej o to, aby prorokować. (2) Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga; nikt go bowiem nie rozumie, a on w mocy Ducha rzeczy tajemne wygłasza. (3) A kto prorokuje, mówi do ludzi ku zbudowaniu i napomnieniu, i pocieszeniu. (4) Kto językami mówi, siebie tylko buduje; a kto prorokuje, zbór buduje. (5) A pragnąłbym, żebyście wy wszyscy mówili językami, lecz jeszcze bardziej, żebyście prorokowali; bo większy jest ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami, chyba żeby je wykładał, aby zbór był zbudowany. (6) Tak tedy, bracia, jeżeli przyjdę do was i będę mówił językami, jakiż pożytek z tego mieć będziecie, jeśli mowa moja nie będzie zawierała czy to objawienia, czy wiedzy, czy proroctwa, czy nauki? (7) Wszak nawet przedmioty martwe, które dźwięk wydają, jak piszczałka czy cytra, gdyby nie wydawały tonów rozmaitych, to jak można by rozpoznać, co grają na flecie, a co na cytrze?(8) A gdyby trąba wydała głos niewyraźny, któż by się gotował do boju? (9) Tak i wy, jeśli językiem zrozumiale nie przemówicie, jakże kto zrozumie, co się mówi? Na wiatr bowiem mówić będziecie.(10) Wiele, zaiste jest rozmaitych dźwięków na świecie, i nie ma niczego bez dźwięku; (11) gdybym tedy nie znał znaczenia dźwięków, byłbym dla tego, kto mówi, cudzoziemcem, a ten, co mówi, byłby dla mnie cudzoziemcem. (12) Tak i wy, ponieważ usilnie zabiegacie o dary Ducha, starajcie się obfitować w te, które służą ku zbudowaniu zboru. (13) Dlatego ten, kto mówi językami, niechaj się modli o dar wykładania ich. (14) Bo jeśli się modlę, mówiąc językami, duch mój się modli, ale rozum mój tego nie przyswaja. (15) Cóż tedy? Będę się modlił duchem, będę się modlił i rozumem; będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i rozumem. (16) Bo jeżeli wysławiasz Boga w duchu, jakże zwykły wierny, który jest obecny, może rzec na twoje dziękczynienie: Amen, skoro nie rozumie, co mówisz? (17) Ty wprawdzie pięknie dziękujesz, ale drugi się nie buduje. (18) Dziękuję Bogu, że ja o wiele więcej językami mówię, niż wy wszyscy; [UWAGA! PAWEŁ MÓWIŁ JĘZYKAMI! MIAŁ TEŻ DAR WŁADANIA NAD WĘŻAMI – KTOŚ MA JESZCZE JAKIEŚ WĄTPLIWOŚCI CO DO POCHODZENIA SŁYNNYCH DARÓW DUCHA ŚWIĘTEGO?] (19) wszakże w zborze wolę powiedzieć pięć słów zrozumiałych, aby i innych pouczyć, niż dziesięć tysięcy słów językiem niezrozumiałym. (20) Bracia, nie bądźcie dziećmi w myśleniu, ale bądźcie w złem jak niemowlęta, natomiast w myśleniu bądźcie dojrzali. (21) W zakonie napisano: Przez ludzi obcego języka i przez usta obcych mówić będę do ludu tego, ale i tak mnie nie usłuchają, mówi Pan. (22) Przeto mówienie językami, to znak nie dla wierzących, ale dla niewierzących, a proroctwo nie dla niewierzących, ale dla wierzących. [klasyczna manipulacja – czy w tym fragmencie u proroków chodziło o pawłowe mówienie językami? Nie. Paweł kłamie i kpi. Mówi nam ponadto, że owe mówienie językami to dar, który ma zrobić wrażenie na innowiercach i skłonić ich do wyznawania chrześcijaństwa – i tak dokładnie to działa, bo ludzie myślę, że to dar od Boga] (23) Jeśli się tedy cały zbór zgromadza na jednym miejscu i wszyscy językami niezrozumiałymi mówić będą, a wejdą tam zwykli wierni albo niewierzący, czyż nie powiedzą, że szalejecie? (24) Lecz jeśli wszyscy prorokują, a wejdzie jakiś niewierzący albo zwykły wierny, wszyscy go badają, wszyscy go osądzają, (25) skrytości serca jego wychodzą na jaw i wtedy upadłszy na twarz, odda pokłon Bogu i wyzna: Prawdziwie Bóg jest pośród was. (26) Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; wszystko to niech będzie ku zbudowaniu. (27) Jeśli kto mówi językami, niech to czyni dwóch albo najwyżej trzech, i to po kolei, a jeden niech wykłada; (28) a jeśliby nie było nikogo, kto by wykładał, niech milczą w zborze, niech mówią samym sobie i Bogu. (29) A co do proroków, to niech mówią dwaj albo trzej, a inni niech osądzają; (30) lecz jeśliby ktoś inny z siedzących otrzymał objawienie, pierwszy niech milczy. (31) Możecie bowiem kolejno wszyscy prorokować, aby się wszyscy czegoś nauczyli i wszyscy zachęty doznali. (32) A duchy proroków są poddane prorokom; (33) albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, ale pokoju. Jak we wszystkich zborach świętych (34) niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi. (35) A jeśli chcą się czegoś dowiedzieć, niech pytają w domu swoich mężów; bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić. [słynne zalecenie, które mnie bardzo zbulwersowało, kiedy je przeczytałem pierwszy raz i dość mocno mi zaśmierdziało] (36) Czy Słowo Boże od was wyszło albo czy tylko do was samych dotarło? (37) Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem albo że ma dary Ducha, niech uzna, że to, co wam piszę, jest przykazaniem Pańskim; [ 🙂 ](38) a jeśli ktoś tego nie uzna, sam nie jest uznany. (39) Tak więc, bracia moi, starajcie się gorliwie o dar prorokowania i językami mówić nie zabraniajcie; (40) a wszystko niech się odbywa godnie i w porządku.

Skoro już znamy pochodzenie darów pawłowego ducha świętego – diabła, to możemy zerknąć wstecz na ten oto werset:

12:(3) Dlatego oznajmiam wam, że nikt, przemawiając w Duchu Bożym, nie powie: Niech Jezus będzie przeklęty! I nikt nie może rzec: Jezus jest Panem, chyba tylko w Duchu Świętym.

Czy pawłowy Jezus – Ozyrys jest panem tych, co kochają Boga Izraela? Tego nie da się pogodzić. Albo Bóg, albo ów pawłowy fikcyjny Mesjasz, za którym kryje się sam Szatan. I fakt jest faktem, że ci, co są pod wpływem pawłowego ducha świętego (czytaj: pod wpływem czarów Babilonu Wielkiego)  – ci uważają pawłowego Jezusa za swojego pana. I ci, co są pod wpływem owego ducha nigdy się go nie wyprą. Tak oto mamy pokaz czarów pawłowego Babilonu WIelkiego]

Ja to mówię: ten Jezus, którego głosi Paweł niech będzie przeklęty, bo za nim kryje się sam Szatan! Prawdziwy Mesjasz istniał, ale Paweł sfałszował Jego nauki.

15:(1) A przypominam wam, bracia, ewangelię, którą wam zwiastowałem, którą też przyjęliście i w której trwacie, (2) i przez którą zbawieni jesteście, jeśli ją tylko zachowujecie tak, jak wam ją zwiastowałem, chyba że nadaremnie uwierzyliście. (3) Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism (4) i że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według Pism, [niestety nie mogę odnaleźć żadnego proroctwa, które wskazywało by jawnie na zmartwychwstanie Mesjasza, ale póki co zostawiam ten temat – nie wiem co o tym sądzić, a nie będę rzucał słów na wiatr, tymbardziej, że to bardzo poważna sprawa] (5) i że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu; [co ciekawe – żadna z ewangelii nie podaje takiej chronologii – Paweł sam sobie strzelił gola?] (6) potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których większość dotychczas żyje, niektórzy zaś zasnęli; (7) potem ukazał się Jakubowi, następnie wszystkim apostołom; (8) a w końcu po wszystkich ukazał się i mnie jako poronionemu płodowi. (9) Ja bowiem jestem najmniejszym z apostołów i nie jestem godzien nazywać się apostołem, gdyż prześladowałem Kościół Boży. (10) Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a łaska jego okazana mi nie była daremna, lecz daleko więcej niż oni wszyscy pracowałem, wszakże nie ja, lecz łaska Boża, która jest ze mną. [co za bezczelność: mówi o sobie, że jest najmniejszym apostołem, po chwili dodaje, że natrudził się bardziej niż apostołowie w głoszeniu ewangelii – czyli jakby siebie wywyższa] (11) Czy więc ja, czy oni, to samo opowiadamy, i tak uwierzyliście. (12) A jeśli się o Chrystusie opowiada, że został z martwych wzbudzony, jakże mogą mówić niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma? (13) Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony; (14) a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara; (15) wówczas też byliśmy fałszywymi świadkami Bożymi, bo świadczyliśmy o Bogu, że Chrystusa wzbudził, którego nie wzbudził, skoro umarli nie bywają wzbudzeni. (16) Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony; (17) a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach. (18) Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. (19) Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni. (20) A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych i jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. (21) Skoro bowiem przyszła przez człowieka śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie. (22) Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. (23) A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia, (24) potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc. (25) Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. (26) A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć. (27) Wszystko bowiem poddał pod stopy jego. Gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane, rozumie się, że oprócz tego, który mu wszystko poddał. (28) A gdy mu wszystko zostanie poddane, wtedy też i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim. (29) Cóż tedy uczynią ci, którzy się dają chrzcić za umarłych? Jeżeli umarli w ogóle nie bywają wzbudzeni, to po cóż się dają chrzcić za nich? (30) Po cóż i my każdej godziny narażamy się na niebezpieczeństwo? (31) Tak ja codziennie umieram, bracia, jak jest prawdą, że wy jesteście chlubą naszą, którą mam w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. (32) Jeśli ja na sposób ludzki walczyłem z dzikimi zwierzętami w Efezie, jaki z tego dla mnie pożytek? Jeśli umarli nie bywają wzbudzeni, jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy. (33) Nie błądźcie: Złe rozmowy psują dobre obyczaje. (34) Opamiętajcie się nareszcie i nie grzeszcie; albowiem niektórzy nie znają Boga; dla zawstydzenia waszego to mówię. (35) Ale powie ktoś: Jak bywają wzbudzeni umarli? I w jakim ciele przychodzą? (36) Niemądry! To, co siejesz, nie ożywa, jeśli nie umrze. (37) A to, co siejesz, nie jest przecież tym ciałem, które ma powstać, lecz gołym ziarnem, może pszenicznym, a może jakimś innym; (38) ale Bóg daje mu ciało, jakie chce, a każdemu z nasion właściwe jemu ciało. (39) Nie każde ciało jest jednakowe, bo inne jest ciało ludzkie, a inne zwierząt, jeszcze inne ciało ptaków, a inne ryb. (40) I są ciała niebieskie i ciała ziemskie, lecz inny jest blask niebieskich, a inny ziemskich. (41) Inny blask słońca, a inny blask księżyca, i inny blask gwiazd; bo gwiazda od gwiazdy różni się jasnością. (42) Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone; (43) sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; (44) sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe. (45) Tak też napisano: Pierwszy człowiek Adam stał się istotą żywą, ostatni Adam stał się duchem ożywiającym. (46) Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe. (47) Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba. (48) Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy. (49) Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka. (50) A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone. (51) Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni (52) w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. (53) Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność. (54) A gdy to, co skażone, przyoblecze się w to, co nieskażone, i to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się słowo napisane: Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie! [jest to bardzo interesujący pogląd. Czyżby Paweł nauczał, że jeszcze za życia niektórzy doczekają przyjścia Chrystusa i ich ciała ziemskie zostaną przemienione w ciała niebieskie? Tak z tego wynika. Gdzie tu jest Królestwo Boże na ziemi obiecane przez Boga?  Paweł go nie nauczał, tylko wymyślił swoje pójście do nieba, które miało się odbyć jeszcze w tamtych czasach? ] (55) Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje? Gdzież jest, o śmierci, żądło twoje? (56) A żądłem śmierci jest grzech, a mocą grzechu jest zakon; (57) ale Bogu niech będą dzięki, który nam daje zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa. (58) A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.

16:(1) A co do składki na świętych, to i wy czyńcie tak, jak zarządziłem w zborach Galacji. (2) Pierwszego dnia w tygodniu niech każdy z was odkłada u siebie i przechowuje to, co może zaoszczędzić, żeby składki wnoszono nie dopiero wtedy, kiedy ja przyjdę. [wspaniale: okłamywał ludzi, że zbiera na zbór w Jerozolimie, tymczasem żył ze składek swoich wyznawców i zakładał krk (chrześcijaństwo)] (3) A gdy przyjdę, poślę z listami tych, których uznacie za godnych, aby odnieśli wasz dar do Jerozolimy; (4) a jeśliby uznano za wskazane, żebym i ja się tam udał, pójdą ze mną. (5) A przyjdę do was, gdy przemierzę Macedonię; bo przez Macedonię będę przechodził; (6) u was zaś, być może, zatrzymam się albo nawet przezimuję, abyście mnie wyprawili w drogę dokądkolwiek pójdę. (7) Nie chcę bowiem tym razem tylko przejazdem u was się zatrzymać, gdyż mam nadzieję, że jakiś czas będę mógł u was pozostać, jeśli Pan pozwoli. (8) A w Efezie pozostanę aż do Zielonych Świąt; (9) albowiem otwarły się przede mną szeroko wrota dla owocnej działalności mojej, a przeciwników jest wielu. (10) A gdyby przybył Tymoteusz, baczcie, żeby bez bojaźni przebywał u was; bo dzieło Pańskie sprawuje jak i ja; (11) niechaj go więc nikt nie lekceważy. A wyprawcie go w drogę w pokoju, aby przyszedł do mnie; bo czekam na niego z braćmi. (12) A co do brata Apollosa, to bardzo go prosiłem, żeby poszedł do was z braćmi; ale on w żaden sposób nie chciał tym razem pójść, przyjdzie jednak, gdy czas po temu będzie. [czy przypominasz sobie, że na początku Paweł wskazywał Apollosa, jako tego, kto rzekomo głosił inną ewangelię niż Paweł? Tutaj widzimy, że to był blef, bo Apollos należał do jego obozu. Chodziło o zrobienie sztucznego tłoku, aby nie wyszło tak, że Paweł nauczał swoje, a Piotr swoje – wtedy ludzie by zaczęli zadawać pytania] (13) Czuwajcie, trwajcie w wierze, bądźcie mężni, bądźcie mocni. (14) Wszystko niech się dzieje u was w miłości. (15) A proszę was, bracia: wiecie, że domownicy Stefana byli pierwszymi wyznawcami w Achai i że poświęcili się służbie dla świętych; (16) proszę, abyście i wy się poddali takim ludziom i każdemu, kto współdziała i pracuje. (17) A cieszę się z przybycia Stefana i Fortunata, i Achaika, bo oni pod waszą nieobecność was zastąpili; (18) podnieśli bowiem na duchu mnie i was. Szanujcie więc takich mężów. (19) Pozdrawiają was zbory azjatyckie. Pozdrawia was w Panu serdecznie Akwila i Pryscylla ze zborem, który jest w ich domu. (20) Pozdrawiają was wszyscy bracia. Pozdrówcie jedni drugich pocałunkiem świętym. (21) Ja, Paweł, dopisuję to pozdrowienie ręką moją. (22) Jeśli kto nie miłuje Pana, niech będzie przeklęty! Marana tha. [Co? A podobno pawłowy Jezus kazał takich kochać tak samo jak swoich przyjaciół? Nie do wiary… Babilon dokonał niemożliwego… Raz nam wmawiają jedno, a raz drugie w zależności od tego co jest diabłu na rękę. Udało im się wmówić ludziom, że Biblia sfałszowana przez nich jest w całości Słowem Bożym] (23) Łaska Pana Jezusa Chrystusa niech będzie z wami! (24) Miłość moja niech będzie z wami wszystkimi w Chrystusie Jezusie. Amen.


PODSUMOWANIE

Najważniejszą kwestią, którą udało mi się uzasadnić tym wpisem jest to, że dary ducha świętego pochodzą od diabła. W konsekwencji należy stwierdzić, że pawłowy chrześcijański duch święty to nikt inny jak diabeł.   Już dawno się tego spodziewałem, ale nie miałem bezpośrednich dowodów. Dziś mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że nie odważyłbym się poddać jakiemukolwiek wpływowi pochodzącemu od praktykujących chrześcijan. Nie wolno ich lekceważyć. Ich dary opisane w tym liście rzeczywiście istnieją – to jest owa moc demonów, które pomagały Pawłowi założyć chrześcijaństwo. To są owe czary Babilonu Wielkiego, które opisuje Apokalipsa.

Mam dobrego kolegę, który dopiero co był w zborze pawłowym. Jego najlepszy kumpel z tego zboru mówi językami, a na wieść o tym, że Paweł był satanistą dostaje wścieklizny i oskarża mojego kolegę o posiadanie nieczystego ducha. Takich praktykujących chrześcijan bardzo trudno jest wyrwać z matrixa, bo są pod wpływem czarów.

Ja z kolei mam kolegę – bardzo praktykującego katolika, który aktywnie udziela się w jakiejś wspólnocie kierowanej bodajże przez jezuitów. Eucharystia i komunia – kilka razy w tygodniu. Ten człowiek jest pod wpływem tych samych demonów, co chrześcijanie w stricte pawłowych sektach. Nie ma szans, aby mu pomóc. Jest również zaczarowany.

A więc mam taką radę: nie lekceważmy mocy demonów, które zakładały chrześcijaństwo. Nie liczmy na wiele w kontaktach z aktywnie praktykującymi katolami lub np. zielonoświątkowcami. To samo dotyczy tych, którzy doświadczyli na sobie działania owych “darów ducha świętego”. Oni myślą, że to co im się przytrafiło pochodzi od Boga. Wiedząc to wszystko co tutaj opisałem będzie nam łatwiej uniknąć rozczarowania.

Brain Breaker

Advertisements

22 thoughts on “Satanista Paweł z Tarsu cz. 11 – 1 List do Koryntian: Pochodzenie darów ducha świętego ujawnione! BARDZO WAŻNY ARTYKUŁ

  1. monika8000

    Krystianie, wspaniały artykuł! Odpowiedziałeś nim na tyle moich pytań. Dary ducha były dla mnie najdziwniejszymi elementami nagradzania ambitnych chrześcijan. Analizując ich sens i zadania, jakie mają spełniać dla “złego” przychodzą mi do głowy nastepujące wnioski: 1. W wymiarze fizycznym i psychicznym posiąść tego, który je nabędzie, najlepiej 24h/dobę. Efekt: dosłownie opętanie myśli i czynów charyzmatyka, który poświęca cały czas na rozwijanie tych darów. Przykre to bardzo, biorąc pod uwagę, że moga to byc bardzo mądrzy ludzie i naprawdę poczciwi, szukający Boga, ale z jakichs powodów błądzący w diabelskich szponach… 2. Rozsławianie i rozwijanie religii chrześcijańskiej przez cuda uzdrawiania, cuda mądrości, prorokowanie, ludzkie zachwyty nad darami jezyków… 3. Odwracanie ludzi od szukania Prawdziwego Boga, w dodatku w sposób w jaki On Sam prorokował, że być powinno, czyli: ” I będziecie tam szukać Pana, swego Boga. Znajdziesz go, jeżeli będziesz go szukał całym swoim sercem i cała swoją duszą.”

    * Swego czasu zainteresowałam się kwestą uzdrowień ludzi przez ‘Jana od boga’, gdzie ten “uzdrowiciel- spirytysta” dokonuje operacji i uleczeń z cięzkich chorób samymi rękoma, bez użycia narzędzi chirurgicznych, i faktycznie dochodzi tam do “cudownych” napraw organizmu… Nie umiałam wytłumaczyć dlaczego tak mocno czuję, ze to nie pochodzi od Boga, i także nie mogłam pojąć skoro czuję, że to jest złe, dlaczego przynosi takie dobre owoce: leczy ludzi z dużych cierpień, spowodowanych przez choroby. http://natemat.pl/70481,jan-od-boga-polacy-jezdza-do-brazylijczyka-ktory-uzdrawia-wkladajac-do-nosa-nozyczki-i-rozcinajac-skore A oto jego opis z jego polskiej strony, przez którą organizowane są wycieczki do jego uzdrowiska w Brazyli: “Jan od Boga tak naprawdę nazywa się Joao Teixeira da Faria. Jest on transmedium jedynym w swoim rodzaju, ponieważ inkorporuje (przyjmuje, pozwala wniknąć w siebie) wysokorozwinięte istoty z innych wymiarów. Istoty te poprzez Jana od Boga pomagają ludziom za pomocą wizualnych i duchowych czyli niewidzialnych gołym okiem operacji.”
    Teraz już wiem, że to szatan i jego demony uzdrawiają ludzi, tylko czy takiego długu nie trzeba będzie spłacić tym złym mocom, nawet jesli ktoś nieświadomie dostał od nich taki dar?

    * Chcę jeszcze nawiązać do fragmentu z Protokólu Mędrców Syjonu, w kontekście ostatnio omawianych uchwał w Parlamencie UE zwiazanych z falą imigrantów napływających z Afryki do UE oraz zakusów do wprowadzenia mechanizmów przesiedleń uchodźców pomiędzy państwa unijne.

    “Wypuścimy Nihilistów oraz ateistów oraz sprowokujemy niezwykły socjalny kataklizm, który w całym tym horrorze wykaże jasno i dobitnie narodom efekty absolutnego ateizmu, pochodzenie zdziczenia i najbardziej krwawe orgie.

    Wtedy na każdym miejscu, wszędzie, obywatele, zmuszeni do własnej obrony przed mniejszościami etnicznymi i rewolucjonistami, będą eksterminować owych niszczycieli cywilizacji (…).

    Pozdrawiam Krystian Ciebie serdecznie , niech Cię Bóg Izraela chroni i błogosławi Tobie!

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Monia dzięki za wsparcie merytoryczne i duchowe. Zgadzam się z tym co napisałaś. Ładnie również zauważyłaś o co chodzi z tymi emigrantami, którzy mają trafić do Polski. Nie ma to jak logiczna analiza źródeł ciemnej strony… To bardzo przybliża do prawdy – ale oczywiście znajomość Biblii jest podstawą do tego, aby wyciągać poprawne wnioski.
      Pozdrawiam i również życzę Bożego błogosławieństwa

      Liked by 1 person

      Reply
  2. mirmal

    Witam
    Mysle ze takie poszukiwania w listach Pawla do niczego nie prowadzi.
    To byly poprostu dwie sekty misteryjne ktore ze soba sie starly ta rzekomo
    od Jezusa i ta od Pawla , to w glowach tych ludzi zrodzil sie tz.mesjasz a
    watykan scalil owe sekty pod jednym berlem i zrobil z tego dzisiejsze
    chrzescijanstwo lub katolicyzm jak kto woli . a slady znow prowadza
    do Egiptu , Indii i Grecji.Moze to co wysle pozwoli troche wyjasnic o co
    chodzi , choc zaznaczam ze nie z wszystkim sie zgadzam.pozdrawiam
    http://www.pistis.pl/biblioteka/Steiner%20-%20mistyka.pdf

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Dzięki bardzo za link, poczytam. Jak coś fajnego znajdę, to się odniosę. Natomiast nie mogę się zgodzić z tym co napisałeś. Uważam, że patrząc na to co diabeł zrobił rękoma Pawła możemy się przybliżyć do prawdy i to jest główny trop – główna metoda badawcza jaką stosuję. I w głowę zachodzę, dlaczego ja jestem w tym osamotniony.
      Dzięki temu można się np. zorientować o co chodzi ze słynnymi darami ducha. Nie masz takiej potrzeby żeby wyrobić sobie zdanie na ten temat poparte dowodami? Ja mam. I gdyby nie mój kolega Paweł z Tarsu, to bym nie umiał nic mądrego powiedzieć w tym temacie.
      W listach Pawła widać konflikt między nim a apostołami i trudno mi uwierzyć w to, że mogłoby to być w całości sfingowane przez watykan – to zakrawa o absurd.

      Like

      Reply
  3. mirmal

    Moze masz racje co do twojej metody badania prawdy.
    A co dotego absurdu to ten konflikt niczego nie udowadnia
    ze cos jest prawda i cala ta szopka nie wzila sie z prozni.
    To skad to sie wzielo i kto za tym stoi,bo na pewno nie BOG.
    pozdrawiam

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Mirmalu, mam taką propozycję.
      Bądźmy świadomi jakimi metodami posługuje się Szatan. Często robi tak: tworzy jakiś konflikt między siłami stworzonymi przez siebie, a prawda znajduje się w zupełnie innym miejscu.
      Jeśli to odniesiemy do omawianej sytuacji, to uważam, że ów konflikt stworzył między judaizmem a chrześcijaństwem. Jednak wiedząc, że Mesjasz nauczał zakonu i tak samo apostołowie, to nagle wszystko staje się logiczne i jasne, bo to jest właśnie to, co Szatan najbardziej chce zataić.
      Jeśli teraz założymy, że ów konflikt między apostołami a Pawłem nie jest dowodem na to, że Mesjasz istniał tak samo jak apostołowie, tylko wszystko to jest pułapką zastawioną przez Babilon wielki, to szczerze Ci powiem, że nie znajduje w tym logiki.
      To co udało mi się ustalić do tej pory jest unikatowe i nie naucza tego żadna religia, choć wiele ludzi czuje pod skórą, że Mesjasz powinien mówić to samo co Bóg, a jednak dali się zniewolić religiami Szatana.
      Jest tak jak piszesz: “ta cała szopka nie wzięła się z próżni”, ale według mnie tą szopką jest walka pomiędzy dwoma religiami diabła: judaizmem i chrześcijaństwem. I za tym właśnie stoi Babilon. I za tym właśnie na pewno nie stoi Bóg – z tym się zgodzę.

      Like

      Reply
  4. Szymon Pułkownik

    Znasz 35. Psalm? Co myślisz o nienawiści do wrogów Boga, czyli czcicieli i sług diabła?

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Znam. Szukałem swojego czasu w Pięcioksięgu i nie mogłem znaleźć wersetu na to, że mam nienawidzić nieprzyjaciół tak jak to mamy w kazaniu na górze:
      5:43. Słyszeliście, iż powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego.

      Nie mogłem znaleźć miejsca do którego odnosi się ten tekst. Ale może szukałem nie dość dokładnie. Natomiast psalmy wskazują na to, że faktycznie tak rozumiano Torę.
      Wydaje mi się prawdopodobne, że to jest OK, bo wystarczy choćby przypomnieć sobie jak Izraelici zabijali Kananejczyków z pomocą Boga.
      Ja mam u góry napisane na stronce, że nienawidzę diabła, ale nienawidzę także świadomych czcicieli diabła. I w tym uważam, że nie ma nic złego.
      Natomiast pytanie jest jeszcze takie: Jak traktować np. takich zwiedzionych katolików itd. Starałem się omówić ten problem tutaj:
      https://theredbrainbreakerkstian.wordpress.com/category/jak-traktowac-nieprzyjaciol/
      choć mam wrażenie, że ten temat nie jest wyczerpany i warto bardzo dokładnie zbadać Pięcioksiąg pod tym kątem. Musimy się uczyć Tory jak dzieci, bo jak byliśmy dziećmi, to uczyliśmy się satanizmu.

      Like

      Reply
  5. mirmal

    Brain ja nigdy nie mowilem ze nie bylo Mesjasza , tylko mysle po tym
    wszystkim co odkrylismy to napewno nie jest to ten Mesjasz z tych
    opowiadan , naprzyklad w psalmie 22,69, 109 mowi o Stworcy
    Bog lub Bog Izraela a w ewangeliach tylko ojciec,skad ta zmiana
    nawet nie wiemy czy naprawde mial na imie Jezus , z tego co
    wiem to bylo popularne, i dalej dlaczego wszyscy apostolowie
    maja lacinskie imiona a nie hebrajskie jak wszyscy w biblii co
    tu jest grane, albo dwie wersje zbawienia osobiscie uwazam
    ze pierwsza wersja jest prawdziwa od Swietego Izraela.
    pozdrawiam

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Postarać się pisać precyzyjniej, to nie będzie niedopowiedzeń i wszyscy na tym skorzystamy. Po tym komentarzu:
      https://theredbrainbreakerkstian.wordpress.com/2015/05/02/satanista-pawel-z-tarsu-cz-11-1-list-do-koryntian-pochodzenie-darow-ducha-swietego-ujawnione-bardzo-wazny-artykul/comment-page-1/#comment-1161
      zrozumiałem, że uważasz, że Mesjasza nie było i cały NT to watykańska bajka. Czy tylko ja odniosłem takie wrażenie?
      Co do tych pytań które postawiłeś – to są bardzo dobre i nie znam na nie odpowiedzi być może stoją za tym jakieś machinacje. Rozumiem, że pierwsza wersja zbawienia to wypełnianie zakonu – jeśli tak, to zgadzam się. Jednak uważam, że należy pamiętać jaki jest sens ofiary Mesjasza – umarł za to że odstąpiliśmy od zakonu. Wtedy wszystko ma ręce i nogi.

      Like

      Reply
  6. Krzysztof

    1 list do Koryntian
    (12) A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy, (13) to wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień. (14) Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę odbierze; (15) jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień

    Ten fragment od razu nasunal mi na mysl koncepcje czyscca. Czy ktos jeszcze tak to odebral czy tylko ja mam takie skojarzenia?

    Like

    Reply
  7. mirmal

    Postaram sie, ale do rzeczy sprawa jest tego rodzaju ze nie
    do konca chodzilo mi o zbawienie z zakonu ale o wersje
    jakie podane sa w slowie Bozym ta z objawienia i ksiegi
    Ezachiela 40-48 pozornie wyglada tak samo, ale jesli
    wnikniemy w detale to wychodzi ze sa to dwie rozne sprawy.
    Po pierwsze swiatynia z Obj. niebianska tz.nowe jeruzalem
    Ezachiel swiatynia czysto ziemska.Obj.Bog i Baranek zamieszka
    razem z Ludzmi Ez.Chwala Boza w odbudowanej swiatyni
    Obj.Jan mowi ze nie widzial swiatyni w nowym Jeruzalem-brak
    systemu ofiarniczego. Ez. system ofiarniczy plus nowy podzial
    ziemi miedzy dwanascie pokolen Obj.drzewo zycia u Ez.brak
    drzewa zycia i co najdziwniejsze nie ma sladu po Mesjaszu
    mysle ze Bog nie zmienil swoich planow bo Jego slowo nie
    wraca do Niego.Poza tym skoro tz.nowy testament mowi
    nam ze Mesjasz zlozyl ofiare doskonala za nas, a prorok
    Ozeasz 3.4 pisze ze;Gdyz synowie Izraela beda przez
    dluzszy czas bez krola i bez ksiecia,bez OFIARY i bez
    posagu,bez efodu i bez terafow.5 Potem synowie Izraela
    sie nawroca i znow beda szukac Pana ,swojego Boga i
    Dawida swojego krola i w dniach ostatecznych z bojaznia
    zawroca sie do Pana i jego dobroci.Czy byl Mesjasz
    trudno jednoznacznie to stwierdzici i zaprzeczyc.

    Like

    Reply
    1. theredbrainbreakerkstian Post author

      Cenne są Twoje uwagi. Choć jeszcze nie dotarłem do tego etapu główkowania, żeby porównywać Ezechiela z Apokalipsą, to widzę, że jest godne badania.
      Co do Mesjasza, to badanie listów Pawła dało mi przekonanie, że On był. Jeszcze nie czytałem linków, które podałeś, a więc więcej nie będę pisał póki co.

      Like

      Reply
  8. Szymon

    Dzisiaj doszedłem do wniosku, na podstawie kandydatów na prezydenta, że chrześcijanie
    są łatwowierni. Zarówno ci z rzymskiej sekty, jak pawłowi. Ci drudzy wierzą między innymi Pawłowi Kukizowi, który tyle lat korzystał z świata, którym rządzi diabeł. Kukiz niedawno
    znów wystąpił u Jakuba Wojewódzkiego. Mówi, że chce obalić system, a w nim bardzo często się pojawia. Przecież on chcą, żeby on zabrał głosy niezadowolonych. Czy wybory (załóżmy,
    że uczciwe, ale nie wierzę) mają sens?

    Like

    Reply
  9. olka

    15 lat temu bylam zaproszona do zboru pawlowego ,czcili jezusa jak boga ,podobalo mi się tam ,ale mialam w glowie jedno za co dziękuje Ś j ,że tylko do Boga módl się ,i ,to mnie uratowalo..egzorcyzmy i czary ,ale zastanawiam się czy nie podano mi narkotyków bo mialam takie widzenia że szok ,jak rozmawialam z narkomanami którzy biorą to podobne mają wizje ,przed mszą najpierw zapraszal na kawę ,podejrzewam że coś mi wsypywali .Ledwo z tego wyszlam .Dziękuje Bogu ..

    Like

    Reply
    1. Brain Breaker Post author

      Dzięki Bogu Olu…
      Mój były przyjaciel, ten który mnie wyciągał z krk, sam był długo w takim zborze… Tam się dostaje okropne pranie mózgu podsycane czarami. Takie przygody zostawiają w człowieku trwały ślad i uniemożliwia poznanie. On do dziś ma kłopot ze zrozumieniem podstawowych prawd. W tych zborach można doświadczyć tej samej mocy, która pomagała w założeniu chrześcijaństwa w czasach Pawła. Mocy demonów.
      Oczyszczenie się z tego graniczy z cudem. Uważam, że bez pomocy Boga jest to niemożliwe.

      To weź może dziś pojedź tam i powiedz im, że Paweł był satanistą… 🙂
      Ciekawe czy guru tej pawłowej sekty wie co robi. Jeśli piszesz, że dosypywali ci narkotyki, to znaczy że doskonale wie…

      Like

      Reply
      1. Szymon Pułkownik

        Oni nawet nie są w stanie zauważyć, że prawie tylko cytują swojego boga Pawła diabła, bo Paweł to, Paweł tamto. Jezus jest na drugim miejscu, no ale wierzą w kłamstwo z Listu do Tymoteusza:
        “Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył. (od Pawła?)
        I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Isusa Chrystusa.
        Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
        Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.”

        Czary nazywają charyzmatami jak niby mówienie nieznanymi językami.

        Poszedł do pogan, bo najłatwiej.

        sekta

        Like

        Reply
    1. Brain Breaker Post author

      ” ta strona u kilku osób wywoływała już ataki demoniczne (w moim przypadku wywołuje silne bóle głowy, natychmiast po kliknięciu w link”

      Może pozostawię bez komentarza… Rozmowy z chrześcijanami przyprawiają z kolei o ból głowy mnie. Po co ma nas boleć głowa? Nie katujmy się nawzajem.

      Like

      Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s